03.05.2026
Barbara Nowak nie pozwala o sobie zapomnieć. Jako małopolska kurator oświaty wsławiła się m. in. protestem w 2017 roku przeciwko wykładowi filozofa Daniela Dennetta na UJ, którego współorganizatorami było Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych (na jego czele stał ks. prof. Michał Heller) oraz miasto Kraków. Wykład nosił tytuł „Od bakterii do Bacha i z powrotem” i był nawiązaniem do książki wydanej przez wspomniane Centrum. Zdaniem ówczesnej kurator oświaty „To schizofrenia, przecież w 1983 r. UJ przyznał tytuł doktora honoris causa Janowi Pawłowi II. A teraz wpuszcza na swój teren Belzebuba! Coś trzeba wybrać, opowiedzieć się po którejś stronie”. O ile pamiętam Dennett nawet nie odnotował tego protestu.
W tym roku 3 maja, już jako była kurator oświaty, ale za to jako szefowa lokalnych struktur PiS Barbara Nowak też dała o sobie znać oprotestowując oficjalne uroczystości z udziałem kard. Grzegorz Rysia, który zapewne jak onegdaj Dennett, nawet tych protestów nie zauważy, ale pamiątka po uzasadnieniu też pozostanie: „Oczywiście, jeśli ktoś woli brać udział w uroczystościach oficjalnych z kardynałem Rysiem i wojewodą Klęczarem, proszę bardzo, zapraszamy jednak gorąco do alternatywnego świętowania bez skażenia władzą tuskową. Nie chcemy, by niemiecki namiestnik i jego koalicja zepsuli nam nasze patriotyczne święto”.
Równie interesującą i wpisującą się w logikę szefowej krakowskiego PiS-u, jest inicjatywa prezydenta Karola Nawrockiego, który również 3 maja 2026 powołał radę konstytucyjną. Jak donoszą media: „Akty powołania do Rady Nowej Konstytucji przy Prezydencie RP odebrali: Marek Jurek, prof. Ryszard Legutko, prof. Anna Łabno, prof. Ryszard Piotrowski, Barbara Piwnik, Julia Przyłębska i Józef Zych”. Szczególnie warto zapamiętać dwa nazwiska: Przyłębska i Legutko. Ta pierwsza wsławiła się systematycznym łamaniem Konstytucji, ten drugi dawaniem filozoficznych uzasadnień dla tych praktyk. Nawrocki mówił głównie o sobie i swoim środowisku, gdy stwierdzał, że „konflikt polityczny poszedł za daleko. Niszczy wspólnotę, niszczy rodziny, przekracza wszelkie możliwe granice”. Dalej był jeszcze bardzo konkretny, bo mówił dokładnie o tym, co sam robi od lat: „Instytucje państwowe, które mają być trwałe i silne, są zaangażowane w walkę polityczną albo partyjną z horyzontem czterech lub pięciu lat. System praworządności wspólnie z tymi instytucjami produkuje kolejny chaos i konflikty społeczne”.
Mamy więc odwracanie znaczeń albo jeśli ktoś woli obracanie kota ogonem. Mamy też dwoje mistrzów Barbarę Nowak w Krakowie i Karola Nawrockiego w Warszawie.


Mnie ucieszył udział w Radzie Konstytucyjnej Pawła Kukiza. Gwarantuje wysoki poziom intelektualny obrad i stworzenie dzieła ponadczasowego.
O Barbarze Nowak nie warto wspominać, bo jest zakochana w Terleckim… Poważniejszy przypadek to Ryszard Legutko, profesor najstarszego polskiego uniwersytetu o którym wyraża się z pogardą, filozof-starożytnik, tłumacz Platona, kolekcjoner odznaczeń i tytułów… Także miłośnik Trumpa, którego służby sfinansowały i wypromowały jego książkę pt. The Cunning of Freedom. Saving the self in an age of false idols (2021). Wybrzydza w niej na wolność, która go uwiera; swemu politycznemu idolowi podszeptuje rządy autorytarne… Wykopany przez niego z europarlamentu dostał nagrodę od Orbana, przyjaciela Putina… Duchy tych dwu przywódców będą towarzyszyć profesorowi przy pichceniu nowej konstytucji. Rosół przyrządzi pani Przyłębska…
Artykuł profesora Obirka punktuje hipokryzję pewnych politycznych gestów w kontekście Święta 3 Maja. Podkreśla on manipulacje i odwrócenie znaczeń, co jest charakterystyczne dla współczesnej debaty publicznej.
Barbara Nowak, jako szefowa struktur PiS w Krakowie, wezwała do bojkotu oficjalnych obchodów z udziałem kard. Grzegorza Rysia i wojewody, proponując alternatywne wydarzenie bez „skażenia władzą tuskową”. To klasyczny przykład polaryzacji, gdzie patriotyzm staje się narzędziem partyjnym.
Rezydent Nawrocki, bo trudno tego wetomana nazywać inaczej, powołał 3 maja 2026 Radę Nowej Konstytucji z udziałem Julii Przyłębskiej i Ryszarda Legutko, argumentując potrzebę reformy ustroju ze względu na chaos polityczny. Stanisław Obirek punktuje „odwracanie kota ogonem” – ci sami, którzy wcześniej kontestowali praworządność, teraz krytykują system.
Autor, znany z krytyki patologii w Kościele i polityce, demaskuje te działania jako mistrzostwo w manipulacji znaczeniami. Jego tekst zachęca do refleksji nad autentycznym patriotyzmem, wolnym od partyjnych kalkulacji.
Głównie, choć nie tylko, trzy spośród przywołanych postaci wywołują smutną refleksję – Barbara Nowak, Julia Przyłębska i Ryszard Legutko. Osoby znane z niechęci, żeby nie powiedzieć nienawiści do demokracji, wolności i… przyzwoitości. Z takimi postaciami zdecydowanie bardziej niż konstytucja, demokracja, prawa człowieka, itp. podobne pojęcia, kojarzy sie kategoria nikczemności. Spodziewam się, że projekt nowej ustawy zasadniczej, o ile w ogóle powstanie, będzie budził skojarzenia z tym ostatnim pojęciem.
Warto przywołać zdanie prof. Andrzeja Zolla o poczynaniach rezydenta (dziękuje Panu Slawkowi za podpowiedz tego bardziej odpowiadającego roli K. N. okreslenia), który pytany o Konstytucję stwierdził: “ Obowiązująca Konstytucja jest aktem zasadniczo dobrym; zwłaszcza w obszarze praw człowieka można ją uznać za rozwiązanie wręcz wzorcowe”. Zoll dodal tez, co można ewentualnie zmienić jeśli chodzi o funkcje i wybór prezydenta: „Obecna sytuacja pokazuje, że powinny zostać ograniczone — na przykład poprzez rezygnację z prawa weta. Dodatkowo prezydent mógłby być wybierany przez Zgromadzenie Narodowe”. Warto o tym pamiętać i zmieniać tak by było lepiej nie gorzej.
Oczywiście, że powinno go wybierać Zgromadzenie Narodowe. W wyborach powszechnych ludzie, z których większość kiepsko zna się na polityce, wybiera pokazany im obrazek nie potrafiąc ocenić rzeczywistej wartości i kompetencji kandydata. Patrz Z. Szczypiński.
Kliknąłem jedną gwiazdkę i chciałem druga ale już dostałem podziękowanie,artykuł oceniam na 3+.
Jeszcze dobrze nie „ostygły” komentarze a już mamy niezłe wypowiedzi członków tego gremium d/s nowej konstytucji przy Batyrze. Oto konstytucjonalista, Ryszard Piotrowski (prawdopodobnie jedyny w tym towarzystwie, który naprawdę zna obowiązującą konstytucję) twierdzi w wywiadzie, ze nowa ustawa zasadnicza w ogóle nie jest potrzebna. Inny członek tejże rady (polityk PiS w stanie zawieszenia) niejaki Szczucki twierdzi, że prezydent powinien mieć prawo rozwiązania Sejmu raz do roku ! Doczekaliśmy się kabaretu w miejscu, gdzie najmniej sie go spodziewaliśmy, przy czym te wypowiedzi z gruntu są nie tyle śmieszne, ile żałosne.