Smutny Krasnoludek: Skóra cierpnie11 min czytania

()

kaczynski2015-10-21.

Mówi się ostatnio, że PiS wiele się nauczył i na pewno nie popełni tych samych błędów co w latach 2005-2007. Skóra mi cierpnie, gdy to słyszę, bo dla mnie oznacza to zupełnie co innego, niż dla wypowiadających te słowa. PiS rzeczywiście wyciągnęło nauczkę z krótkiego okresu swoich rządów, ale nauczka ta jest innego rodzaju, niż można by się spodziewać. PiS nie zrozumiał i chyba nigdy nie zrozumie tego, jak działa demokracja i co ona oznacza, bo PiS jedynie wykorzystuje demokrację jako drogę do celu. Tak jak w przypadku wyborów do Parlamentu Europejskiego: z jednej strony sypały się z ust polityków PiS wypowiedzi antyeuropejskie, a z drugiej zatrudniano na unijnych etatach kogo się dało i jak się dało. I chociaż PiS jest antydemokratyczny do szpiku kości, paradoksalnie właśnie dzięki demokracji dojdzie do władzy.

W 2007 roku PiS nie spodziewało się przegranej. Już wtedy część ich działaczy żyła w kompletnym oderwaniu od rzeczywistości i była święcie przekonana, że bez większego problemu wygrają wybory. Gdy przegrali, przeżyli szok i natychmiast stali się twardą opozycją stawiając sobie jeden cel: odzyskanie władzy za wszelką ceną i wszelkimi dostępnymi metodami w myśl zasady „exitus acta probat”. Tyle w kwestii przypomnienia, a teraz po kolei.

PiS tracąc władzę stracił też najcenniejszy w swoim mniemaniu atut, czyli media publiczne, dlatego postanowił stworzyć własną machinę propagandową, która ułatwi mu powrót do władzy. Trzeba przyznać, że im się to udało. Dzięki sieci powiązanych z PiS spółek matek i spółek córek, SKOKów i podległych im podmiotów partia zaczęła finansować najróżniejsze media. Mnożyły się jak grzyby po deszczu redakcje i portale, które w swoich nazwach miały „niezależność”, „niepokorność” lub (o zgrozo!) „wolność”. Piszący lub występujący w nich ludzie z uporem maniaka powtarzali śpiewkę o mediach „reżimowych”, „mainstreamie” i „salonie”.

Później mariaż pisowskiego imperium medialnego z imperium o. dyrektora zaowocował całkiem udaną współpracą, bo ludzie związani z tym ostatnim trafili na listy wyborcze PiS i nawet weszli do sejmu.

Po tragedii pod Smoleńskiem podległe PiS media rozpętały prawdziwą histerię podsycaną przez parlamentarny zespół Antoniego Macierewicza, którego kolejne tezy były szczegółowo omawiane i komentowane niczym prawda objawiona. Miłośnicy teorii spiskowych mieli wtedy najlepszy czas, a na forach ze śmiertelną powagą omawiano kolejne bzdury, które w żadnym razie nie przybliżały prawdy o tej strasznej tragedii, a miały na celu jedynie podsycanie emocji. Udało się stworzyć wrażenie, że w katastrofie zginęli jedynie działacze PiS, a nieliczne głosy rozsądku i wypowiedzi bliskich innych ofiar katastrofy były zupełnie pomijane i/lub ignorowane.

Tak samo się działo w sprawie afer. Dziennikarze PiS na poczekaniu tworzyli afery, w które miała być zamieszana władza. Jednocześnie gdzieś w medialnym zgiełku ginęły potężne przekręty ludzi związanych z PiS. Sprawy szybko wyciszano i ukręcano im łeb.
Dziś jak na dłoni widać niezależność dziennikarzy, którzy pracują w pisowskich redakcjach. Wielu z nich już zostało nagrodzonych miejscami na listach. Ciekawe, że jakoś dziennikarze mediów reżimowych nie zostali tak samo wyróżnieni przez partię rządzącą. Jakoś nie widać, żeby ktokolwiek z mainstreamu znalazł się na listach wyborczych PO lub PSL. I tak z czasem układ sił na polskiej scenie medialnej zaczął się zmieniać, bo ludzie bezkrytycznie kupili tę niezależność, niepokorność i wolność. Teraz PiS ma nadzieję na odzyskanie także mediów publicznych i należy się spodziewać, że zaleje nas taka fala propagandy, że nikt już nie będzie w stanie przed nią uciec. Będzie to prawdziwe propagandowe tsunami. Bo czy duże prywatne media nie ugną się pod naciskami, jeśli będzie im groziła np. utrata koncesji? Szczerze wątpię. A oto co prezes PiS mówił w Krakowie o mediach: „W Polsce trzeba bronić wartości, prowadzić politykę historyczną, która będzie broniła polskiej godności. Trzeba bronić tego wszystkiego, co jest fundamentem polskości. Nie oderwie się tego fundamentu od naszej wiary, Kościoła, katolicyzmu”.* I dalej:” Musimy tą sprawę [mediów] rozwiązać. Polacy potrzebują prawdy. Dobry obywatel to obywatel dobrze poinformowany”. Aż chce się dodać: przez propagandzistów PiS.

Błąd, którego PiS już nie popełni po raz drugi, to brak zmian administracyjnych. W tej dziedzinie wszystko zostało dokładnie zaplanowane i jasno widać to w wypowiedziach kolejnych polityków PiS.

Nie są to zmiany, które będą dotyczyły wyłącznie administracji terytorialnej. Tutaj PiS planuje stworzenie nowych województw i za jednym zamachem zemstę na Warszawiakach i Kaszubach. Zemstę za brak pokory i za to, że w Warszawie i na Kaszubach wszystkie wybory od 2007 roku PiS przegrywał. Utworzenie województwa warszawskiego ma na celu odebranie Warszawie środków, które jej mieszkańcy sami wypracowują, i wrzucenie ich do „wspólnego worka”. Natomiast utworzenie województwa koszalińskiego ma doprowadzić do administracyjnego podziału Kaszub, a co za tym idzie rozbicia ich jedności.

Inne zmiany będą dotyczyły administracji państwowej i publicznej. Sam prezes Kaczyński jasno określił w Nowym Sączu, jak to widzi: „Potrzebna jest naprawa naszego aparatu państwowego, potrzebne jest lepsze zorganizowanie władzy wykonawczej, rządu, potrzebna jest reforma sądownictwa i służb mundurowych, potrzebne są reformy polskiej dyplomacji, potrzebna jest reforma Skarbu Państwa”. Czyli właściwie reforma wszystkiego. I dalej w Krakowie: „Potrzebne są ogromne zmiany. Odnoszące się do prokuratury, która musi powrócić do swojego dawnego kształtu”. Czyli znów ma się stać zależna od polityków i wykonywać polecenia idące samej góry. Do czego to zmierza? Przede wszystkim do powstania silnej władzy centralnej, która będzie sterowała wszystkimi dziedzinami życia politycznego i społecznego. Nieważne, że centralizacja jest zaprzeczeniem demokracji, która wspiera i buduje „małe ojczyzny”. Teraz wszystkim będzie zarządzać silna ręka jednej partii.

Ale zmiany w administracji nie tylko będą dotyczyły jej struktury. Będą to przede wszystkim zmiany personalne. PiS nie popełni błędu z 2005 roku. Tym razem czeka nas prawdziwa rzeź niewiniątek. Każdy, kto przyszedł do pracy w administracji publicznej czy państwowej po utracie władzy przez PiS, już może się pakować. Cały aparat zostanie zbudowany na nowo przez ludzi oddanych PiS i gotowych spełniać ich oczekiwana. Zaczynając od urzędników administracji i urzędników państwowych, po prokuraturę, sądownictwo oraz oczywiście najważniejsze dla PiS służby specjalne. Ta wdzięczna i wierna armia urzędników bez mrugnięcia okiem i bez najmniejszej chwili wahania wykona wszystko, co zostanie jej nakazane. Takich zmian oczekuje PiS i takie zmiany zamierza wprowadzić.

PiS w okresie swoich krótkich rządów w pewien sposób liczył się ze zdaniem opinii publicznej, może dlatego, że nie mógł rządzić samodzielnie i miał dwóch koalicjantów, Samoobronę i LPR. Prezes miał apetyt na swoje przystawki, ale nie poszło mu tak łatwo, jak się tego spodziewał. Przypomnijmy słynną aferę gruntową, która miała pogrążyć Leppera i spowodować przejęcie działaczy Samoobrony. Ten ruch był gwoździem do trumny PiS, bo opinia publiczna była oburzona działaniami partii, co zaowocowało utratą władzy.

Tego błędu PiS też już nie popełni. Dlatego przy pomocy swoich mediów już dawno zajął się nastrojami w Polsce. Ciągłe kwestionowanie legitymacji uzyskanej przez rząd w wolnych wyborach było wstępem nie tylko do morderczej walki o władzę, ale także do zmiany przychylnej rządzącym opinii publicznej i przerobienie jej na narodowo-katolicko-patriotyczną papkę. Wykorzystano do tego wszystkie dostępne środki i środowiska. Puszczano oko do narodowców i kiboli demolujących Warszawę i podpalających telewizyjne wozy transmisyjne z okazji kolejnego Marszu Niepodległości. Prezes Kaczyński w sejmie określił tych ludzi mianem: „Dorodnej polskiej młodzieży”. Przecież na tym polega demokracja według PiS – na zakłócaniu porządku publicznego i organizowaniu wieców oraz marszów, ale jedynie wtedy, gdy służą one interesom partii.

Przywołajmy wszystkie marsze w kolejne miesięcznice katastrofy prezydenckiego Tupolewa, marsze w obronie mediów Rydzyka, wszystkie gościnne występy zwolenników PiS na spotkaniach z prezydentem Komorowskim i wreszcie ostatnie ataki na Ewę Kopacz. PiS posunął się nawet do ustawek wysyłając na spotkania z Komorowskim i Kopacz swoich działaczy poprzebieranych w cudze piórka. Później wrzucał do sieci zakłamujące rzeczywistość filmiki, jako występy przeciętnych obywateli.
Ciekawe, że w Internecie można też znaleźć całe mnóstwo przykładów, gdy ludzie usiłujący zadawać niewygodne pytania na spotkaniach działaczy PiS byli brutalnie i natychmiast wyrzucani z sali. Kto nie z nami, ten przeciwko nam.

Trzeba też przyznać, że PiS umie wzbudzać negatywne emocje i jak nikt inny zarządzać strachem. Podczas gdy proeuropejskie partie wolnościowe zwracały się głównie do ludzi obytych w świecie, PiS znakomicie wyczuł słaby punkt polskiej demokracji, czyli prowincję. I do niej kierował swoje ataki na rządzących, jeżdżąc niestrudzenie po wsiach i miasteczkach, po kościołach, salkach katechetycznych i remizach. Tam, z dala od kamer i mediów mógł kreować rzeczywistość wśród ludzi, którzy poczuli się docenieni i dopieszczeni przez polityków PiS. Tak też tworzył się mit o zamachu na prezydenta, o Polsce zniewolonej i zaszczutej, o kondominium rosyjsko-niemieckim oraz o wszechobecnej biedzie i ruinie, ale także tam rodziła się nadzieja na nową, lepszą, świetlaną i bogatą przyszłość pod rządami PiS.

Ostatnio łatwość, z jaką PiS manipuluje opinią publiczną, najlepiej było widać przy okazji problemu emigracji do Europy z arabskich krajów objętych takimi czy innymi konfliktami. Trzeba przyznać, że tutaj PiS też odrobił lekcję tym razem z Internetu. W 2008 roku Jarosław Kaczyński tak mówił o internautach: „Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota”. Dziś to dawno minione czasy. Dziś partia dysponuje całą armią płatnych trolli, wspomaganych przez działaczy chociażby Klubów Gazety Polskiej, która bez ogródek wysyła do nich mejle o tym, co i na jaki temat mają pisać w Internecie. I dzięki temu PiS wytworzył prawdziwą histerię antyemigrancką, do której partyjni działacze dorzucali swoje trzy grosze w tonie troski o Polskę. Gra się tu na najniższych i najgorszych instynktach, na strachu przed obcymi, i wykorzystuje ten strach do własnych celów politycznych.

Tak, PiS nie popełni tych samych błędów, które popełnił w latach 2005-2007. PiS wiele się nauczył i wyciągnął wnioski. Z pewnością są dobre dla PiS, ale czy dla Polski i jej obywateli?

PiS powoli i pracowicie stwarzał fałszywy, wykrzywiony i wykoślawiony obraz Polski, która przecież jest normalnym, rozwijającym się krajem europejskim. PiS stworzył potwora, którego nie ma, który istnieje tylko w zbiorowej wyobraźni otumanionej część polskiego społeczeństwa, potwora wymyślonego w zaciszu gabinetów na Nowogrodzkiej. Teraz PiS niczym rycerz w błyszczącej zbroi, niczym uskrzydlony huzar, którego wizerunek tak chętnie przywołują narodowcy, obroni nas przed tym potworem, przed Rzeczpospolitą Polską, czyli przed nami samymi. Ale oczywiście pod pewnym warunkiem. Jakim? Władzy absolutnej. Oddajmy głos Jarosławowi Kaczyńskiemu, prezesowi Prawa i Sprawiedliwości:

  1. „Musimy wygrać i zmienić Polskę, a do tego potrzebna jest bezwzględna większość w sejmie”.
  2. „Musimy uczynić bardzo, bardzo wiele, by to zwycięstwo, nasze zwycięstwo było zwycięstwem pełnym, byśmy mieli przeszło 230 mandatów”.
  3. „Zmiana jest możliwa wtedy, kiedy uzyskamy bezwzględną większość w sejmie i senacie”. 
  4. „Rządy Platformy Obywatelskiej to groźba chaosu i wojny wewnętrznej”.

______________________________________________________________

* Wszystkie cytaty zostały zaczerpnięte z portali internetowych i są ogólnie dostępne w sieci.

Smutny Krasnoludek (tożsamość oczywiście doskonale znana redakcji)

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

11 komentarzy

  1. hazelhard 21.10.2015
  2. wejszyc 21.10.2015
  3. narciarz2 21.10.2015
  4. slawek 21.10.2015
  5. Monika Szwaja 21.10.2015
  6. rodakzusa 22.10.2015
    • dawniej_kuba 22.10.2015
      • dawniej_kuba 23.10.2015
  7. hazelhard 22.10.2015
  8. Magog 24.10.2015