2018-05-22.
Pisałem niedawno o przygnębiającym wrażeniu jakie na mnie sprawiły stoiska z książkami na Targach Książki Katolickiej w Arkadach Kubickiego. Miałem poczucie, że tania dewocja konkuruje z faszyzującą religijnością.
Na szczęście na Targach Książki (już bez przymiotnika) na Stadionie Narodowym wrażenie było odmienne. Owszem, gdzieś tam w kątach przycupnęli wydawcy dewocjonaliów i skrajnej prawicy, ale na pewno nie oni nadawali ton wielokolorowym i różnotematycznym stoiskom.
Moją uwagę zwróciły dwa, a właściwie dwie książki. O jednej napiszę teraz, a o drugiej jak przeczytam książkę. Autor ten pierwszej, Szymon Rudnicki jest mi znany od lat, a tego drugiego, Zbigniewa Białasa właśnie poznałem. Od obu Autorów otrzymałem też dedykacje, co sobie bardzo cenię. Poza tym obie książki miały swoje premiery właśnie na wspomnianych bez-przymiotnikowych Targach.
Pisanie recenzji wydawniczych ma przynajmniej dwie dobre strony. Zwłaszcza dobrych książek. Po pierwsze recenzent dowiaduje się jako pierwszy o istnieniu takiej książki i po drugie jako jeden z pierwszych otrzymuje prezent albo od wydawcy albo od autora. Mnie się przydarzyło to drugie. Otóż Szymon Rudnicki, autor książki Falanga. Ruch Narodowo-Radykalny, wydanej przez Oficyna Wydawnicza ASPRA-JR, Warszawa 2018 mi ją ofiarował, a jej treść już znałem, bo czytałem maszynopis (wydawca poprosił mnie o recenzję wydawniczą).
Jak wspomniałem, miała premierę na Targach Książki w Warszawie 19 maja, a promocję będzie miała 6 czerwca w Muzeum Polin. Wydawca powiedział mi, że w tej chwili to najlepiej sprzedająca się pozycja Wydawnictwa ASPRA-JR. Ma nadzieję, że zainteresują się nią media, bo dotyka sprawy żywo przez nie dyskutowany od kilku miesięcy.
To opasły tom liczący 833 stron, a po jego lekturze na pewno czytelnik będzie wiedział, co do takiego Falanga. W poniższych uwagach pozwolę sobie skorzystać ze znajomości maszynopisu, pogłębionej teraz lekturą jeszcze pachnącego drukarska farbą tomu.
Co więcej, po jej lekturze nie będzie się można już tłumaczyć nieznajomością faktów, historii czy stojących za członkami radykalnych ugrupowań nacjonalistycznych inspiracji ideologicznych. Dla nich totalitaryzm nie był niebezpieczną pokusą, ale jedyną odpowiedzią na bolączki rzeczywistości. Dzisiaj jest podobnie.
Autor tej książki przygotowywał się do jej napisania przez kilkadziesiąt lat, publikując cenione i nagradzane książki z okresu II Rzeczpospolitej. Wspomnijmy niektóre. Pierwsza to wydana w 1981 roku Działalność polityczna polskich konserwatystów 1918-1926, druga z 1985 roku to Obóz Narodowo Radykalny: geneza i działalność, która otrzymała w tym samym roku nagrodę tygodnika Polityka. Właściwie to o tej drugiej książce należałoby napisać jako o pierwszej, bo jej podstawą był obroniony na Uniwersytecie Warszawskim w 1966 roku doktorat, który wówczas nie mógł się ukazać ze względu na cenzurę. Jednak jak pisze autor, wyszło to książce na dobrze, bo mógł ja uzupełnić o dokumenty, do których wcześniej nie miał dostępu.
Wreszcie trzecia to monografia Żydzi w parlamencie II Rzeczypospolitej, z roku 2004, która w tym samym roku otrzymała nagrodę KLIO I stopnia.
Każda z trzech wymienionych pozycji już stała się punktem odniesienia dla badaczy, zgłębiających meandry polityki polskiej okresu międzywojennego. Warto dodać, że pisarstwo historyczne Szymona Rudnickiego zaleca się solidną podstawą źródłową i wyważonymi osądami; co wcale nie oznacza, że Autor stroni od wyrażenia własnego zdania. Ważna jest również programowa wręcz nieufność wobec dokumentów, które są zwykle wszechstronnie analizowane i weryfikowane przez inne źródła celem sprawdzenia ich wiarygodności. Interesują go przede wszystkim historyczne źródła opisywanej historii, które tropi z dociekliwością godną detektywa i zawsze stara się rozumieć motywy ludzkich wyborów, nawet jeśli bywają to wybory kontrowersyjne, a nawet zbrodnicze. Jednak w zdecydowanej większości omawianych wydarzeń, faktów i osób ostateczną ocenę pozostawia Czytelnikowi.
W stopniu najwyższym te cechy są widoczne w ostatniej książce Rudnickiego, w której wyjaśnia dlaczego wrócił do tematu po wielu latach: „Nie zmieniłem swoich zasadniczych poglądów na istotę tego ruchu, podczas gdy większość badaczy obecnie zajęła się ideologią; gloryfikuje ONR albo zamazuje jego istotę i pomija z reguły jego działalność, która przecież nosiła również terrorystyczny charakter”.
Myślę, że to usprawiedliwienie wystarczające, bo rzuca sporo światła na bogaty rynek wydawniczy. Właściwie całą biblioteczkę nowych publikacji można znaleźć w księgarniach. Rudnicki jest wytrawnym przewodnikiem i wskazuje na to, co warto czytać, a co należy bez straty pomijać: „wśród nich prace wnoszące wiele nowego, jak też prace wtórne, czasami na granicy plagiatu”.
To pomoc nieoceniona. Dotyczy to również oceny dorobku jednego z najpłodniejszych autorów piszących na temat ruchów radykalno-nacjonalistycznych, jakim jest Bogumił Grott, który broni się przed historia wydarzeniową, skupiając uwagę na założeniach ideologicznych. Rudnicki słusznie zwraca uwagę na ograniczenia tego typu badań, opowiadając się za łączeniem rozumienia ideologii z konsekwencjami społecznymi, jakie one ze sobą niosą. W przypadku faszyzmu i różnych odmian nacjonalizmów jest to szczególnie ważne.
Książka składa się z dwu zasadniczych części. Najpierw przedstawia strukturę Ruchu Narodowo-Radykalnego, jego kolejne mutacje i związki z innymi pokrewnymi formacjami. Część druga natomiast skupia się na myśli politycznej, w tym szczególnie zapewne ważny stosunek do religii i mniejszości narodowych.
Warto odnotować co niektórzy teologowie (i większość kleru katolickiego) myślała o Hitlerze, już po jego dojściu do władzy. Otóż, pisze autor: „dostrzegano zasługi hitleryzmu w zwalczaniu komunizmu (…). Również antysemityzm nie przeszkadzał Kościołowi. Odwrotnie, prasa katolicka też chętnie się nim posługiwała” . Swoistym sprawdzianem stosunku do mniejszości narodowych, który często był połączony z różnicami religijnymi, był stosunek do Żydów, a mówiąc wprost radykalny antysemityzm ugrupowań nacjonalistycznych.
Tutaj Kościół również zachowywał się osobliwie: „Kościół popierając wiele postulatów nacjonalistów, w obronie swojej samodzielności i nie chcąc zawężać swego oddziaływania, nigdy przed wojną nie zgodził się na utworzenie partii katolickiej. Jednak księża angażowali się nie tylko w walkę z Żydami, czy szerzej w propagowanie poglądów endeckich” (s. ?). Takich uwag znajdzie Czytelnik więcej. Niestety większość z nich nie mówi zbyt pochlebnie o polskim Kościele katolickim okresu międzywojennego.
Moje uwagi kreślę przede wszystkim jako czytelnik, który dzięki lekturze tej obszernej i wyczerpującej monografii jest w stanie powiedzieć, czym tak naprawdę kierowali się założyciele tej formacji politycznej, dlaczego zostali w kilka miesięcy po powstaniu zdelegalizowani przez ówczesną władzę sanacyjną i przede wszystkim jakie związki łączyły polskich nacjonalistów z zdecydowaną większością polskich katolików w okresie międzywojennym.
Książka dostarcza też odpowiedzi, dlaczego ta zbrodnicza formacja cieszy się rosnącym powodzeniem również dzisiaj. Analogie między okresem międzywojennym, a drugą dekadą XXI wieku są zadziwiające. Podobne zagubienie wielu młodych ludzi czyni z nich łatwy łup różnego autoramentu demagogów; warto, by o tym wiedzieli. Znajomość mechanizmów manipulacyjnych jest jednym z najważniejszych środków obrony. Książka Falanga dostarcza wielu nowych i nieznanych wcześniej materiałów – i to stanowi o jej wyjątkowej wartości.
Pozostawiając ostateczną ocenę wartości książki specjalistom – z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że Szymon Rudnicki pozostał wierny zasadzie wyrażonej we wstępie: „Nie ten badacz jest nieuczciwy, który nie ukrywa swego stosunku do opisywanych faktów, ale ten, który świadomie ukrywa fakty przeczące jego wizji”. Szymon Rudnicki nie ukrywał faktów, pozwał mówić dokumentom i bohaterom swojej książki, ale też nie pozostał wobec nich obojętny. Mnie jego książka również nie pozostawiła obojętnym. Jestem przekonany, że podobny wpływ wywrze na każdego, kto po nią sięgnie.
Stanisław Obirek

Po książkę Rudnickiego chętnie sięgnę, tym bardziej, że pewnie jestem jednym z nielicznych w tym gronie, którzy na początku lat 70tych mieli okazję słuchać wykładów Bolesława Piaseckiego.
Co zaś do Kościoła, to nie tak dawna dyskusja internetowa członków i sympatyków również zahaczała o sprawy religii.
Dość szczególne ujęcie.
Bardzo ciekawe. Pokrewna i interesująca wydaje się też książka „Polska bez Żydów. Studia z dziejów idei,
wyobrażeń i praktyk antysemickich na ziemiach polskich początku XX wieku” Grzegorza Krzywca. Niestety, nie do zdobycia. nie ma nawet na allegro.
Właśnie dlatego piszę o „Falandze” bo to książka, która rzuca światło właśnie na takich ideologów jak Bolesław Piasecki (założyciel PAX-u i człowiek z misją rozsadzenia Kościoła katolickiego od wewnątrz, przypominam tym, którzy już o tym nie pamiętają) czy Roman Dmowski (książka Krzywca do ciąg dalszy wcześniejszego tomu „Szowinizm po polsku” również podobnie jak „Polska bez Żydów. Studia z dziejów idei, wyobrażeń i praktyk antysemickich na ziemiach polskich początku XX wieku”), który dla wielu jest ciągle „wielkim budowniczym Polski i wychowawcą młodzieży katolickiej”. Ale nie tylko bo rozprawia się również rzetelnie i z eleganckim dystansem z takimi piewcami (zwłaszcza tego drugiego) nacjonalistycznych ideologów przez dzisiejszych historyków jak chociażby Grott czy Kawalec by wspomnieć tych najpoważniejszych. Bo o legionie entuzjastów (zwłaszcza wśród kleru katolickiego) nie ma potrzeby wspominać.
„Piasecki (…) człowiek z misją rozsadzenia Kościoła katolickiego od wewnątrz”. Może szkoda, że mu się nie udało ;-)?
„Polska bez Żydów. Studia z dziejów idei,
wyobrażeń i praktyk antysemickich na ziemiach polskich początku XX wieku” Grzegorza Krzywca.
[!! Niestety, nie do zdobycia. nie ma nawet na allegro.!!]
ee… tam..
Bóg Internet pomaga w zakupach bez klękania i ofiar całopalnych…
http://ksiegarnia-ihpan.edu.pl/pl/oferta/148-polska-bez-zydow-studia-z-dziejow-idei-wyobrazen-i-praktyk-antysemickich-na-ziemiach-polskich-poczatku-xx-wieku-g-krzywiec-9788363352936.html
Tylko 35,00… chyba najtaniej
Dziękuję.
Skoro komentarze stały się okazją do informacji bibliograficznych to polecam najnowsza książkę o pogromach Żydów, która niedawno ujrzała światło dzienne pod redakcją jednego z najważniejszych badaczy polskich problematyki zagłady w literaturze polskiej prof. Sławomira Buryły: http://ksiegarnia-ihpan.edu.pl/pl/oferta/163-pogromy-zydow-na-ziemiach-polskich-w-xix-i-xx-wieku-t-i-literatura-i-sztuka-red-nauk-slawomir-buryla-9788365880116.html
Książki wydawane przez niego i pod jego redkacją to ważne dopełnienie ustaleń historyków.