25.07.2021

…to stary osobnik, który już nie bardzo jest w stanie upolować zwierza, więc poluje na ludzi, bo człowiek nie ma kłów i pazurów i nie może uciec, nawet przed już niedołężnym tygrysem. Dla tygrysa to też risky business, bo ludzie go w końcu mogą ustrzelić, ale on nie widzi innego sposobu utrzymania się przy życiu.
Przy władzy. Wiem, że to naciągane porównanie, ale mnie się to tak jakoś kojarzy, choć na ogół staram się być rzeczowy.
Raz jeszcze przytoczę wypowiedź mego dawnego przyjaciela, jakim był Jacek Maziarski, a mianowicie, że chyba nikt nie planował, że będzie krwawym dyktatorem, a przecież tylu ich było w historii. I jest.
Z niedawnych to szlachetny rewolucjonista Castro, bojownik o wyzwolenie kraju, Mugabe. Ze wciąż jeszcze na chodzie to płomienny demokrata Orban, to Putin, Erdogan, Łukaszenka. No i ten, który już nie będzie emerytowanym zbawcą ojczyzny.

Ernest Kajetan Skalski
Ur. 18 stycznia 1935 w Warszawie) – dziennikarz i publicysta,
z wykształcenia historyk.

co do planów Putina, polemizowałabym; nie wydaje mi się, aby sformatowany kagiebista miał kiedykolwiek szczere demokratyczne intencje względem Rosji czy świata. poza tym, immanentną częścią każdego fanatyzmu (ideowego, religijnego, moralnego czy tylko politycznego) jest milcząca zgoda na nawracanie maruderów ogniem i mieczem. także polski lokalny kacyk nie ma w tej mierze czystego sumienia; naturalnie, z zachowaniem wszelkich proporcji (na jego korzyść)
Mniej lub bardziej krwawe dyktatury rodzą się z poczucia nieomylności wodzów, oraz z tychże wodzów przekonania, że nieomylność jest ich wyłącznym przymiotem – wszyscy inni się mylą. To wersja „ideowa”, czyli alibi dla całkiem przyziemnej miłości do władzy, prestiżu, pieniędzy. Obawiam się, że takie i podobne usprawiedliwienia dotyczą alibi jakich wodzowie poszukują dla swoich działań. Mniej ideowe a przez to praktyczne uzasadnienie dla dyktatur pamiętamy z komuny: „raz zdobytej władzy…”
Facet, który przerobił zwłoki brata na kiełbasę wyborczą, jest po prostu psychopatą. Jego świta to są te brudne ścierki (cytat), które nie maja nic przeciwko temu, żeby się zeszmacić za duże apanaże dla siebie i rodzin. Jest także trochę agentury, jak na przykład Macierewicz. W sumie, nic nowego. Psychopata, mafia, szmaty, i Kościół opisany w sąsiednim artykule.
Ja przypuszczam, ze plan nowych włascicieli Wolski Ludowej jest prosty jak budowa bata. I nie potrzeba tu robić piętrowych analiz. Ich doktryna (ktorej sie domyslam, bo nie jest nigdzie jasno wyłozona) mowi „ciemny lud to kupi, natomiast wyksztalciuchow zastraszymy i spacyfikujemy”. Jak widac, pierwsza częsc jak na razie sie spełnia na skutek kilkuletniego prania mozgow. Narzędziami do drugiej częsci będa posłuszne sądy, prokuratorzy, urzędnicy, resorty siłowe, i aparat propagandy szyderczo zwany „mediami narodowymi”. Jest to najkrocej mowiąc plan odbudowy PRLu w warstwie represyjno-propagandowej, ale z pozostawieniem gospodarki poza tymi mechanizmami. Mozna takze powiedziec, ze PiS chce zbudowac w Polsce drugie Chiny: represyjna kontrola nad umysłami, ale nie nad gospodarką.
Ja mysle, ze taki plan wylągł sie w głowie Kaczynskiego na skutek jego paranoi. Kaczynski to jest typowy paranoiczny satrapa. Jego plan jest realistyczny, poniewaz był wielokrotnie stosowany w roznym natęzeniu, i wszędzie przynosił efekty poządane przez paranoicznego przywodce. Osobnicy tacy jak Kim Dzong Un (czy jak tam sie to monstrum nazywa) budują wokol siebie szczelny mur, zza ktorego rządzą represjami. To jest dokładnie marzenie Kaczynskiego, czemu dał dowod budując wokol siebie sciane z ochroniarzy. Sam ten fakt powinien byc od dawna traktowany jako niepodwazalny dowod obłędu. Teraz on te scianę rozbudowuje na cały kraj. Pacyfikacja kolejnych instytucji wynika z samej chorej logiki takiego myslenia. Co na drodze, to nieprzyjaciel. Najpierw TK, potem sądy, potem uczelnie, samorządy, potem telewizje i inne media prywatne (publiczne już zagarneli). Dlatego nastąpił atak na TVN, wkrótce nastąpi na Agore, ponieważ niezależne media są cierniem w tyłku Kaczynskiego i jego pretorianow. Na tej drodze nie ma przystankow („walka klas nasila sie w miarę postępow budowy socjalizmu” – J. Stalin) poniewaz zawsze znajdzie sie ktos, kto przeszkadza paranoikowi. Paranoja lęgnie sie wewnątrz głowy, a nie na zewnątrz, wiec zadne działania nie zlikwidują u satrapy poczucia zagrozenia i przymusu kontrolowania otoczenia.
Polskie społeczenstwo wpadło w tę sama pułapkę, co wiele innych w przeszłosci. Mając do czynienia z oczywista chorobą umysłową, społeczenstwo usiłuje sie doszukiwac sensu, drugiego dna, albo wrecz geniuszu. A to zaden geniusz, tylko bardzo inteligentny, ale poza tym zwyczajny paranoik. Jemu sie wszystko układa w spisek, bo na tym polega ta dewiacja. Nie ma na to lekarstwa. Takiego trzeba grzecznie prosic, zeby sie zamknął w domu i pisał kryminały. A jesli on te kryminały usiłuje realizowac, to nie wolno mu pozwolić. Niestety, ciemny lud nie czyta Kepinskiego i dlatego cały kraj zapłaci bardzo wysoką cenę za własną ciemnotę i brak oczytania w temacie dewiacji umysłowych.