27.02.2022.
Ukraina stawia opór. Nadzieja trwa.
Motto:
„Rosja nie zamierza napadać na żadne państwo. Przemieszczanie wojsk na własnym terytorium nie powinno interesować zagranicy”.
„Rosja nie zaatakuje Ukrainy: to Zachód rozpętuje histerię”.
1. Trzy dni wojny. Wystarczyły, żeby radykalnie zmienić ton mediów i polityków zachodnich. Na przykład Włosi. Tuż przed i tuż po ataku na Ukrainę przeważała ledwie skrywana irytacja: „Czemu nas wciągają w jakąś wojnę, która nas nie dotyczy”? „Ale Rosjanie nie mogą nic do nas mieć: zawsze byliśmy tacy przyjacielscy, inwestowaliśmy u nich, daliśmy im łady”… „Co my zrobimy, jeśli nie przyjadą do nas rosyjscy turyści: hotele i restauracje zbankrutują”… „Przecież Putin tak się przyjaźnił z Berlusconim, on i jego córki były stałymi gośćmi w jego willach na Sardynii”…
Wystarczyły trzy dni wojny. Widok płonących domów. Wystarczył ryk syren alarmowych w kijowską noc, by wszelkie pobłażanie, wszelka „naszachatazkrajowość” znikły zupełnie z mediów. Rosja z zaprzyjaźnionego, oswojonego niedźwiedzia, stała się okrutnym bandytą.
To się będzie pogłębiać z każdym dniem ukraińskiego oporu.
2. Ledwie zaświtało, D.O. przejeżdżał powoli ulicą niemal nieznanej sobie dzielnicy swojego miasta. Po chodniku szły gdzieś mamy z córeczkami za rączkę. Małe szły ufne, podskakując, podśpiewując, dumne, szelmy, ze swoich nowych, błyszczących kurteczek. D.O. patrzył na nie z rozrzewnieniem i przygnębieniem jednocześnie, bo wyobraził je sobie, jak – już bez śpiewu i podskoków – biegną w popłochu do jakiegoś schronu, bo zawyły syreny i niedługo miasto może zostać zbombardowane.
3. Z wojną jak ze śmiercią. Najpierw szok i rozpacz, bo cały świat się zawalił. Ale mija dzień, drugi i trzeci i powoli zaczynamy się oswajać z nową rzeczywistością. Odnajdujemy nowy porządek myśli. Przystosowujemy się do nowych warunków. Nie wszyscy. Życie D.O. jest podłe, bo jeszcze nie oswoił się z II Wojną Światową, z Holokaustem, z 78 milionami ofiar „Rewolucji Kulturalnej” Mao Tse Tunga, z 23 milionami zmarłych podczas Hołodomoru, z 3 milionami pomordowanych w Kambodży, 2 milionami wymordowanych przez Rosjan Czerkiesów, 8 milionami zabitych przez Belgów Kongijczyków, dwoma i pół milionami zabitych przez Turków Ormian, Greków i Asyryjczyków, milionem pięciuset tysiącami eksterminowanych w obozach zagłady Koreańczyków z Północy…
Który to? Święty Augustyn, prawda? Namawiał, by nie przestawać myśleć o śmierci, rano wieczór, we dnie w nocy, bo to jedyny sposób, by ją oswoić, a nawet pokochać?
4. D.O. coraz bardziej sprzeniewierza się swojemu powołaniu. Miał pisać o tym, o czym inni nie piszą, wierząc, że wiadomość to towar, który należy sprzedać. A wiadomo: sprzedać można tylko towar, który się kupującemu spodoba. A nieszczęścia odległych krajów są towarem niechodliwym, nie ma na nie popytu, więc się ich na witrynę nie wystawia: tylko odstraszą…
Ale D.O. tak już ma, że bardzo często nad chłodną analizą biorą górę uczucia, a uczucia sprawiają, że często strzela się z armat do komarów.
Ale D.O. jest już stary, nie musi się nikomu przypodobać, nie już ma nad sobą żadnego bossa, który by go skarcił, że do słowa „Putin” nie dodaje „prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Władimirowicz”. Boss by powiedział: „wśród czytelników zawsze znajdzie się idiota, który nie wie, kim jest Putin, więc za każdym razem trzeba to powtarzać”.
Boss by powiedział: „kupujący nasz towar uwielbia się bać. Nie wierzysz? A przeleć sobie wieczorem po kanałach telewizyjnych. Trwa wojna u naszych granic, giną ludzie, płoną domy, a telewizje nadają niemal wyłącznie horrory i thrillery. Wiedzą, co robią: na to jest zawsze zapotrzebowanie”.
Oczywiście, D.O. ma warsztat i potrafiłby pisać tak, ja boss tego wymaga, a Czytelnik – wydaje się – lubi. Ale nie chce. Dlatego bez specjalnych wyrzutów sumienia ulega uczuciom i pisze o tych samych sprawach, których jest pełno w pierwszym obiegu. No, może troszeczkę inaczej. A uczucia ma silne. Już od dziecka. Nie znosi przemocy, nie znosi, jak silniejszy krzywdzi słabszego, nie znosi cierpień i śmierci. Dlatego wyobraża sobie czasem słowa jak kamienie. Mały, śmieszny Dawid rzuca nimi w kolejnych Goliatów. Tak, to śmieszne. Ale już przynajmniej raz w historii zdarzyło się, że jeden z kamieni małego, śmiesznego Dawida trawił w cel. A nuż cud się powtórzy?
5. No, ale pisanie pod wpływem emocji na temat tak emocjonalny, jak Ukraina to nieco samobójczy wybór. Wielkie organizacje medialne pracują pełną parą, w pełnym składzie i maksymalnym napięciu, by na bieżąco podawać najświeższe informacje i docierać do największych autorytetów, by zasięgnąć ich opinii. Samiusieńki D.O. jest z góry skazany na porażkę… Na dodatek jest stary, relacjonował już sporo wojen i wie, kiedy w społeczeństwie nastąpi znużenie wiadomościami o wojnie, masakrach, tragediach… Gorączkowe poszukiwanie czegoś innego w telewizji i Internecie… D.O. się nie ściga, tu raczej najświeższych wiadomości Czytelnik nie znajdzie. Poleca digest newsów w „Wyborczej.pl”, a z zagranicznych jednak bbc.co.uk
6. No, no… Xi Jinping zadzwonił do Putina, by powiedzieć „Chiny wspierają negocjacje między Moskwą a Kijowem” oraz „Nasze stanowisko to poszanowanie suwerenności i integralności terytorialnej wszystkich krajów”. „Rozmawiajcie ze sobą. Niech Moskwa i Kijów rozwiązują ten kryzys poprzez dialog”.

7. Imponują manifestacje solidarności z Ukrainą. Nie było takich od zamachu Jaruzelskiego. Wtedy też prowodyrem nieszczęścia sporego, europejskiego kraju była Rosja, tyle, że pod mylącą nazwą. D.O. stał na trybunie podczas gigantycznego wiecu poparcia dla Solidarności. W Mediolanie, w grudniu 1981. 200 tysięcy związkowców maszerowało z Piazza Duomo pod Zamek Sforzów, gdzie stała trybuna, z której przemawiali liderzy. Ci związkowcy to w ogromnej mierze byli komuniści, w każdym razie ludzie o lewicowych przekonaniach. Tego dnia nastąpił początek końca „eurokomunizmu”. Sekretarz Włoskiej Partii Komunistycznej Enrico Berlinguer wypowiedział historyczne słowa: „skończyła się siła motoryczna rewolucji październikowej”.
Dziś, z perspektywy ponad 40 lat widać, że Rosjanie i ich polscy poplecznicy (całkiem sporo ich było!) drogo zapłacili za tamto morderstwo na rodzącej się demokracji.
Niezależnie od tego, jak ta wojna się skończy, Rosja znów zapłaci bardzo wysoką cenę za napad na kolejną rodzącą się demokrację. Oby wcześniej niż później.
Rosja jest bodaj jedynym krajem na świecie, który z każdego kryzysu, który byłby zabójczy dla każdego innego państwa, wychodziła wzmocniona. Klęska w starciu z armią Napoleona – i Rosja wyszła wzmocniona. Klęska w I Wojnie Światowej, rewolucja bolszewicka: jaki kraj by to wytrzymał!? A Rosja wyszła wzmocniona. II Wojna Światowa – praktycznie anihilacja państwa i narodu – a Rosja wyszła wzmocniona, jako supermocarstwo.
Kiedy to się skończy? Może teraz?
Analitycy wojskowi piszą, że Rosja zaangażowała w wojnę na Ukrainie połowę swojej substancji wojskowej.
A Ukraina nadal stawia opór.
Każdy dzień, każda godzina, zbliża Rosję do katastrofy. Śmiertelnym grzechem byłoby nie pomóc Ukrainie w jej bohaterskiej, nierównej walce.
Dobra wiadomość: Niemcy przekażą Ukrainie broń. Jakąś pomoc obiecała również Turcja. Na razie nie wiadomo, jaką. Być może zamknie dla rosyjskich okrętów Bosfor i Dardanele.
8. Nie sposób nie myśleć ze wzruszeniem i miłością o Polakach, którzy organizują się, by przekazać Ukraińcom tyle pomocy, na ile ich stać. Podobnie Rumuni, a nawet Węgrzy.
To zadziwiający naród, ci Polacy. Zaledwie kilka miesięcy po cichej aprobacie dla zbrodni przeciwko ludzkości, dokonywanej przez szajkę na granicy z Białorusią, nagle wszystko się zmienia i sceny z polskich miast przypominają te, jakie ze łzami D. O. obserwował w 2015 roku w Niemczech: na dworcach kolejowych, na przejściach granicznych: witali uchodźców syryjskich i irackich, każdy, czym mógł. W tym samym czasie najgorsza ludzka szumowina, jaka dorwała się do władzy w kilku krajach europejskich, stawiała zasieki i mury, biła i prześladowała najnieszczęśliwszych z ludzi. A przecież w pierwszej fazie kryzysu uchodźczego z tamtego roku, Węgrzy zasłynęli tym, że z własnej inicjatywy, swoimi samochodami, podjeżdżali pod dworzec w Budapeszcie, zapraszali imigrantów i dowozili ich do granicy austriackiej, gdzie uchodźcy podążali. Ale ten – tu niech Czytelnik wstawi swój ulubiony obelżywy epitet – zabił w wielu Węgrach dobre serce, zabił poczucie człowieczeństwa.
To samo było w Polsce. Ale dziś patrzymy na przebudzenie.
Zadziwiający naród, ci Polacy.
9. Michaił Chodorkowski, były szef Yukosu, największego koncernu naftowego w Rosji, człowiek, który próbował sprzeciwić się Putinowi i zapłacił za to 10-letnim łagrem i kradzieżą koncernu przez jedynowładcę, powiedział w wywiadzie: „Putin już nie rozumuje trzeźwo. Przy surowych sankcjach może stracić władzę”.

O to, to.
10. Prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego nie przyjął zaproszenia na ekumeniczną modlitwę o pokój. D.O. jeszcze raz przypomina: w 2012 r. episkopat polski podpisał z patriarchą Wszechrusi Cyrylem porozumienie o przyjaźni i współpracy przy zwalczaniu Oświecenia i liberalizmu. A szajka to porozumienie przez ostatnie lata gorliwie wprowadzała w życie. Ostatnio Przemysław Nowosilcow narzucił je polskim szkołom.
11. Włoskie media publikują film (https://video.repubblica.it/…/le-armi…/409219/409925…), pokazujący, że rosyjscy najeźdźcy używają włoskiego sprzętu wojskowego. W piątkowych starciach żołnierze ukraińscy zdobyli od Rosjan niezwykły pojazd opancerzony, filmując go jako trofeum. Na masce jest napis cyrylicą „ryś”, a tak naprawdę zaprojektowany przez włoską firmę Iveco terenowy pojazd wojskowy „lince” (czyli „ryś” właśnie), model, którego używa wiele armii świata, w tym brytyjska. 358 tych pojazdów zostało sprzedanych Moskwie przez rząd włoski w 2011 r., kiedy premierem był serdeczny przyjaciel Putina Silvio Berlusconi.

12. Od dwóch dni Kreml ogranicza dostęp do Facebooka, uzasadniając to cenzurą, narzuconą na strony rosyjskich mediów, wspierających agresję na Ukrainę: Ria Novosti, wojskowy kanał TV „Zwiezda”, „lenta.Ru” i „gazeta.Ru”.

Już w zeszłym roku w odwecie za eliminowanie kremlowskiej dezinformacji Putin kazał znacznie spowolnić Twitter.
13. USA i UE nałożyły sankcje na rosyjskich oligarchów na pasku Kremla. Podobne sankcje nałożyła osobno Wielka Brytania. Dla wszystkich punktem wyjścia była przygotowana swojego czasu przez Aleksieja Nawalnego lista 35 miliarderów, finansowej podpory reżimu Putina. Ale Wielka Brytania nie nałożyła sankcji na 35 bogatych zauszników Putina, lecz tylko na 29. Których miliarderów Boris Johnson oszczędził? Wylicza BBC (https://www.bbc.com/news/60524666): Oleg Deripaška, blisko związany z prezydentem Putinem, ukarany sankcjami przez USA już w kwietniu 2018 r. za „pranie pieniędzy, grożenie zabiciem rywali biznesowych, wymuszenia i zbieranie haraczy, przekupienie urzędnika państwowego, zlecenie zabójstwa biznesmena i powiązania z rosyjską zorganizowaną grupą przestępczą”.
Ale jest właścicielem 45% produkującej aluminium firmy EN+, która od 2017 r. jest notowana na Londyńskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, pozyskując 1,5 miliarda dolarów. No i jej prezesem jest były konserwatywny minister energetyki Lord Barker.
Andriej Kostin, prezes rosyjskiego państwowego banku VTB, jest na amerykańskiej liście osób objętych sankcjami. Wielka Brytania nałożyła sankcje tylko na VTB Capital – notowany na Londyńskiej Giełdzie.
Aleksander Kałasznikow, jest na czarnej liście UE osób łamiących prawa człowieka. Został zwolniony ze stanowiska dyrektora rosyjskiej Federalnej Służby Więziennej w 2021 r. po ujawnieniu powszechnego stosowania tortur w rosyjskich więzieniach. Oczywiście nie za same tortury, tylko za dopuszczenie do tego, żeby wyciekł za granicę film te tortury dokumentujący.
Wiktor Zołotow, również na liście UE, ale nie brytyjskiej: kieruje w Rosji osławioną Gwardią Narodową. Jego rodzina działa w sektorze nieruchomości i jest jedną z najbogatszych w Rosji.
Aleksiej Miller, przewodniczący komitetu zarządzającego Gazpromu, i Igor Sieczin, prezes Rosnieftu (i były wicepremier Rosji) są na liście amerykańskiej, ale nie brytyjskiej.
Roman Abramowicz nie podlega żadnym sankcjom ze strony Wielkiej Brytanii, UE ani USA.
Abramowicz dorobił się ogromnej fortuny na ropie po rozpadzie Związku Radzieckiego. Obecnie posiada duży portfel nieruchomości, w tym rezydencję w Kensington w Londynie.
Dodatkowo, Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na Gazprom, a Wielka Brytania nie.
To samo dotyczy Rosnieftu, która w 40% należy do państwa rosyjskiego, a w 20% do brytyjskiego giganta naftowego BP.
14. Dmitrij Rogozin, dyrektor Roskosmosu, na sankcje nałożone na Rosję odpowiedział groźbą: „Stacja kosmiczna ISS może rozbić się w USA lub Europie. Sterowanie silnikami zależy od nas. Z drugiej strony nie może trafić do Rosji”. A na pokładzie jest siedmiu astronautów. NASA uspokaja: „Kontynuujmy współpracę, no danger”.

15. W odwecie na atak na Ukrainę kolektyw Anonymous ogłosił, że „jest oficjalnie w cyberwojnie z rosyjskim rządem”, i zaatakował strony propagandowej szczekaczki RT i wiele innych witryn, w tym strony Kremla, rosyjskiego rządu i parlamentu, Gazpromu, a także domeny wojskowe, takie, jak mil.ru, eng.mil.ru, fr.mil.ru, ar.mil.ru.

16. „Przed światem stoi wybór: nowa Zimna Wojna albo III Wojna Światowa”.

Och, jak bardzo chciałby D.O. dożyć momentu, w którym zbrodniarz zasiądzie na ławie oskarżonych. Chyba, że pójdzie w ślady Hitlera. Dla D.O. to też wyjście do przyjęcia.
No, jest też wariant optymistyczny: wojna Świata z Rosją.
Który wariant wybierasz, Czytelniku?
Jacek Pałasiński
