Jacek Pałasiński: Drugi obieg (242)11 min czytania

()

20.03.2022

Wiosna

1.

Taką zagadkę autor D.O. zadał Żonie przy obiedzie: „Po czym poznać wiosnę”? Spojrzała nań jak na głupiego: „Po pączkach”? – odpowiedziała pytaniem.

– Też, ale to nie jest najjaskrawszy dowód. Masz trzy odpowiedzi, zgaduj.

– Po muchach? – odparła po chwili zastanowienia.

– Też, ale jest bardziej rzucający się w oczy probierz.

– ?

– Po rowerzystach! – wygłosił autor D.O.

– Ojej, masz rację! Znowu będzie dramat!

Sobota istotnie zaobfitowała rowerzystami w ilościach przemysłowych. A nadzieje, że przez zimę zrobili rachunek sumienia i zaczną się zachowywać w sposób cywilizowany, przestrzegać przepisów, albo – chociażby – zadbać o własne bezpieczeństwo, okazały się płonne już po kwadransie jazdy samochodem.

– Ale wiesz – odezwała się Żona – jest jeszcze jeden, bardziej jaskrawy dowód, że przyszła wiosna.

Autor D.O. się zaciekawił: – Jaki?

– Ulice Lwowa – odparła. – Włoska telewizja pokazywała je przed chwilą na żywo. To robiło niesamowite wrażenie: jest wojna, nie dalej niż wczoraj Lwów został ostrzelany rakietami, a na ulicach tłumy. Po prostu tłumy. Spacerują rodziny z dziećmi, narzeczeni za rękę… Coś niesamowitego.

2.

Coś niesamowitego. Ludzkie dążenie do normalności, do stabilizacji, choćby małej, maleńkiej, to potężna siła. D.O. zawsze się dziwił, dlaczego wszystkie partie populistyczne, z lewa czy z prawa, idą do wyborów pod hasłem „Zmiana”, często z jednym, dwoma, a nawet trzema wykrzyknikami. Zmiana we frazesach działaczy, zmiana na plakatach ulicznych, bilbordach i na gigantografiach. Zmiana, zmiana, zmiana.

A ludzie nie chcą zmiany, tylko stabilizacji. No, chyba, że życie robi się tak podłe, że pożądanie zmiany staje się silniejsze od pożądania stabilizacji.

Ale w ostatnich dziesięcioleciach w Europie, rozwiniętej Europie, gdzie biedni i bogaci to po 5% społeczeństwa, a 90 procentom żyje się znośnie, hasło „Zmiana” wydaje się czystą głupotą, doktrynerstwem kogoś, kto nie zna się na ludziach.

Ale najdziwniejsze jest to, że czasami partie „zmiany” zyskują spore poparcie także ze strony tych, którym na zmianie zupełnie nie zależy.

Cuda, panie, cuda.

3.

Cuda, panie, cuda… Żebyś wygrał wojnę, generale, twoi żołnierze muszą nienawidzić wroga. A co, jeśli nie nienawidzą?

Czy możesz wygrać wojnę, jeśli twoi żołnierze nie wiedzą skąd się tu wzięli i po co, a na dodatek wcale im się nie podoba, że muszą strzelać do szkół i szpitali, do domów mieszkalnych, do ludzi, stojących w kolejce po chleb.

„Czytelnik ma się bać”! – głosi naczelna zasada tabloidów. Ulegają jej nawet zacne gazety:
„Czy naprawdę może wybuchnąć trzecia nuklearna wojna światowa? Pytania i odpowiedzi, aby lepiej zrozumieć” – grzmi la Repubblica. – „Taka obawa została jasno wyrażona przez Pentagon w przypadku bezpośredniego konfliktu między Sojuszem a Rosją”.
D.O. ma nadzieję, że gdyby to nie był tylko czczy alarmizm, to poważniejsi od polskich politycy przeanalizują tę ewentualność i znajdą wyjście.

Wtedy, generale, ty wiesz, że musisz sprawić, żeby oni bardziej bali się ciebie, niż popełniania zbrodni. Zrób to, a potem już będzie tylko lepiej: czas będzie działał na twoją korzyść, bo zbydlęcenie człowieka postępuje bardzo szybko. Strach, świadomość, że nie ma żadnej ucieczki, nie ma odwrotu, że musisz… A potem szybko się przyzwyczają do zła. By na końcu wmówić sobie, że to zło, to tak naprawdę dobro, że ma jakiś sens i cel. Codzienność zła, zwyczajność zła, powszechność zła. Ekscytujące, prawda, generale?

Obraz zawierający tekstOpis wygenerowany automatycznie
Rosyjski minister spraw zagranicznych chwali Fox News za sposób, w jaki przedstawia konflikt w Ukrainie. Siergiej Ławrow mówi, że tylko Fox przedstawia ‘alternatywne punkty widzenia’ zamiast ‘terroryzmu informacyjnego”.
D.O. sądzi, że na Woronicza zapanowała żałoba: „Jak to? Fox tak, a my nie”?
Rzecznik Pentagonu już kilka razy mówił, że Rosja oskarża przeciwników o to, co sama robi lub zamierza. To w końcu oni wymyślili tytuł „Prawda” na gazetę, zawierającą same kłamstwa.

4.

Na stadionie na Łużnikach wiwatował na cześć wojny i Putina taki rosyjski PiS, no i może jeszcze tacy naziole, jak ci z … No nie, bez reklamy.

Obraz zawierający tekst, osoba, kostiumOpis wygenerowany automatycznie
Gdyby ktoś chciał się dowiedzieć, jakie nieruchomości Wołodia Putin posiadł w Niemczech, niech przeczyta tu: https://innpoland.pl/177463,nieruchomosci-putina-w…, z znający niemiecki – tu: https://www.bild.de/…/wladimir-putins-deutsches…

5.

„Pora na poważne rozmowy z Rosją” – oznajmił prezydent Zełenski.

Obraz zawierający tekst, zrzut ekranu, gazeta, ramka na zdjęcieOpis wygenerowany automatycznie
Wang Jixian nie chciał zostać chińskim głosem oporu na Ukrainie. 36-letni mieszkaniec Odessy, kluczowego celu rosyjskiej inwazji na ten kraj, chciał po prostu pokazać rodzicom, że nic mu nie jest.
„Wracam z zakupów spożywczych” – powiedział w filmie opublikowanym w Douyin, chińskiej wersji TikTok, 24 lutego, pierwszego dnia inwazji. Wang, programista pochodzący z Pekinu, opisał w filmie kupowanie mięsa i owoców, zauważając, że niektóre sklepy spożywcze są nadal otwarte.
Ale jego nastrój pogorszył się w miarę upływu dni i eskalacji rosyjskiego ataku. Kiedy zalogował się do Douyina, powiedział, że zobaczył chińskie filmy chwalące rosyjskie wojska lub wspierające inwazję. „Byłem bardzo zły, a potem pomyślałem, że nagram dla nich wideo i powiem im, jakie jest prawdziwe pole bitwy” – powiedział CNN.
Gdy te filmy zaczęły przyciągać uwagę, czasami zdobywając ponad 140 000 wyświetleń, wzrosła również liczba krytyków, a komentarze nazywały go zdrajcą narodu.
„Nie potrzebujesz już tego chińskiego paszportu, już zapomniałeś, z jakiego kraju pochodzisz” – czytamy w jednym z popularnych komentarzy na temat Douyina. „Oficjalne stanowisko kraju powinno być stanowiskiem wszystkich Chińczyków”.
Co ci przypomina widok znajomy ten, Czytelniku?

Oj tak, pora.

Ale czy będą poważne?

By się nimi stały, agresor musi mieć realistyczną ocenę sytuacji, musi zdawać sobie sprawę, że tę wojnę przegrywa, choć z dnia na dzień jest coraz bardziej brutalny i bezwzględny.

Być może agresor już zdecydował: kiedy będzie z nim naprawdę źle, użyje broni jądrowej.

Obraz zawierający tekstOpis wygenerowany automatycznie
Ciekawy komentarz w BBC (https://www.bbc.com/news/world-europe-60767454): „Putin nakreślił świat na nowo – ale nie tak, jak chciał”.
„Skończyła się era postzimnowojenna, która rozpoczęła się wraz z upadkiem muru berlińskiego. … ten świat – zrodzony w tych dramatycznych rewolucjach ludowych – skończył się, gdy Putin nakazał wojskom rosyjskim wkroczyć na Ukrainę.
Niemiecki kanclerz Olaf Scholz nazwał ten moment „zeitenwende” – punktem zwrotnym – podczas gdy brytyjska minister spraw zagranicznych Liz Truss powiedziała, że … wiek samozadowolenia się skończył.
Putin wydawał się zadowolony z siebie.
Po pierwsze, wierzył, że Zachód jest w stanie chronicznego upadku, osłabiony wewnętrznymi podziałami i ideologiczną urazą. Za dowód tego uznał wybór Donalda Trumpa i Brexit. Powstanie prawicowych rządów autorytarnych w Polsce i na Węgrzech było kolejnym dowodem dezintegracji wartości i instytucji liberalnych. Upokarzające wycofanie się USA z Afganistanu było dowodem na to, że słabnąca potęga wycofuje się ze sceny światowej.
Po drugie, błędnie odczytał to, co działo się na jego granicach. Nie wierzył, że seria demokratycznych powstań w byłych republikach sowieckich – Gruzji (2003), Ukrainie (2004-5) i Kirgistanie (2005) – może być autentycznym wyrazem woli ludu. Ponieważ każdy z nich miał na celu usunięcie skorumpowanych i niepopularnych promoskiewskich rządów, Kremlowi wydawało się oczywiste, że jest to robota zagranicznych agencji wywiadowczych, w szczególności Amerykanów i Brytyjczyków.
Po trzecie, nie zrozumiał swoich sił zbrojnych. Teraz jest jasne, że spodziewał się, że ta „specjalna operacja wojskowa” zakończy się za kilka dni, [a tymczasem] niekompetencja wojskowa Rosji zadziwiła wielu zachodnich ekspertów ds. bezpieczeństwa.
[Ta wojna] to także wojna między dwiema sprzecznymi koncepcjami zasad funkcjonowania stosunków międzynarodowych. Uczony z Oksfordu Timothy Garton Ash twierdzi, że te dwa światopoglądy można wyrazić trzema słowami – ‘Helsinki kontra Jałta’. Obrońcy Ukrainy walczą o Helsinki. Putin wysłał swoje wojska, by narzuciły nowoczesną wersję Jałty” (…).

Hitler, kiedy armaty już pukały do jego drzwi, też do ostatniej chwili liczył na wunderwaffe, zapewne tę samą, na którą liczy Putin.

Ale Hitler jej nie miał, a Putin ma.

Może być zdjęciem przedstawiającym 3 osoby, ludzie stoją i tekst
Radujmy się! Sojusznicy patriarchy Cyryla (na mocy porozumienia z 2012 r.), popierającego wojnę i modlącego się o śmierć żołnierzy ukraińskich, bronią życia! (https://czestochowa.wyborcza.pl/…/7,48725,28239701…).
Chociaż, abp. Stanisław Gądecki w pierwszych dniach wojny napisał list do patriarchy Cyryla: „„Wszyscy jesteśmy braćmi, dlatego też każde nieszczęście narodu ukraińskiego czy rosyjskiego odbieramy jako własne. Dlatego z całego serca modlimy się o pokój na Ukrainie.
By jednak nasza modlitwa nie była uznana za wyraz hipokryzji, muszą jej towarzyszyć czyny. Dlatego proszę Cię, Bracie, abyś zaapelował do Władimira Putina, by zaprzestał bezsensownej walki z narodem ukraińskim, w której giną niewinni ludzie, a cierpienie dotyka nie tylko żołnierzy, ale i osoby cywilne – zwłaszcza kobiety i dzieci. Jeden człowiek może jednym słowem zatrzymać cierpienia tysięcy ludzi – jest nim prezydent Federacji Rosyjskiej. Proszę Cię, jak najpokorniej, byś zaapelował o wycofanie wojsk rosyjskich z suwerennego państwa, którym jest Ukraina.
Żaden powód, żadna racja nigdy nie usprawiedliwia decyzji o rozpoczęciu inwazji wojskowej na niepodległy kraj, bombardowania osiedli mieszkalnych, szkół czy przedszkoli. (…) Czyż wolno niszczyć kolebkę chrześcijaństwa na słowiańskiej ziemi, miejsce chrztu Rusi?
Proszę Cię także, abyś zaapelował do rosyjskich żołnierzy, aby nie uczestniczyli w tej niesprawiedliwej wojnie, aby odmawiali wykonywania rozkazów, których skutkiem – jak już to widzimy są liczne zbrodnie wojenne. Odmowa wykonania rozkazu w takiej sytuacji jest obowiązkiem moralnym”.
Witamy po tej stronie barykady, księże arcybiskupie.
Ale ponieważ patriarcha Cyryl nie przychyli się do księdza prośby, może zechce ksiądz wypowiedzieć porozumienie, które abp. Michalik podpisał z patriarchą Cyrylem 27 maja 2012 r.

6.

Wiosna, więc wyjdź i sprawdź, jak się ma. A jeśli cię rozrzewni, to po powrocie posłuchaj „O usłyszeniu pierwszej kukułki na wiosnę”, krótkiego poematu muzycznego Fredericka Deliusa, angielskiego kompozytora o ciekawym życiorysie. Ojciec zmusił go do wyjazdu z rodzinnej Brytanii do Kalifornii, gdzie miał doglądać uprawy pomarańczy. Zaniedbał sprawę, więc wściekły ojciec kazał mu wracać do Europy i był zupełnie nieczuły na ambicje muzyczne syna. Ten, najpierw w Niemczech, potem we Francji postawił wszystko na kompozycje. Nemo profeta in patria, był przez lata ignorowany w Londynie, a kiedy zaczęto go grać, to miał bardzo złą prasę, podczas gdy za granicą był chętnie grywany i bardzo popularny. Syfilis, którego nabawił się w Paryżu, go sparaliżował i komponował tylko dzięki pomocy asystenta.

To wykonanie, to dzieło Orkiestry San Martin in the Fields, pod dyrekcją – a jakże – sir Neville’a Marinera, który był średniej klasy skrzypkiem orkiestrowym, dopóki w szpitalu, gdzie leczył się na nerki, nie spotkał klawesynisty Thurstona Darta, z którym założył duet, duet się rozrastał, aż stał się najsłynniejsza kameralną orkiestrą świata.

Posłuchaj:

Jacek Pałasiński

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.