28.09.2021
1. D.O. rozmawiał ze starszym od siebie mądrym cudzoziemcem i wspólnie z nim skonstatował, że się radykalizuje oraz że coraz częściej ma ochotę dzielić ludzi na „dzikich” i „cywilizowanych”. Wraz z rozmówcą uznał, że raczej zalicza się do cywilizowanych, więc pozostała część rozmowy upłynęła na narzekaniach, jak ciężki jest los cywilizowanego homo sapiens wśród dzikich homo… nie wiadomo, ale z pewnością sapiens et sensibilis bardzo mało.
A co poza tym?
2. Czyżby przełom? Jak donosi CNN, Pfizer rozpoczął testy lekarstwa na covid-19 (https://edition.cnn.com/…/covid-treatment…/index.html) „’We’re talking about a return to, maybe, normal life’.
Byłoby wspaniale. Będziemy zdrowi, kiedy spuszczą na nas wszystkie te bomby i rakiety. I zrobią to na naszą własną prośbę.
3. Wynik referendum w Szwajcarii powiększył liczbę krajów, w których małżeństwa nieheteronormatywne są legalne.
Pionierem w Europie była Dania, która, która zezwoliła na związki cywilne dla par osób tej samej płci już w 1989 r. Ale to Holandia, w kwietniu 2001 roku, była pierwszym krajem, który zalegalizował małżeństwa homoseksualne. Od tego czasu 16 krajów europejskich poszło w jej ślady: Belgia, Hiszpania, Norwegia, Szwecja, Portugalia, Islandia, Dania, Francja, Luksemburg, Irlandia, Finlandia, Malta, Niemcy, Austria, Wielka Brytania, no i od niedzieli Szwajcaria.

W Szwajcarii pod koniec 2020 roku parlament zaaprobował „zarejestrowane związki partnerskie”. Konserwatywni przeciwnicy tej ustawy rozpisali referendum, by ją zablokować, ale ponieśli porażkę.
Związek cywilny pozostaje jedynym statusem dozwolonym dla par osób tej samej płci na Węgrzech, w Chorwacji, Grecji, Cyprze, Włoszech. W Czechach trwa proces legislacyjny, który ma doprowadzić do zezwolenia na małżeństwa parom tej samej płci, ale jego wynik jest nadal niepewny.
Słoweńcy, którzy uznają związek cywilny, w 2015 roku odrzucili małżeństwa homoseksualne w referendum.
W październiku 2014 r. Estonia stała się pierwszą byłą republiką radziecką, która przyznała homoseksualistom status związków cywilnych.
W Rumunii, gdzie małżeństwa homoseksualne nie są dozwolone, referendum mające na celu wpisanie tego zakazu do konstytucji, zostało unieważnione w październiku 2018 r. z powodu bardzo małej frekwencji.
W Amerykach to Kanada była pierwszym krajem, który zalegalizował małżeństwa osób tej samej płci w czerwcu 2005 roku. W Stanach Zjednoczonych dopiero w czerwcu 2015 roku Sąd Najwyższy zalegalizował małżeństwa homoseksualne w całym kraju, kiedy zakazało ich 14 z 50 stanów.
W Ameryce Łacińskiej małżeństwa osób tej samej płci są dozwolone w sześciu krajach: Argentynie (od lipca 2010 roku), Urugwaju, Brazylii, Kolumbii, Ekwadorze i Kostaryce.
W Chile, gdzie dla par osób tej samej płci obowiązuje ustawa o związkach cywilnych, w lipcu 2021 roku Senat zatwierdził małżeństwa, ale proces legislacyjny nie jest jeszcze zakończony.
Ciudad Mexico było w 2007 roku pierwszym miastem w Ameryce Łacińskiej, które zezwoliło na związki cywilne między osobami tej samej płci. W 2009 roku zalegalizowało małżeństwa. Obecnie są one legalne w 14 z 32 stanów Meksyku.
Kuba, po odrzuceniu tego artykułu przez część ludności oraz Kościoły katolicki i ewangelicki, zrezygnowała z włączenia małżeństw homoseksualnych do nowej Konstytucji w 2019 r. Ale planuje nowy Kodeks rodzinny, który ma legalizować małżeństwa osób tej samej płci, co jednak poddane zostanie pod referendum.
W Ameryce Środkowej prezydent Salwadoru odmówił kilka dni temu jakiejkolwiek reformy konstytucyjnej, która pozwoliłaby na zawieranie małżeństw między homoseksualistami.
W Azji jedynym krajem w którym parlament zalegalizował małżeństwa osób tej samej płci jest Tajwan.
W Japonii, w marcu 2021 r., sąd pierwszej instancji w Sapporo po raz pierwszy orzekł że odmowa uznania małżeństw osób tej samej płci jest niezgodna z konstytucją.
Na bardzo represyjnym Bliskim Wschodzie Izrael jest nieśmiałym wyjątkiem. Małżeństwo homoseksualne nie jest tam możliwe z powodu braku instytucji uprawnionej do jego zawierania, ale jest uznawane, jeśli zostało zawarte za granicą.
W Oceanii, Nowa Zelandia zalegalizowała małżeństwa osób tej samej płci w 2013 roku. Australia zatwierdziła takie związki w grudniu 2017 roku w głosowaniu w Parlamencie.
W Afryce jest tylko jeden wyjątek: RPA, która zalegalizowała małżeństwa homoseksualne od 2006 roku. Trzydzieści krajów zabrania homoseksualizmu w ogóle.
To co: Polacy na Madagaskar?
4. W San Marino aborcja nie jest już przestępstwem. W niedzielnym referendum za jej depenalizacją opowiedziało się 77,3% uprawnionych do głosowania. Do tej pory obowiązywał Kodeks Karny z 1865 r. w którym art. 153 i 154 wyznaczały za aborcję karę od sześciu miesięcy do trzech lat więzienia.

San Marino (w lokalnym dialekcie: San Marèin), oficjalnie Najjaśniejsza Republika San Marino, ma 61,19 km², 33 909 mieszkańców, plus 5 002cudzoziemców. z których najwięcej pochodzi z Włoch, Ukrainy i Rumunii, a więc krajów chrześcijańskich. Według Spisu Powszechnego religię katolicką wyznaje 97,2% mieszkańców, 1,1% to protestanci, inni chrześcijanie – 0,7%, Żydzi – 0,1%. To bodaj negatywny rekordzista europejski, jeśli chodzi o liczbę niewierzących: zaledwie 0.7% populacji.
Do 1988 San Marino rządzili – podobnie jak we Włoszech – chadecy. Od tego czasu następują po sobie rządy centrolewicowe.
D.O. ma wielką pokusę, żeby choć krótko opowiedzieć to i owo o arcyciekawej historii San Marino, ale ambasador Kasprzyk na niego nakrzyczał, że jest za długi, więc zamilczy.
No, może tylko wspomni, że mottem Najjaśniejszej Republiki są słowa, wypowiedziane przez jej założyciela, Dalmatyńczyka, świętego Marina na początku IV w. n.e.: „Relinquo vos liberos ab utroque homine”, czyli „Pozostawiam cię (Republikę) wolną od obu mężczyzn”. Jakich mężczyzn? – zapytają Czytelnicy. Proste: cesarza i papieża.
5. W Afganistanie talibowie zakazują strzyżenia bród, a fryzjerzy, którzy złamią prawa szariatu i brody będą nadal rzezać, zostaną surowo ukarani. W Polsce talibowie zabraniają dziennikarzom patrzeć, co siepacze robią z uchodźcami na granicy i zmuszają właścicieli telewizji do „zmiany swojej struktury własnościowej”. Z tym że to nie prawo szariatu, ale prawo szajki.
6. D.O. ucieszył się bardzo, słysząc, że Islandia, jako pierwszy kraj w Europie, będzie miała parlament z większością kobiet i nawet z pobłażliwością potraktował doniesienia niektórych „media workerów”, że to była Irlandia, bo, ojtam, ojtam, kto by tam zwracał uwagę na takie drobiazgi.
Ale radość D.O. trwała zaledwie kilkadziesiąt minut, bo oto po ponownym obliczeniu głosów, okazało się, że z 63 miejsc w islandzkim jednoizbowym Althingu tylko 30 zajmą posłanki, a resztę posłowie. 47,6% to i tak niezły wynik, zwłaszcza w porównaniu z Polską, gdzie kobiety stanowią 29% wszystkich posłów na Sejm i 24% wszystkich senatorów.
7. To jest mężczyzna! Na Kremlu zaraza, więc car dał dyla na Syberię. Biuro prasowe Kremla opublikowało zdjęcia „killera” na żółknącej trawie Azji Środkowej. D.O. wie, że wiele kobiet w Rosji skrycie się w nim kocha i nie ma powodów przypuszczać, że tak bardzo jedynie słuszny lider, który jeszcze nie rozpoczął nawet swojej pierwszej kadencji jako prezydent (obecna jest zerowa, a poprzednie zostały anulowane przez specjalną uchwałę) nie pociąga również i Polek. Dlatego poleca strony Kremla: http://en.kremlin.ru/multimedia/photo, gdzie każda i każdy może podziwiać tego giganta światowej polityki w chwilach relaksu.
8. Zanim jednak poleciał na Syberię (właściwy człowiek na właściwym miejscu!), Putin zdążył powiedzieć jedynie słusznemu, bratniemu, wzorowi niedościgłemu Alaksandrowi Łukaszence, że obecność NATO na Ukrainie byłoby wykroczeniem poza czerwone linie, nakreślone przez najsłuszniejszego lidera Wszechrusi.

Potwierdził to rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, poproszony o skomentowanie wypowiedzi Łukaszenki, że kwestia rozszerzenia NATO na Ukrainę była omawiana w rozmowach z Putinem.
Albowiem gospodin Łukaszenka był łaskaw stwierdzić na spotkaniu z najwyższymi funkcjonariuszami służb bezpieczeństwa, obrony i organów ścigania: „Specjalną uwagę musimy zwrócić na Ukrainę. Widać, że wojska NATO są wciągane do tego kraju. Stany Zjednoczone tworzą bazy na Ukrainie, przebrane za ośrodki szkoleniowe. Oczywiście musimy zareagować na tę sytuację” – podała agencja (jedynie słuszna!) Interfax.
Jak miałaby wyglądać owa reakcja ZBIR-a? (Związek Białorusi i Rosji = ZBIR).
Zapytany o to, Pieskow odpowiedział, że „będą to działania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa obu państw”.
9. Media francuskie się cieszą (https://www.lemonde.fr/…/emmanuel-macron-annonce-la…), a jeszcze bardziej cieszą się kelnerzy, że Emmanuel Macron obiecał zwolnić z podatku napiwki, opłacane kartą bankową.
Macron zapowiedział to w poniedziałek w Lyonie profesjonalistom zgromadzonym na Międzynarodowych Targach Restauracji, Hoteli i Żywności (Sirha).
Branża restauracyjno-hotelowa we Francji najbardziej ucierpiała przez 5 miesięcy lockdownu. Straciła ponad 2/3 swoich obrotów. Jeśli nie będzie nowej fali pandemii, to poziom obrotów z 2019 r. powinien pojawić się dopiero w r. 2023
10. Nie koniec na tym! Emmanuel Macron stworzy „Centre d’excellence pour la gastronomie française” (https://www.lemonde.fr/…/macron-annonce-la-creation-d…)
Jego celem będzie propagowanie tradycji kulinarnych i przygotowywanie kucharzy do zdobywania nagród na międzynarodowych konkursach kulinarnych.

Dla Francuzów jedzenie to nie jest unikanie śmierci głodowej; to kulinarny rytuał, który rozpoczyna się aperitifem, przechodzi przez co najmniej cztery dania z chlebem i winem, a kończy się digestiwem. Centre d’excellence znajdzie się w Lyonie, samozwańczej „gastronomicznej stolicy świata”, gdzie jest się ponad 4000 restauracji, w tym 17 z gwiazdkami Michelina.
„Gastronomia jest sercem sztuki bycia Francuzem” – powiedział Macron.
D.O. uważa, że francuskim chefom szkoła bardzo się przyda. Po trwających dziesięcioleciach próbach, zakończonych przeważnie ciężkim rozczarowaniem, doszedł do wniosku, że różnica między gastronomią francuską a włoską jest taka, że trzeba mieć wielkiego pecha, żeby we Włoszech zjeść źle, a we Francji, trzeba mieć wielkie szczęście, żeby zjeść dobrze (i zdrowo).
11. Prezydent Korei Południowej Moon Jae-in powiedział, że nadszedł czas, żeby przemyśleć sprawę jedzenia mięsa psiego. Rząd rozważa wprowadzenie całkowitego zakazu spożywania piesków. Donosi o tym oficjalna agencja prasowa Yonghap (https://en.yna.co.kr/view/AEN20210927006151315…). Coraz więcej mieszkańców Korei Południowej mieszka z psami w domu, ale nadal działają psie farmy, na których hodowane są niektóre rasy psów na żywność. Moon jest znany jako miłośnik psów, mieszka z kilkoma w rezydencji prezydenckiej.

Korea Południowa ma ustawę o ochronie zwierząt, której głównym celem jest zapobieganie okrutnemu zabijaniu psów i kotów, ale nie samej konsumpcji psów.
12. D.O. z żalem dowiaduje się ze stron BBC (https://www.bbc.com/news/world-asia-58705596), że Hakuhō (Hakuhō Shō, właściwie Mönchbatyn Dawaadzargal), największy mistrz sumo, odchodzi na emeryturę po ponad tysiącu zwycięstw. Wspiął się na szczyty sumo po przybyciu do Japonii z rodzinnej Mongolii w wieku 15 lat. Zadebiutował w 2001 roku, a sześć lat później awansował na yokozunę. Teraz w Japonii pozostał tylko jeden zapaśnik na najwyższym poziomie yokozuna, również Mongoł z pochodzenia — Kakuryū (właściwie Mangaljalavyn Anand).
Z Wikipedii: yokozuna -wielki mistrz, najwyższa ranga w sumo zawodowym. Rangę tę może uzyskać zawodnik, który w randze ōzeki (mistrz) osiągnie wybitne wyniki w 2-3 kolejnych turniejach. Przyjmuje się, że jest to wygranie dwóch z rzędu turniejów (honbasho) lub wygranie przynajmniej 38 z 45 walk w trzech kolejnych turniejach. Wyniki te to warunek konieczny, ale nie wystarczający do promocji: yokozuna, poza osiąganiem wybitnych wyników, musi charakteryzować się odpowiednią godnością i poziomem.

Z rangi tej nie można zostać zdegradowanym do rangi niższej. Zawodnik, który jako yokozuna osiąga zbyt słabe wyniki, jest zmuszany do wycofania się ze współzawodnictwa w ogóle.
W trakcie kariery Hakuhō otrzymał więcej tytułów i zwycięstw niż jakikolwiek inny zapaśnik w historii. Dostał obywatelstwo japońskie w 2019 roku, co daje mu prawo do prowadzenia w przyszłości własnej drużyny zapaśników.
13. Melanie Chisholm, „Sporty Spice” jest ostatnią z gwiazd, które wystąpiły do sądu o odszkodowanie od imperium medialnego Ruperta Murdocha za hakowanie telefonów. Było to powszechną praktyką w należącym do Murdocha skandalizującym dzienniku „News of the World”, zamkniętego kilka lat temu po ujawnieniu, że hakowali telefony celebrytów i ofiar zamachów i wypadków.

Murdoch próbuje odbudować swoją reputację w Wielkiej Brytanii, uruchamiając nowy krajowy kanał telewizyjny „talkTV”, oczywiście bardzo prawicowy i oczywiście bardzo głupi. Odbudowa cnoty polega na tym, że jego firma nadal wypłaca miliony funtów rocznie w ramach pozasądowych ugód z ofiarami hakowania telefonów, zobowiązując je do milczenia.
Podejrzani o tę praktykę byli również „dziennikarze” brukowców „The Sun” i „Mirror”, ale dotąd im tego nie udowodniono, bo Murdoch płaci dobrze za milczenie. W każdym razie byłego naczelnego „News of the World” kontrowersyjnego dziennikarza Piersa Morgana, zatrudnił jako głównego prezentera talkTV.
14. Ciekawa bajka w CNN (https://edition.cnn.com/…/earth-300-megayacht/index.html). Powstał projekt zeroemisyjnego superjachtu (patrz foto). Za superjachty uważa się jednostki o długości co najmniej 24 metrów i profesjonalnej załodze. I te właśnie superjachty — pisze CNN — mają nieproporcjonalnie negatywny wpływ na planetę. Według obliczeń naukowców z Indiana University, jeden taki „jacht” ze stałą załogą, lądowiskiem dla helikopterów, łodziami podwodnymi i basenami, emituje ponad 7000 ton CO2 rocznie. Takich jachtów jest 300, a to daje ponad 2 miliony ton CO2, więcej niż roczne emisje jednej czwartej krajów świata.
Nowy superjacht, gdyby został zbudowany, nazywałby się „Ziemia 300”, bo miałby 300 metrów długości. Czyli byłby większy od obecnego rekordzisty – superjachtu Azzam, 590-stopowej (niecałe 200 metrów) jednostki, należącej do emira Abu Dhabi. Miałby napęd nuklearny, czyli bez żadnych szkodliwych emisji.

Personel „Ziemi 300” liczyłby 425 osób: 165 członków załogi i 160 naukowców, 20 studentów i 20 ekspertów – ekonomistów, inżynierów, odkrywców, artystów, aktywistów i polityków – tworzących „multidyscyplinarny tygiel intelektualny”.
„Jedynymi płacącymi gośćmi byliby bogaci turyści zajmujący 20 apartamentów VIP, którzy płaciliby za to nieco ponad 1 milion dolarów na osobę, aby sfinansować badania naukowe”.
I wszyscy żyli długo i szczęśliwie. Zwłaszcza jeśli badania naukowe i debaty intelektualne odbywałyby się na archipelagach karaibskich.
15. 33-letni Michael Coghill, pastor Kościoła Chrystusowego w Oklahomie, został aresztowany za „niewłaściwe dotykanie dziecka” (https://nypost.com/…/dad-beats-up-pastor-accused-of…/). Chłopiec poskarżył się rodzicom, że kapłan dotyka go w miejsca intymne, więc ojciec chłopca zaczaił się w pobliżu miejsca, w którym pastor zazwyczaj go napastował. I na własne oczy zobaczył, jak kapłan napastuje jego syna. Ojciec ciężko pobił duchownego, który doznał pęknięcia czaszki. Kościół Chrystusowy z Lakehoma usunął kapłana z urzędu.

Teraz policja szuka kolejnych jego ofiar.
16. Wyspecjalizowany w idiotyzmach dziennik „Daily Star” (https://www.dailystar.co.uk/…/half-naked-woman-falls…) publikuje film, pokazujący jak „skromnie ubrana” kobieta spada nie wiadomo skąd na dach zaparkowanego samochodu. Jak się okazało, ofiara chciała skonsumować romans ze swoim chłopakiem na balkonie domu w stolicy Tajwanu Taipei. Niestety, straciła w ferworze równowagę i spadła. Na nagraniu widać, jak niekompletnie ubraną kobietę podnosi z dachu i pociesza mężczyzna ubrany tylko w spodnie. Kobieta została przewieziona do szpitala, gdzie na szczęście okazało się, że doznała tylko niewielkich obrażeń pleców. Dużemu uszkodzeniu uległ samochód i niedoszli kochankowie będą musieli za to zapłacić.
17. Z kolei niemiecki odpowiednik „Daily Star” – portal „Tag 24” (https://www.tag24.de/…/mann-verstirbt-beim-sex-mit…) pisze o oryginalnym nagrobku, jaki zdradzana żona postawiła mężowi: „In love memory of John Doe (amerykański odpowiednik Jana Kowalskiego, nazwisko zmienione) syna, męża, ojca i cudzołożnika’”.
Co P.T. Czytelnicy sądzą? Należało mu się, czy „de mortuis nihil nisi bene”?
Jacek Pałasiński

DO kolejny raz wspomniał o referendum w Szwajcarii.
W poprzednim odcinku wspomniane były wybory w RFN.
Otóż chciałbymn zwrócić uwagę (nie tylko DO – tak generalnie), że odbyło się podczas wyborów także referendum w Berlinie.
Berlińczycy odpowiadali na pytanie, czy są za możliwością wywłaszczenia dużych koncernów mieszkaniowych.
Syna, męża, ojca ? To kto była ona ? A on jeden spełniał jej te trzy role ? EU………!!!