Jak zwał tak zwał, ale ośmieszany Trump nie jest wcale tak głupi na jakiego wygląda i przez to jest jeszcze bardziej niebezpieczny. Nie tylko zjednał sobie populistycznymi hasłami niezadowolonych czyli biedniejszą część Stanów Zjednoczonych. Być może porusza się jak słoń w składzie porcelany, ale na arenie międzynarodowej przybywa mu sojuszników.
Kupił Izrael klarownym programem przeciwko terrorowi tzw. państwa islamskiego.
Ma za sobą ultraprawicę europejską.
Wspierają się wzajemnie z Putinem, ale spotkanie z nim – aby nie kłuć w oczy – odłożył w czasie.
Chce zerwać z ekonomiczną polityką dobrego wujka z Ameryki.
Nasi politycy liczą, że coś im skapnie. Są w błędzie.
Polski w ogóle nie dostrzega. Zresztą nie tylko on. Liczyliśmy się w świecie jako silny partner unijny. Osamotnieni możemy liczyć na pomoc z nieba.
Jerzy Klechta


Jak tonie dostrzega Polski? Przecież zmartwił się niedawno tym że napadliśmy na Białoruś. Polecił to sprawdzić swemu wywiadowi. Nie wiadomo czy tym razem im uwierzył.
postrzeganie sojuszy poprzez pryzmat tego kto właśnie sprawuje rządy w państwach sojuszniczych na dobre nam na pewno nie wyjdzie, proponowałbym rozwiązane zagadki dlaczego Polska może być bardziej atrakcyjnym sojusznikiem dla Stanów Zjednoczonych jeżeli jednocześnie pozostanie silnym partnerem Unijnym, rozwiązanie nie jest trudne.
Polityka zawsze służyła do robienia interesów.
Trump zawsze robił interesy.
W pewnym wieku zajął się polityką.