70 lat czekał na premierę niedokończony film dokumentalny „Ciemności skryją ziemię”. Nakręcili go Anglicy na podstawie filmów wojskowych operatorów, którzy brali udział w wyzwalaniu niemieckich obozów koncentracyjnych. Dodano relacje żołnierzy, którzy wyzwalali obozy, dziennikarzy którzy tam dotarli oraz więźniów z tych obozów. Dołączono filmy nakręcone przez operatorów radzieckich (m.in. Majdanek i Auschwitz) oraz amerykańskich. Opracowanie filmu powierzono Hitchcockowi.
Straszne sceny z obozów, gdzie tysiącami walają się trupy zmarłych z wycieńczenia bądź zamordowanych więźniów, niektóre ułożone w stosy, układane na wozy, wrzucane do wykopanych jam. Żywi wynędzniali więźniowie podobni do umarłych. Do obozów sprowadzano żyjących w pobliżu Niemców, żeby zobaczyli rzeczywistość obozową. Niektórzy z nich musieli wiedzieć, co się tam działo, bo wykorzystywali więźniów do prac w gospodarstwach i docierał do nich dym z krematoriów.
Fragmenty filmu posłużyły jako materiał dowodowy aktu oskarżenia w Norymberdze, ale całego filmu nie dokończono i nie pozwolono pokazywać, choć początkowo miał być pokazany w całych Niemczech. Powodem była zmiana polityki Wielkiej Brytanii. Zakazano dokończenia i pokazywania filmu aby nie pogarszać morale Niemców, którzy wkrótce będą potrzebni jako sojusznicy przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Drugi powód to fakt, że przez pokazanie zbrodni Niemców wobec Żydów wzbudza się współczucie do tych ostatnich i opinia publiczna będzie za pozwoleniem tym, którzy przeżyli, na osiedlenie się w Palestynie, a to skomplikuje sytuację na tym obszarze zarządzanym przez Wielką Brytanię.
Amerykanie, zniecierpliwieni przedłużającą się pracą nad filmem, opracowali swój film, będący wersją skróconą.
Oglądałem film myśląc o dwojgu moich bliskich kuzynów, którzy tę straszną rzeczywistość obozową widzieli od środka. Udało im się przeżyć.
I myślałem o zimnych kalkulacjach politycznych Anglików tuż po wojnie. Własny interes był ważniejszy niż ludzka solidarność nakazująca dać świadectwo prawdzie. Pokazali to swoje specyficzne pojmowanie polityki także wtedy, gdy odesłali do Związku Radzieckiego wszystkich wyzwolonych z obozów jeńców radzieckich, wiedząc, że tam czeka ich natychmiast zesłanie do obozów na Syberii, jako tych, którzy „zdradzili ojczyznę”, bo dostali się do niewoli niemieckiej.
* * *
Posłowie krążą sobie po partiach. John Godson, po odejściu z PO i przejściu do Polski Razem, opuścił tę partię i wstępuje do klubu PSL (na razie jeszcze nie do partii). Podoba mu się PSL jako „partia zdroworozsądkowa” i to że nie stosuje dyscypliny głosowania w sprawach sumienia.
Godsona wyrzucono z Polski Razem, jak wyjaśnił Jarosław Gowin, nie za to że zagłosował za rządem Tuska ale za wyjaśnienie jakie podał: tak mu kazał zagłosować Pan Jezus.
PSL jest bardzo tolerancyjne. – To, że [Godson] nie jest katolikiem, nie przeszkadza nam. Jest chrześcijaninem – powiedział minister rolnictwa Sawicki.
Chwała Bogu, że mamy świeckie państwo.
* * *
Stale powiększa się liczba kandydatów na urząd prezydenta RP. To stwarza dylematy wyborcom, jako że zarówno na prawicy jak i na lewicy wybór jest duży, a rzadko bywa tak, że miałoby się przekonanie, że ten jeden jest najlepszy i na niego koniecznie trzeba zagłosować. A może wprowadzić głosowanie cząstkowe? Mógłbym częściami swego głosu obdzielić kilku kandydatów. Powiedzmy że miałbym cztery ćwiartki głosu i wtedy głosując np. na lewicę dałbym ¼ głosu Palikotowi w uznaniu jego zasług we wprowadzeniu na forum publiczne tematów które przedtem były tabu, no i za ciekawą osobowość, ¼ Kaliszowi, doceniając jego znajomość prawa i to co zrobił w tej dziedzinie (więcej nie, bo parę razy wypowiedział się fatalnie), ½ pani Grodzkiej za rozum i kulturę polityczną oraz rozsądne działania. Czy to zły pomysł? Przestałbym się szczypać wewnętrznie, a i kandydaci mieliby pełniejszy obraz poparcia.
Zasadę tę rozciągnąłbym także na wybory do parlamentu. Zwolennicy POPiSu nie mieliby już dylematu, bo mogliby oddać część głosów ulubionemu politykowi z PO i drugiemu z PiS. Zwolennicy innych koalicji też mogliby to wyrazić w głosowaniu. Mniej byłoby też zmarnowanych głosów oddanych na partie z małą szansą wejścia do parlamentu – jest szansa że przynajmniej część podzielonego głosu zostałaby efektywnie wykorzystana.
* * *
Zieloną Kartę można założyć tylko pacjentowi podejrzanemu o nowotwór, ale nie temu u którego nowotwór już wykryto – jego leczenie (badania, wizyty) biegnie po staremu powolną ścieżką.
* * *
W Warszawie działa spółka, która już piąty rok rozlicza budowę Stadionu Narodowego. W zeszłym roku wydatki spółki wyniosły 6 milionów zł. Spółka składa się z prezesa i czterech wiceprezesów.
* * *
Kiedyś, gdy szkoły były przeludnione, a klasy, liczące ponad 30 uczniów, miały kłopoty ze znalezieniem w ciągu dnia wolnych pomieszczeń na lekcje, pocieszano nas, że wkrótce to się zmieni, bo nadejdzie niż, będzie mniej dzieci w wieku szkolnym, klasy będą mniej liczne i dzieci będą się uczyć w rozsądnych godzinach w ciągu dnia. Nic z tego nie wyszło. Szkoły przekazano samorządom, a one mają mało pieniędzy na oświatę, bo mają jeszcze inne liczne potrzeby. Zaczęto więc mniej liczne klasy łączyć, a tam gdzie w szkole jest mniej uczniów – likwidować szkoły. To problem zarówno dla dzieci jak i ich rodziców, bo dzieci muszą dojeżdżać do odległych szkół, często o innym profilu nauczania. Kiedy nadejdzie wyż, najprawdopodobniej szkoły w danej miejscowości nie da się już przywrócić.
W tym roku ma zniknąć w Polsce kilkaset szkół. Jak przekonać władze, a głównie rząd, że szkoły należy wspierać i nie szukać tam oszczędności? Ministerstwo powinno odciążyć gminy z obowiązku finansowania szkół. Jest jeden silny argument który może przekonać władze naszego świeckiego państwa: jeśli zlikwidujecie te szkoły to nie będzie gdzie prowadzić katechezy.
* * *
W średniowieczu Żydzi mieszkający na półwyspie Iberyjskim byli prześladowani przez chrześcijan. Prześladowania skończyły się wraz z najazdem Arabów. Światli wyznawcy Mahometa byli tolerancyjni i pozwalali każdemu wyznawać swoją religię bez przeszkód. Mahometanie, głównie Arabowie, zachowali dzieła greckich filozofów i sami rozwinęli wysoką wiedzę i kulturę. Kiedy ich jednak wygnano, zwycięzcy chrześcijanie zażądali od Żydów zmiany wiary, a tych którzy nie spełnili tego wymagania – wypędzili. Jednym z wypędzonych był sławny lekarz i filozof Majmonides, który znalazł po wygnaniu miejsce w Egipcie, gdzie został lekarzem sułtana Saladyna. O Majmonidesie mówiono, że gdyby księżyc zgłosił się do niego jako pacjent, wyleczyłby go z plam.
Teraz rząd Portugalii postanowił naprawić stare krzywdy i wyraził gotowość nadania obywatelstwa potomkom niegdyś wypędzonych Żydów.
Kościół Katolicki nie spieszy się tak z naprawianiem swoich błędów. Wielu skazanych i spalonych za herezję, jak np. Giordano Bruno, wciąż czeka na zdjęcie z nich klątwy. Widać eksperci Kościoła, podobnie jak nasi eksperci sądowi, wciąż jeszcze nie mieli czasu sprawdzić czy Ziemia naprawdę kręci się wokół Słońca.
PIRS



Pytanie, kogo w XXI wieku obchodzi jakaś klątwa? Albo jej zdejmowanie? Znasz kogoś, kto by we współczesnym świecie przejąłby się ekskomuniką? No właśnie.
@Lavinka
To nie była zwykła ekskomunika, ale spalono człowieka na stosie.
Cenię ludzi, którzy potrafią przyznać się do błędu, dotyczy to także instytucji. Skoro nie uważają tego za coś z czego wypadałoby się wytłumaczyć, mogą zechcieć eksperyment powtórzyć w sprzyjających okolicznościach.
Podoba mi się postawa Portugalczyków.
A ja znam – i to niejednego. Bardzo by się przejęli CZYJĄŚ ekskomuniką. Już widzę to zaszczuwanie!!!!!!!!!! Tak po naszemu, po polsku i katolicku wytykaliby palcami, wyśmiewali – zwłaszcza dzieci, bo te się nie potrafią obronić, czynili aluzje i złośliwości, nie odpowiadali na „dzień dobry”.
„Ciemności skryją ziemię”.
A my nakrecimy jeszcze jedno „Poklosie”. Latwiej zrozumiec, pokazac ze jakis bydlak zabil sasiada, niz ze tysiace innych bez emocji, lapalo, wysylalo, mordowalo tysiace. 8 godzin dziennie, dzien w dzien, za wyjatkiem niedziel i swiat, sumiennie. Wy na tym forum tez pilnujecie popawnosci narracji.
Piękne! 'Jest jeden silny argument który może przekonać władze naszego świeckiego państwa: jeśli zlikwidujecie te szkoły to nie będzie gdzie prowadzić katechezy.’
.
Zdecydowanie trzeba donieść ten argument na Komisję Wspólną, co z tego że niekonstytucyjną – gdy się zorientują, załatwią, tylko pieniędzy na inne lekcje nie można raczej się spodziewać.