2017-01-23.
Do napisania tego tekstu skłoniły mnie nieliczne, jednak istotne wyrazy dezaprobaty dla działań opozycyjnych wychodzących poza radosne podskakiwanie z balonikami.
Jakaś część naszego społeczeństwa z coraz większym niepokojem obserwuje i komentuje obsuwanie się Polski w stronę faszyzującej, ksenofobicznej, narodowo-religijnej satrapii, skrojonej na miarę wyobrażeń Jarosława Kaczyńskiego zwanego Premierem. Druga część nadal ma stosunek obojętny lub przyzwalający, wynikający z braku poczucia wpływu działań polityków na codzienną rzeczywistość Polski B czy C.
Jest jednak grupa ludzi, którym ten tekst właśnie chciałbym poświęcić. To przeciwnicy rządów PiS, będący zwolennikami wyłącznie estetycznych działań opozycyjnych.
To ci ludzie, co do których nie mam wątpliwości, że o Polsce myślą tak jak demokraci i stanowią ten zdrowy gorszy sort Polaków, przeciwny bolszewickim rozwiązaniom dobrej zmiany. Jednocześnie głośno zgłaszają „absmak” z powodu niektórych metod protestów.
Pierwsze takie uwagi dotyczyły niesymetryczności języka, jakim posługujemy się w obronie przed językiem nienawiści i wykluczenia stosowanym przez PiS i ich media. Padały argumenty, że musimy się czymś różnić od pisowców i jako „koderaści” gorszy sort, komuniści i złodzieje, osoby specjalnej troski czy niemieccy agenci – powinniśmy przyjmować to z godnością i kulturą osobistą. To samo dotyczy manifestacji obywateli w trakcie miesięcznic smoleńskich lub wizyt Kaczyńskiego na Wawelu.
Gorszy sorcie: to jest wojna.
Faszystowską metodą stosowaną przez szturmowców dobrej zmiany jest odczłowieczenie przeciwnika. My nie mamy być sąsiadami, braćmi, Polakami myślącymi inaczej, nie mamy być zwolennikami innej wizji Polski.
Nas ma nie być! Celem państwa wymyślonego przez sfrustrowanego szaleńca jest eksterminacja przeciwnika – a nie wygrana i współistnienie.
Na końcu tej drogi jest Jeden Naród, Jedna Partia i Jeden Wódz.
To nie jest tak, że wyrażając swój przeintelektualizowany sprzeciw, wyrażacie brak zgody na działania władzy i to wystarczy. Nie wystarczy.
Na końcu tej drogi nie ma nas. Są Oni i milczący, niewychylający się, pokorny Naród.
Mam wrażenie, że ta elegancja i kręcenie nosem na brzydki zapach dotyka w dużej części tych samych środowisk, które zbrzydzone tłustą Platformą nie zagłosowały na ciepła wodę w kranie, fundując nam pośrednio kąpiel w zimnym szambie.
Nie ma miejsca na subtelności. Chcecie być subtelni, to sobie bądźcie, ale nie krytykujcie tych, którzy dostrzegają zagrożenie i z przeciwnikiem chcą walczyć każdą dostępną bronią, zanim jedynym rozwiązaniem stanie się kryterium uliczne.
A rozbierając absmak na czynniki pierwsze. Jeśli ktoś nazywa mnie komunistą i złodziejem, to mam prawo dać mu w pysk, jeśli komunistą i złodziejem nie jestem.
Jeśli ktoś robi cyrk i polityczny piknik nienawiści wykorzystując śmierć bliskiej mu osoby, to ma prawo usłyszeć skandowanie tłumu ludzi, którym to się nie podoba. Mało tego, dla odciętego od realnego świata kieszonkowego dyktatora to jedyna okazja by usłyszał, że nie cała Polska wielbi go i popiera.
Jeśli po 70 latach przerwy znów ktoś wjeżdża na Wawel Bramą Herbową, to społeczeństwo ma prawo okazać niezadowolenie, a bredzenie o odwiedzaniu grobu tylko to potwierdza.
Krakowskie Przedmieście nie jest miejscem kultu, ani obrządków religijnych. Jest miejscem politycznej demonstracji i takie demonstracje mają prawo się tam odbywać. Comiesięczne odwiedzanie Wawelu w swoje urodziny też ma prawo spotkać się z gwizdami i z gwizdami — spotykać się wręcz powinno, jako protest przeciwko budowaniu kultu rodziny Kaczyńskich.
Macie absmak? Nie przychodźcie.
Wygląda na to, że wasz absmak na protest jest większy niż na powody, dla których protest powstał. Nie przeszkadzajcie, bo w nowej Polsce wasz absmak będzie przestępstwem.
Jacek Parol


Tak, taka jest prawda albo jeszcze gorsza, to nie jest czas dla pięknoduchów i politycznych estetów, to czas walki z grupą, która myśli o sobie jak o rewolucjonistach, mających dziejową misję do wypełnienia, zamiany „starego” świata na „nowy”, uformowania (wychowania) nowego człowieka, podporządkowania wszystkich instytucji państwa woli jednego człowieka, którego wola jest najwyższym prawem…mam wymieniać dalej ?
Panie i Panowie – czas pięknych słów się skończył, to nie o estetykę chodzi a o skuteczność.
No nie wiem, ja protestuję i żadnego absmaku nie mam. Nie znam też ludzi, którzy go mają. Ale może w Warszawie jest inaczej niż pod Wawelem. Chociaż byłem i w Krakowie i tam też protestują i szlag ich trafia. Ale ja może nie tam patrzę i nie tego słucham co Jacek Parol. Owszem, pamiętam czasy, że w Krakowie było głośniej słychać protesty niż w Warszawie. Więc może problem, że tak powiem, z palca wyssany.
@Obirek: przecież przez cały rok oficjalny KOD i jego dotychczasowy lider MK usiłowali forsować tezę o nie odsuwaniu PISu od władzy. W sumie nawet dotychczasowe działania opozycji także koncentrują się nad przetrwaniem do następnych wyborów, jakby nie zauwaźali parcia posła K na znanipulowanie polskich wyborów. Jak dotąd KOD zmarnował potencjał obywatelskich protestów, poseł K demontuje skutecznie demokrację a jedynym skutecznym protestem okazał się czarny protest parasolek – polskich kobiet, rozeźlonych postępującym ograniczaniem ich praw. To że ludzie są rozeźleni ie nzaczy nic, skoro niedługo policja, armia czy sądownictwo zostaną przejęte na dobre przez dobrą zmianę. Czy cokolwiek dotąd zrobiono, aby temu się przeciwstawić.
To co mial robic KOD? Zbrojny zamach stanu? Bosh!
„To że ludzie są rozeźleni ie nzaczy nic, skoro niedługo policja, armia czy sądownictwo zostaną przejęte na dobre przez dobrą zmianę.”
No wlasnie pytanie w tym czy na dobre, czy do najblizszych wyborow. Czarny protest byl skuteczny, bo abrocja jest dla Kaczynskiego tematem wtornym, a protest byl bardziej masowy i powiatowy od wszystkich demonstracji KOD i PO razem wzietych. Trzeba PRACOWAC i nad masowoscia i nad powiatowoscia opozycji zamiast wzywac do, no wlasnie, nie wiadomo do czego, ale koniecznie z szabla na czolgi i w szumie husarskich skrzydel.
@Tuciu: Trzeba było śledzić nasze dyskusje tu w ostatnich miesiącach zamiast wyskakiwać jak Filip z konopii z dobrymi radami i pytaniami. Polecam wpisy @Sławka, często odpowiadającego np red. Ernestowi Skalskiemu jak to zrobić. Tu nie ma mowy o zbrojnym powstaniu. Tu trzeba kraj przed takim wybuchem uchronić, bo polityka posła K może w końcu do tego doprowadzić.
.
Zatem w skrócie: organizować społeczekństwo w akcji informacyjnej i protestach masowych w celu zorganizowania referendum obywatelskiego mającego za cel odsunięcie posła K i jego ludzi od władzy. Gdyby opozycja nie zajmowała się samą sobą a KOD nie zmarnował rok temu masowych demonstracji „o nic” jak się okazało, bo jego misją miało być nie odsunięcie łamiących prawo podopiecznych posła K może dziś rozmawialibyśmy sobie w wolnej Polsce.
.
Niestety opozycja do dziś nie połączyła swoich i KODu sił aby zrobić jakiś poważny ruch w celu zastopowania szaleńca K. Jeśli wojsko, sądownictwo i policja zostaną całkowicie spacyfikowane przez szalonego posła K, to już nawet tego referendum nie da się przeprowadzić. I wtedy może dojść z czasem do krwawego wybuchu, bo już żadna inna siła oprócz natury nie powstrzyma tych Dyzmów przed zniszczeniem politycznym i ekonomicznym kraju jakiego już dziś dokonują.
Moja odpowiedź moderuje się od środy…
Nie próbuj umoralniać bandziora, który wychodzi do ciebie z bejsbolem…
Powtarzam to od dawna…
No to jednak będę musiała stanąć przed trybunałem sprawiedliwości dziejowej, bo jednak nie chciałabym, aby strona demokratyczna, walcząc z faszyzującą władzą, używała metod z arsenału tej władzy oraz jej wiernych popleczników.
To tak, jakby antyhitlerowska koalicja zakładać miała obozy koncentracyjne dla nazistów.
Mutatis mutandis, oczywiście.
Z wydźwiękiem artykułu się zgadzam. Mamy prawo sie bronić!
Natomiast dziwi przypisywanie absmaku wobec protestów akurat tym, co na PO nie głosowali. Dopiero co na łamach przetoczyła się dyskusja na temat Mateusza Kijowskiego i KODu. Zaletą MK miała być własnie łagodność, brak radykalizmu i spokój przeciwstawione radykalniejszym postulatom. Kijowski gorąco namawiał do głosowania na PO.
Można wysnuć dokładnie odwrotny wniosek. To zwolennicy rozleniwonych rządów zaniechania nadal wzdrygają się przed radykalniejszym działaniem.
.
Pani Magdaleno – rozumiem, co Pani chce powiedzieć.
Ale przeciez nie chodzi o używanie tych samych środków. Jacek Parol nie wzywa do zohydzania i odczłowieczania przeciwników! Nie wzywa do szerzenia kłamstw!
Ale mamy prawo, czy nawet obowiązek, wszędzie tam, gdzie publicznie Kaczyński i jego akolici lżą Polskę być i się głośno temu przeciwstawiać. Np. zagłuszać, zakrzykiwać te mowy nienawiści -chociaż niektórzy mogą czuć absmak, że się czyjeś prawo do wiecowania narusza.
Ja zrozumiałam wydźwięk artykułu inaczej. Artykuł nie nawołuje do protestów i przeciwstawiania się reżimowi, bo nie trzeba do tego nawoływać, gdyż protesty i przeciwstawianie się ma miejsce od początku i ciągle trwa, choć niestety coraz mniej intensywnie. Mam wrażenie, że artykuł dotyczy języka i innych środków wyrazu; że Autor chciałby, aby społeczeństwo odpowiadało PISowi pięknym za nadobne. I temu się sprzeciwiam. Czym będziemy się różnić od PISu, jeśli przekroczymy tę granicę ?
Nie, nie jestem za językiem miłości, balonikami i KOD-kapelą; poza tym, że to jest język ośmieszający nas w oczach władzy, to według mnie jest on przejawem banalizowania zła; robienia eventu tam, gdzie trzeba pokazać gniew. Społeczeństwo dwa razy pokazało siłę gniewu: w czarnym proteście i 16 grudnia pod Sejmem. Siła tego gniewu zmusiła PIS do zatrzymania się. Kaczyński boi się gniewnego pomruku tłumu, bo tego języka nie rozumie. Nie wie jak reagować. To ta droga jest właściwa.
Magdaleno, ciesze się więc, że jesteśmy jednego zdania, odnosnie form protestu.
Natomiast nie zgadzam się, że protestowanie miało miejsce od poczatku. Ot, chocby miesięcznice smoleńskie odbywały się bez protestów lub przy bardzo skromnej asyście „obywateli RP”, a ilośc sączonego tam jadu była ogromna.
Jacek Parol napisał:
„Mam wrażenie, że ta elegancja i kręcenie nosem na brzydki zapach dotyka w dużej części tych samych środowisk, które zbrzydzone tłustą Platformą nie zagłosowały na ciepła wodę w kranie, fundując nam pośrednio kąpiel w zimnym szambie.”
*
Właśnie, właśnie, właśnie.
Długo czekałem na to zdanie i w końcu się doczekałem.
To jest główna przyczyna wszystkich naszych obecnych nieszczęść.
Najgorsze jest to, że te środowiska są dalszym ciągu przekonane o głębokiej słuszności swojego postępowania. Daje się to łatwo zauważyć w różnych mediach (tych normalnych) i m.in tu, na SO.
Z najnowszych przejawów tego zjawiska wymienić można dąsy na śpiew Muchy, na wyjazd Petru, na pozostanie PO na sali (i jednocześnie na wyjście z sali plenarnej) oraz przygnębiająca dyskusja o Kijowskim (łącznie z genezą tej „afery”).
Nie tak dawno oglądałem rozmowę czterech liberalno-lewicowych intelektualistek na śniadaniu mistrzów u Mellera. Muszę się przyznać, że straciłem ochotę na spożywanie jakichkolwiek posiłków w takim towarzystwie (choćby tylko poprzez ekran tv), ale co gorsza, kompletnie straciłem też nadzieję, na to, że jest możliwe w miarę szybkie odsunięcie PISu od władzy.
Codzienne audycje poranne w TOK FM już nawet nie mogą bardziej zepsuć mojego podłego nastroju.
Mam przypuszczenie graniczące z pewnością, że tym środowiskom chyba zależy na takim rozwoju sytuacji, że dopiero teraz czują się naprawdę dobrze i że im bardziej władza będzie kopała ich po tyłkach, tym będą bardziej pobudzeni intelektualnie i spełnieni w swoich głęboko słusznych moralnie i etycznie, bardzo postępowych, równościowych i wolnościowych, liberalnych i demokratycznych, filozoficzno-teoretycznych i prawdziwie humanistycznych wynurzeniach (postulatach, przemyśleniach, refleksjach itd.itp.).
*
Ciągle chodzi mi po głowie stare (mylnie przypisywane Bismarckowi) hasełko „Trzy razy stu adwokatów – ojczyzno, jesteś zdradzona; osiemdziesięciu ośmiu profesorów – ojczyzno, jesteś zgubiona.”
Nie głosowałem na PO i nie kręcę nosem. Natomiast nie zgodzę się z panem co do MK. Tu nie chodzi o racje moralne, przynajmniej nie tylko.
Chodzi o to, że jeśli wybierając się na bitwę odsłania pan, za przeproszeniem, tyłek, to ma pan niemal 100% gwarancji, że ktoś pana w nią kopnie. I czymś takim jest postępowanie pana MK. Strategia każe unikać wszystkiego, co na starcie da przeciwnikowi przewagę.
Tak a propos – czy ktoś wybiera się na jakiś protest przeciw postępowaniu prokuratury przeciwko demonstrantom spod sejmu?
Nie widzę, nie słyszę ….
j.Luk: Czy panu chodziło o następujący protest? Ja się nie wybrałem, bo bylem za daleko.
https://www.facebook.com/PrzemWiszniewski/posts/1848491845388051
Tak, o to. No, odetchnąłem, ale tylko trochę. Zaczynają się prawdziwe harce i dlatego myślałem, że nie obejdzie się bez ogólnopolskiego protestu. Jeśli nie, to popyt na szczoteczki do zębów wzrośnie.
Podobno jest to powiedzenie z okresu Wiosny Ludów 1848 – 1849, z okresu Parlamentu Frankfurckiego: http://nrdblog.cmosnet.eu/2014/05/acht-und-achtzig-professoren/#axzz4Wful7B4m
Breaking news z GW:
„Jeszcze raz zidentyfikują ciało prezydenta Lecha Kaczyńskiego”
Paranoja!
Na końcu tej drogi jest Jeden Naród, Jedna Partia i Jeden Wódz.
….. Z
Każdym wschodem, słońca przybywa mi jeden dzień…
Jednemu Wodzowi też….
Mamy się bronić skutecznie a środki dobierać do okoliczności. Władza zrobi dużo, albo wszystko aby nas sprowokować do przemocy. I nie powinniśmy się dać sprowokować. Jeżeli już mamy nadstawiać drugi policzek, to niech to będzie policzek władzy. Nie wolno odpuścić im ani jednego paskudnego słowa i ani jednego bezprawnego działania. Dlatego tak ważny jest KOD, który dotąd traktował władze ulgowo. Teraz zapomnijmy o taryfie ulgowej. Trzeba nie tylko protestować, demonstrować, blokować, ośmieszać totalitarne zapędy. Trzeba przede wszystkim wreszcie zacząć organizować referendum społeczne na rzecz odsunięcia tych szkodników od władzy. I trzeba zacząć już, a najlepiej wczoraj.
@JMP EIP Tak, te środowiska przez Pana/Panią wyżej opisane powinien wielbić a nie atakować Kaczyński. Tak naprawdę to są jego akolici. To oni z tym z tym pseudo inteligenckim namaszczeniem wygłaszają androny o sytuacji w Polsce o pozycji itp. Kto jak nie oni wybrzydzali na obecność przedstawicieli partii opozycyjnych w czasie protestów? Mnie się osobiście podobała posłanka Mucha śpiewająca w Sejmie , skojarzył mi się Monty Python , ale im nie i wkrótce okazało się, że to prawie „skandal”. Taki właśnie mamy Wersal a niewiasty od P. Mellera przebiły wszystko. No to kopmy się dalej.
@ JMP EIP – czy ja dobrze rozumiem? Pan zwycięstwo PiS przypisuje: ” ….części tych samych środowisk, które zbrzydzone tłustą Platformą nie zagłosowały na ciepła wodę w kranie, fundując nam pośrednio kąpiel w zimnym szambie.”
„Najgorsze jest to, że te środowiska są dalszym ciągu przekonane o głębokiej słuszności swojego postępowania. Daje się to łatwo zauważyć w różnych mediach (tych normalnych) i m.in tu, na SO.” Do tej samej kategorii zalicza Pan:
– „dąsy na śpiew Muchy, na wyjazd Petru, na pozostanie PO na sali (i jednocześnie na wyjście z sali plenarnej)”,
– „rozmowę czterech liberalno-lewicowych intelektualistek na śniadaniu mistrzów u Mellera”,
– ” Codzienne audycje poranne w TOK FM”.
Tym wszystkim zjawiskom wrzuconym do jednej szufladki wystawia Pan następującą ocenę: „Mam przypuszczenie graniczące z pewnością, że tym środowiskom chyba zależy na takim rozwoju sytuacji, że dopiero teraz czują się naprawdę dobrze i że im bardziej władza będzie kopała ich po tyłkach, tym będą bardziej pobudzeni intelektualnie i spełnieni w swoich głęboko słusznych moralnie i etycznie, bardzo postępowych, równościowych i wolnościowych, liberalnych i demokratycznych, filozoficzno-teoretycznych i prawdziwie humanistycznych wynurzeniach (postulatach, przemyśleniach, refleksjach itd.itp.).”
Jeżeli dobrze odtworzyłem ciąg rozumowania to co uznałby Pan za akceptowalne i prawidłowe zachowanie tych środowisk?
jestem z tych, co to: .części tych samych środowisk, które zbrzydzone tłustą Platformą nie zagłosowały na ciepła wodę w kranie, fundując nam pośrednio kąpiel w zimnym szambie.”
tak.
ale dlatego, że napatrzyłem się z bliska bezczelnemu cwaniactwu i arogancji PO-wiaków, a jeszcze większemu w wykonaniu PSL.
Nie będę walczył o przywrócenie do władzy cwaniaczków, tylko dlatego, że zachowywali pozory praworządności.
Polsce – jeśli warto w niej zostać – potrzebne jest porządne przemeblowanie sceny politycznej.
i tym się warto zająć, naprawą błędów – odnową lub zmianą, a nie pokrzykiwaniem „a widzicie, coście narobili?”
i…
nie o to chodzi, by przyp… tym, co nam brzydko dogadują, ale o to, by zdobyć serca i umysły całego „centrum”.
a zachęcanie do mordobicie temu nie pomoże…
A może „Tysiącletnia IV RP” …
Niczego nas nie nauczyła historia, nawet ta z niemieckich lat trzydziestych …
Nie będę walczył o przywrócenie do władzy cwaniaczków, tylko dlatego, że zachowywali pozory praworządności.
Dobra zmiana nie zachowuje pozorów i co, jest lepiej? Mozna oczywiście uznać, ze pani magister Przyłebska to jest krok naprzód w porównaniu z profesorem Rzeplińskim. Albo, ze nielegalnie uchwalony budżet jest lepszy od legalnego. Albo, ze oddziały obrony terytorialnej będą lepsze i skuteczniejsze od regularnego wojska. Albo to, ze aptekarz jest lepszym kadrowym dla resortu obrony, niż dobrze wykształcony generał. Jest wiele takich drobnych dobrych zmian, z których wyborca PiSu może być dumny. (Nie wiem, czy Pan akurat głosował na PiS, ale tak wydaje się wynikać. W każdym razie, nie na PO.) Te wszystkie dobre zmiany mają jeden wspólny mianownik. Zastępują jaką-taką (być może kiepską) organizacje sprzed paru lat ustrojem, który ja bym nazwał „dyktaturą brudnych ścierek”. Fraza „brudna ścierka” została wymyślona jakieś dziesięć lat temu przez pomysłodawcę tego ustroju na określenie współpracowników. Od tego czasu pomysłodawca konsekwentnie wymieniał ludzi z jakim-takim kręgosłupem (być może „cwaniaczków’) na brudne ścierki. Az zbudował ekipę, w której trudno by znaleźć kogokolwiek, kogo można by inaczej scharakteryzować. Teraz ta ekipa sprząta i to jest istota dobrej zmiany. Panu się to być może będzie podobało aż do momentu, gdy jakaś brudna ścierka się przejedzie po Panu. Taki moment niewątpliwie nastąpi. Wystarczy tylko trochę poczekać.
@ Narciarz2
Czy na prawdę, Pańskim zdaniem, nie może być nic lepszego, niż wybór cwaniacy-bandyci?
Czy naprawdę Polski nie stać na nic więcej???
A co pan widzi dookoła?
widzę potencjał, nie widzę strategii..
i dlatego należy szukać dobrych rozwiązań a nie wypłakiwać oczków za PO-PSL.
Wie pan, ja jestem chyba ostatni, który by za nimi wypłakiwał oczka. Natomiast tego potencjału nie widzę. Widzę społeczeństwo albo bierne, albo zachwycone dobrą zmianą. Na każdym kroku. Te resztki sumienia widoczne na demonstracjach to margines, który szybko zmaleje. A rozwiązań nikt nie oczekuje. Zna pan kogoś kto oczekuje?
Widzisz Narciarzu – paradoksalnie może się okazać, że właśnie to niezachowywanie pozorów przez Jarosława Rajmundowicza wyjdzie polskiej demokracji na zdrowie. PiS obnażył wszystkie niedostatki polskiego parlamentaryzmu partyjnego. Od osławionej listy krajowej po konieczność zupełnie innego sprecyzowania tzw „odpowiedzialności politycznej” – która de facto jest stanem totalnej nieodpowiedzialności. Vide przypadek Pana Zero i TS. W wojnie o TK chciałbym przypomnieć brednie wygadywane przez (wydawałoby się ) wytrawnego konstytucjonalistę za jakiego uważany jest Prof Zoll na temat „prawa naturalnego”. Afirmantom PO i modus operandi tejże partii – pod rozwagę poddaję „mord założycielski” tego stowarzyszenia hydraulików – aferę z utrąceniem kandydatury Pana Cimoszewicza na prezydenta. Przykładów można wymieniać co nie miara – ale po co?…wszak wszyscy nieślepi to widzą. Ja wiem, że chory mający 40 stopni gorączki z lubością wspomina czas, kiedy miał tylko 37,8 i wydawało mu się, że choroba sama przejdzie. Otóż – dzisiejsza maligna jest prostą konsekwencją wczorajszego braku diagnozy i leczenia. Jak daleko posunęła się ta gangrena społecznych ocen moralnych niech zaświadczy casus Pana Kijowskiego – do dzisiaj są obrońcy tego Pana głusi na coraz nowe fakty. A wystarczyło odrobinę wyobraźni żeby wiedzieć, że „dobra zmiana” będzie miała używanie. I ma. I będzie miała, bo Pan Kijowski już zapowiedział swoje kandydowanie na niezliczone funkcje w KODzie – czym rozwali ruch, któremu sam nie pozwolił okrzepnąć. Bo dzisiaj zamiast zastanawiać się nad taktyką odsunięcia PiSu od władzy – zastanawiamy się co też jeszcze ten Pan zmajstruje i jakie podjąć kroki zapobiegawcze. Ale furda tam z Panem Kijowskim.
Prawdę mówiąc, wydaje mi się, że dzisiaj jesteśmy w sytuacji francuskich generałów z początku II Wojny Światowej – mamy narzędzia (lotnictwo, broń maszynową, czołgi) a dalej siedzimy w okopach choć przeciwnik w najlepsze używa doktryny Blitzkriegu.
O ile się nie mylę, to chyba Magdalena stwierdziła, że nie będzie stosowała metod naszych przeciwników. Otóż – zanim można było urządzić Norymbergę to najpierw potrzebne były dywanowe naloty. W pełni zgadzam się z Panem Parolem.
Pozdrawiam.
SIR JARKU, proszę nie usadzać mnie w okopie, bo nie o tym pisałam, lecz o ekscesach. Nie sprzeciwiam się nalotom dywanowym, lecz urządzaniu przeciwnikom obozów koncentracyjnych i Katynia. I jednak była Norymberga, a nie lincz.
Swoją drogą, bardzo jestem ciekawa dowiedzieć się, co w polskiej rzeczywistości AD 2017 byłoby nalotem dywanowym na PIS …
A odgina Pani mały paluszek trzymając za uszko filiżaneczkę z miśnieńskiej porcelanki?
Tak, Sir.
Czy naprawdę Polski nie stać na nic więcej???
Nie mam pojęcia, na co stać Polskę. Trzebaby się Polski zapytać. Podpowiadam: Wychodzi Pan na ulice i wola „Polsko! Polsko! Mam pytanie!”. Ciekaw jestem, jaka będzie odpowiedz. W oczekiwaniu na takową, podpowiadam po raz drugi: to Pana stać na więcej. A konkretnie, stać Pana na trzeźwe osądy i wybory nie zakłócone emocjami. W praktyce trzeba wybierać większe dobro, ale czasem trzeba wybierać mniejsze zło. W tej chwili złem absolutnym jest paranoik, który chce Panu dać po plecach brudną ścierką. Jeśli Pan tego nie widzi i nie docenia, to Pan zasługuje na swój los. A kiedyś, gdy paranoik odejdzie w taki albo inny sposób, można się będzie zastanowić nad innymi wyborami. Pojawią się nowi kandydaci na polityków. Zawsze jest z kogo wybierać. Prawie zawsze, ale akurat nie teraz. Teraz się trzeba bronic. Jeśli Pan się nie będzie bronił, to sam Pan się zapozna z konsekwencjami.
@SLAWEK
Dobrze Pan rozumie.
Napisał to autor felietonu, Jacek Parol i ja się z nim zgadzam.
*
Środowiska liberalno-lewicowe (m.in. Krytyka Polityczna, GW) są w rozkroku i zupełnie nie mogą się pozbierać (mentalnie i organizacyjnie). Dzieje się tak już od dawna, przed wyborami było podobnie.
Komedia połączona z kompromitacją, to dwie najważniejsze cechy charakteryzujące te środowiska na długo przed porażką w parlamencie i na stanowisku prezydenta.
Oszczędzę szczegółów, bo chyba wszyscy je znają i pamiętają, lista jest długa (m.in. Dunin-Kasprowicz, Palikot w różnych konfiguracjach, Miller-Ogórek, Blumstein z transparentem itp. itd.).
Jednym z głównych błędów tych (i nie tylko tych) środowisk jest zapominanie, że pomiędzy wyznawcami sekty PIS-u a wyznawcami lewicowego liberalizmu (szczególnie w sferze obyczajowej) jest bardzo szeroki obszar społeczny, który wcale nie chce ulegać skrajnościom. Z różnych powodów są u nas w niemałej ilości ludzie, którzy nie cierpią lewicowości (z całym jej aktualnym anturażem i ideologią), ale też mają wstręt do sekciarstwa pisowskiego. I właśnie oni są najczęściej i najbardziej bezpodstawnie obrażaną grupą społeczeństwa. Z jednej strony wyzywani są od kołtunów, ciemnogrodu, katotalibanu i zaścianka, a z drugiej od zdrajców, drugiego sortu, ubecji, komunistów, psychicznych itp.
Kto to zrozumie i przyjmie do wiadomości, ten będzie miał szanse na przywrócenie w Polsce normalności.
Żeby było jasne, nie mówię tu o tzw. symetrystach (różnych uczonych politologach, socjologach, dziennikarzach, publicystach), takich pseudoobiektywnych macherach, którymi przepełnione są ostatnio media i których uważam za szczególnie niebezpiecznych (np. prof. Bugaj, red. Olejnik).
*
Co uznałbym za akceptowalne i prawidłowe zachowanie tych środowisk?
Pójście po rozum do głowy, posypanie głów piaskiem, schowanie ambicyjek i nietolerancji (tak, nietolerancji!) i … nic nierobienie, a przynajmniej zamilknięcie na jakiś czas.
To najlepsze co mogą zrobić, bo ich ideologiczne recepty na wszystko, jak dotąd nikomu (ludziom, kulturze i sztuce, gospodarce, państwu) nie przyniosły poprawy, a w wielu przypadkach pogorszyły stan rzeczy.
Niektórzy, bardzo nieliczni, przedstawiciele tych środowisk coś chyba zrozumieli i umieli przyznać się do błędów (czytałem zaledwie kilka bardziej sensownych refleksji), ale nadal przeważa linia twardej ideolo, która zataczając koło w swoim idiotyzmie coraz niebezpieczniej zbliża się do „narracji” pisowskiej, przynajmniej w jej niektórych elementach (choćby socjalnych).
JMP EIP,
A gdzież jest ten „szeroki obszar”, który nie jest ani lewicowy, bo się brzydzi, ani pisolubny, bo też się brzydzi? Co robi? Jak manifestuje swoje bycie? Obrażana większość, której nie widać, ale czuje się pokrzywdzona, bo ciemogród ją wyzywa od komunistów, a „lewacy” i „tęczowi homo i ekoterroryści”, od „smoleńskiej sekty”.
Stoi z boku z poczuciem moralnej wyższości i … nic? Bo się brzydzi?
.
Gzież jest ta normalność, a gdzie zaczynają się skrajności?
Jesli wstrętną lewacką skrajnością jest domaganie się świeckiego państwa, to co wtedy jest normą? Państwo kościelne, ale tylko trochę?
J.LUK 2017-01-24
Ja oczekuję! I to od dawna.
Znam też parę osób, które też oczekują. Niestety, wszystko to są ludzie wiekowi, pamiętający czasy tuż po wojnie. Młodzi nie mając skali porównawczej mogą sobie pozwolić na lekceważenie wyborów – „bo co ode mnie zależy?” A właśnie, że zależy i taka postawa się mści i jeszcze parę lat mścić się będzie i to właśnie na nich. Bo my już jeździmy miejską komunikacją za darmo i mamy z górki. Coraz bardziej stromej. To młodym powinno zależeć na tym, aby wpływać na własną przyszłość.
Dla skrócenia dystansu do własnych poglądów proponuję pójść na ostatni film Andrzeja Wajdy POWIDOKI.
Zmierzamy w tę stronę coraz bardziej dziarsko. Ukochany kraj!
Pani Nelu, ja też, ale tym razem miałem na myśli ludzi, od których cokolwiek zależy. Oni nie tylko nie czekają na nic z naszej strony, oni się opędzają od nas jak od wściekłych psów. Jakikolwiek pomysł na strategię zagraża ich politycznej pozycji (tak im się wydaje), więc będą zwalczać obywatela póki im sił starczy, nieważne czy są z PiS czy z PO.
My z kolei bez nich jesteśmy bezbronni, co widać po prokuratorskim dochodzeniu w sprawie demonstrantów.
Niestety. W pełni się zgadzam z pańską opinią. Jesteśmy bezradni wobec kunktatorstwa, czy też lekkomyślności naszych wybranych przedstawicieli. Dla mnie PO stała się niewiarygodna od pamiętnego wyeliminowania z walki o prezydenturę Włodzimierza Cimoszewicza. Wielka szkoda, bo miał szansę i z całą pewnością byłby wybitnym prezydentem w przeciwieństwie do… Ostatni gwoździk wbiła pani premie Kopacz, kiedy z uśmiechem dowodziła, że jej nieobecność podczas głosowania nad postawieniem przed sądem dwóch wybitnych szkodników nie była istotna, bo jeszcze jednego głosu i tak by zabrakło. Ręce mi opadły i w następstwie tego ostatniego wystąpienia już nigdy na PO głosu nie oddam. Jeśli nasze społeczeństwo nie po rozum do głowy i nie zacznie świadomie głosować w każdych, ale to każdych wyborach, to wkrótce założą mu betonowe buty i pogrążą w jakimś bagienku.
„… będą zwalczać obywatela póki im sił starczy, nieważne czy są z PiS czy z PO”
Z całym szacunkiem, symetrysta.
Jak zwał tak zwał, ale naszym politykom obywatel potrzebny jest raz na cztery lata, a w międzyczasie tylko przeszkadza.
post Jacka Rakowieckiego na FB
>Polecam własny tekst w najnowszej „Polityce”. Dziś za paywallem (jeszcze nie macie prenumeraty cyfrowej „Polityki”?), jutro w kioskach. Nie ukrywam, że chętnie bym o jego tezach podyskutował, bo mam już po dziurki w nosie kompletnie bezpłodnego hejtu antypisowskiego. Rozumiem go oczywiście, ale jeśli jakieś 70% nowych postów na FB to wyłącznie rzucanie ciężkim słowem na kolejne absurdy pisowców, to nic już tego nie wynika. Czas zacząć poważną rozmowę, co dalej, bo wbrew pozorom, prawdziwe problemy zaczną się właśnie wtedy, gdy powstanie szansa na odsunięcie PiS-u. A do tych problemów nie jesteśmy przygotowani w najmniejszym stopniu. I o tym piszę…
Co robić, jak robić, wszyscy się zastanawiają, debatują, a nawet kłócą.
Okupacja sali plenarnej, demonstracje przed sejmem, marsze ulicami, strajk włoski, nieposłuszeństwo obywatelskie?
Nie, nic z tych rzeczy.
Jak zwykle jest tylko jedna osoba, która wytycza prawidłowe kierunki działania – Prezes Państwa.
Co robić? Budować schrony, a przynajmniej kopać solidne ziemianki.
Dlaczego? Bo będzie wybuch, a jak będzie wybuch to i rozbłysk, fala uderzeniowa, podmuch, wstrząs, promieniowanie cieplne, a potem odłamki, gruz, pożary itd.
Wybuch będzie ogromny, jeszcze takiego u nas nie było.
Z pewnością w epicentrum całkowicie wyparuje cały drugi sort, zdrajcy, komuniści, złodzieje, ubecy, ludzie specjalnej troski, oderwani od koryta, ci co stali po stronie Zomo, ale można się też liczyć z przypadkowymi ofiarami w środowisku niepodległościowym. Dlatego przygotować należy pałatki, koce, maski p.gaz., środki opatrunkowe, jodynę, nosze, punkty sanitarne, szpitale polowe, grzebowiska itd.
UWAGA, bo zdarza się, że w tym całym ferworze czasem się zapomina: kłaść się zawsze głową w kierunku przeciwnym do kuli ognistej.
*
„Wierzymy, że przyjdzie taki czas, w którym będzie można powiedzieć o Polsce, że jest krajem pełnej wolności.
Nasz naród, Polacy, jest szczególnie predestynowany, żeby takie państwo stworzyć i żeby w tym państwie doprowadzić do wielkiego wybuchu, w sferze kultury, ekonomii, we wszystkich ważnych sferach społecznych. Wierzymy, że przyjdzie taki czas. Dziękuję” – powiedział Prezes Państwa jako Człowiek Wolności roku 2016.
I my serdecznie dziękujemy Panu Prezesowi.
Zgadzam się z centralną tezą. Jeśli ktoś nam pluje w twarz, to nie należy udawać, że pada deszcz.
Brałbym jednak poprawkę na to, że ta ekipa to w gruncie rzeczy gapiszony, do bystrzachów nie należą. Nie demonizowałbym ich. Nawet jeśli ich obelgi wydają się czymś strasznym, to nie wykraczają poza zwykły poziom wiejskiej dyskoteki.
Nie ma z nimi co rywalizować na chamstwo, bo tu sę ekspertami. Jestem zwykłym obywatelem, więc koncentruje siły na informowaniu otoczenia o tragicznych skutkach ich rządów.
Elity polityczne powinny zaś wypracować program naprawczy i metody walki z dezinformacją oraz próbować rozbić to środowisko i odspawać je od KK. Ono i tak samo się rozleci na pierwsze znaki odpowiedzilaności za to, co teraz w amoku wyprawia. Warto już teraz informować ich o tym, co ich czeka, bo to na ogół studzi „rewolucjonistów”.
ART 63
Zgadzam się z Twoją interpretacją tezy artykułu.
Nie zgadzajmy się z kłamstwem, z obelgami.
Wku..rza mnie, że mówi się w liberalnych mediach o „wątpliwościach co do legalności” spotkania PiSowskich kolesiów w sali kolumnowej, którzy podają się za SEJM NAJJAŚNIEJSZEJ,
że nie mówi się „najstąpiło brutalne nadużycie prawa przez „stuk, stuk” marszałka, złamanie go, przez niedopuszczenie posłów na rzekomą salę obrad i FAŁSZOWANIE listy obecności przez podpisywanie po, i FAŁSZOWANIE PROTOKOŁU
– podawanie, że głosy liczyły osoby, których nie było na sali..
Wolałbym np. plakat „Ty jesteś winien śmierci brata!
Nie pomawiaj innych!”
bądźmy twardzi, gdy trzeba, ale nie agresywni.
Ghandi nie by naiwniakiem, ani mięczakiem.
był skuteczny!
Bardziej, niż powstańcy w Syrii.
korekta – sorki, przed „wolałbym” powinno być „nie blokujmy wjazdów” (GW krytykowała ongiś blokowanie sejmu pisząc o „nielegalnym uwięzieniu.)
bądźmy nawet dosadni, ale nie bądźmy hipokrytami.
Dobry artyklul, tezy o tyle wazne, co w gruncie rzeczy oczywiste. Brakuje takich glosow.
(Przepraszam za brak polskich znakow, nie sa dostepne na tym komputerze.)
Zgadzam sie, ide nawet dalej. Nie uwazam osob pilnujacych, by opluwani bronili sie elegancko, za zwolennikow demokracji.
Moim zdaniem, to wlasnie oni sa motorem wprowadzania tego typu systemow, bo te bazuja na przyzwoleniu lub milczeniu obserwatorow. Rola tego, kto powstrzymuje opluwanego przed reakcja lub twierdzi, ze jest to konflikt rownorzednych stron jest, dla mnie osobiscie, bardziej nikczemna niz samych zaszczuwajacych. Chyba dlatego, ze bedac w oczywisty sposob tej samej natury, jest jeszcze tchorzliwa. Oni to robia bo moga, jak nie beda mogli, beda zwyklymi obywatelami, jakimi byli wczesniej. Gdyby ktos wypowiedzial jedna z plugawych obelg, jakie plyna strumieniami, bezposrednio do swojego znajomego, znajomosc skonczylaby sie na zawsze po pierwszym takim zdaniu. Nie inaczej powinno byc teraz, fakt ze pluja w grupie i z ukrycia tylko powieksza wine.
Dobor konkretnych metod dzialania, to inny temat. Ja lubie podskakiwanie z balonikami i Kapele, naprawde ;). Szczujnia lubi odizolowac, a wielotysieczne marsze pokazuja, ze jest sie czescia wiekszej spolecznosci. Z mojej strony, pozytywna atmosfera jest skierowana do wspoluczestnikow, nie oznacza braku potepienia tego, co sie dzieje. Zdaje sobie sprawe, ze moze nie wszyscy tak mysla i ze moze to byc inaczej odbierane.
Oczywiscie dzialania nie powinny sie ograniczac do balonikow, agresywna krytyka dzialan bardziej konkretnych to wspoludzial. Jednak powinnismy byc przede wszystkim skuteczni, pragmatyzm przede wszystkim, ja widze miejsce rowniez dla dzialan wymagajacych mniejszego zaangazowania, dlatego bardziej masowych.
5. Grzech obsesyjności moralnej
Brzydzimy się ich postępowaniem i nie mamy ochoty stosować ich metod. Nie chcemy stać się anty-PiSem, gdzie jedyną różnicą byłoby to, że my nie lubmy ich, a oni nas. Fundamentem naszej tożsamości są obywatelskie, pokojowe i prospołeczne poglądy. To czyni nas bezsilnymi wobec technik postprawdy i polityki faktów dokonanych.
Jesteśmy jak bity pacyfista, dla którego ważniejsze jest utrzymanie swojego nieagresywnego wizerunku, niż bycie poturbowanym, okradzionym i wypędzonym z własnego domu.
Nie chcemy pozwolić sobie na wyjątek, bo boimy się, że stanie się to dla nas regułą. Paradoksalnie nasza etyczna obsesyjność bierze się z braku zaufania do naszej moralnej dojrzałości, dlatego wolimy obrywać. Niedostępne dla nas są metody specjalne stosowane wyłącznie w sytuacjach wyjątkowych, ponieważ do tego potrzebny jest silny kręgosłup moralny. Moralność naskórkowa nie wystarczy.
https://studioopinii.pl/dobieslaw-paleczka-lemingi-przestanmy-budowac-sobie-wiezienie/
Czytać! Czytać! Mamy do czynienia z psychopatą o magicznej osobowości, który zaprowadzi ( a raczej zaciągnie ) nas dalej niż sobie w najczarniejszych snach sobie wyobrażamy. Widzę to i czuję na każdym kroku. Już zaczęli stalinowskie metody prokuratorskie; dajcie mi człowieka, a znajdę mu paragraf.