Andrzej Lewandowski: BAŁWANEK OLIMPIJSKI (9)3 min czytania

()

 

2018-02-21.

ECHA WYDARZEŃ: Igrzyska dążą ku mecie Sypią barwnymi obrazami. I skandalami – też. Znów sportowcy przegrywają z TV, bo ta „z umowy” coś w programie zmieniła… Figurowcy muszą wstawać, gdy powinni spać… Znów odezwał się doping. Kilka razy, w tym raz „po rosyjsku” – skrajna głupota w sytuacji, gdy reprezentacja już płaci za doping; że w specjalności, w której jest bez sensu – curling- już trzeciorzędne… Pani Bjoergen znów zdobyła medal; jest rekordzistką… Astma i jej leczenie kronik nie zmienia; widać, że jest OK… Ciekawe, kto wygra turniej hokejowy. MKOl nie dogadał się- w sprawie kasy- z NHL, więc tych prawdziwych faworytów tym razem nie ma; ale emocje są. Stawiam na Rosjan…

Innych się podziwia, o naszej reprezentacji raczej się mówi – w rodzimym gronie. Tylko skoczkowie dali popis na miarę Igrzysk. Dzięki Wam, Panowie za to. Za takie skakanie, i za takie o skakaniu oraz w ogóle o sporcie opowiadanie… Fakt, w świecie sportów zimowych skoki, to liczbowo bardzo elitarna specjalność, ale nie nasze to zmartwienie. My mamy medale, i apetyt na kolejne zaszczyty… No, i mając panów Stocha, Kubackiego, Hulę, Kota oraz Żyłę (był tylko rezerwowym, ale równocześnie tak wypełnił rolę dobrego duszka dla kolegów, że prezes Apoloniusz powinien potrząsnąć kasą i znaleźć coś zamiast premii za medal) mamy jeszcze Stefana Horngachera. Współojca sukcesu. I mamy dyrektora Adama, który nie tylko, że przekazał w sztafecie pałeczkę mistrzostwa, to jeszcze wziął na siebie powinność komentatora i troskliwego opiekuna… Żart, że PZN powinien się podzielić na związek skoków i „ resztę” nie jest tak do końca bezsensowny, bo igrzyska potwierdziły istnienie w jednym związku dwóch światów. Z ptasim mlekiem- na poziomie elity skoków, i takiej prozy życia, że biegaczka ze sztafety olimpijskiej korzysta z „prawdziwych nart”, które pomocnie oferuje Justyna Kowalczyk.

A ze skokami też bywa – czytam – różnie. Bez kadry B, czyli skąd brać nowe siły? 32 skoczków w mistrzostwach seniorów, cieniutko wśród juniorów. „Po co mam iść do sportowej szkoły w Zakopanem, jeżeli przez fatalny stan mniejszych skoczni i tak na treningi musimy jeździć do Szczyrku? Kiedyś skocznię miała każda podhalańska wieś. Teraz to sport dla nielicznych – dopełnił się realny stan tej dyscypliny”…

Czyli medale dają radość, wywołują oklaski, ale… No i jeszcze w tle – obawa, czy Pan Stefan zostanie u nas, czy pojedzie trenować rodaków. Mam nadzieję, że zostanie….

Tor lodowy okazał się za śliski. Kiedy czołówka trenowała w Berlinie, bo w kraju nie było gdzie — przydarzyły się medale; gdy jest kryty tor w Tomaszowie – zaszczytów brak. Jasne, tor mamy od niedawna, więc skutków trudno było oczekiwać, raczej władza sportowa powinna się w biust walnąć i przeprosić, że tak późno.. Ale znajduje też wypowiedzi-sygnały innego rodzaju. „

– W Polskim Związku Łyżwiarstwa Szybkiego muszą nastąpić duże zmiany – ocenił Paweł Zygmunt w podsumowaniu poniedziałkowych występów polskich panczenistów. Przyznał, że „w przypadku drużyny kobiet, która w ćwierćfinale zajęła ostatnie miejsce, kiepska atmosfera przełożyła się na wynik”. A pan Zygmunt to autorytet w światku łyżwiarskim…

Minister Witold Bańka też już sumuje: „W sportach zimowych nie doczekaliśmy się następców. Finansowanie sportu dzieci i młodzieży na przestrzeni ostatnich lat było zaniedbywane. Od dwóch lat staramy się to zmieniać, bo bez postawienia na fundamenty nie ma szans na wyniki w sporcie wyczynowym” Tylko przestrzeń ostatnich lat mnie drapie, bo różne są w tych dziedzinach jednostki pomiaru, ale reszta – to święta prawda… Ale — który to już minister sportu tak recenzuje, i ma rację?

[responsivevoice_button voice=”Polish Female” buttontext=”Czytaj na głos”]

 

Andrzej Lewandowski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.