Chce się rzy…
– Po wysłuchaniu pani premier, która na zarzuty, że co innego obiecywała w kampanii wyborczej a co innego uchwalono w programie 500+, odpowiedziała swoim smutnym głosem: – Możecie mnie nazywać kłamczuchą, ale to wyraz waszej bezradności. (?!)
– Po wysłuchaniu wicepremiera Gowina, który doszukuje się genetycznych źródeł działalności osób występujących przeciw pisowskiej władzy.
– Słuchając kolejnych polityków PiS, którzy wciąż od początku wątpią, aby katastrofa smoleńska mogła mieć trywialne przyczyny, bo „przecież brzoza jest słabsza od skrzydła samolotu”.
– Słuchając Kaczyńskiego, Pawłowicz czy Kempy, cokolwiek by mówili (ten ton!).
– Słuchając prezydenta Dudy, który swoje działania sprzeczne z konstytucją tłumaczy, jako zgodne z prawem, a przy tym pokrzykuje i – jak zauważył ktoś w NIE – macha rękoma jakby chciał jednocześnie swoje słowa przetłumaczyć na język migowy.
– Czytając wypowiedzi Pudzianowskiego i Kukiza szczujących przeciw uchodźcom i osobom które ich bronią.
Kłamstwa, pomówienia, pogarda i często zwyczajne chamstwo zdarzają się, ale ci ludzie sprawiają wrażenie że są z tego dumni.
* * * Pani premier niedawno chwaliła się na forum międzynarodowym, że Polska przyjęła milion uchodźców z Ukrainy. Ciekawe, że jakoś w Polsce nikt tego nie zauważył. Okazało się, że ten milion to po prostu Ukraińcy pracujący w Polsce. W odróżnieniu od zachodnich uchodźców Ukraińcy sami się utrzymują i nie biorą zasiłków.Warto by z tej okazji pochwalić Rosję – w Rosji przebywa 2.600.000 „uchodźców” ukraińskich, którzy tam pracują.
* * * Kancelaria Prezydenta RP zwróciła się o ocenę prawną możliwości odebrania prof. Janowi Tomaszowi Grossowi Krzyża Kawalerskiego Orderu Zasługi Rzeczypospolitej.Prof. Gross niedawno w wywiadzie powiedział, że w czasie wojny Polacy zabili więcej Żydów niż Niemców. Nikt nie sprawdził odpowiednich liczb, ale prawicowi patrioci poczuli się obrażeni. Niektórzy, jak Jan Wróbel, nie doczytali tego co powiedział prof. Gross, bo zrozumieli że Polacy zabili więcej Żydów niż Niemcy. Tak czy tak, ktokolwiek ośmiela się stawiać w wątpliwość fakt, że Polacy są z natury wspaniali i nie mogli nigdy uczynić nic złego, godzien jest napiętnowania, a nawet istnieje groźba pokazania mu co katolik może zrobić komuś, kto nie kocha bliźniego.
Korekta i naprawa przeszłości ma duże tradycje w krajach „realnego socjalizmu”. Można order zabrać, można przyznać wiele lat po śmierci. Przypomina się radziecki dowcip z lat chyba 60-tych, tuż po „odwilży”:
Na cmentarz ofiar – „wrogów ludu” przychodzi urzędnik z listą i przy kolejnych grobach odczytuje: „Ty zrehabilitowany, ty zrehabilitowany, ty jeszcze poczekasz…”
U nas modne jest pośmiertne awansowanie żołnierzy, którzy niegdyś zasłynęli z czynów odpowiadających aktualnej władzy. Majora „Hubala” awansowano pośmiertnie na pułkownika, a płk. Kuklińskiego planuje się awansować na generała. Cóż takie gesty mogą dodać do działalności zmarłych?
* * * Przypomniałem system kartkowy z czasów PRL, aby zilustrować problemy z określeniem komu będzie się należało wsparcie pieniężne z okazji posiadania dzieci. Wywołało to miłe wspomnienia (Magog).W czasach PRL Jerzy Urban (Kibic) wyjaśniał te zawiłości (podaję tylko niektóre wyjaśnienia):
Mleko chude nie jest reglamentowane, natomiast tłuste tak, lecz mleko jeszcze tłustsze, zwane w Polsce śmietanką, znajduje się w wolnej sprzedaży. Omijanie reglamentacji mleka tłustego przez mieszanie chudego ze śmietanką jest możliwe, ale jeszcze nikt na to nie wpadł, dzięki temu system reglamentacji mleka uchodzi za logiczny.
Reglamentowane jest masło, lecz masło solone niekiedy nie. Reglamentowana jest margaryna, ale olej nie. Margaryna powstaje z wymieszania niereglamentowanego mleka z niereglamentowanym olejem po skawaleniu obu substancji. Wynika z tego, że istotą reglamentacji jest przetwórstwo, a nie półprodukty. Na kartki margarynowe można kupić słoninę albo masło z solą. Sól bez masła znajduje się w wolnej sprzedaży.
Przetwory zbożowe są lub nie są reglamentowane, zależnie od tego, jakiego rodzaju obróbce poddaje się ziarno, czy mieli je grubo, czy na miał. Ciekawe, że mielenie z grubsza daje produkt reglamentowany: kasze, różne płatki itd., a mielenie dokładniejsze – produkty niereglamentowane, jak chleb, bułki, makarony. Pieczywo nie podlega reglamentacji ze względu na jego wartość symboliczną, zaś makaron ze względu na jego obrzydliwy smak. Mąka – produkt powstały z dokładnego sproszkowania ziarna, mimo tego rodzaju obróbki, sprzedawana jest na kartki. Dlaczego niereglamentowany jest makaron powstający z połączenia mąki z wodą, natomiast mąka jest reglamentowana, tego nie wiadomo.
Kartki papierosowe wymienialne są na papierosy lub cukierki albo wina i szampany. Człowiek, który ma kartkę alkoholową, nie może wybrać: czy chce do kolacji wypić wódkę lub wino. Reglamentator inaczej pogrupował uciechy: wódka i wino albo wódka i papierosy, albo wino i kawa. Picie wina i palenie zostało wykluczone.
Tego systemu kartkowego niestety nikt nie wymyślił. Ubolewam nad tym, bo chciałbym poznać takiego człowieka. Kształtował się ten system ewolucyjnie niczym przyroda, podlegając różnym kataklizmom i mutacjom. Rozwijać się będzie nadal. System ten współkształtowała opinia publiczna. Ona bardzo lubi system kartkowy, a obecny uważa w zasadzie za przejrzysty i korzystny, nie zgłasza większych zastrzeżeń, a tylko proponuje drobne ulepszenia, np. żeby mięso można było zamieniać na alkohol lub buty.
Formularz wniosku o pieniądze na dziecko liczy 16 stron. W przyszłym roku, kiedy zabraknie pieniędzy na program 500+, również system może się skomplikować.
* * * Wiceprezesem zarządu holdingu Polska Grupa Zbrojeniowa został Radosław Obolewski, prezes koła „Gazety Polskiej” w Łomiankach. Ma bogate doświadczenie, więc nic dziwnego że przyjęto go bez żadnego konkursu. Pan Obolewski działał w firmie zajmującej się sprzedażą i dystrybucją przyborów szkolnych oraz plecaków i piórników, a potem pracował w aptece żony. Nie jest to zwyczajna apteka, bo pracował tam też 25-letni Bartłomiej Misiewicz, obecnie szef gabinetu politycznego ministra Macierewicza i rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej. * * * W czasie wyborów PiS ufał narodowi, ale chyba się na czymś zawiódł i stara podejrzliwość wzięła górę. Minister Kowalczyk ma zastrzeżenia do obiecanego programu „bezpłatne leki dla emerytów”, bo jak mówi, emeryci mogliby brać leki dla całej rodziny. Jest też przeciwny uprzywilejowaniu samotnych matek, bo Polacy by się masowo rozwodzili żeby mieć te przywileje.PiS jeszcze nie wychowało sobie właściwego obywatela. Współczuję im. Towarzysz Stalin powiedział kiedyś: – Niestety, musimy budować socjalizm nie z takimi ludźmi, z jakimi byśmy chcieli, ale z takimi, jacy są.
* * * Na lotnisku w Hawanie spotkali się przywódcy dwóch odłamów chrześcijańskiej religii: Kościoła rzymskokatolickiego i rosyjskiego prawosławia. – To jasne, że to jest wola Boga – powiedział papież. Czyżby Bóg przez ostatnie paręset lat nie chciał takiego spotkania?Obaj przywódcy religijni zaapelowali o pokój i o niewypędzanie chrześcijan z Bliskiego Wschodu. Przywódcy państw, poruszeni głęboko faktem, że głównym kapłanom dwóch odłamów jednej religii po tylu latach udało się wreszcie spotkać, na pewno zastosują się do tego apelu.
PIRS
Dziękujemy za dwieście, prosimy o jeście – redakcja



Gratuluję jubileuszu! 1000 już niedaleko!
🙂
„Prof. Gross niedawno w wywiadzie powiedział, że w czasie wojny Polacy zabili więcej Żydów niż Niemców. Nikt nie sprawdził odpowiednich liczb, ale prawicowi patrioci poczuli się obrażeni.”
.
Ja nie jestem „prawicowy patriota”, ale chętnie sprawdziłbym „odpowiednie liczby”. Można prosić? Najlepszy numer to to, że liczb nie podaje JTG, a formułuje takie twierdzenia.
dwieście, dwieście, dwieście, dwieście, dwieście, dwieście,
gratulacje! gratulacje! gratulacje! gratulacje! gratulacje!
dwusetniku drogi, skromnymi środkami, bez commercials i autoreklamy stworzyłeś jedyną telewizję, która nie jest gumą do żucia dla oczu i mózgousypiaczem.
przyjmij zatem gratulacje od reprezentanta generacji posttelewizyjnej.
@dawniej_kuba jak ktoś lubi etykietki i po nich nie rzyga to ja mogę być dla niego prawicowy patriota i antysemita w jednym, wisi mi to. Pan Gross kłamie nie od dziś, a żyje z poprawności politycznej, nie z rzetelności w czymkolwiek.
Od Jedwabnego począwszy. W życiu nie widziałem takiej parodii „badań” jak w sprawie Jedwabnego, a mimo to żaden historyk nie ośmiela się ich poddać w wątpliwości bo wie na co się narazi. Sorry, był jeden , ale już nie żyje, prof. Strzembosz.
Mnie się chce rzygać jak widzę polską inteligencję tak zastrachaną, że nie zaprotestuje w przypadku, w którym łamane są podstawowe zasady metodologii naukowej ewidentnie w celach politycznych. Studentów się jej uczy, a potem przychodzi do takich, za przeproszeniem, badań i łamie się je na oczach wszystkich. A potem dziwią się, że autorytet profesorów u studentów zanika.
Walczący z antysemityzmem tez nie zauważają, że takie działania raczej antysemitów przysporzą, niż ograniczą ich liczbę. No ale to akurat plus, bo gdyby nie antysemici, to o czym ci biedacy by pisali i z czego żyli?
A pić się chce…
@j.luk
No niestety. W tekście niejawnie postawiona alternatywa – kto się z grossem nie zgadza ten twierdzi, że:
„Tak czy tak, ktokolwiek ośmiela się stawiać w wątpliwość fakt, że Polacy są z natury wspaniali i nie mogli nigdy uczynić nic złego, godzien jest napiętnowania”
Czyż tak nie jest? Ktoś, kto mówi takie brednie pt. my Polacy piękne ptacy – nie jest wart zdrowego puknięcia w czoło (jego czoło)?
@BM
.
Nie, nie, nie!
Ja nie o tym. Nie neguję faktu, że były pogromy, byli konfidenci i szmalcownicy. Wcale nie uważam, że jesteśmy „Chrystusem Narodów”. Ale, z różnych źródeł, wiem o jtg, mniej więcej, to o czym pisze @j.luk – i zdania nie zmienię.
.
Da się? Da się.
@j.Luk Już kiedyś w jednym z komentarzy zakwestionował pan ustalenia badań w sprawie Jedwabnego, wtedy nie spytałem, czynię to teraz. Bardzo mnie interesuje Pana zdanie w materii Jedwabnego (Wąsosza, Radziłowa). Czy chodzi Panu o śledztwo IPN i dwutomową publikację IPN? Jakie rodzaju są śledcze i metodologiczne uchybienia? Na czym polegają kłamstwa Grossa? Co się, Pana zdaniem, wydarzyło w Jedwabnem?
Wyjaśniam, że Grossa nie czytałem, bo wiedzę staram się czerpać nie z publicystyki historycznej, a z naukowych prac historyków (w sprawie zagłady Żydów z prac Engelking i Grabowskiego – tam jest dopiero horror). Wedle mojej wiedzy, to nie Gross wymyślił twierdzenie, że Polacy zabili więcej Żydów niż Niemców. Jest to teza sformułowana przez Marcina Zarembę. Gross ją powtarza tylko.
Ja załatwiam sprawę hurtowo hasłem: dobra zmiana do zrzygania.
Nie jestem historykiem i trudno by mi było dyskutować o warsztacie badacza. Faktem jest że mord w Jedwabnem miał miejsce, a nie było to jedyne takie miejsce (polecam książkę dr Mirosława Tryczyka „Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów”). Czytałem wiele książek dających świadectwo tamtym czasom. Bardzo to podbudowuje tezę prof. Grossa, choć myślę że nie wziął pod uwagę dokonań polskiej armii, która zabiła wielu Niemców. Jakoś tak się składa, że Żydzi nie zabijali Polaków ani ich nie prześladowali a odwrotne sytuacje były liczne i nie były pojedynczymi zdarzeniami, nie tylko w czasie wojny.
Pisanie o faktach z pewnością spowoduje „wyrzut” antysemityzmu, ale czy antysemitom potrzebne są fakty aby głosić to co głoszą?
@PIRS widzi pan, mord w Katyniu też miał miejsce i co? Nie było „interpretacji”?
A warsztat historyka jest bardzo prosty co do zasad. Nie wolno mu dobierać faktów pod tezy, najpierw musi przedstawić wszystkie jakie są. Ew. wnioski wyciągać później. Tu brano nawet nie połowę faktów, odrzucono wszystko co mogło rzucić inne światło na z góry postawioną tezę. Plus skandale w trakcie samych „badań” i to w świetle jupiterów.
I myli się pan, że to pisanie o faktach powoduje „wyrzut antysemityzmu”. O wiele więcej przyczyniają się do tego kłamstwa i oszustwa łatwe do zweryfikowania za to podawane jako jedyna prawda. Na zasadzie zwykłego u człowieka odruchu protestu przeciw kłamstwu, nic więcej.
A podobno „warto być przyzwoitym”.
„Jakoś tak się składa, że Żydzi nie zabijali Polaków ”
.
Jeśli istnieje 1 kontrprzykład, to powyższe zdanie jest fałszem. A pisząc o faktach lepiej na grossa się nie powoływać. Naprawdę.
@J.Luk
Nie rozumiem – nie miał miejsca mord w Jedwabnem?
I dlaczego wątpliwości co do rzetelności wypowiedzi Grossa mają wywoływać objawy antysemityzmu?
@dawniej_kuba
To przesada, chodzi o masowość zjawiska. Przecież kiedy Polak Piotrowski zabił księdza Popiełuszkę nie twierdziliśmy że Polacy zabijają księży.
Nie wiem na ile Gross nie wywiązał się w swoich relacjach, ale fakty są bezsporne: Polacy mordowali Żydów i to bardzo często. Wiadomo o tym było i przed Grossem, on tylko nadał sprawie rozgłos.
A mnie chodziło o nieproporcjonalną reakcję władz na jeden wywiad profesora. Jakoś w innych przypadkach nie spieszą się w ogóle z reakcją.
@PIRS
.
Nie przesada, a elementarna logika. Polscy kryminaliści, mordercy i kolaboranci istnieli, podobnie jak Żydowscy kolaboranci.
Oczywiście sytuacja Żydów była nieporównywalnie gorsza. Żyd ginął za to, że był Żydem, a Polak mógł zginąć za wykształcenie, krzywe spojrzenie, czy handel mięsem. Żydzi byli ludźmi trzeciego sortu, Polacy drugiego.
Ale ja chciałbym o faktach – na czym opierał się Profesor Jan Tomasz Gross twierdząc, to co stwierdził, a co zostało przytoczone w artykule? Źródła, liczby, szacunki?
@PIRS i po co pan wypisuje bzdury? Napisałem, że nie miał miejsca? Gdzie? Napisałem coś wręcz przeciwnego, a pan usiłuje udawać, że nie rozumie.
Co z tego, że „fakt” miał miejsce? To panu wystarcza? Mnie nie. Ja zwykle przy takiej okazji pytam: dlaczego? Panu to widać nie jest potrzebne bo pan z góry wie (tak jak Gross).
Cyrkowe śledztwo nie odpowiedziało na to pytanie, ba – w ogóle takiego pytania nie postawiło. A dla historyka to właśnie jest rzecz zasadnicza.
Mnie np. interesowałyby źródła z danymi liczbowymi, które wskazują, że Polacy zabili więcej Żydów, niż Niemców. Umie pan takie wskazać, czy tylko jak za panią matka powtarzał będzie pan politycznie poprawne bzdury? Bo jeśli ktoś wskazać takich liczb nie umie to jest kłamcą. Oczywiście – dla mnie, nie dla pana, bo pan z góry wie. Bez potrzeby liczenia.
@J.luk
Bardzo lubię Pana teksty historyczne. Ale kiedy dochodzi do polemiki to już nie.
Bardzo Pana proszę aby Pan nie wypowiadał się o moich intencjach – co Pan sądzi że ja myślę, co uważam, co wiem. Wydaje mi się, że na ogół jasno piszę co mam na myśli a gdyby to nie było jasne – proszę dać znać, a postaram się doprecyzować.
@PIRS ok, przyjąłem do wiadomości.
Ale to nie ja napisałem: „Nie rozumiem – nie miał miejsca mord w Jedwabnem?” – tu sugeruje pan moje wątpliwości co do faktu. Stąd mój ostrzejszy ton, za który przepraszam.
A co do faktów: w Los Angeles młody Murzyn z rewolwerem w ręce napadł na stację benzynową. Zjawiła się policja, wywiązała się strzelanina, chłopak zginął. I natychmiast tytuły prasowe „Policja to rasiści!”
Zginął? Zgiął. I to jest właśnie „fakt”. I co on znaczy bez kontekstu? To, że jak pan widzi, można z nim zrobić wszystko. I niektórzy robią.
@wejszyc, przepraszam – nie chce mi się, bo nie wierzę, że to coś zmieni. To ja już wolę być antysemitą, to bardzo upraszcza sprawę. Wszystkim.
Podam tylko dwa króciutkie przykłady (a jest ich co najmniej kilkadziesiąt).
W połowie „wykopalisk” zjawia się rabin i zakazuje dalszego prowadzenia prac „ze względów religijnych”. Oczywiście – natychmiast zaprzestano. Piszę w cudzysłowiu, bo do połowy wykopalisk względy religijne nie stały na przeszkodzie. Dziwne, nie? Sam ten fakt dyskwalifikuje te prace jako bazę źródłową. A jednak się na nich oparto.
Po drugie nikt nie zadał podstawowego pytania o przyczynę. A bez odpowiedzi na to pytanie całość jest bez sensu i bez wartości. Przyjęto z góry, że „przyczyna wiadoma” jak to napisał w podaniu o wykreślenie go z PZPR jeden ze znajomych mi robotników.
Co ciekawe, przynajmniej część odpowiedzi już była – w aktach dwóch procesów odbytych w Polsce i w Niemczech (lata 1947 i 196-coś), ale nikogo nie zainteresowała. Podobnie jak zeznania żyjących jeszcze świadków.
Itd.itd.
Ach ta dwusetna odsłona..
Moi Wszyscy Drodzy Dyskutanci.
Internet jest w działaniu podobny do miotacza ognia.
Można kogoś spopielić, skutecznie ponoć, tylko należy uważać aby samemu się nie poparzyć i nie zostać też spopielonym.
Więc uważajcie, bo możecie znaleźć w sieci informację całkiem sprzeczną z waszym objawianiem prawdy, co kończy polemikę, bo historia ma to do siebie że istnieje taka jaką była w rzeczywistości i co „najgorsze” można ją już znaleźć bez problemu w sieci, po polsku.
Kłamstwo ma krótkie nóżki choć rączki ma na tyle długie, że dalej jeszcze zakrywa niewygodne buziaczki aby coś nie chlapnęły przeciwko prawdzie prawdziwej i jedynej słusznej bo objawionej w mediach mówiących samą prawdę i czysta prawdę, a najlepiej to ująć raczył ks. Tischner. Ten czas już się powoli kończy, jest nareszcie szansa na podawanie czystych faktów, czyli prawdy. A to boli jak cholera.
Zawód fotoreportera ginie, bo redakcje dostają tysiące zdjęć pokazujących jakieś wydarzenie na świecie, od bezpośrednich obserwatorów. Pozostaje tylko selekcja i manipulacja tymi dokumentami. Momentami jest to trudne ale czasem kłamstwo krzepi.
Dziennikarstwo też traci znaczenie, ostaną się wyłącznie bajkopisarze a i to nie jest pewne, wszak bajki każdy opowiadać potrafi. Jak ktoś dobrze opowie to może i na bułeczkę zarobi.
Młodzi to świetnie rozumieją…
ps.
Czy zacznie sie kiedykolwiek dyskusja na tematy antykosmityzmu?
Chciałbym, może wtedy się wkurzą i wyjdą z szafy na światło dzienne.
Odnośnie Grossa – czytałem książkę pt. „Sąsiedzi”. Tam jest taki rozdział „Nowe podejście do źródeł” podważający wartość historyczną ustaleń autora. Stąd ciężko mi traktować go jako hisotryka i przywiązywać wagę do jego interpretacji. Traktuję go jako publicystę, który, jak to publicyści stosuje takie chwyty retoryczne jak np. hiperbola.
—
PIRSie – gratuluję jubileuszu i czekam niecierpliwie na kolejne 100.