Stanisław Obirek: Pochwała realizmu politycznego4 min czytania

()

 

2018-05-17.

Przed miesiącem redaktor Ernest Skalski napisał obszerny esej Ernest Skalski: Non possumus na temat realizmu politycznego. Zrugał (i słusznie) lewicowych pięknoduchów, zalecając im więcej pokory i politycznego realizmu.

Ku zgrozie niektórych, a szczerej satysfakcji innych (na przykład mojej) wypowiedział wiele ważnych acz krytycznych uwag pod adresem kościoła. Zwrócił też (jak najbardziej słusznie) uwagę na istotną rolę tej instytucji w życiu polskiego społeczeństwa. Jedna z nich przywołam gdzie mówi o trudnych związkach katolicyzmu otwartego z hierarchią, i zasadnie podkreślając, że nurt konserwatywny miał się i ma się znacznie lepiej: „Ten nurt katolicyzmu zawsze miał pod górkę w polskim kościele. Iskrzyło też między nim i Prymasem Tysiąclecia, który katolickich intelektualistów po ojcowsku strofował, z grubsza mówiąc, za pięknoduchostwo.  Konserwatywny kościół nie interesował się wówczas tym środowiskiem, teraz większość hierarchii i kleru je nienawidzi, a krytycy kościoła z zewnątrz nie łączą z nim wielkich nadziei”.

Wracam do tego ważnego tekstu po miesiącu, bo pojawił się na łamach Gazety Wyborczej dość osobliwy felieton jednego z popularnych pisarzy na temat kościoła właśnie, a dokładnie na temat księdza prymasa Polaka. Otóż felietonista Wyborczej objawił się jako spec od prymasa i jego życia duchowego.

Zresztą Krzysztof Varga (o nim to bowiem mowa) ostatnio formułuje coraz ostrzejsze sądy. Rozumiem, gdy pisze o filmie (zjechał ostatnio niemiłosiernie „Twarz” Szumowskiej) czy książkach – bo się na tym zna. Natomiast gdy zaczyna pisać o Kościele, to nieco mnie dziwi radykalizm jego osądów, bo mam wrażenie, że o tej instytucji ma pojęcie raczej wątłe, a już na temat sposobu jej funkcjonowania, to zgoła opaczne. Otóż ni mniej ni więcej tylko domaga się rządów… twardej ręki prymasa Polaka, no bo jakże to.

Taki prezes Kaczyński potrafi wziąć za twarz swoich partyjnych poddanych, a prymas – po prostu nic. Co gorsza deklaruje wręcz, że taka jest natura jego urzędu. Tymczasem Rydzyk baraszkuje, a jego medialne imperium modeluje nam rzeczywistość w sposób absolutnie na wzór Talibów, a kolega urzędzie abp Jędraszewski uprawia katolicyzm á la Roman Dmowski, wprzęgając go w dość osobliwe pojmowanie polskiej tożsamości.

By było jasne – ani Rydzyk, ani Jędraszewski nie są z mojej bajki i podzielam niesmak Vargi wobec ich katolicyzmu. Natomiast realizm kościelny i polityczny prymasa Wojciecha Pokaka, podobnie zresztą jak i abpa Grzegorza Rysia budzi mój szacunek, nawet jeśli nie wszystkie poglądy tych hierarchów są mi bliskie.

Otóż w tekście  „Wojciech Polak: ‘Kościół nie ma narzędzi, żeby dyktować ustawy’. Oj, potrafi prymas być dowcipny” Krzysztof Varga ostrzy swój felietonowy dowcip w sposób zasługujący na inne przejawy idiotyzmu w tej instytucji. Powiada: „Wojciech Polak niby w Polsce rządzi Kościołem, choć nie tylko świeccy czytelnicy nie wiedzą, co ma do powiedzenia. Proszę się nie martwić, w Kościele też zupełnie nie przejmują się istnieniem prymasa Polaka”. No bo przecież wiadomo, kto rządzi i kto sprawuje rząd dusz w Polsce – i jak mantra pojawiają się te same nazwiska, co zawsze; więc ich przywoływać nie będą. Dowcip Vargi nie poprzestaje na wyśmianiu prymasa, który nawet w samym Kościele katolickim nie ma najmniejszego znaczenia („w Kościele też zupełnie nie przejmują się istnieniem prymasa Polaka”). Wcale dowcipnie odnosi się do całej książki, która mu dostarczyła pretekstu do wirtuozowskiego wręcz popisu pisania o niczym

No bo o co mu właściwie chodzi w takiej oto okrągłej frazie, niby to odnoszącej się do omawianego wywiadu-rzeki, ale tak naprawdę będącej ukrytym koncertem życzeń: „Komentują w tej nowości wydawniczej dziennikarz Marek Zając z prymasem Polakiem wszelkie aktualne tematy, sprawy konstytucji, sądów, wolności, a ściślej Zając z Polaka wycisnąć usiłuje jakieś stanowisko, ale Polak przed Zającem wciąż ucieka, jest bowiem z tych księży, którzy się do polityki nie mieszają, skupiając się wyłącznie na głoszeniu Ewangelii oraz na kwestiach moralności”.

A może jest właśnie tak jak mówi prymas Wojciech Polak, że katolicyzm nie powinien się utożsamiać z żadną formacją polityczną, że hierarchowie powinni głosić swoje zasady moralne i dogmatyczne, ale nie powinni wpływać na polityków by je wdrażali w legislację państwową?

Może warto czasem więcej na temat skomplikowanych realiów tak zróżnicowanej instytucji poczytać (ot chociażby redaktora Skalskiego) nim się uderzy w tony prześmiewcze, z których nic poza słowną zabawą nie wynika.

Stanisław Obirek

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

3 komentarze

  1. wejszyc 18.05.2018
  2. Obirek 18.05.2018
  3. wejszyc 18.05.2018