KOD to Feniks, który powstał z popiołów i zgliszcz po ostatnich wyborach parlamentarnych. Gdy wydawało się, że PiS zrobił w puch wszystkie siły opozycyjne, gdy ze zdziwieniem odkryliśmy, ze nikt nie jest w stanie reprezentować nas zwykłych Polaków, gdy pogubiona opozycja pokazała ze długo nie będzie nasza nadzieją powstał KOD. Powstał z niczego.
Wszelkie słowa krytyki nie mają sensu. Jakieś tam narzekania na niedociągnięcia, zatory komunikacyjne i pojedyncze odejścia od KOD-u mogłyby mieć sens, gdyby KOD był okrzepniętą, wieloletnią organizacją, permanentnie niedającą sobie rady z kryzysami czy jakimiś obszarami działania. Nic z tych rzeczy. Po dwóch miesiącach organizacja działa coraz sprawniej, armia ludzi pomalutku buduje setki połączeń i zależności składających się na sprawną organizację.
Uwolniony na własne życzenie od obciążenia, jakim jest bycie członkiem kierownictwa, pozwolę sobie na kilka uwag i wskazówek z boku organizacji. Część tych pomysłów zdążyłem zaprezentować na Zarządzie, część nie. Całość jest moją wizją KOD.
- Komitet Obrony Demokracji MUSI być kierowany przez Komitet. Jest swoistą niekonsekwencją (a jednoosobowy komitet to oksymoron), że największa organizacja broniąca demokracji reprezentowana jest jednoosobowo. To groźne zarówno dla organizacji jak i dla samotnego lidera. Dla organizacji, bo to niepotrzebne narażenie się na kryzys w wypadku jakiegokolwiek kryzysu związanego z liderem. Dla Lidera, bo naraża to jego i głównie jego na bezustanny atak i szukanie „haków”
Zarząd KOD-u to grono inteligentnych, wykształconych, potrafiących wysławiać się po polsku osób. Żadna z nich nie zrobiłaby wstydu podczas wywiadu czy programu telewizyjnego. Podstawowy skład uzupełniony o rzecznika wypowiadającego się w sprawach bieżących i przedstawicieli regionów i młodzieżówki pozwalałby na pokazanie różnorodności i demokratyczności KOD.
- Prawdziwa kolektywna decyzyjność. Słuchanie się nawzajem, pytanie o zdanie, szanowanie swoich poglądów i odmiennych wizji i podejmowanie decyzji wspólnie to niby truizmy, ale warto je przypominać codziennie.
- Obywatelski Projekt w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Uf, nie musze już udawać, że to dobry pomysł. Jaki czort popchnął KOD w stronę przyłączenia się do majstrowania przy prawie w czasach pożaru? To pomysł równie niefortunny jak każda nawet najlepsza inicjatywa zmiany konstytucji przeprowadzona w czasach, gdy wszyscy krzyczą „ręce precz od Konstytucji”. To wpisywanie się w pisowską narrację, że trzeba coś poprawić, więc PiS ( i KOD) poprawiają. Dzień i forma podjęcia decyzji o zaangażowaniu się KOD w ten projekt był pierwszym bolesnym zderzeniem mojej teorii o demokracji w Kod z praktyką.
- Forum grupy głównej, jako AGORA KOD-u. KOD stał się największym forum polityczno-społecznym na polskiej scenie politycznej. Żadna partia polityczna, żadna organizacja społeczna rządowa lub pozarządowa nie dysponuje takim potencjałem jak KOD dzisiaj. Na głównym forum KOD-u powinno kipieć od dyskusji, pomysłów i gonitwy myśli.
Strach przed dyskusja na niewłaściwe tematy, cenzurowanie dyskusji czy uznaniowe określanie, które tematy są właściwe dla Koderów, a które nie to gubienie podstawowych idei KOD. Argumentacja, że ludzie nie zrozumieją, źle zrozumieją to pycha, a nie podejmowanie trudnych tematów w strachu przed wyciekiem dyskusji na zewnątrz to oddawanie pola bez walki.
- KOD to gigantyczny potencjał do wykorzystania. Pisałem kiedyś o gołębiach i jastrzębiach. Pracy jest dla wszystkich. Można jednocześnie pisać listy, demonstrować, organizować koncerty. Nie ma żadnego powodu, dla którego jedne aktywności mają być uznane za lepsze, a drugie za gorsze.
KOD ma prawo robić błędy, szukać formuły i szukać swoich ulubionych form ekspresji. Odrzucanie z góry, bez dyskusji części pomysłów to przycinanie potencjału do gustów i ekspresji pojedynczych osób.
- To KOD dzisiaj „ostatnia nadzieja białych” powinien być najaktywniejszym uczestnikiem sceny publicznej. To KOD powinien być inicjatorem działań mobilizujących senne PO, małą Nowoczesną i pogubione politycznie SLD i PSL. To my powinniśmy siać zdrowy ferment pod dyskusje nawet nad rzeczami niemożliwymi, trudnymi czy na pierwszy rzut oka nierealizowalnymi.. KOD musi cisnąć radzących, cenzurować i doprowadzać codziennie do wściekłości tych, którym wydawało się, że władza to bezkarność.
- Być może to na barkach KOD spocznie odpowiedzialność za wezwanie opozycji do zjednoczenia się w obronie naszej demokracji.
KOD ma jedną cechę dającą mu nieprawdopodobne możliwości i potencjał, jakiego nie ma żadna inna organizacja. Ale od początku.
Jedną z większych bzdur powtarzanych z dziwnym uporem jest twierdzenie, że KOD nie miesza się do polityki i jest apolityczny. Sprawdziłem. Nie zajmujemy się handlem dywanami, nie działamy we florystyce i w handlu złomem. Sprawdziłem, piszą o KOD w działach politycznych i w kontekście polityki. Co za niespodzianka. Czyli jednak działamy w polityce. No, raczej. Największa organizacja społeczna stawiająca opór próbie zawłaszczenia Państwa przez formację rządzącą oczywiście działa w polityce.
Czy KOD jest apolityczny? Moim zdanie nie jest i to jest ten ogromny potencjał. KOD jest raczej multipolityczny. Oznacza to ni mniej ni więcej tylko to, że uczestniczą w tym ruchu zarówno ludzie lewicy jak i centrum i prawicy. I to jest gigantyczna siła wynikająca z sympatii, kontaktów, osobistych relacji i doświadczeń. Taka organizacja ma znacznie większe szanse na zwołanie forum ponad podziałami, na zbudowanie wspólnego frontu ze wszystkim partiami politycznymi, na wspólne organizowanie akcji krótko i długo terminowych. Odżegnywanie się od współpracy z opozycją parlamentarną mającą realny wpływ na ustawodawstwo i nie planowanie działań obliczonych na zjednoczenie opozycji to zaniechanie.
- Kategoryczne zastrzeżenie, że KOD musi działać tylko i wyłącznie w granicach prawa. To było powodem natychmiastowego i bezdyskusyjnego odrzucenia pomysłu z referendum połączonego z rodzinną nagonką na mnie. Nie wracajmy do referendum, pomysł podobno zamierzają wykorzystać środowiska lewicowe, które widocznie mają bardziej otwarte umysły lub potrafią dyskutować między sobą.
Porozmawiajmy o działaniach w granicach prawa, jako warunku sine qua non. Kilka razy powtarzałem to zdanie, więc powtórzenie go jeszcze raz tylko utrwali prostą prawdę.
Prawo nasi rządzący mogą zmienić w jedną noc. Patrząc na możliwości dzisiejszej koalicji PiS-Kukiz dochodzę do wniosku, że nie ma takiego absurdu, który nie byłby w stanie w ciągu jednej nocy stać się obowiązującym prawem. Obowiązkiem KOD-u jest obrona wolności i demokracji nawet wbrew akurat obowiązującemu prawu. I nie wzywam tu do jakichkolwiek aktów przemocy.
Obywatelskie nieposłuszeństwo wymyślone dawno temu, gdy KOD-u jeszcze na świecie nie było też jest działaniem poza prawem; a jest uznawane, że to broń słabych w walce z reżimami.
Tak samo każda forma obywatelskiego protestu mieszcząca się w standardach demokracji, a niemieszcząca w lokalnych narzuconych zasadach prawa – powinna być z góry dopuszczalna. Co zrobią ortodoksyjni wyznawcy działania w granicach prawa, gdy jutro sejm uchwali zakaz zgromadzeń? Gdy zdelegalizuje KOD? Gdy wprowadzi stan wojenny pod jakimkolwiek pretekstem? Pójdziecie wtedy do domu?
- Rada Programowa KOD. Tworzy się i zaraz zacznie działać. Byłoby świetnie gdyby Rada poza stworzeniem programu zajęła się bieżącym, twardym recenzowaniem rzeczywistości. Gabinet cieni reagujący natychmiast na każdy pomysł rządzących, recenzujący, opiniujący każdy ruch rządu i sejmu. Pokazanie siły zaplecza, przedstawienie Koderom jasnej wizji i bieżące opisywanie rzeczywistości pokazałyby siłę KOD i wzmocniły jego pozycję.
- Zespoły świetnie przygotowanych Koderów obstawiające spotkania posłów i senatorów PiS i Kukiz z wyborcami. Zespoły, które uzbrojone w wiedzę, dane i daty zmuszałyby posłów PiS wszędzie tam gdzie by się pojawili do tłumaczenia się z łamania prawa, z błędnych decyzji i z osobistego udziału posła w konkretnych głosowaniach.
- List do Obamy. W związku z zainteresowaniem się administracji Prezydenta Obamy sytuacją w Polsce i nadchodzącym szczytem NATO, KOD ma niepowtarzalną szansę zaznaczyć swój głos i przysporzyć chwil niepewności rządzącym. W mojej ocenie KOD powinien napisać list (oczywiście wykorzystując do tego wiedzę i umiejętności zaprzyjaźnionych dyplomatów) wzywający Prezydenta Obamę do wsparcia ruchów demokratycznych w Polsce. List mógłby być podpisany przez Zarząd lub co bardziej spektakularne w formie zwoju sklejonego z podpisów zebranych w regionach (same autografy, żadnych danych osobowych). Efekt? Głównie medialny, ale również zaangażowanie Koderów we wspólną akcję, w działanie. Poza tym ile razy w życiu człowiek ma szanse napisać list do Prezydenta USA i jeszcze móc liczyć na odpowiedź.
- Wybory uzupełniające. KOD powinien potraktować, jako test na swoją sprawność i sprawność swoich struktur. Oczywiście trzeba by mieć pewność czy politycy chcą potraktować te wybory poważnie. Ale to kolejny dowód na to, że KOD musi na stałe, na każdym poziomie współpracować z politykami. Nie da się działać w próżni politycznej. Sojusznikiem i partnerem do rozmów jest każdy, komu bliskie są zasady demokracji. Wracając do wyborów uzupełniających. KOD powinien przeprowadzić kampanię w walce o frekwencję bez wskazywania kandydata. Oczywiste jest, że nikt nie poprze pani Anders w wyniku działania KOD, ale kampania, w wyniku której frekwencja byłaby rekordowa, a jeszcze lepiej zakończona zwycięstwem kandydata nie pisowskiego byłaby sukcesem wizerunkowym.
- Anty PiS. KOD mimo oczywistej antypisowości nie może pozwolić sobie na przypięcie łatki anty PiS-u czy włożeniu w buty po PO. Wepchnięcie KOD-u w narrację, że to nowe PO, że oś podziału przebiega teraz miedzy PiS a PO to bardzo wygodna sytuacja dla PiS, i niestety również dla PO. Dla Grzegorza Schetyny byłoby komfortowe gdyby udało się KOD zmarginalizować do prostego zastępstwa w tym sporze. Z tego tez punktu widzenia KOD musi bronić się przez próbami ustawienia go, jako anty-PiS. Jednocześnie obrona ta nie może przybierać formy odżegnywania się od jakiejkolwiek krytyki PiS, bo to prosta droga do schizofrenii politycznej. Przecież dziś całe zło i niszczenie demokracji to ludzie PiS, rząd PiS i parlamentarzyści PiS.
KOD da radę. Ogromny ludzki potencjał i rozsądne przywództwo dają KOD-owi zasłużoną nazwę Solidarności XXI wieku. Bo jeśli nie my – to KTO?
Jacek Parol



KOD to jedyna nasza prawdziwa nadzieja.
Panie Autorze,gratuluję … optymizmu.
—
KOD pewnie zaraz będzie miał sojusznika.
Rydzykowi obiecali a nie dali … na razie.
Pewnie w najbliższym marszu KOD pójdą i słuchacze RM.
To się dopiero Kłamczyński przelęknie.
Generalnie zgadzam się z tezami autora. KOD to ruch, który powinien przynajmniej teraz być ponadpartyjny a najważniejszą jego rolą poza sprzeciwem przeciwko działaniom rządu i prezydenta kierowanych orzez Kaczyńskiego jest zmobilizoanie całej opozycji do wspólnego działania. Kojarzenie KOD z PO powinno być zwalczane. PO przespała kampanie i wybory prezydenckie i partyjne, przespała też ostatni występ premier na forum parlamentu europejskiego. Mają zbyt aksamitne rękawiczki aby kalać własne gniazdo. A to gniazdo tonie teraz w szumowinach PiSowskich pomysłów na rządzenie i na rzeczywiste łamanie prawa. PO czeka katharssis takie samo jak PSL czy SLD. Szkoda słów. Polska scena polityczna musi się zmienić diametralnie. Może przyszłość należy już do młodych, którzy będą musieli stworzyć szereg bardziej aktywnych i odpowiadających na nowe wyzwania partii politycznych.
.
A KOD ma w tym pomóc obecnie jako moderator. Jego ludzie mogą i powinni działać w polityce i tworzyć nowe ugrupowania z czasem, ale teraz to jedyne działające spoiwo polskiej opozycji i demokratycznej polityki. To wielka odpowiedzialność, dlatego zgadzam się z autorem, że ten ruch potrzebuje komitetu fachowców a nie jednoosobowego kierowania. To jasne. Nie rozumiem tylko, dlaczego autor oddaje pole inicjatywy przeprowadzenia referendum polskiej lewicy…? Tej na razie nie ma.
Trudno się nie zgodzić z Pana wyobrażeniami o KOD.To ciekawa wizja, choć na pewno nie jedyna. Trzeba było przekonać do niej pozostałych członków Zarządu KOD.
Skoro się to Panu nie udało za pierwszym razem, trzeba było próbować ponownie. Szukać kompromisu. Odejście z Zarządu, poinformowane o tym publicznie „reszty świata” i przyjęcie postawy krytycznego recenzenta bardzo osłabia Pańskie argumenty i praktycznie pozbawia Pana możliwości wpływania na decyzje kierownictwa KOD.
http://komitetobronydemokracji.pl/zarzad-i-komisja-rewizyjna-kod/
.
„Błąd 404 – Wyszukiwana treść nie została znaleziona”
.
???
Panie Jacku, okazuje się, że naprawdę niepowtarzalną szansę ma nie któraś z mniejszych czy większych partii opozycyjnych, a ruch społeczny. Dziwne, ale prawdziwe. Jakby Polska wciąż nie dorosła do „normalnego” systemu demokracji przedstawicielskiej. Ale tak jest, takie są realia. Polacy, jak dawniej, nie mają zaufania do partii politycznych i do „normalnego”, europejskiego standardu przedstawicielskiego. Właśnie dlatego KOD musi być i ruchem – obserwującym, monitorującym, weryfikującym działalność Władzy, lecz równocześnie – trochę jak partie – proponować, projektować, organizować społeczeństwo, społeczności lokalne, galwanizować inne organizacje obywatelskie.
Nade wszystko jednak musi patrzeć władzy na ręce. I ma Pan rację, że KOD ma w sobie i dość energii, i potencjału by – jako Komitet – nie rezygnować z rożnorodności i wielogłosu. Oczywiście, KOD powinien mówić jednym głosem, ale tak jak orkiestra, w której są różne instrumenty i gruba partytura, i dyrygent jest od nich tak samo zależny, jak muzycy od niego. Polacy lubią utożsamiać wszelkie instytucje i organizacje z jedną twarzą. KOD zachowując jednomyślność co do zasad i może, i powinien mówić wieloma ustami. Da mu to większą siłę i odporność na wszelkie – nieuchronne przecież – ataki i dywersje.
KOD chwilowo należy do Anty-PiS. Taka jest polska rzeczywistość. Nie można ustawiać się poza systemem, trzeba przyjąć, że w wielu kwestiach po tej samej stronie jest i Nowoczesna, i PO, i PSL. Ma Pan rację, że nie należy włazić w buty po Platformie, ale to ona ma reprezentację parlamentarną. Nieraz będzie to korzystne, ale niekoniecznie zawsze. Niezależność jest cenna, ale i kosztowna. Zabiegać o nią trzeba, nie tylko w pisanych programach, lecz w działaniu. Za to gdy inni zechcą się przyłączać do konkretnych działań, nie należy ich odtrącać, lecz traktować – z ostrożnością – jak aliantów. I wykorzystywać ich możliwości polityczne w Sejmie.
KOD jest ciągle bardzo, bardzo młody, wciąż trwa jego kształtowanie, jeszcze jego struktury nie są w pełni zdefiniowane i stabilne, buzuje wewnątrz wiele ambicji, pojawiają się nierozważne pomysły – ale taka jest natura rzeczy. Ludzie KOD wciąż się dopiero poznają, nizają nici kontaktów – a wszystko pod nieustannym ogniem wrogiej propagandy, która próbuje kompromitować, skłócić, pomniejszyć i redukować znaczenie, wpływy i rolę KOD. Nawiasem mówiąc, KOD będzie szalenie interesującym przedmiotem badań społecznych, niezależnie od jego przyszłych losów, kształtu i efektów. Zazdroszczę politologom i socjologom tych doktoratów robionych na temat KOD.
Wracając do głównego wątku – pojawienie się KOD i jego aktywność, sposób działania, narzędzia użyte w ostatnich miesiącach wpłynęły mobilizująco na partie polityczne, a zwłaszcza na rozlazłą, od lat zdemobilizowaną, zdezaktywowaną Platformę.
Na koniec przyłączam się do Pana apelu: wiele działań, rozmaitość form, decentralizacja – taki ruch będzie nie tylko równie skuteczny jak dotąd, ale o wiele bogatszy i trudny do zwalczenia przez władzę i jej propagandę.
Na wszystko zgoda, poza listem do Obamy. Dziwnie brzmi w tej racjonalnej i w sumie optymistyczne wizji. Zupełnie nie rozumiem celu i istoty tego pomysłu. W ostatnim zdaniu tej części artykułu (ile razy mamy szansę napisać list do prezydenta USA i liczyć na odpowiedź) brzmi dobrze znajomy kompleks polski. Czy obywatelom USA przyszłoby do głowy pisać list do prezydenta Polski, bo w Ameryce biją Murzynów ? Komisja Wenecka, Rada Europy, Parlament i Komisja Europejska – tak, bo jesteśmy członkami tych organizacji, a warunkiem przyjęcia do nich był demokratyczny porządek polityczny. A co ma Obama do wiatraka ?
Proszę wrócić do zarządu KOD i walczyć o te wartości, argumentować, kłócić się, nie ustawać. I nie zawsze upierać się przy swoim. W końcu, KOD to największa orkiestra.
..jesteśmy członkiem tych organizacji, a nie członkami , ot co
@Junona – „Czy obywatelom USA przyszłoby do głowy pisać list do prezydenta Polski, bo w Ameryce biją Murzynów ?” Gdyby przyszło to mogłoby się okazać, że my bijemy nie tylko murzynów, ale także Żydów, Cyganów, Arabów ale także cyklistów i wegetarian. I dopiero taka odpowiedź byłaby hitem, „poparta” autorytetem niejednego dziadka!
Z tekstu można wprost a także między wierszami wyczytać w jak bardzo niezręcznym położeniu znalazł się Autor. Odszedł z zarządu KOD i jego krytyka może być odbierana dwuznacznie. Mimo to tekst zawiera wszystkie istotne szanse oraz zagrożenia dla KOD. Jedyne co zaciemnia obraz to zbyt duża ilość słów niepotrzebnie osłabiająca krytykę oraz wyolbrzymiająca szanse ruchu.
*
Dobrze życzę KOD-owi, któremu od początku kibicuję jak wielu czytelników i komentatorów SO. Właśnie dlatego powstrzymam się od słów pochwalnych na temat KOD bo one są tutaj naturalne i powszechnie spotykane, ale nie pomagają kierownictwu ruchu dostrzec, zrozumieć i zacząć eliminować najważniejsze słabości. Dla porządku komentarza posłużę się punktami z artykułu pana Parola, odnosząc się do nich po kolei.
*
1 i 2. Jednoosobowe kierowanie ruchem to błąd najważniejszy. Zaprzecza podstawowym doświadczeniom ludzkości w dziedzinie zarządzania, gdzie podział pracy i podział władzy to doświadczenia fundamentalne dla sukcesu organizacji. Swoista „prywatyzacja” KOD wynikająca z historii jego powstania to najważniejsze zagrożenie dla ruchu – począwszy od blokowania dyskusji wewnętrznej, błędnych decyzji (projekt ustawy o TK, odrzucenie a priori referendum obywatelskiego czy odchodzenie albo „wyrzucanie” ważnych działaczy vide Jacek Parol, Andrzej Miszk) przez zupełny brak odporności na ataki władzy, ale także opozycji politycznej, skończywszy na kooptacji a wiec włączenia ruchu w patologiczne mechanizmy władzy.
Otwarta dyskusja wewnętrzna, wieloosobowy zarząd, komisja rewizyjna, silne regiony, demokratyczne mechanizmy wewnętrzne – wybór władz, głosowanie decyzji programowych i kierunkowych, transparentność finansów ruchu z jednoczesną silną egzekutywą na rzecz wykonywania decyzji w centrali i regionach to elementarz współczesnych organizacji. Jeżeli KOD nie upora się szybko z jednoosobowym kierowaniem całym ruchem, to będzie już tylko gorzej i z wielkich nadziei spotka nas wszystkich wielkie rozczarowanie.
W wielkim ruchu społecznym nie wyrzuca się ludzi aktywnych, tylko włącza się w mechanizmy demokracji wewnętrznej i w najgorszym razie przegłosowuje. Ich aktywność jest wartością samą w sobie jako spoiwo ruchu. Różnice poglądów politycznych kanalizuje się w grupach, których celem jest wypracowanie rozwiązań z czasem przydatnych dla ruchu lub dla satelitów ruchu.
Źle wróży brak na stronach internetowych KOD informacji o władzach ruchu, które widac co najmniej od połowy grudnia 2015. Pod dzisiejszym artykułem zwraca na to uwagę @dawniej_kuba.
*
3. Autor napisał prawie wszystko o błędzie z projektem ustawy o KOD. Ważne aby władze KOD przeanalizowały jak do tego doszło i jak unikać takich błędów w przyszłości. Bez tego dalsze upieranie się przy odrzuceniu referendum, działaniu wyłącznie w granicach coraz bardziej opresyjnego prawa, wyrzucaniu ludzi mających „niesłuszne” poglądy prowadzi KOD do nikąd.
*
4. Zgadzam się w całej rozciągłości z Autorem, w tym punkcie. Ograniczanie, blokowanie i utajnianie dyskusji pokazuje właśnie słabości jednoosobowego kierowania i pozbywanie się najważniejszego atutu ruchu – mądrości zbiorowej. Wynika ono po części z typowo polskiego kompleksu prestiżu ale przede wszystkim z niekompetencji. Tylko ludzie słabi i zakompleksieni boja się otwartej dyskusji. Być może warto również wykorzystać propozycję jednego z komentatorów SO aby KOD utworzył tygodnik i internecie oraz w formie drukowanej. To bardzo ważne dla integracji ruchu. Doświadczenia SO są znakomitym wzorem. Warto pamiętać jaką rolę w okresie 1980/1981 odegrał Tygodnik Solidarność.
*
5. Zgadzam się, że KOD to olbrzymi potencjał ale też rodzaj „pospolitego ruszenia” z oczywistą skłonnością do poruszania się metodą prób i błędów. Pospolite ruszenie to wielosetletnia polska tradycja, która akurat tutaj jest bardzo pożyteczna. Jak bowiem zapanować nad czymś co jest nieobliczalne?
*
6. Trochę megalomańskie założenie, że KOD budzi partie „senne” opozycyjne. One obudziły się nazajutrz po wyborach a teraz napięcie nieustannie rośnie. KOD sprzyja i wspiera ich aktywność.
*
7. Utworzenie wspólnego frontu na rzecz obrony demokracji w Polsce jest słusznym postulatem dla KOD. Oprócz partii politycznych uczestnikami powinny być wszystkie zainteresowane NGoSy.
*
8. Słuszne rozważania Autora należy uzupełnić postulatem. Jeżeli trzymać się prawa, ty tylko i wyłącznie prawa sprzed wyborów 25 października 2015 r. – prawa demokratycznej RP.
*
9. i 10. Popieram w pełni bez uwag.
*
11. List do Obamy jest pomysłem złym. Pomijając przywołanie absurdalnej sytuacji z obrazu Riepnina „Zaporożcy piszą list do sułtana” (w rzeczywistości chodziło o cara!). Argumentem dodatkowym jest tutaj amerykański zwyczaj, w którym ustępująca administracja w ostatnim roku powstrzymuje się od działań zasadniczych. Inną kwestią pozostają rozmowy z administracją waszyngtońską, aby wywierała presję na rząd PiS w ramach standardów demokratycznych wynikających z traktatu NATO. Amerykanie najsilniej protestowali i protestują przeciw antydemokratycznym rozwiązaniom Orbana.
*
12. i 13. Pełna zgoda i poparcie dla rozumowania Autora.
*
Puentę rozumiem i nawet jest ona chwytliwa, ale chyba za wcześnie dzisiaj na przypisywanie KOD-owi takiej roli jak odegrała Solidarność w okresie 1980-1981. Sytuacja jest pod wieloma względami nieporównywalna a położenie KODu dużo gorsze niż położenie ówczesnego wielkiego ruchu społecznego. Wówczas „S” nie miała konkurencji a dzisiaj KOD ma prawie wyłącznie konkurencję. Aha – Solidarność miała wówczas „trust mózgów” a KOD ma dopiero stworzyć taki zespół.
*
Trzymając kciuki za KOD warto wspierać inne ruchy na rzecz demokracji w Polsce. Już widać, że czasy monopolu minęły i KOD nie wypełnia, bo nie może wypełniać całej przestrzeni w tym względzie. Także dla dobra samego KODu.
Autopoprawka – powinno być:
3. Autor napisał prawie wszystko o błędzie z projektem ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.
Jak rozumiem, w tej chwili KOD sie organizuje. A jakie sa cele KODu, kiedy juz sie zorganizuje?
.
Sformuluje to samo troche inaczej: Do czego KOD chce doprowadzic i co chce osiagnac? W jakiej sytuacji KOD bedzie sobie mogl powiedziec „osiagnelismy to, co chcielismy osiagnac, i mozemy sie rozwiazac”? Kiedy KOD bedzie mogl powiedziec „zadanie zostalo wykonane”? Jakie to jest zadanie?
Jesli to kogos interesuje, to wysłałem kolejny list do posłow PiSu. Dosc długi, cztery strony. Umiesciłem go na mojej stronie ListyDoSejmu.org (podlinkowana do mojego pseudonimu powyzej). Nie ma sensu obciazac SO publikowaniem tutaj, bo jest dostepny na internecie.
Szanowny Panie,
gratuluję treści listów,gratuluję pomysłu.
Właśnie tak trzeba:
-Dotrzeć do mądrzejszej części posłów PiS,do szerokiej opinii publicznej, dotrzeć do tej części wyborców,która myśli żołądkiem,jest łasa na obiecanki.
-Ukazać groźby jakie dla RP stwarza realizacja pomysłów Kaczyńskiego.
-Zdopingować opozycję do aktywności.Polityki nie wolno uprawiać na ulicy.
Początkowo byłem zwolennikiem KOD.A teraz-nie nie stałem się ich przeciwnikiem -ale nie wierzę w skuteczność,tak jak nie wierzę,że Kaczyńskiego powstrzyma Obama,Hollande czy Merkel.
A i owszem.Odwiedziłem pańską stronę.
Mój angielski jest-powiedzmy,bazowy-transaltor na j. francuski,którym posługuję się biegle-też niewiele mi pomógł w poznaniu Pana personaliów i Pana realnych dokonań oprócz … PR.
O Uniwersytecie poczytałem,skojarzył mi się z Bieniendą-nie wiem czemu?Ale moje skojarzenia są zapewne mylne…
—
Proszę podać inne namiary-może za pośrednictwem BM- do nawiązania kontaktu…Mam „pomysła”.
Bardzo trafny artykuł..
Nie sądzę, by teza o budzeniu innych formacji była zadęciem – przecież demonstracje KOD w całej Polsce to właśnie robią.
Pomysł z listem jest ciekawy, choć może wart jest modyfikacji;
może zamiast do Obamy, to manifest do społeczeństw Europy?
Bo jesteśmy ze społeczeństwami Europy znacznie bardziej związani z niż z potężną, acz daleką Ameryką…
@Marian:
A i owszem.Odwiedziłem pańską stronę.
Mój angielski jest-powiedzmy,bazowy..
.
Strona ListyDoSejmu.org jest oczywiscie po polsku, wiec o ktorej stronie Pan mowi? Czy chodzi o ktoras z moich innych stron?
10. Zespoły świetnie przygotowanych Koderów obstawiające spotkania posłów i senatorów PiS i Kukiz z wyborcami. Zespoły, które uzbrojone w wiedzę, dane i daty zmuszałyby posłów PiS wszędzie tam gdzie by się pojawili do tłumaczenia się z łamania prawa, z błędnych decyzji i z osobistego udziału posła w konkretnych głosowaniach.
* * *
To wyśmienity pomysł. Zęby bolą, gdy widzi się publiczność zadającą pytania i głosującą w programach Polsatu (np. To był dzień. Otwarcie, Tak czy nie) czy innych forach, gdzie czynnie udziela się publiczność. Obecność młodzieżówki narodowo-pisowskiej wykrzywia dyskurs. Chyba, że naprawdę 70% Polaków chce wyjścia z EU – wynik sondy w polsacie.
@Marian:
Proszę podać inne namiary-może za pośrednictwem BM- do nawiązania kontaktu…Mam „pomysła”.
.
Jesli Pan pisze do mnie, to na stronie ListyDoSejmu.org jest zakladka Kontakt.
Surfowałem po większości-chyba?-pańskich stron.
—
W „o mnie” pisze Pan,że „nie jest trudno znaleźć szczegoły przy pomocy wyszukiwarki”.
Szukałem informacji precyzyjnych,że tak napiszę-nie znalazłem.
Próbowałem skorzystać z zakładki,niestety bez formularza Javascript nie było obrazka Captcha i … nie wyszło.
Javascript to jest standard. Prosze wstukac do google „how to enable javascript in firefox” albo „jak uzyc javascript w firefox”. Jesli Pan uzywa czegos inngo niz firefox, to prosze wstawic nazwe swojej wyszukiwarki
.
Moja strona umyslnie stawia pewne bariery do pokonania, bo inaczej zostalbym zalany spamem.
@BM:
zwracam sie do Pana, bo sadzac po jednym plusiku pod moim wpisem, nikt juz tu nie zaglada. A sprawa jest zasadnicza. Czy mogłby Pan im przekazac nastepujaca mysl. Ja nie widze, jaki jest cel KODu, bo oni chyba sami go nie sformułowali. ABC biznesu mowi, co nastepuje:
.
1. Jesli nie wiesz, dokad idziesz, to dojdziesz nie tam, gdzie chciałes.
2. Jesli nie wiesz, co chcesz osiagnac, to osiagniesz co innego.
.
Dalej ABC mowi, ze organizacja powinna miec sformulowany cel długozasiegowy (w przypadku KOD pewnie „odbudowac demokracje”, ale w jaki sposob?) oraz kilka zadan krotko zasiegowych. Te ostatnie powinny bycc sformułowane ilosciowo. Realizacja zadan powinna byc rozliczana ilosciowo. Na przykład, jedno z zadan mogłoby byc: zebrac 1 mln zlotych. Rozliczanie: w tym miesiacu zebralismy tyle a tyle.
.
Wazne jest, zeby zadania krotkozasiegowe (powiedzmy a, b, c, …) w jasny sposob prowadziły do realizacji celu ogolnego. Trzeba jasno sformułowac, w jaki konkretnie sposob a, b, c, … składaja sie na cel strategiczny.
.
Ja tego wszystkiego nie widze w wypowiedzi pana Parola. Jest duzo przymiotnikow „nieprawdopodobne”, ale one nie sa zadnym przepisem na działanie. Ot, takie wykrzykniki. Latwe do napisania.
.
KOD nie ma sformułowanego zadania do wykonania. Ani krotko, ani długozasiegowego. W tym jego słabosc. Natomiast druga strona ma bardzo jasne zadanie: wywalic, kogo sie da, nawsadzac swoich, i niezle sie obłowic. Proste i konkretne. W tym ich siła. Oni kazdego dnia wiedza, co zrobic: wywalic, nawtykac, i sie obłowic. Kazdego dnia to energicznie realizuja.
.
KOD musi powiedziec, co chce osiagnac, kiedy, w jaki sposob, i podzielic swoje działania na ciag konkretnych zadan do wykonania. Jesli tego nie zrobi, to bedzie sie organizował bez konca.
Zgadzam się że KOD to potencjał, że jest ogromna potrzeba.
Z obserwacji wnioskuję jednak że wewnątrz Zarządu KOD dzieją się rozgrywki typu kto pierwszy wstanie i usiądzie do komputera ten rządzi.
Z dyskusji publicznych są eliminowane nie tylko opinie odmienne od tych wyrażanych przez kierownictwo, ale równiez zwykłe pytania o wyjasnienia.
Ciągła reorganizacja grup merytorycznych (np. media) powoduje, że więcej energii idzie w rozgrywki niż w działalność.
Udają się demonstracje. KOD potrafi narobić dużo hałasu. Ale to za mało, o wiele za mało.