Jacek Parol: Kurs na zderzenie3 min czytania

()

kaczor2016-02-15.

Mylą się wszyscy ci, którzy powtarzają jak mantrę, że musimy wytrzymać przez 3,5 roku i potem odzyskamy naszą Polskę. Dlaczego? Uważam, że za 3,5 roku nie będzie co zbierać z naszej demokracji, o czym pisałem już kilkukrotnie; szkoda zmuszać czytelników do ponownego czytania tego samego. Generalnie po 3,5 roku takich radosnych rządów będziemy gospodarczo i politycznie przypominać Białoruś, a dzisiejsi marzyciele będą odpracowywać swoją beztroskę w obozach pracy albo na przymusowej emigracji na zaprzyjaźnionej Syberii.

Znacznie ciekawsze jest to, że nie wierzy w to również Jarosław Prezes Polski. Podczas ostatniej miesięcznicy pod Pałacem Prezydenckim wygłosił znamienne zdanie, które przeszło prawie bez echa. A nie powinno.

Prezes Polski wezwał swoich zwolenników do mobilizacji na wiosnę w związku z koniecznością walki o Polskę wolną i niepodległą. Brzmi to podobnie jak zwykle i pojawiało się w wielu przemówieniach prezesa, więc jesteśmy trochę znieczuleni na taką retorykę, ale…

PiS pod przewodnictwem Kaczyńskiego wygrał wszystko co było do wygrania. Ma swojego człowieka w Pałacu Namiestnikowskim, ma większość w Sejmie i Senacie, sparaliżował TK i pracowicie demontuje trójpodział władzy. Odbił telewizje publiczną i ma jeszcze wiele programów naprawczych, które do wiosny wprowadzi korzystając z bandyckiego prawa siły i braku konieczności negocjacji z kimkolwiek.

W tym świetle stwierdzenie, że na wiosnę zwolennicy PiS będą musieli walczyć o Polskę brzmi inaczej niż zwykle i co innego musi znaczyć niż zwykle.

Od razu napiszę: nie wiem co oznacza. Prawdopodobnie nie wiemy czegoś, co wie prezes. Scenariuszy może być parę. Być może PiS szykuje na wiosnę coś, o czym wie, że spowoduje zdecydowany protest społeczny. Kaczyński już wcześniej powoływał się na wzorce białoruskie czy rosyjskie w kwestii masowych wieców poparcia dla rządzących. Być może będziemy świadkami mobilizacji wyznawców w celu poparcia działań rządu i potępienia dla warchołów z KOD, Nowoczesnej i PO.

Co może być takim działaniem? Na przykład delegalizacja partii lub organizacji opozycyjnych poprzedzona działaniami służb mającymi udowodnić antypolskość wyżej wymienionych. Być może wprowadzenie stanu wojennego pod pretekstem zagrożenia terrorystycznego. Oczywiście do tego trzeba będzie najpierw jakiejś tragedii…

No cóż, cel uświęca środki.

Być może prognoza nie musi być taka dramatyczna. Może Kaczyński wie, że do wiosny rozejdą się w szwach wszelkie obietnice, programy z niebieskiej teczki i przede wszystkim ludzie popierający dobrą nocną zmianę. Być może do wiosny pęknie najsłabsze ogniwo tego kajdaniarskiego łańcucha biało-czerwonej drużyny w postaci ludzi Gowina i Ziobry.

Niektóre scenariusze mogą jeżyć włosy na głowie, inne wywoływać uśmiech satysfakcji. Wszystkie są prawdopodobne, ale najistotniejsze jest to, że Kaczyński wie, że na wiosnę dojdzie do zderzenia jego Polski z naszą Polską. I Kaczyński nie jest pewien wyniku tego zderzenia.

Skoro rywal polityczny sam sygnalizuje swój ruch, to może nie dajmy się zaskoczyć?

Jacek Parol

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 komentarzy

  1. PIRS 15.02.2016
    • Marian. 16.02.2016
  2. narciarz2 15.02.2016
  3. slawek 16.02.2016
  4. Mr E 16.02.2016