Czy to już czas na nasz pokojowy Majdan? Nie sądzę. Zabrzmi to cynicznie, ale dla nas jest ciut za zimno i ciut za blisko świąt. Na to samo liczył Generał wprowadzając stan Wojenny 1981 właśnie 13 grudnia, tuż przed świętami.
Rewolucje ze wszech miar łatwiej robi się, gdy jest ciepło.
My w 1981 roku tez skandowaliśmy „zima wasza, wiosna nasza „ licząc, że wraz z odwilżą przyjdzie energia do bardziej radykalnych działań.
Oczywiście z rewolucjami tak jest, że tylko czasem są sterowane i planowane, a znacznie częściej iskra do wybuchu przychodzi znienacka i zupełnie niespodziewanie. Istnieje, więc taka możliwość, że sygnał tej rewolucji da hasło „muzyka łagodzi obyczaje”
Na razie znaleźliśmy się w spinie, w upadku zwanym przez lotników korkociągiem, szanse na wyjście z którego z każdym kolejnym obrotem maleją.
Zaczęło się niewinnie i – co zabawne – od pomyłki. Rzecz w tym, że pomyłki ludzi mądrych kończą się przeprosinami, a głupców dalszym brnięciem w swój błąd.
Czy opozycja była zmówiona i czekała na pretekst? Jeśli przyjąć taką spiskową teorię, to musiała być w zmowie z Kuchcińskim, bo lepszego pretekstu by nie wymyśliła. Należy raczej przyjąć, że to iskra. Ludzie wybrani przez Naród zbyt długo lekceważeni, wybuchli w najgorszym dla PiS momencie. PiS w jednej chwili z myśliwego zmienił się w zwierzynę. Przyparty do muru terminem uchwalenia budżetu, brakiem sali i rozkręcająca się medialną zadymą – zareagował tak, jak najgorzej mógł zareagować kieszonkowy reżim.
Potem już poszło szybko. Wielokrotnie łamanie prawa przez marszałka i posłów PiS, nerwy Kaczyńskiego i ustanowienie Sejmu PiS, a na zewnątrz gęstniejący tłum warszawiaków.
Pewnie poza przeniesieniem obrad rozważane było użycie siły wobec zbuntowanych parlamentarzystów. Być może my tam na ulicy stanowiliśmy dla nich swoistą polisę bezpieczeństwa. Słusznie można było wyobrazić sobie tłum stający w obronie demokracji w sposób radykalnie bezpośredni. To pierwszy moment, w którym Kaczyński się zawahał. Dotychczas parł do konfrontacji – by jednak nie zdecydować się na nią, gdy miał taką możliwość. Jestem pewien, że to byłaby iskra rozpoczynająca rewolucję.
Potem jak to w tragikomedii – było tylko gorzej. Głosowanie, które da się podważyć w każdym dogodnym dla opozycji momencie, Ziobro przyłapany na podpisywaniu listy po zamknięciu głosowań, Suski usiłujący staranować posła PO i lecący na podłogę i posłowie PiS bojący się wyjść z budynku Sejmu. Preludium było użycie siły wobec demonstrantów nie w wyniku obrony jakichś wartości, porządku lub bezpieczeństwa, a w celu zapewnienia posłowi Kaczyńskiemu dostępu do jego pidżamki i nocnika. Uśmiechnięta twarz człowieka, dla którego policja w demokratycznym państwie siłą robi przejazd będzie prześladować i jego i nas jeszcze długo, jako obraz szaleństwa.
Ocknął się prezydent, wzywając do mediacji między dupą a kijem. Mediacje prezydenta skończą się tak szybko jak jego samodzielność, tuż po spotkaniu z Kaczyńskim. Pani premier wygłosiła orędzie o niczym, nawiązując do najlepszych przemówień Gomułki. Kościół milczy jak przystało na wielki autorytet moralny, biorący kasę z jednej strony. Nikt realnie nie próbuje wyciągnąć nas z korkociągu.
W mojej ocenie święta uspokoją sytuację. Deklaratywnie katoliccy posłowie PiS zrobią co się da, by święta spędzić przy choince, z bliskimi, śpiewając o Jezusku i łamiąc się opłatkiem, przy stole z jednym nakryciem dla syryjskiego uchodźcy. Bez dodatkowych bodźców opozycja też z radością święta spędzi w domu. Oczywiście, jeśli Kaczyński nie postanowi leczyć swojej traumy po niedointernowanu wprowadzając Stan Wojenny, którego nie prześpi.
Ale Rubikon już przekroczyliśmy. Posłowie PiS zapamiętają swój strach przed wyjściem w tłum, opozycja poczuła siłę ulicy, posłowie znaleźli sposób na wspólne pokazanie siły. Następna iskra poniesie nas dalej w stronę rewolucji.
Jacek Parol



Przewidywanie jest szczególnie trudne, gdy dotyczy przyszłości. (Niels Bohr, choć zdanie jest przypisywane innym autorom). Nie wiadomo, co będzie. Ale wiadomo, ze w obecnej sytuacji należy (moim zdaniem) porozumieć się z wojskowymi. To jest zadanie dla czołowych polityków opozycji, po cichu, i bez świadków. Tu nie chodzi o przygotowanie zamachu, co może się skończyć tak, jak w Turcji. Tu chodzi o zapobieżenie zamachowi.
.
Warto także przekazać jasny komunikat prezydentowi Dudzie, było nie było zwierzchnikowi sil zbrojnych: jeśli Główny Jaszczur każe strzelać, a Pan Prezydent to podpisze, to szanse na wyjście z więzienia będą praktycznie zerowe. Nie wiadomo, kiedy zacznie się odsiadka, ale wiadomo, ze się prędko nie zakończy. Pan Prezydent jest młody, zdrowy, i na pewno doczeka do momentu, gdy bramy więzienia staną przed nim otworem. Warto by było, aby Pan Prezydent był tego świadomy.
Na to samo liczył Generał wprowadzając stan Wojenny 1981 właśnie 13 grudnia, tuż przed świętami.
Może i tak. Ale o ile wiem, General (ciągle jeszcze) wyciągnął zawleczkę, bo 17-go grudnia miało się zacząć. Były ogłoszone strajki okupacyjne, marsze gwiaździste, oraz strajk generalny „aż do skutku”. Były już propozycje (prawie) wolnych wyborów. Było planowane przejecie władzy, „bo ta władza się rozpadła, nic nie potrafi zrobić, i w ogóle to władza leży na ulicy”. To powiedział Onyszkiewicz w piątek na wiecu w Akademii Medycznej w Warszawie, skąd pojechał prosto na posiedzenie KK. To akurat wiem od mojego ojca, profesora tejże Akademii, który był na tym wiecu, po czym rozmawiał z Onyszkiewiczem.
.
Strajk generalny na kolei i odcięcie komunikacji ZSRR – Niemcy Wschodnie byłyby przyczyna interwencji. Jeden rzut oka na mapę tłumaczy, dlaczego. General ociągał się aż do momentu, gdy już nie było innej możliwości. Zrobił to za piec dwunasta. To Solidarność wyznaczyła akurat ten termin, a nie General i nie Rosjanie.
A tak w ogóle, to nie Generał, tylko szeregowy.
Nie Generał, a generał. Za b. irytujące uważam użycie tu wielkiej litery.
W pełni świadomie używam dużej litery. To jest już nazwa własna. Wystarczy napisać General i wiadomo, który. Niedługo przestawię się na Szeregowiec.
pomyłki bywają pożyteczne, jednak tylko wtedy kiedy ktoś potrafi wyciągać z nich wnioski;
Kaczyński miał rację mówiąc, że zachowanie się posłów sejmie jest coraz częściej mało kulturalne, z tym, że wrzucił przy tym kamyczek także do swojego ogródka; Szczerba coś tam zrozumiał, czegoś nie zrozumiał, chciał się popisać, kpił z Kuchcińskiego, a tego szlag trafił, per saldo dał się sprowokować, jako, że zostało to wykorzystane, chociaż Szczerba na taką awanturę najprawdopodobniej nie liczył, po prostu występował na jarmarku, i w takim sensie Kaczyński miał rację;
chodzi prawdopodobnie o doprowadzenie do nieuchwalenia budżetu w wymaganym terminie, a więc o znalezienie drogi do przyspieszonych wyborów, stąd także szukanie powodów do uznania za nielegalne głosowania w sali obok, ja miałbym nadzieje, że budżet zostanie uchwalony, wtedy wygrałaby demokracja;
dostęp dziennikarzy do sejmu oczywiście należy utrzymać lecz także pójść po rozum do głowy jak zorganizować ich pracę aby korytarze nie stawały się jarmarkiem krajowego geniuszu, tym bardziej, że warto to wszystko transmitować;
nie sądzę, żeby udało się komuś wywołać zamieszki, szkoda będzie potłuczonych aut ale może będzie jakaś praca przy sprzątaniu, kiedy towarzystwo wyjedzie na narty.
Obawiam się, że ten konflikt celowo i świadomie sprokurował Jarosław K. Nie bardzo rozumiem po co, ale mam wrażenie że chodzi o mobilizację słabnącego elektoratu. Rządząca większość chce zrobić wrażenie, że są wybawcami Polski a jakieś ciemne siły usiłują im odebrać władzę. Stąd konfrontacyjne zachowanie w Sejmie, konfrontacyjne „orędzie” Szydło i pseudo mediacje „prezydęta”. Obawiam się, że chcą wywołać lawinę, którą spodziewają się kontrolować. Jak ktoś bardzo chce się kopać z koniem…..
„chcą wywołać lawinę, którą spodziewają się kontrolować”.
I teraz pytanie czy my (obywatele) podejmiemy rękawicę? Opozycja podjęła, stąd „radocha” stratega.
Dlatego bronię MK. Trzeba „podjąć” inaczej niż na to liczy strateg. Jak damy się sprowokować, policja już czeka.
„Nie bardzo rozumiem po co?”
Pozamykają niepokornych za chuligaństwo, resztę spacyfikują po cichu (szykany), nikt się nie pozna, że to za aktywność, przyprawią nam gębę. Wyczyszczą sobie pole na długo. Po to.
Nie wolno do tego dopuścić. Dlatego uśmiech, białe kwiatki, stoicki spokój, a w tle to, o czym pisze Narciarz. I nasza strona musi mieć zaufanie do siebie. Atak pójdzie właśnie na zaufanie. Musimy je teraz obronić. No chyba, że chcemy krwi.
Opozycja parlamentarna i Razem cały czas gra na siebie, na sondaże i słupki, na wybory, do których im się spieszy. Nie są dla mnie wiarygodni jako partnerzy.
Musimy być jak kra lodowa.
Konteksty – znowu napisałaś przed przemyśleniem?
Wygląda na to, że tylko dwie osoby przeczytały mój komentarz ze zrozumieniem.
Dla ułatwienia podpowiem: wszystko trzeba umieszczać w symultanicznym KONTEKŚCIE: bieżących wydarzeń, ulubionych strategii i taktyk, wcześniejszych moich i innych komentarzy. I robić to z dystansem do siebie.
Choć stwierdzam, nie twierdzę. To wnioski do zaatakowania. A Pan pisze: śmieci. OK, może śmieci. Czas pokaże.
Tak w ogóle zgadzam się z Narciarzem „prawda jest zarówno bardziej skomplikowana, jak również bardziej przyziemna. … Jak to w życiu. Chaos.”
Strateg nie jest geniuszem, tylko „reaktorem”, ale ma do tego dryg, tańczymy jak zagra.
KOD jest ruchem pacyfistycznym (ale brawo Kraków, tego było nam trzeba).
Muru z nas nie będzie, ale kra – swobodnie dryfujący kawałek lodu – w pewnych warunkach może być groźny. A rządzący dbają o to, by warunki sprzyjały krze.
Gdyby tak rzeczywiście rewolucja (czytaj: zmiecenie pisu tam, gdzie jego miejsce) zaczęła się od hasła „muzyka łagodzi obyczaje”, bylibyśmy słynni na całym świecie jako naród nieprawdopodobnie kulturalny, kochający sztukę, a muzykę w szczególności.
Może w końcu świat dowiedziałby się tej zupełnie niepotrzebnie ukrywanej prawdy, że u nas niemowlęta powszechnie usypia się np. Sztuką Fugi lub Wariacjami Goldbergowskimi, a podczas imprez rodzinnych nad pieśniami z cyklu Piękna Młynarka lub Łabędzi Śpiew dominują polonezy z opusu 40 i 53 oraz Scherzo h-moll op. 20 .
PS
A w kilku krajach muzyka znalazłaby się na czarnej liście.
Ja obstawiam, ze prawda jest zarówno bardziej skomplikowana, jak również bardziej przyziemna. Skomplikowana jako gra sprzecznych interesów, dobrych pomysłów uważanych za genialne przez ich autorów, braku komunikacji, zmęczenia, niepełnej informacji, oraz nerwów. Jak to w życiu. Chaos. Wygląda na to, ze formacja post-solidarnościowa ma takie postawy wpojone, wdrukowane, i wprasowane żelazkiem. Być może to trening z lat ’80, a może dużo wcześniejszy. A przyziemny aspekt polega na tym, ze w całym krajobrazie nie ma geniusza, może poza Putinem. Ale Putin daleko. Jego wpływ nie jest decydujący, przynajmniej jak na razie. A poza tym sami podwórkowi geniusze, niektórzy nawet sympatyczni, a inni nawet dość przyzwoici. Wymieszani po równo z kiedyś przyzwoitymi cwaniakami. Nie ma tam nikogo, kto w zasadzie nie mógłby być naszym dobrym kolegą. Za sznurki po „ich stronie” pociąga z lekka niepełnosprawny umysłowo paranoik, którego siła rażenia polega na tym, ze zbudował wokół siebie otumanioną sektę. To otumanienie jest podręcznikowe. Proszę zauważyć, ze ktokolwiek się oddali od tego osobnika, natychmiast jak gdyby trzeźwieje. Moim zdaniem to jest szczere. Zarówno otumanienie w pobliżu tego okazu, jak tez otrzeźwienie po rozluźnieniu kontaktu. Paranoik prowadzi otumanionych w kierunku, który jest dyktowany wyłącznie jego urojeniami. On sam nie ma żadnego racjonalnego interesu w lawinach, które sam powoduje. Jego interes jest emocjonalny i irracjonalny. Jego obsesja to kontrola nad ludźmi. Zwycięstwo to omotanie kolejnej ofiary. On idzie od ofiary do ofiary, od niewolnika do niewolnika. Nie ma w tym żadnego długofalowego planu w sensie pozytywnym. Jedyny plan to „jeszcze jednego”. On jest niewolnikiem swojego nałogu, którym jest omotywanie i wysysanie ludzi. A całość się wymyka spod racjonalnej kontroli, bo żadnej kontroli nad wydarzeniami nigdy nie było. Jest tylko kontrola nad ludźmi.
.
Opozycja próbuje negocjować, tak jakby miała do czynienia z jeszcze jednym politykiem. Największy błąd opozycji polega na tym, ze nie nazywa wariata wariatem. Społeczeństwo ma więcej rozsądku. A przynajmniej zaczyna mieć. W tym nadzieja.
Narciarzu – nawoływanie do bojkotu PANA JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO jest podżeganiem do popełnienia zbrodni samobójstwa przez tegoż. Chciałbyś mieć na sumieniu ofiarę strzelenia sobie z łuku w plecy???? PANU JAROSŁAWOWI KACZYŃSKIEMU należy mikrofon podsuwać przy każdej nadarzającej się okazji. A jeśli okazji brak…. – to samemu prosić o wypowiedź.
„Zjednoczona” opozycja poszła „razem” na spotkanie z prezydentem. Tak wygląda to z zewnątrz tzw. sceny politycznej.
Majdan w Warszawie?
Ciekawi mnie lista sponsorów…
Opinie są podzielone. W blogach Polityki przeczytałem Początek końca Passenta z 18 grudnia. Optymizm. Gliniane nogi już prawie popękały. Przeczytałem dwa teksty Celińskiego z 18go i 19-go grudnia. Pesymizm. ON szykuje rządy dyktatorskie, ma plan, teraz tylko ćwiczy. Niedługo uderzy. Przeczytałem opowieść Dziadula z 16-go grudnia o Wujku. Opowieść o tym, jak znów będzie wyglądała Polska, jeśli jemu się uda. Niewyjaśnione zbrodnie i zacieranie śladów wtedy w Wujku rożni się tylko skala od zacierania śladów po śmierci Barbary Blidy. Tak może znowu być. Posłuchałam wypowiedzi Frasyniuka w telewizji. Czy Frasyniuk, teraz w średnim wieku, ma znów uciekać, kluczyć, zacierać ślady? Czy znowu przyzwoitych ludzie będzie można liczyć na palcach pośród Ziobrów, Kaczyńskich, Misiewiczów?
.
W czasie psychologicznego przygotowania do stanu wojennego strumień szamba wylewany przez władze PRL był mniej więcej taki sam, jak wyziewy Kaczyńskiego i jego podwykonawców. Jeśli prawdziwa jest teza Celińskiego, ze oni ćwiczą, to obecnie jesteśmy na etapie ataku na szkołę pożarniczą (porównanie zrozumiałe dla tych, którzy pamiętają). Jeśli to prawda, to niedługo można się spodziewać prawdziwego ataku. Jednakże, Kaczyński nie ma takich armat, jakie mieli Jaruzelski z Kiszczakiem. Organizacyjnie, tupolewizm jest nieskończenie bardziej prymitywny od PRL-owskiego realnego socjalizmu. To jednocześnie i dobrze, i źle. Dobrze, bo tupolewizm nie będzie w stanie sprawnie przeprowadzić wielkiej pacyfikacji. Źle, bo brak sprawnej organizacji tupolewizm będzie nadrabiał brutalnością. Możemy się spodziewać Berezy Kartuskiej, jeśli będziemy mieli szczęście. Albo Placu Niebiańskiego Spokoju, jeśli tego szczęścia będzie trochę mniej.
.
Właściwie należałoby sobie życzyć pełno-oktanowego wybuchu paranoi u Prezesa teraz, a nie trochę później, kiedy jego podwykonawcy będą trochę lepiej zorganizowani.
Ma pan to jak w banku.
Kilka cytatów z dzisiejszych komentarzy na onet.pl.
„~padres : Popychadło Karczewski, powinien przyznać, że notorycznie oszczędnie gospodaruje prawdą, a mówiąc wprost, łże jak pies!”
dzisiaj 07:13 | ocena: 88% | odpowiedzi: 2
„~kotAlik : Było za mało rozmów, konsultacji – mówi Karczewski o projekcie zmian ograniczających obecność dziennikarzy w Sejmie. – W takiej sytuacji zawsze pojawiają się przekłamania, złe interpretacje. To obróciło się przeciw nam – wyjaśnia marszałek. Jednocześnie podkreśla, że jego zdaniem protest opozycji był akcją zaplanowaną.
A kiedy były konsultacje i rozmowy bo nie bardzo pamiętam? A reformę oświaty to z kim konsultowano? Z Rydzykiem? A wycinanie puszczy też konsultowaliście? A zmianę ustawy gruntowej z kim konsultował pis? Wy jedyne konsultacje przeprowadzacie na Żoliborzu z waszym karłowatym naczelnikiem. Właściwie to dostarcza wam instrukcje a wy je wykonujecie. Demokratycznie wybrany (nie) rząd .”
dzisiaj 07:36 | ocena: 93% | odpowiedzi: 2
„~AP : Taki Kuchciński to co najwyżej mógłby prowadzić w wiejskiej remizie zebranie strażaków ochotników, a nie obrady Sejmu. Marszałkiem Sejmu powinna być osoba z dużym autorytetem, akceptowana w większym lub mniejszym stopniu przez wszystkie partie, a nie taki mierny bierny, ale wierny żołnierz PIS-u jak Marek K.”
dzisiaj 07:37 | ocena: 80%
„~zet do ~AP: Nie obrażaj strażaków, komendantami są na ogól faceci sto razy bardziej rozgarnięci od tego ćpuna.”
5 minut temu | ocena: 100%
„~duduś do ~tj: Błąd komunikacyjny Karczewskiego polegał na tym, że myślał, że jak zwykle kłamiąc dziennikarzom, że zmiany w mediach były konsultowane z „jakimiś” dziennikarzami – wydało się, że z żadnymi. Do tej pory prosty lud kupował każde łgarstwo „dojnej zmiany” bo mają swoją TV do ogłupiania i okłamywania Polaków, lepszą od komuszej gadzinówki – tamci przynajmniej nie obrażali ludzi. O czym to świadczy? O poziomie moralnym, jakościowym tej władzy i ich popleczników i nominantów. Można mieć widać doktorat, ale i tak aktualne jest powiedzenie: „nie matura, lecz chęć szczera – zrobi z ciebie oficera”. Burak nigdy nie będzie dobrym ministrem, szczególnie jak o wszystko musi pytać jeszcze większego młota. ”
24 minuty temu | ocena: 100%
„~prawy i sprawiedliwy : oho wraca gierkowskie hasło ,, socjalizm tak wypaczenie nie ”. Karczewski żyjecie w swiecie kaczoabsurdu. Tamten wasz bożek utracił kontakt z rzeczywistością po prostu oszalał.”
dzisiaj 07:39 | ocena: 88% | odpowiedzi: 2
„~Ewa : Jestescie pyszni i wynosicie sie ponad innych, gardzicie nimi, a jestescie od nich gorsi, marniejsi, narod was wystawi rachunek”
dzisiaj 07:33 | ocena: 80%
„~Wąsik : pis popełnia błąd za błędem!!Jeśli pis chce być wiarygodny musi pozostawić Kaczyńskiego tylko z kotem , pozbyć się z pisu czopków Kaczyńskiego i wtedy może mysleć o byciu w opozycji.Rządzić ci ludzie zupełnie nie potrafią!W rok roztrwonili to co „nazbierał” poprzedni Rząd. Obecny kryzys jest spowodowany nieudolnością i obłudą rządzących i uporem Kaczyńskiego!Naród nie pozwoli się tak traktować.Wolności i demokracji pis Polakom nie zabierze.Obecnie rządzący musza zrozumieć , że jest XXI wiek , społeczeństwo jest wykształcone , zna języki , podróżuje po Europie i świecie i wie co dobre i prawdziwe a co złe i kłamliwe.”
4 minuty temu
„~Prawicowy rozsądek : Myśleli tak: Skoro sobie jakoś radzimy z władzą trzecią (sądownictwem) to i z czwartą (media) damy radę. Żałosne i zasługuje na bolesną lekcję.”
1 minuta temu
„~alojz : Następna władza już nie będzie Karczewski taka pobłażliwa.Będzie miała świetną komunikację informując o zapełnionych celach i stojących przed Trybunałem.Jeszcze trochę pofikacie.”
4 minuty temu
Wszystkie cytaty z http://wiadomosci.onet.pl/kraj/stanislaw-karczewski-dla-rzeczpospolitej-popelnilismy-blad-komunikacyjny/6d1xxwy
To zabawne, poszliśmy tym samym tropem. Ja prześledziłam komentarze pod tekstem Passenta. Są interesujące. Część jest tu: https://www.facebook.com/notes/konteksty/puchar-goryczy/1736381049944798
Czy „nasi” próbowali odpowiedzieć na zarzuty? Czy ktoś przyznał się do winy, do błędu? Nie.
Czy ktoś się pokajał, powiedział przepraszam? Nie.
OK, umysły prawicy zostały zawirusowane, z nimi nie da się rozmawiać. Jednak wątpliwości n.t prof. Rzeplińskiego (w linku) sama mam od początku, to samo dotyczy innych, np. Giertych – Młodzież Wszechpolska, Dorn, Kamiński…. Komorowski, można długo wymieniać. Robimy z nich bohaterów (Rzepliński) bo walczą o sprawę, stają się autorytetem, bo się nawrócili (Staniszkis, Bugaj). Przecież to ich działania doprowadziły do obecnej sytuacji. JK tylko zbiera śmietankę. Nie wierzę, że oni są z nami dla sprawy. Są, bo przestali być potrzebni gdzie indziej.
*
„Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” – od tego musimy zacząć naprawę Polski. Jaka jest prawda?
Drodzy Państwo!
Rewolucje robią prawdziwi biedacy, to oni mają powód i determinację, by zmienić rzeczywistość dla lepszej przyszłości.
Środowiska skupione wokół KOD to w zdecydowanej większość „ofiary” „dobrej zmiany”. Takie same osobniki jak w obecnym PiSie Sławomir Nowak versus Bartłomiej Misiewicz, red. Lis versus Lichocka- ignoranci i niekompetetni ludzie.
Śmieszy mnie jak PO w akcie desperacji łączy siły z wybitnym specjalistą od niczego panem Ryszardem Petru i grupą jego uznanych w społeczeństwie działaczy, którzy poczuli w sobie odpowiedzialność za Polskę dopiero po przegranej PO.
Pytam się gdzie było Studio Opinii, gdzie była Nowoczesna, Sorosze i władze instytucji UE kiedy przez 8 lat jawnie za rządów PO naruszano i łamano prawa (sprawa prezydenta Komorowskiego i Wojciecha Sumlińskiego, mielone wnioski o referenda, wizyty ABW w redakcjach Wprost i innych redakcji, kto rozliczył polityków za Koleje Wielkich Prędkości, które w Polsce są parodią KWP w Europie).
KOD, według mnie, to organizacja pozarządowa, która kreuje się na bastion demokracji i europejskości.
Niestety taką nie jest. 90% narodu miała dość PO i dlatego dała szansę PiS. Nie jestem zwolennikiem żadnej z tych partii, gdyż nie widzę zbyt wielkich różnic między nimi. Kodziarze zakładają, że poruszą Naród i obalą PiS.
Ludzie, a niby jak?! KOD nie ma zaplecza, nie ma środków, nie ma autorytetów uznanych przez większość Polaków.
Nawet Studioopinii też zatraciło obiektywizm (jeśli takowy w ogóle istnieje w dziennikarstwie), nikt z Kodziarzy tak naprawdę nie martwi się o Polską, lecz o to co zrobić, by zniszczyć PiS.
Dlatego też uważam, że opozycja totalna do jakiej przyłączyło się SO- np. zobowiązanie red. Misia, że będzie pikselować wizerunki Pisowców nie zasługuje na moją uwagę.
Za to, że SO nie chce być pomostem łączącym dla Polaków, uznających PO i PiS za wybór pomiędzy zatwardzeniem i biegunką ( niechaj każdy czytający wybierze co mu jest bliższe;) oświadczam, że jest mi przykro, że redakcja SO, okazuje się być naiwna w swoim założeniu, że KOD, Nowoczesna i PO to gwaranci lepszej Polski- ci ludzie niczym nie różnią się od PiS. Trzeba zająć się wychowaniem nowego pokolenia Polaków, ludzi, którzy widzą złożoność wyzwań i problemów przez pryzmat wielu kwestii, a nie trywializują wszystkiego i są w totalnej opozycji, bo Naród wybrał nie tak jak SO myślało, że wybierze!
Jest tylko jedno hasło, które ma sens. „Kaczyński musi odejść.” Rozmienianie tego hasła na drobne donikąd nie prowadzi. Obecna sytuacja w Polsce jest dość podobna do Niemiec w latach trzydziestych. Jeden utalentowany psychopata popchnął wtedy kraj w obłęd, którego skutkiem były miliony ofiar. W Polsce tez tak jest, choć skala obłędu jeszcze nie taka. Ale psychiczna degeneracja społeczeństwa postępuje bardzo szybko. Już niedługo dojdziemy w podobne miejsce, choć szczegóły będą wyglądały inaczej.
.
Niemcy to nie jedyny przykład. Można także przywołać Rosje, Rwandę, albo Jugosławię. Można się spierać o detale. W każdym przypadku chodziło o jakiś lokalny folklor. W Polsce tez jest folklor, który przeslania uniwersalny mechanizm. My ludzie tak mamy, ze się dajemy napuścić. My tak mamy, ze psychopatyczny paranoik jest w stanie doprowadzić kulturalnych ludzi do ludożerstwa. Nie wszystkich, ale wystarczająco wielu. W Polsce jest wystarczająco wielu miłych, sympatycznych, i kulturalnych ludzi, którzy zgodzili się zostać niewolnikami paranoika. Po czym chcą przerobić wszystkich innych dookoła na niewolników. Jest tylko jedno wyjście z tej sytuacji. KACZYNSKI MUSI ODEJSC. Cala reszta to szczegóły.
„W Polsce jest wystarczająco wielu miłych, sympatycznych, i kulturalnych ludzi, którzy zgodzili się zostać niewolnikami paranoika. Po czym chcą przerobić wszystkich innych dookoła na niewolników.”
Trudno się dziwić, że ludzie dali się uwieść. Im potrzebna jest być może samokrytyka elit np. PO (ja chciałabym ją usłyszeć), albo przynajmniej odniesienie się do stawianych zarzutów. Elity umywają ręce lub serwują ludziom półprawdy, zapominając, że ludzie potrafią wyczuć fałsz. Nasz obóz jest niewiarygodny, a po drugiej stronie paranoik i stulecia prania mózgu.
Polacy są zindoktrynowani przez KRK, a kiedy indoktrynacja trafia na oportunizm/konformizm mamy truciznę.
Są zindoktrynowani bo lekceważymy wpływ religii w szkole/przedszkolu, krzyża i kropidła wszędzie. Przecież nic złego nie robią. Chcą dobrze.
Na ubiegłorocznym spotkaniu przedświątecznym, wskazałam na KRK jako winowajcę sytuacji, wszyscy się zgodzili, złorzeczyli księżom, krytykowali KK. A kiedy ujawniłam swój ateizm, każda z obecnych osób wykonała woltę „ale ja wierzę w Boga”, „kocham Jezusa”, „Jezus jest dobry, wiele razy mi pomógł”. Tak działa wirus umysłu.
Proponowane wyjście to niestety plaster na urwanej nodze. Chwilowe rozwiązanie problemu nastąpi, kiedy kler zmieni front. Zrobi to oczywiście tylko w ostateczności i dla wdzięczności narodu. To jeden z dowodów wdzięczności: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TA/TAI/konkordat_rp.html
@KONTEKSTY
Popieram w całej rozciągłości.
Kilka dni temu sejm podjął uchwałę o ogłoszeniu Roku 2017 Rokiem 300-lecia Koronacji Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Przeciwko tej uchwale zagłosowało zaledwie 30 posłanek i posłów. Za uchwałą głosowała również większość Nowoczesnej. Duża część tej partii z szefem na czele miała rozwolnienie i nie była w stanie oddać głosu. W tej sytuacji zastanawiam się nad uczestniczeniem w kolejnej farsie wyborczej. Nie mam zamiaru decydować, która partia będzie przez kolejne 4 lata rządzić w imieniu Episkopatu.
@WB40
Ale są też po stronie Kościoła nieśmiałe próby realistycznej oceny sytuacji. Ks. prof. Alfred Wierzbicki, etyk, wieloletni dyrektor Instytutu Jana Pawła II KUL powiedział dobitnie – Kościół wyszedł na głupka, bo poparł PiS. Wychodzi więc na to, że po pierwsze monolity (nawet takie jak oficjalna linia Episkopatu) pękają, a po drugie, że wiele zależy od tego kogo i dlaczego chcemy słuchać. Pozostaje tylko jedna wątpliwość – jak z tym trafić do czarnego luda.
Wyjątek potwierdza regułę i jest „zapasowym spadochronem”, będzie cytowany. Kiedy wahadło się odwróci, znajdzie się wtedy na sztandarach, będzie dowodem, że KRK był po właściwej stronie.