28.09.2021
Są takie chwile w życiu społeczeństw, że najlepiej wypowiadają się o tym, co się dzieje artyści. Skróty myślowe i trafne przenośnie więcej mówią o kondycji i sytuacji społecznej niż uczone traktaty czy eseje politologów, socjologów i innych specjalistów od wyjaśniania, dlaczego nie stało się to, co powinno się (ich zdaniem) stać, a stało się to, co nie powinno.
W tych dniach ukazała się nowa płyta Marii Peszek „Ave Maria”. To miała być według zapowiedzi artystki, najmocniejsza ze wszystkich dotychczasowych płyt. Artystki kultury alternatywnej rzecz jasna. To w tej kulturze dzieją się dzieje, to tam artyści wykrzykują prawdę prawdziwą – o tym, gdzie jesteśmy. Można mieć inne zdanie, można się z Marią Peszek nie zgadzać, ale znać jej twórczość warto; choćby po to, aby wiedzieć, z czym i z kim się nie zgadzamy.
Ja zgadzam się z Marią Peszek, z tym jak widzi ona ważne sprawy w Polsce, teraz, w 2021 roku, z takim rządem i takim społeczeństwem, które mając doświadczenie z lat 2015 – 2019 wybrało ponownie tych samych ludzi.
Jest kilka tematów na płycie
- stosunek do Polski jako kraju, jako ojczyzny
- stosunek do ludzi, ludzi, a nie ideologii LGBT
- stosunek do kościoła a konkretnie do kleru
To te najważniejsze. Są również liryczne piosenki o relacjach z bliską osobą, o zagubieniu we współczesnym świecie. Takie tematy były również obecne we wcześniejszych płytach artystki.
Ale nie w tak mocnej formie.
Maria Peszek śpiewa (głos to najsłabszy element jej twórczości) o tym, że „nic nie będzie już o polsce, polski we mnie nie ma, polska była i umarła, polska się skończyła”. I dalej „polska musi do psychiatry, chory Bałtyk chore Tatry”
To mocna deklaracja, ta Polska pisana z małej litery (tak jest w załączonej do płyty ulotce), te jasne deklaracje o wewnętrznej emigracji – ale i o żalu, że tak się stało. To w „Nic o Polsce”.
Nuta rezygnacji jest również w tytułowym utworze „Ave Maria”. Właściwie to nie nuta, to cały przepis na życie w tej jego fazie, gdy ma się 47 lat. Słuchając go, myślałem sobie — jako taki pan, co ma prawie czterdzieści lat więcej, jakie będzie widzenie świata Marii Peszek, gdy osiągnie (czego jej życzę) mój wiek…
Drugim wątkiem obecnym na płycie jest sprawa ludzi LGBT. O tym jest utwór „Virunga”, o tym krzyczy w „Jebię to wszystko”. Warto posłuchać i zastanowić się gdzie jesteśmy – w kraju, co tylko pod presją utraty pieniędzy z UE wycofuje się lub koryguje uchwały samorządów, po których przyjęciu ludzie ze środowiska LGBT czuli się dyskryminowani, a nawet zagrożeni. I to w tym samym czasie, w którym Szwajcarzy w referendum zdecydowanie poparli zmiany w prawie, umożliwiające zawieranie małżeństw i adopcję dzieci przez pary jednopłciowe.
A w Polsce prezydent Duda, nadal uważa, że to nie ludzie, to ideologia; w Polsce, w której nadal nie ma prawa do zawarcia związków partnerskich.
Całkowicie rozumiem protest-song Marii Peszek.
No i na koniec – to, co jest treścią ostatniego utworu „Barbarka”. Czytając ulotkę z tekstami, możemy się dowiedzieć, że tytuł i melodia nawiązują do ulubionej pieśni Karola Wojtyły jako papieża, pieśni skomponowanej przez ks. Cesareo Gabardin (o którym wiemy trochę więcej niż tylko jako o kompozytorze…).
To zdecydowanie najmocniejszy tekst. Jest to zapis relacji pomiędzy „panem w czarnej sukience” a dziećmi, dziewczętami i chłopcami molestowanymi i gwałconymi przez księży w Kościele katolickim w Polsce. W tekście dwukrotnie pojawia się fraza – „Karol wiedział, nie powiedział, a to było tak”.
No, no będzie się działo…
Maria Peszek to artystka tzw. kultury alternatywnej – ale teraz takie czasy, że to tam właśnie znajdujemy materiał do przemyśleń.

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Dziękuję Panu za ten tekst. I wstydzę się teraz, że zwątpiłam w PT Czytelników SO, gdyż sądziłam, że gdzie jak gdzie, lecz w SO się nie mówi ani nie czyta o muzyce i kulturze alternatywnej, że tu tylko kultura wysoka; a wiele razy miałam ochotę napisać o tym i owym.
Marię P. słucham od początku; mam jej do zawdzięczenia np. to, że lata temu zmusiła mnie do refleksji nad patriotyzmem. Wcześniej nie rozmyślałam o tym, odruchowo uważałam się za patriotkę, napojona naukami na wszystkich szczeblach edukacji o bohaterskich żołnierzach ginących na frontach świata za Polskę. Tymczasem, Maria w „Sorry Polsko” nie tylko wprost zakwestionowała sens umierania „za ojczyznę”, lecz wyraźnie powiedziała, że nie oddałaby kropli krwi za „ojczyznę”, i że nie musiałaby dokonywać wyboru. Owszem, nie ona pierwsza pisała protest-songi. Jest np. piękna ballada Maanamu „Jestem kobietą”, w której Kora mówi o tym, że schowałaby się ze swoim Miłym w szafie na czas wojny, bo nie pozwoliłaby mu na nią iść. No, albo ja wtedy byłam mniej refleksyjna, albo uderzenie od Marii było mocniejsze, także dlatego, że przyszło w czasie, gdy już miałam syna. Odkryłam, także bez chwili wahania, że gdyby przyszła wojna, nie błogosławiłabym syna w drodze na śmierć za ojczyznę, ale zrobiłabym absolutnie wszystko i jeszcze więcej, aby na wojnę nie poszedł. I wtedy zdałam sobie sprawę, że albo nie jestem patriotką, albo z tym patriotyzmem, co to każe własne dzieci wysyłać na śmierć z powodów politycznych, jest coś nie tak.
Najnowszej płyty jeszcze nie kupiłam. Słuchałam wywiadu z Marią, i ona o tym wypaleniu Polski w niej mówiła tak, że ten temat już się w niej skończył. Już nie ma potrzeby buntu, już nie krzyczy, bo to już dla niej przestało być tematem, że powiedziała w tej sprawie już wszystko, co miała do powiedzenia. Nie dlatego, że jest zawiedziona, rozczarowana, czy co. Ona już, jako dobiegająca 50. kobieta, myśli o czym innym.
Będzie wyklęta przez narodowo-katolickie prawactwo, to pewne. I pewne jest, że ona ma to w dupie.
Raz jeszcze dziękuję Autorowi.
Bardzo dziękuję za podziękowania, cieszę się również, że może trochę lepiej myśli Pani, Pani Magdaleno o czytelnikach SO.
Płytę Ava Maria trzeba przesłuchać koniecznie
Pozdrawiam
ZS
Kultura alternatywna – nie tylko Maria Peszek ale i wielu innych twórców, wykonawców mówiło i mówi o tym co ich boli, dotyczy, porusza, zniesmacza, wścieka. Oni to mówili grubo przed 2015 rokiem i to było bardziej dojmujące niż dzisiaj. Ale ich nie słuchano, bo to są subkultury i wykonawcy niszowi – raperzy, hiphopowcy, uliczni artyści, performerzy. Może gdyby politycy zajmowali sie od 1989 r. Polską a nie sobą to dzisiaj nie mielibyśmy aż takiego dramatu? Kto wie…
*
Ostatnio znalazłem kabaretową kompilację zdarzeń ze znakomitym przekazem. Kabaret to także działaność kulturalna.Ten przekaz wskazuje jak należy mówić do pisowców; jaki język rozumieją i jaki jest właściwym środkiem komunikacji z nimi:
https://www.youtube.com/watch?v=fkmqtcsJ4Ao&t=13s
Świetne! Czy pan z Neo – Nówki jest jeszcze na wolności? Ja uwielbiam Proszę Wy********! https://www.youtube.com/watch?v=m9nBzPkis0A
Świetne! Mam nadzieję, że pan „dziennikarz” jest na wolności, bo przecież nie wolno tak wulgarnie żartować, przynajmniej do tak wysoko postawionych ludzi i na pewno obraził czyjeś uczucia. Ja w zgodzie z sumieniem polecam utwór Proszę Wyp…….ć! Justyny Biedrawy (YT). Z pozdrowieniami z Gdańska!
Dokładnie! Dołączam się do podziękowań Pani Magdaleny. Dziękuję również za SO, bo znajduję tu nie tylko ciekawe teksty, ale także pokrewne dusze. Absolutnie podpisuję się pod ta recenzją, uwielbiam tą płytę, oczywiście jest wstrząsająca i szokująca, bo jak się otrząsnąć z tego, że „Karol wiedział nie powiedział….” i wszystko inne, o czym celnie napisał Zbyszek.
Maria Peszek robi to nie tylko na tej płycie. Od dłuższego czasu widać u niej niezgodę na rzeczywistość.
Na szczęście jest więcej takich osób. Np. dawny nauczyciel angielskiego Tomek Organek.
https://www.youtube.com/watch?v=rOgYWmi-Gco