W teatrze polskim co i raz to nowe zdumiewające sceny.
Scena pierwsza: prezydent Najjaśniejszej „uwalnia wymiar sprawiedliwości” i ułaskawia Mariusza Kamińskiego, wiceprezesa PiS, ministra, koordynatora służb specjalnych. […]Robi to jednak w czasie postępowania sądowego, kiedy na stole jest apelacja Kamińskiego od wyroku sądu I instancji, kiedy przedstawiciel sądu mówi, że nikt ostatnio nie zapoznawał się z aktami sprawy, bez zasięgnięcia opinii prokuratury i sądu (co jest normalną praktyką) itd. itp.
Ale na mnie szczególne wrażenie zrobił fakt, że prezydent Duda w rozmowie z dziennikarzami publicznie, z imienia i nazwiska, potępił sędziego sądu I instancji, który miał czelność skazać działacza PiS, byłego szefa CBA i jego współpracowników. Czy nasi blogowicze, rozsiani po świecie, znają dużo takich przypadków, kiedy prezydent dużego, demokratycznego państwa publicznie karci jednego sędziego? […]
Scena druga: rząd polski zwalcza przedstawienie teatralne, i to przed premierą, kiedy nikt z rządu go nie obejrzał. I to spektakl w oparciu o tekst laureatki nagrody Nobla, Elfriede Jelinek. Piotr Gliński – człowiek, wydawałoby się, poważny, profesor, minister kultury i wicepremier – w publicznej wypowiedzi wygrażał Teatrowi Polskiemu (i innym) we Wrocławiu, że za państwowe pieniądze nie będzie w Polsce rozpowszechniana pornografia.
Ministerstwo Kultury na pewno było zaproszone na premierę, podobnie jak władze miasta i województwa. Czy nie należało się wstrzymać z pomstowaniem do czasu obejrzenia spektaklu? Czy poważny polityk, członek rządu, pierwszy wicepremier musi się tak spieszyć i wyrabiać sobie opinię o przedstawieniu na podstawie jakichś tajemniczych źródeł?
Co prawda teatr zapowiadał, że jest to przedstawienie dla dorosłych, ale minister chyba jest dorosły. Co jest, a co nie jest seksualnością – to nie jest prosta sprawa do rozstrzygnięcia przez urzędników. Przypominam, że za czasów rozkwitu dyktatury Franco w Hiszpanii zakazane były kostiumy bikini. Mało tego, podobnie jak minister Gliński zachowała się inna gwiazda Zjednoczonej Prawicy, minister Beata Kempa. Która też spektaklu nie oglądała. Ba, wiceminister kultury Jarosław Sellin, człowiek skądinąd kulturalny i doświadczony (był sekretarzem stanu u ministra Ujazdowskiego), powiedział ostatnio w telewizji, że na filmy antypolskie, takie jak „Pokłosie”, państwowych środków nie będzie. Zapytany, czy oglądał ten film, z rozbrajającą szczerością odpowiedział „nie”.
Scena trzecia. Minister obrony Antoni Macierewicz powiedział, że jednym z najważniejszych, jeśli nie najważniejszym, wyzwaniem wojska jest wyjaśnienie tragedii smoleńskiej. Nie byłoby to nic dziwnego, gdyby nie fakt, że od pewnego czasu nie mówi się o zamachu i wojnie. Ba, przestano mówić o umiędzynarodowieniu śledztwa, o powołaniu ekspertów zagranicznych. Ba, prezes Kaczyński wyraźnie powiedział: żadnego śledztwa międzynarodowego, jesteśmy w stanie rozwiązać ten problem naszymi, polskimi siłami. Skąd taka zmiana? Przecież nie tak dawno Macierewicz jeździł do Ameryki w poszukiwaniu ekspertów. Moja hipoteza: prezes odstąpił od umiędzynarodowienia śledztwa (choć teraz ma władzę i wszelkie warunki, by to zrobić), ponieważ zdał sobie sprawę (teraz dopiero?), że znalezienie poważnych ekspertów międzynarodowych, którzy podpiszą się pod teorią o zamachu, może okazać się trudne.
Wiele faktów, poważniejszych (nocne głosowania w Sejmie), świadczy o tym, że nowa władza bardzo się spieszy, nie ma nawet czasu, żeby pójść do kina ani do teatru. Panie i panowie, wyluzujcie, zanim zaatakujecie – poczytajcie, pomyślcie, macie przed sobą – niestety – dużo czasu.
Daniel Passent
Blog Autora w portalu polityka.pl



KAMIŃSKI – tak to kontrowersyjna decyzja, nie mam zamiaru jej bronić. Przypominam jednak, że apropos ludzi niewinnych bo bez prawomocnego wyroku: jednym z tych ktory siedzi w areszcie od 3 lat jest niejaki Brunon K. Podobno miał zamiar wysadzić w powietrze Sejm. Mimo upływu lat, proces w pierwszej instancji nie zakończył się. Facet siedzi w areszcie od 3 lat i jakoś nikt z dziennikarzy nie upomina się za niewinnego, spędzającego lata za kratkami bez wyroku.
TEATR
W Polsce zapanowałby cenzura, gdyby prywatny teatr był karany za wystawienie sztuki, w której mają miejsce kontrowersyjne sceny. Wolność w sztuce obejmuje sumę dwóch możliwych mecenasów: + . Dopiero zakaz obejmujący oba modele świadczyłby ideologicznym zacietrzewieniu. Podobnie zakaz wyświetlania w prywatnym kinie filmu wyprodukowanego za prywatne pieniądze.
Czymś zupełnie innym są decyzje nt. finansowania czegoś tam z pieniędzy publicznych. PIS szedł do wyborów w konserwatywnym przesłaniem i z takim wygrał wybory. Stąd taka decyzja dot. kontrowersyjnej sztuki dziwić nie powinna.
Nowa ekipa rządowa wybrana w demokratycznych wyborach i Zasada Petera…
http://andrzej.budzyk.salon24.pl/120610,zasada-petera-czy-ktos-jeszcze-pamieta-o-co-chodzi
@MaSZ „… bez prawomocnego wyroku…”
Przyjąłbym pańskie wyjaśnienie gdyby nie chodziło o PiS. To przecież oni ryczeli jak bawoły żądając zwolnienia ze stanowiska p. Nowaka Zegarmistrza nawet nie czekając, aż prokurator postawi mu jakikolwiek zarzut. Nie pamięta pan?
No to jak? Jest równość, czy nie ma? Jeśli jest to ten niedorobiony Dzierżyński nie powinien być ministrem, a jeśli nie ma … cóż…
kiedyś, wkrótce po machtübernahme (bohaterskim obaleniu komuny i 3/4 litra gorzały na statystyczny polski łeb), w TV nadawano cykliczny program „polskie zoo” – plagiat, jak się przekonałem, oglądając w paryżu francuską telewizję.
aż się boję pomyśleć co też może być pierwowzorem obecnego narodowo-katolickiego i przaśniepatriotycznego polskiego teatrum…