Stanisław Obirek: Wyrok sądu zamraża badania nad Holocaustem6 min czytania

()

11.02.2021

Międzynarodowa akcja sprzeciwu wobec upolityczniania badań nad ciemnymi stronami historii Polski przyniosła skutek, choć połowiczny. Oskarżeni o domniemane zniesławienie sołtysa Malinowskiego badacze Holocaustu mają przeprosić bratanicę, ale nie muszą wypłacać żądanego przez nią wysokiego zadośćuczynienia finansowego. Profesor Jan Grabowski już zapowiedział apelację od tego wyroku.

Za pozwem wobec naukowców stoi związana z obecną władzą Reduta Dobrego Imienia i jej szef Maciej Świrski. Przed ogłoszeniem wyroku różne organizacje zrzeszające historyków publikowały wyrazy wsparcia dla oskarżonych. Ich przedstawiciele zauważyli, że metoda sądowego ustalania prawdy historycznej może wprowadzić zamrożenie wszelkich badań naukowych. Przedstawicie stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita pisali: 

w demokratycznym państwie sąd nie może być miejscem rozstrzygania sporów dotyczących wyników badań i ich interpretacji. Publikacje naukowe, będące efektem wieloletniej pracy i kwerend archiwalnych, mogą być punktem wyjścia do dyskusji i polemiki, a nie przedmiotem sporu sądowego.

Czy Reduta Dobrego Imienia przestanie się awanturować po tym wyroku, trudno powiedzieć. Faktem jest, że utrzymywana za pieniądze podatnika organizacja przynosi jak dotąd Polsce coraz więcej wstydu, a jej próby obrony dobrego imienia kraju kończą się groteskowymi kompromitacjami.

W toku dyskusji prof. Barbara Engelking przyznała się do błędu, który jednak w jej odczuciu nie mógł mieć wpływu na wynik procesu.

Pomyłka, jaka rzeczywiście zaszła w tym akapicie, to przypisanie sołtysowi Malinowskiemu handlowania z Esterą, ale to akurat w żaden sposób nie godzi w dobra osobiste Edwarda Malinowskiego ani jego bratanicy.

Pani Filomena jest przekonana, że jej stryj jest tak naprawdę jednoznacznym bohaterem. Nie mógł nikogo okradać i w książce Dalej jest noc został pomylony z innym mieszkańcem wsi o tym samym imieniu i nazwisku. Natomiast kolaborację, która pośrednio miała wpływ na śmierć ukrywającej się w lesie żydowskiej rodziny, przypisuje zamordowanemu w czasie wojny kowalowi.

Rzecz jednak zasługuje na dokładne przestawienie, które zakończyło się właśnie 9 lutego 2021 roku. Tego dnia, jak podały media, Sąd Okręgowy w Warszawie wydał orzeczenie w sprawie, jaką z powództwa cywilnego wytoczyła przeciw autorom krewna jednego z opisanych w publikacji mężczyzn. Prof. Barbara Engelking i prof. Jan Grabowski mają przeprosić Filomenę Leszczyńską za informacje podane w książce, nie muszą jednak płacić zadośćuczynienia, którego domagała się kobieta. Wyrok nie jest prawomocny. Bratanica opisanego w publikacji Polaka twierdziła, że stryj został pomówiony i domagała się od autorów prof. Barbary Engelking i prof. Jana Grabowskiego przeprosin, 100 tys. zł zadośćuczynienia i erraty. Insynuowała też, co jej podpowiedziała Reduta, celowy zamiar szkalowania polskiego społeczeństwa.

Proces, który rozpoczął się w październiku 2019 r., dotyczy jednego akapitu z dwutomowej książki. Przytaczamy ten fragment w całości: Estera Drogicka (z domu Siemiatycka) po stracie rodziny, zaopatrzona w dokumenty kupione od Białorusinki, postanowiła wyjechać do Prus na roboty, w czym pomógł jej sołtys Malinowa Edward Malinowski (przy okazji ją ograbił) – i w grudniu 1942 r. trafiła do Rastenburga (Kętrzyna) jako pomoc domowa w niemieckiej rodzinie Fittkau. Nie tylko poznała tam swojego drugiego męża (Polaka, który także był na robotach), lecz rozwinęła działalność handlową, przesyłając Malinowskiemu paczki z rzeczami na sprzedaż. Odwiedziła go, gdy jechała na urlop „do domu”. Zdawała sobie sprawę, że jest on współwinny śmierci kilkudziesięciu Żydów, którzy ukrywali się w lesie i zostali wydani Niemcom, mimo to na jego procesie po wojnie złożyła fałszywe zeznania w jego obronie.

Estera Drogicka to Żydówka, której sołtys Edward Malinowski – stryj Filomeny Leszczyńskiej – pomógł uniknąć śmierci, ale także, według relacji samej Drogickiej, ograbił ją ze znacznej części posiadanego przez nią majątku. Wspierana pomocą prawną przez Redutę Dobrego Imienia Leszczyńska uważa, że w powyższym fragmencie nieprawdziwe są dwie rzeczy. Po pierwsze, że Drogicka przesyłała sołtysowi Malinowskiemu rzeczy na sprzedaż. Po drugie, że sołtys Malinowski wydał Niemcom kilkudziesięciu Żydów.

Sędzia Ewa Jończyk orzekła, że naukowcy mają na stronie Instytutu Badań nad Holokaustem umieścić oświadczenie. Mają w nim napisać, że przepraszają Filomenę Leszczyńską, bratanicę opisanego w Dalej jest noc Edwarda Malinowskiego, za „naruszenie jego czci” poprzez „podanie nieścisłych informacji” o tym, że w czasie wojny ograbił Żydówkę i przyczynił się do śmierci Żydów, którzy ukrywali się w lesie. Takie oświadczenie mają też wysłać w liście do Leszczyńskiej. W następnych wydaniach książki fragment o Malinowskim ma być zmieniony.

Praktycznie działania władzy sprowadzają się do dyskredytowania naukowców pokazujących niewygodną prawdę. Po ukazaniu się książki Dalej jest noc Świrski przystąpił do drobiazgowego badania podanych w niej faktów. Wspierał go Instytut Pamięci Narodowej, w którym do walki z książką Engelking i Grabowskiego powołano specjalny zespół badający każdy szczegół z tysięcy zdarzeń przytoczonych w książce. Tak właśnie udało się zakwestionować fragment dotyczący sołtysa Malinowskiego, w którego sprawie istniały dwie sprzeczne wersje jego zachowania w czasie wojny. Jedna to przytoczone w Dalej jest noc świadectwo ocalałej Żydówki złożone w Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie. Druga to wyrok powojennego sądu, w którym ta sama osoba występuje wśród świadków zeznających w obronie sołtysa. Obie wersje są przytoczone w książce, jednak autorka rozdziału bardziej wierzy tej, która obciąża Malinowskiego. Świrskiemu udało się też znaleźć fragment, gdzie Engelking myli dwóch spokrewnionych ze sobą mieszkańców o tym samym nazwisku. Tyle że pomyłka nie jest istotna, a we wsi Malinowo mieszka kilkadziesiąt osób o nazwisku Malinowski.

A dzień przed wtorkowym wyrokiem specjalne oświadczenie wydał Michael Schudrich, naczelny rabin Polski: „W ostatnim czasie nasilają się próby represji wobec historyków i dziennikarzy, którzy usiłują rzetelnie przedstawić losy polskich Żydów pod okupacją niemiecką. Proces wytoczony profesorom Barbarze Engelking i Janowi Grabowskiemu”. Nie sposób nie zgodzić się z tezą rabina.

Zarówno przed, jak i po wyroku ukazało się sporo artykułów w prasie światowej. Przynajmniej takie jest pożytek z działań Reduty: opinia światowa dowiaduje się, że wielu Polaków w czasie wojny mordowało swoich żydowskich sąsiadów i że obecna władza i działające na jej zlecenie organizacje mają trudność w zaakceptowaniu tego tragicznego faktu.

<strong>Stanisław Obirek</strong>
Stanisław Obirek

 (ur. 21 sierpnia 1956 w Tomaszowie Lubelskim) – teolog, 
historyk, antropolog kultury, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, były jezuita.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

8 komentarzy

  1. PK 11.02.2021
  2. Filip Nowakowski 11.02.2021
  3. Jerzy Łukaszewski 12.02.2021
    • PK 12.02.2021
  4. Lech Slomianowski 12.02.2021
  5. Obirek 12.02.2021
    • Lech Slomianowski 15.02.2021
      • Obirek 15.02.2021