Zakładając naiwnie, że przeciętny obywatel naszego kraju szanuje prawo, a przynajmniej chciałby na ile mu pozwalają okoliczności, muszę przyznać, że zaczynam mu współczuć.
Oczywiście politycy, wybrani przez nas, śmietanka narodu cały czas namawiają nas do okazywanie prawu tego szacunku. Nawet ich rozumiem. Ktoś w końcu powinien to prawo szanować. Jeśli nie oni, to przynajmniej my.
Na dodatek dbają o to, by prawo było coraz lepsze, sensowniejsze, bardziej precyzyjne, a urzędnicy to prawo stosujący dają nam wszystkim dobry przykład.
Wprawdzie z doniesień sejmowych wiemy na ogół kto akurat kogo opluł, kto kogo nazwał idiotą, lub kto aktualnie jakie menu preferuje na sądowej sali, ale to wszystko to nieistotne szczegóły w walce o dalszy pomyślny rozwój naszej soc… no, po prostu – Ojczyzny.
I tylko od czasu do czasu przychodzi moment, gdy nasze uczucie głębokiego szacunku dla prawa, wyniesione z historii i domu zostaje wystawione na próbę.
Próby hartują, to oczywiste. Bez treningu nie ma mistrza, to też wiadomo.
Niekiedy mamy jednak do czynienia z treningiem na poziomie naprawdę mistrzowskim.
Trzeba przyznać, że jesteśmy narodem wyjątkowo cywilizowanym. W przeciwnym razie obawiam się, że z budynku takiego sądu nie pozostałoby ni dymu ni popiołu, a za I Rzeczpospolitej taki np. pan Kmicic pognałby sędziego goło po śniegu batogiem.
Ech… były czasy, nie?
A tu nie dość, że wszyscy zdrowi, to jeszcze wyjaśniają grzecznie durnemu obywatelowi, że wszystko jest zgodnie z prawem, a prawo – wiadomo – należy szanować.
No to szanuje.
Czy się mylę?
Pójdę chyba na najbliższe zebranie wyborcze i poproszę łaskawcę kandydata, by może jednak trochę zajął się takimi nudnymi i nieważnymi sprawami w przerwie między szalenie zajmującymi potyczkami wrogich plemiona na sejmowej sali.
Kto wie? Może się zajmie. Ludzie miewają różne kaprysy.
Jerzy Łukaszewski



I pomyśleć, jak strasznie było za PRLu..
Wczoraj czytałem felieton Sub Iudice pt. „Mafia”.
Zastanawiam się gdzie by tytuł lepiej pasował.
Tylko czemu się dziwić? W końcu Polska jest przecież „państwem prawa”, a nie „państwem sprawiedliwości”.
@Magog – No, w PRLu to jednak też nie było z tym za wesoło.
Zastanawiam się jakie to prawo?
Jeśli ukradnę samochód, a potem sprzedam, to skarga okradzionego stanie się bezprzedmiotowa,a pieniądze będę mógł wydać na skrzynkę Johny Walkera?
@Mr E , no ja też już się chciałem przekwalifikować na kradzieże.
To co mnie zdumiewa, to to że mówi się głośno o komorniku, który popełnił błąd ( i tak się z tego wytłumaczy), a nikt nie zwraca uwagi na ten wyrok, który zwyczajnie zatrważa. Przynajmniej w TV nie słyszałem, by ktoś przepytywał sędziego, który go wydał.
może zrobimy Dziki Zachód ? kazdy nosi broń i sam sie broni = trudno – skoro Panstwo nie działa ? a rozpada sie coraz predzej pod tchórzliwym nierzadem obecnego PO.Na czas przejsciowy może stworzyc jakąś samoobrone ? kibple w Krakowie za rozsiekanie człowieka maczetami dostaja dwa lata bo ,jak to przy siekaniu kotleta- nie wiadomo ktory cios był ostateczny. Kradnie sie w Warszawie nieruchomości – od lat sie o tym pisze – i co ? zero feakcji – mozna sadzic że ktoś ma w tym interers- Sejm,Rząd ? Związkowcy członkowie zarządu kopaln zarabiający 3o tys.miesiecznie – z tymi zarzadami negocjuja…. to nie paranoja ?a dzis nowy szlagier- zamiast pigłki – może szklanka wody ?
Na szczęście są jeszcze urzędnicy, którzy przestrzegają prawa.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kontrowersyjna-decyzja-sadu-zabiora-matce-dziecko,wid,17068427,wiadomosc.html