Powrót do Providence. Na planie filmowym Jeana
Jean de Segonzac przyjechał do Providence aby kręcić serial dla telewizji.
– Te 25 lat minęło w mgnieniu oka, jakby była to chwila, Czuję, że jestem dokładnie taki sam, jak wtedy. Głupie uczucie.
Jean był rewelacyjnym operatorem, gdy zaproszono go do reżyserowania seriali telewizyjnych takich jak „Homicide’ i „Oz”. Dziś jest jednym z reżyserów serialu NBC „Law and Order”. W Providence reżyseruje odcinek serialu dla telewizji kablowej, opartego na prawdziwej aferze korupcyjnej w mieście.
Jean zwraca się do swojego operatora:
– Daj mi kamerę! Akcja! Kamera z ręki daje poczucie, że jesteś częścią tego, co się dzieje, że sam wkraczasz do akcji. Nigdy nie powtarzać ujęcia! To strata czasu!
Aktorka:
-Kim ty do cholery myślisz, że jesteś? Jakim prawem zabierasz dziecko bez mojej zgody?
Z Jeanem w autobusie ekipy filmowej
– Gdy żył mój ojciec, rozmawialiśmy co dwa tygodnie i za każdym razem była to samo: – Co teraz robisz? – Przygotowuje film dla telewizji. – Dla jakiej telewizji? – Dla NBC. -Dla lokalnej NBC, tak? – Nie, dla krajowej. — Ale to nie jest na wielkim ekranie. – Nie, nie na wielkim.. – Nie będą grać tego we Francji, więc nie może być bardzo dobre. To jest francuskie wychowanie, co chwila zimny prysznic.
Inny student, Tim Bell, w swoim filmie o chłopcu, któremu jako karę za onanizowanie się obcięto rękę. Na początku autor zwraca się do swoich rodziców:
– Cześć Mamo! Cześć Tato! Wejdźcie do środka. Mieliście dobrą podróż? Przyszliście obejrzeć moje filmy, ale chyba nie powinniście ich oglądać.
25 lat później Tim przyjeżdża do Providence i przywozi że sobą protezę obciętej ręki
-Tim! Nie żartuj! Zachowałeś te rękę?
W drodze do mieszkania, w którym mieszkał Tim
W szkole Tim opanował do perfekcji zabawę w chowanego. Najbardziej lubił ukrywać się za oknem swojego mieszkania na trzecim piętrze. Pewnego dnia próba sfilmowania tego wyczynu zakończyła się tragicznie.
Wchodzimy do mieszkania.
– Dzień dobry! Czy możemy wejść?
– Jest trochę bałagan.
– Jak dla mnie jest bardzo czysto. Kiedy ja tu mieszkałem, kręciliśmy eksperymentalny film, tu stal operator, ja pokazywałem tę sztuczkę, a on filmował. Pokażę ci ten parapet, którego się trzymałem. Nagle ręka mi się ześlizgnęła i nogi mi się osunęły…
Na ulicy, pod oknem trzeciego pietra
– Spadłem na chodnik, straciłem przytomność, a gdy się obudziłem, spojrzałem w niebo, zobaczyłem chmury i krzyknąłem: „O Boże, o Boże!”
Dyplom Tima został mu doręczony do pokoju szpitalnego, w którym spędził kilka miesięcy. Był to najcięższy moment w mojej karierze nauczyciela filmu. Od czasu wypadku Tim nie nakręcił żadnego filmu. Pracuje jako specjalista ds. mediów w dużym koncernie farmaceutycznym.
Z filmu “Dead City” Marka Kehoe. Kłótnia z Naomi
W RISD Mark i Naomi mieszkali razem, a pod łóżkiem trzymali kamerę.
-Kochanie, musisz się obudzić. Nie jesteś jeszcze ubrana! Szykuj się!
– Zachowujesz się, jakbyś był w wojsku, upijasz się i wracasz nad ranem.
– Zamknij się.
– Przestań! Przestań!
Mark i Naomi nie są od lat razem. Ona maluje stare motywy na ścianach mieszkań w New Jersey. On jest grafikiem w Nowym Jorku i od czasu do czasu aktorem.
Na ulicy z innymi studentami. Pokazuje im stare zdjęcie Jeana
Wiadomość, że Jean kreci film w Providence szybko się rozniosła i coraz więcej studentów do nas dołącza.
– Pamiętacie tego faceta? Kiedy my tu sobie gadamy, on kręci serial telewizyjny. Akcja rozgrywa się w sklepie z alkoholami „Brean’s”.
Wchodzę do sklepu
Scena jest w ciasnym sklepiku, na rozmowę ze mną Jean nie ma czasu. Udziela instrukcji aktorom:
– Wchodzi Freddy, który chce konfrontacji z Mike’m. Tutaj będzie stałl Mike. To są plastykowe butelki, tak? Wiec nie stłuką się jak je zburzy…
Wracam do studentów
Ja: – Trzy razy powiedział mi, że nie ma czasu.
Tim: – Trzy razy powiedział „wynoś się”. Nauczył się tego od swojego nauczyciela, uczeń przerósł mistrza.
Tom: – Wynoś się!
Ja: – 15 minut?
Mark: – Wynoś się!
Ja: – A jak skończysz?
Peter: -Wynoś się!
Ja: – Może jednak za 15 minut?
Tim: – Wynoś się, no już!
Ja: – Jean, wszyscy na ciebie czekamy, Chcialbym żebyś wyszedl przywitac się.
Roger: – Marian, wynocha!
Ja: – Jak skończysz ujęcie?
Tom: – Wynoś się stad!
Wyniosłem scenariusz tej sceny w sklepie z alkoholem. Próbujemy ja zagrać.
Ja: – Akcja!
Roger: -Hej, Margo! Czy masz jakieś cukierki dla dzieci? Nigdy nie zaszkodzi zaprzyjaźnić się z matkami.
Peter: – Musimy znaleźć kogoś, kto uzupełni nam zaopatrzenie.
Mark: – Nie, nie, to strata kasy. Ja to zrobię.
Gdy rozkładają towar na pólkach, otwierają się frontowe drzwi i wchodzi Freddy.
Tim: – Co tu, kurwa, się dzieje?
Ja: – Pamiętacie, jak na początku, gdy oglądałem wasze materiały, jedyne krytyczne moje słowo to było „gówno”?
Mark: – Tak, Mark Kehoe, ta scena to gówno! Praca kamery jest gówniana. Dźwięk- kompletne gówno!
Tom: – Pamiętam jak pewnego razu jeden ze studentów powiedział ci: „Coś jest nie tak z tą kamerą”, a ty mu odpowiedziałeś: „Nie. Ta kamera została wyprodukowana w Niemczech i musi być w porządku!”
Marian Marzyński

