03.03.2019

Hannah Arendt (wybitna filozofka, doktorat o pojęciu miłości u św. Augustyna, zasymilowana Żydówka) dowodziła, że totalitaryzm polega na zacieraniu różnicy między życiem prywatnym a publicznym. Nie ma w nim miejsca na samodzielne myślenie. Ogłupiałe społeczeństwo poddaje się woli wodza bez oporu. Jest zaślepione. Arendt nazywa tych ogłupiałych motłochem. Za przyzwoleniem też ich tak nazywam.
Z motłochem mamy do czynienia wszędzie. Nie tylko na ulicy. Także na tak zwanych salonach. Przebrani za dżentelmenów, otoczeni paniami z tzw. towarzystwa uważają, że świat do nich należy. Poskrobiesz: cham, czyli motłoch. Najmocniej świeci na salonach politycznych i biznesowych. Tam tego tałatajstwa na kopy.
To nie jest bajka wyssana z palca. To jest real. Choćby nad Wisłą.
Hannah Arendt: ogłupiałe społeczeństwo poddaje się woli wodza bez oporu. Tu i teraz.

