Od dłuższego czasu powtarzam jak mantrę zdanie następujące:
PODSTAWOWYM BŁĘDEM OPOZYCJI JEST WYŁĄCZNE REAGOWANIE NA GŁUPIE WYPOWIEDZI I DZIAŁANIA PiS BEZ NARZUCANIA PARLAMENTOWI I MEDIOM WŁASNEJ NARRACJI.
Taktyka słabeusza w sporcie jest taka, żeby się skryć za podwójna gardą i czekać na odkrycie się przeciwnika, żeby skontrować niespodziewanie i go znokautować. Czasem można tak wygrać, ale bardzo, bardzo rzadko. Wspaniali silni „fighterzy”, jak FC Barcelona, Real Madryt, czy Bayern, starają się nie oddawać w ogóle piłki przeciwnikowi, wręcz uniemożliwiając stratę bramki.
Namawiam Nowoczesną i PO, aby weszły na pole karne PiS-u, i stamtąd nie wychodziły, dopuszczając jedynie, aby PiS wykopywał piłkę tylko na aut, nie wychodząc z własnej połowy.
Przykładem gry obezwładniającej PiS mogłaby być propozycja referendum z pytaniem:
W ZWIĄZKU Z POLITYKĄ POLSKIGO RZĄDU W ROKU 2016, CZY JESTEŚ ZA TYM, ŻEBY POLSKA WYSZŁA Z UNII EUROPEJSKIEJ?
PiS znalazłby się wtedy w kłopotliwej sytuacji. Jeżeli powie, że nie godzi się na takie referendum, to Opozycja spyta: „To dlaczego działacie tak, żeby nas z tej Unii z hukiem wypieprzyli?”
Jeżeli zaś PiS by się zgodził, to byłby w kłopocie uzasadniania swoich poczynań. Problem w tym, ze mogłoby się jednak zdarzyć, że Kościół Rydzykowy tak by podburzył Suwerena, że zagłosowałby za Polexitem. Dlatego pomysł powyższy należy do kontrowersyjnych, bo nie wiadomo, czy warto grać va banque,
Natomiast pomysłem zupełnie niekontrowersyjnym jest atak na PiS za: MARNOWANIE POTENCJAŁU INFRASTRUKTURY BADAWCZEJ WYBUDOWANEJ ZA PIENIĄDZE UNIJNE W CZASIE RZĄDÓW PO-PSL.
Wybudowaliśmy z Funduszy Strukturalnych wiele wspaniałych laboratoriów naukowych. Teraz niemal wszystkim grozi zamknięcie z powodu braku pieniędzy, bo jakoś do Rządzących nie dociera, że jak się kupiło reaktor chemiczny za 2 mln Euro, to trzeba mieć co najmniej 0,5 mln Euro na jego roczną obsługę. Jak się zaś wydało na 500+, i nie ma pieniędzy na B+R, to grozi nam, że kilka miliardów Euro od Podatników Europejskich zostanie wyrzucone w błoto.
Mam jeszcze kilka innych pomysłów na rozgrywanie gry antypisowskiej, ale to na później. A może Wy macie jakoweś?

Hazelhard


Spróbuję wcielić się w skórę Jarosława Kaczyńskiego i odpowiedzieć na propozycję Hazelharda dotyczącą referendum.
„Znowu mamy do czynienia ze wściekłym atakiem na naszą politykę. Opozycja usiłuje nam wmówić że jesteśmy przeciwni Unii Europejskiej i chcemy wyprowadzenia z niej Polski. To nieprawda.
Unia jest coraz słabsza, a nasza polityka zmierza właśnie do wzmocnienia Unii. Ale nie chcemy Unii podobnej do Związku Radzieckiego, który narzucał wszystkim członkom wspólnoty swoje prawa. Chcemy Unii państw niezależnych, wolnych, którym ‘rząd Unii’ nie będzie dyktował co i jak mają u siebie robić. O sprawach Polaków powinny decydować władze polskie, wybrane przez naród.
Nasi przeciwnicy próbują nas skłócić z Unią, donoszą na swój rząd, prowadzą konszachty z niektórymi politykami unijnymi. Teraz jak nigdy przedtem potrzebna nam jest jedność, szczególnie wobec zagrożenia ze Wschodu. Dlatego nie pozwolimy na podsycanie niepokojów i nie zgodzimy się na żadne referendum”.
Panie Prezesie PIRS (tfu, Kaczyński), odpowiadam w imieniu Ryszarda Petru:
„Wstępując do UE podpisaliśmy paragrafy o przestrzeganiu przez Rząd RP prawa (tu trzeba znaleźć odpowiednie zapisy). To, czy jest ono przestrzegane, decyduje Komisja Wenecka i xxxx (to trzeba byłoby sprawdzić). Nie przestrzegając prawa, wypisujemy się z Unii. Proszę, panie Prezesie, podać nielogiczność mojego rozumowania”.
Ceterum censeo Carthaginem delendam esse. Jeśli zamiast Carthaginy wstawimy opozycję (Contradictionem?) to mamy kompletną retorykę PiS wobec opozycji.
.
Dzisiejsza Rzepa wieczorem zamieściła wywiad z marszałkiem Karczewskim, a w nim takie zdanie: (…)To było posiedzenie absolutnie legalne, na które mogli przyjść, a nie przyszli z własnej woli, posłowie innych partii niż PiS.(…) Rzecz o posiedzeniu w Sali Kolumnowej – mogli, a nie chcieli. I z tak odwróconym kotem uda się komuś wygrać? I dalej Karczewski: (…) Powtarzam: wszyscy byli zawiadomieni i jest nagranie kamerami przemysłowymi, choć kiepskiej jakości, ale widać na nim, że było quorum.(…).
.
Ceterum censeo…
@HAZELHARD
Ech, łatwizna. Prezes oczywiście nie zniżyłby się do odpowiedzi, bo jeśli ktoś domaga się logiki w polityce to sam sobie wystawia świadectwo.
Spróbuję być rzecznikiem prezesa, choć i ten, gdyby istniał, to by nie chciał w ogóle odpowiadać na tak bezczelne zaczepki.
„Jesteśmy państwem prawa. Polska ma demokratycznie wybrany rząd. Dostaliśmy mandat od najwyższego suwerena i działamy zgodnie z jego życzeniem i z tym co obiecaliśmy naszym wyborcom. To są nasze sprawy i nikt nie będzie nam się wtrącał i oceniał. Unia ma teraz dużo problemów i znaczna ich część ma przyczynę w brukselskiej biurokracji.”
A dalej – to co już napisałem poprzednio.
Panie Prezesie,
Nie mówimy o Polsce, tylko o Europie. Polska, wstępując do UE, podpisała zobowiązanie przestrzegania trójpodziału władzy. O tym, czy ten trójpodział w Polsce jest, czy nie, decyduje UE, bo nie można być sędzią we własnej sprawie. Dlatego proszę o jasną deklarację, czy Polska wypowiada traktat akcesyjny, czy będzie stosować się do reguł UE.
Dodam też, że w Suweren głosując nie znał zamiarów zamiany trójpodziału władzy na jednoosobową dyktaturę. Problemy UE musimy rozwiązywać, ale w ramach obowiązującego prawa unijnego. Można je zmieniać, ale w sposób prawny, a nie pozaprawny.
Z poważaniem
RP
szkoda tego reaktora, kilka lat temu zadzwoniłem do NCBR pytając o sens napisania grantu na zakup reaktora chemicznego ALD, oczywiście przy okazji napisania programu, otrzymałem ciekawą odpowiedź: zainwestowaliśmy już tak potężnie w infrastrukturę badawczą w Polsce, która jest w naszej opinii słabo wykorzystywana, że granty proszę pisać pod istniejącą aparaturę; a z dawnych czasów swojej aktywności zawodowej wiem, że jak się dostawało jeden grant, trzeba było już się zabierać za następny, tzn. tak bywa w paskudnej Ameryce, kiedy np. nie dostaliśmy w Argonne grantu na centrum badań wodorków, potężne plany poszły w gwizdek i nikt się tym nie przejmował…; może jakieś rozwiązania niszowe, np. w POIR na 2017 jest 200 mln (poddziałanie 4.1.4, za Pulsem Biznesu z 9-11.12) na projekty B&R konsorcjów których stroną mogą być laby, no co ja mogę więcej poradzić…
a jeszcze mi do głowy przyszło, oczywiście czytając dzisiejsze komentarze na SO: nie zawadzi pomodlić się w intencji sytuacji, a tak w ogóle to bym kaplice w instytutach pozakładał, nigdy nie wiadomo…
Kaplice dla pastafarian?
wybór religii widziałbym jako kwestię wtórną, odebranie co poniektórym atrybutu boskości jako podstawową;
rzuciłem okiem na stronę Solarisa, nie jest chyba tak źle, powstają cztery linie i trochę więcej stacji, powinniście może zakładać konsorcja do badań materiałowych, swoją drogą badania insitu np. heterostruktur były nowym pomysłem jakieś 12 lat temu, powstawały wtedy zdaje się pierwsze aparatury do depozycji, które mogły wjeżdżać w wiązkę na czas eksperymentu, np. LMBE (nie mylmy z MBE, sic)
Moja prywatna ocena jest taka, że wydano na infrastrukturę badawczą w Polsce w ostatnich latach około 10 mld Eur, a teraz 80% tej aparatury stoi, bo nie ma pieniędzy na jej wykorzystanie. A jak nie stoi, to się kręci w kółko bez sensu, jak elektrony w synchrotronie pod Krakowem, z czego nic nie wynika, bo jest jedna (a może dwie) stacja pomiarowa, zamiast 20.
A ja do znudzenia SUN TZU, bo obecna sytuacja to wojna i aby ją wygrać, trzeba odrobić zadanie.
„V Potencjał bitewny
1 Atakuj tam, gdzie będzie musiał podążyć z odsieczą (czyli gdzie?)
2; rzucaj się na niego, kiedy ten się nie spodziewa. (kiedy?)
Maszerując przez ziemię niczyją, tysiąc mil można przejść i nie czuć zmęczenia. Zwycięskie natarcie jest to uderzenie tam, gdzie obrona jest niemożliwa; obrona kończy się odparciem ataku wtedy, gdy atakowana pozycja jest nie do zdobycia. Dobry atak więc to taki, którego wróg nie potrafi odeprzeć; dobra obrona to taka, której wróg nie potrafi przełamać.”
Sztuka Wojny – nie zauważyłam by ktokolwiek na SO podszedł poważnie do tego co podrzucam. Wielki biznes inaczej. http://onepress.pl/ksiazki/wojujacy-marketing-zwycieskie-strategie-i-kampanie-al-ries-jack-trout,wojmar.htm
http://blackevo.kewlnet.tk/E-book/book/Art_of_War_-_Sun_Tzu.pdf
Bolesna prawda jest taka, ze ten centralnie sterowany model UE jest niewydolny i cos trzeba z nim szybko zrobić zanim Europa się kompletnie rozsypie. Jak przyjezdzam do Polski to widze pieniądze zachodniego podatnika wydane w nastepujacy sposób: puste knajpy, bezsensowne gigantyczne parki rozrywki, puste laboratoria w sytuacji gdy polska nauka jest daleko w rankingach i nie ma kasy na wykorzystanie inwestycji. Jeśli weźmiemy gleboki wdech, odłożymy narodowe sentymenty na bok, i spojrzymy na to z perspektywy europejskiej to widać wyraźnie że cos nie gra. Pytanie czy instytucje UE da się zreformować?
PS Każdy moj komentarz oczekuje przez dłuższy czas na moderację. Czy to normalny tryb działania tego serwisu?
Tak, normalny.
Wydaje mi się, że na Kaczyńskiego nie będą działać żadne standardowe sposoby, bo on ma klapki na oczach i idzie do przodu nie zważając na nikogo i tratując wszystko. Na takie zachowanie nie pomoże nawet mur, bo on ten mur przebije siłowo (policja, wojsko) i pójdzie dalej. Na takie zachowanie potrzebna jest wyrwa w drodze. Taka wyrwą mógłby być np. strajk obywatelski, ale nie w formie wychodzenia na ulice, tylko w formie odstąpienia od pracy. Na początku raz w tygodniu, potem częściej aż do skutku. Oczywiście straciłaby na tym gospodarka, ale czego się nie robi dla ratowania kraju. No i ktoś z opozycji musiałby to koordynować.
Innym nieszablonowym działaniem mogło by być sprytne uśpienie PIS’u. Np. opozycja się umawia i głosuje wszystko razem z PIS, do tego nie wnosi żadnych poprawek, interpelacji i wniosków formalnych. To wytrąciłoby PIS’owi dużo argumentów, bo oczywistym jest że oni rządząc ciągle wchodząc w konfrontacje. Jednak do tego trzeba by rozumnego społeczeństwa, które rozumiałoby co robi opozycji nie odwróciło by się od niej. Oczywiście trzeba by uważać na wszelkie ustawy zmieniające konstytucje.
Podobnie mogły by się umówić media, które nie relacjonowały by żadnych działań władzy. Oczywiście TVP i prawicowe media nie poszłoby na taki układ, ale pozostałe media są jednak jeszcze na tyle silne, że to mogłoby się udać. Niestety media nie poszły by na taki układ ze względu na straty finansowe.
Czy prawie wszystko co robi opozycja dzisiejsza trzeba nazywać zaraz błędami? To już wygląda na stały motyw retoryki propisowskiej propagandy, czasem mimowolnej? Trwają próby, bardziej lub mniej udane przeciw wstawienia się gangowi będącemu przy władzy. Referendum, gdyby nie było obrzydzane przez Cookies, to znakomity pomysł.
Pierwsze pytanie? czy chcesz przedterminowych wyborów, bo jeszcze jest szansa na dużą koalicję przed zmianą ordynacji ?
Może fajna i nieszablonowa forma zbierania podpisów mogłaby się stać bodźcem do 'poszerzenia palety działań’ [przepraszam za trywialność].
Jeśli inne to pytanie prostsze typu: sędziów konstytucyjnych zatwierdza i zaprzysięga Sąd Najwyższy (a nie polityk pisu).
Mój wczorajszy komentarz wciąż czeka na publikację. Na ten temat tu: https://www.facebook.com/notes/konteksty/poznacie-prawd%C4%99-a-prawda-was-wyzwoli/1736826083233628
@KONTEKSTY
Myślę że sytuacja ogólna nas denerwuje i stąd często zbyt ostre komentarze.
Mnie się nie raz zdarzyło, że moje komentarze nie zapisywały się i oczekiwały na moderację, nawet zupełnie niewinne, typu „fajny tekst”. Jak mi wyjaśnił kiedyś nasz webmaster, nie wiadomo dlaczego czasem serwer traktuje moje wpisy jak spam albo reaguje na jakieś wątpliwe słowo, tak jak programy CIA zareagują na słowo „bomba”, wyłapując i zatrzymując takiego maila. Był okres że niektóre z tekstów w ogóle nie docierały do Studia. U niektórych z moich przyjaciół moje teksty lądują od razu razem ze spamem, a ponieważ nie jestem wyjątkiem więc oni sprawdzają spam i tam znajdują m.in. i moje maile.
Prosiłbym żeby nie generalizować i nie pisać „Czytelnicy SO zamykają oczy i uszy na fakty i argumenty ludzi myślących inaczej, mających inne odniesienia i inne doświadczenia. Mają się za otwartych, ale to złudzenie”. Czytelnicy SO są różni. Nie wszyscy też zaraz komentują przeczytane teksty.
A z minusami jest czasami śmiesznie. Napisałem ostatnio w odpowiedzi Hazelhardowi żartobliwy komentarz, przedstawiający rozumowanie zwolenników PiS i zakończyłem „dlatego głosuję na PiS”. Od razu dostałem kilkanaście minusów. Widać czytelnikom komentarza zabrakło uwagi w czytaniu albo może i poczucia humoru. Może powinienem jeszcze napisać „uwaga: żart”?
Nie warto się przejmować.
PIRSie, a pamiętasz kawał, jak Natasza z Moskwy sms-owała z Wową z Troicka:
N: Roditeli uechali, priezżaj.
W: Nie magu.
N: Y menja wino i muzika. Priezżaj.
W: Nie magu.
N: Priezżaj. Budem jebatsja.
W: Aluzju poniał. Priezżaju.
@PIRS
Ja wiem jak działają te mechanizmy, ale czasem warto ponarzekać bo okazuje się, że można coś poprawić. Przykład to dzielenie słów na sylaby po skopiowaniu z SO. To było bardzo kłopotliwe i kiedy opublikowałam „teorię spiskową” dało się poprawić. Uważam, że estetyka nie może dominować nad funkcją i kiedy nie da się ich pogodzić stawiam na funkcję.
Co do moich generalizacji – zgadzam się „Czytelnicy SO są różni. Nie wszyscy też zaraz komentują przeczytane teksty.” Ja po prostu uważam, że teraz musimy zmienić priorytety. Stąd to „wkurzenie”.
Mam nadzieję, że z wiosną mój styl się ociepli. Ponieważ tekst zalinkowałam w dwóch miejscach – odpowiedź jest tu. Dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam, dobranoc. https://www.facebook.com/notes/konteksty/efekt-bretano/1736950883221148
@HAZELHARD
Wolałem ten o wymianie telegramów:
Natasza: Wania, przyjedź, rodzice wyjechali.
Wania: Jak będę mógł to przyjadę.
Natasza: Będziesz mógł.
Kiedyś były telegramy, teraz sms-y. Ale czy aluzju poniał? Priezżajesz?