Nie licząc lokalnych wojen i napięć (Bałkany, inwazja rosyjska w Czechosłowacji i na Krymie), Europejczycy żyją od dziesięcioleci w pokoju. Największym sukcesem stało się utworzenie Unii Europejskiej. Dziś ten cud europejski rozkleja się.
W prasie zachodniej nie brak krytycznych uwag pod adresem tych państw, które stają się kulą u nogi unijnego cudu. Polska – do niedawana główny beneficjant unijny – dziś określana jest jej grabarzem. To przesadzona opinia. Jednak Putin już zaciera ręce. Nie jest wykluczony powrót do „starej Unii”.
Oby nie trzeba było cytować Wyspiańskiego: „miałeś chamie złoty róg…”
Jerzy Klechta



Polska się podzieliła i na sposób dla mnie niezrozumiały zaczęła zwalczać samą siebie, powstały zdaje się jakieś państewka zainteresowane przede wszystkim „udawadnianiem” jakichś swoich racji, a racje wydaje się są coraz mniejsze, a spory może nawet coraz bardziej zaciekłe. Oserwuję to z niesmakiem, mieszkam tu samotnie, czuję się jak w getcie, moje przewidywania niestety sprawdzają się, Rzeczpospolita podniosła rękę na samą siebie.
W zasadzie, tak. Jak mawia Jacek Fedorowicz.
Tylko nie wiem, kto nas zdołał wyprzedzić w wyciskaniu brukselki?