Jacek Pałasiński: Drugi obieg (414)9 min czytania

()

04.09.2022

1.

Gwałtowny wzrost napięcia między Grecją a Turcją. Padła groźba wybuchu wojny.

Jekathimerini: „Turecki lider Erdogan wzmacnia retorykę wobec Grecji”.

Angielskojęzyczna wersja greckiego dziennika „Jekathimerini” (https://www.ekathimerini.com/…/turkish-leader-erdogan…/) pisze: Przemawiając na święcie technologii lotniczych TEKNOFEST KARADENİZ (Morze Czarne) 2022 w Samsun, gdzie Turcja zaprezentowała prototyp bezzałogowego myśliwca, prezydent Recep Tayyip Erdogan zaatakował: Grecja zmilitaryzowała wyspy na Morzu Egejskim, więc porozumienia pokojowe nas nie obowiązują. Kiedy nadejdzie czas, zrobimy to, co konieczne. Jak mówimy, pewnej nocy możemy nagle nadejść (po angielsku: „we may come down suddenly one night”).

O tym samym pisze Agencja Anadolu, opuszczając kluczową pogróżkę inwazji na Grecję.

Oficjalna agencja prasowa Anadolu nie przytacza tego zdania po turecku. Przytacza „Ey Yunan, bak tarihe bak, tarihe dön, çok daha fazla ileri gidersen bunun bedeli ağır olur, ağır. Yunanistan’a bizim tek cümlemiz var, İzmir’i unutma”. Co oznacza: „O Greku, spójrz na historię, wróć do historii, jeśli pójdziesz znacznie dalej, cena będzie wysoka. Mamy jedno zdanie dla Grecji: nie zapomnij o Izmirze”.

W 1922 r. Grecja podjęła rozpaczliwą, źle przygotowaną próbę odbicia swoich odwiecznych terenów w zachodniej części Azji Mniejszej, jednej ze swoich kolebek cywilizacyjnych, których my wszyscy jesteśmy do dzisiaj spadkobiercami (z wyjątkiem dzikich i członków szajki). Przegrała, a symbolem tej przegranej była miażdżąca klęska sił greckich w Smyrne, przemianowanym przez tureckiego okupanta na „İzmir”.

Grecja jest świadoma tureckiego zagrożenia, dozbraja się i w USA, i w Europie, i w Rosji (systemy rakietowe S-300). Ale Turcja ma drugą najpotężniejszą armię w NATO i w ostatnich latach poczyniła ogromne postępy technologiczne w dziedzinie uzbrojenia.

D.O. sądzi, że Syria, Irak i Libia to dla Erdogana poligony treningowe. Wie, że nie spełni swojego marzenia, nie odbuduje Imperium Osmańskiego, bez podporządkowania sobie Grecji. D.O. myśli, że to jego priorytet i że naprawdę spełni swoją groźbę i suddenly, one night, they’ll come down and hit Greece.

Rozmowy pokojowe? Rozmawiać z Erdoganem, to tak, jak rozmawiać z Putinem: dla niego słowa nic nie znaczą. Popatrzcie na jego stanowisko w sprawie Rosji, jego stanowisko w sprawie Ukrainy: zmienia się z tygodnia na tydzień. Erdogan to jeden z najgroźniejszych sqrvsynów w naszej części świata.

Pewnie dlatego jest wzorem niedoścignionym Ciula Rozmamłanego, pogiętego intelektualnie karzełka.

2.

À propos Ciula Rozmamłanego.

D.O. postulował od lat, od lat nie potrafił sobie wytłumaczyć, dlaczego żadna z poważnych redakcji polskich nie przyjrzała się z bliska historii, przodkom i, ogólnie rzecz biorąc, czynom Balbiny. Dlatego z radością wita w jakimś sensie przełomowy artykuł Piotra Głuchowskiego w „Wyborczej” (https://wyborcza.pl/…/7,127290,28853789,prezes-PiS): „Prezes PiS pozywa za naruszenie jego prywatności. Czy Jarosław Kaczyński jest szantażowany”?

Wreszcie porządny, udokumentowany artykuł o możliwym homoseksualizmie waszego, Czytelnicy, wodza. Tytuł do bani.

Nie ma tam co prawda na temat jego koneksji rodzinnych, na temat przyczyn otrzymania od władz radzieckich willi na Żoliborzu (krąży uporczywa pogłoska, że to od wujka, KGB-owskiego „kata AK”); artykuł skupia się na kwestii możliwego homoseksualizmu waszego pana i władcy, Drodzy Czytelnicy.

Polecając lekturę tego ciekawego i według wszelkich najlepszych reguł dziennikarskich napisanego artykułu, D.O. zreasumuje tak: jak dobrze pójdzie, to sąd, który będzie rozpatrywał pozew Jarosława Kaczyńskiego może zlecić ekspertyzę jego skłonności homoseksualnych.

Czy Ciul Rozmamłany, który z atakowania ludzi nieheteronormatywnych zrobił swojego konia bojowego, pójdzie na takie ryzyko? Na razie jego adwokaci złożyli wniosek, by sąd tego w ogóle nie rozważał.

No, no… tu już wnioski można wysnuwać: Dlaczego na nie rozważać?

I gdyby jednak sąd zdecydował się wejść w meritum sporu, to D.O. ma dziwne podejrzenie, że Ciul Rozmamłany pozew wycofa.

A wtedy wątpliwości i tak prysną.

Tymczasem, podobno, służby specjalne, cywilne i wojskowe, już to wiedzą, było w tej sprawie dossier, które – wynika z artykułu – zarekwirował i ukrył Antoni Macierewicz. Na którego podobno – wynika z artykułu – Ciul Rozmamłany ma też teczuszkę, z której ma wynikać, że dawno, dawno temu Świr Pogięty zgodził się być agentem – donosicielem KGB.

3.

Na 22 dni przed wyborami, Matteo Salvini ponownie apeluje o zniesienie unijnych sankcji na Rosję i twierdzi, że to znienawidzona „Europa” jest odpowiedzialna za wysokie rachunki telefoniczne. Ewidentnie spodobały mu się analogicznej treści pisowskie billboardy w Polsce.

https://www.repubblica.it/…/elezioni_politiche_2022…/…

Giuseppe Conte z Ruchu 5 Gwiazd żąda dodatkowego zadłużenia państwa (już teraz przekracza 160%).

4.

Rosyjski atomowy okręt podwodny u wybrzeży Sycylii

W ub. piątek samoloty amerykańskie z bazy na Sycylii poderwały się do lotu i kręciły się w kółko nad ograniczonym obszarze nad morzem, co widać na wykresie z flight radaru lub podobnej aplikacji. Podejrzenie, że śledziły okręt podwodny znalazło później potwierdzenie: gazeta internetowa NavalNews, uznana za wiarygodną, poinformowała, że był to rosyjski atomowy okręt podwodny, jeden z najpotężniejszych we flocie Moskwy. Kilka dni temu wpłynął na Morze Śródziemne. https://www.repubblica.it/…/un_sottomarino_nucleare…/…

5.

Dziś beatyfikacja Jana Pawła I, „Uśmiechniętego papieża”, który planował przeprowadzić daleko idące reformy Kościoła w duchu Soboru Watykańskiego II.

Reform nie było, był od Soborowych decyzji odwrót o 180 stopni.

„Wielki reformator” niczego zreformować nie zdążył. Dziś zostanie błogosławionym na otarcie łez.

A tymczasem Franciszek rozwiązał władze Zakonu Maltańskiego. W 2016. r. w zakonie nastąpił rozłam, ponieważ Wielki Kanclerz Albrecht von Boeselager rozdawał ubogiej ludności w Afryce środki antykoncepcyjne. Został wywalony przez wielkiego mistrza Matthew Festinga. Ale papież odwołał Festinga a Boeselagera przywrócił.

Teraz będzie rządził watykański komisarz, aż do czasu (pilotowanego?) wyboru nowego wielkiego mistrza.

Zakon Maltański to najmniejsze niepodległe państwo świata: nie posiada żadnego swojego terytorium, ale jest międzynarodowo uznanym podmiotem prawa międzynarodowego, utrzymuje stosunki dyplomatyczne z dziesiątkami państw świata, w tym z Polską.

6.

D.O. nie wie, czy to ma związek z pierwszą wiadomością, ale Ateny okazały się najtańszym miastem dla turystów (https://www.theguardian.com/…/athens-ranked-cheapest…). Turystów brytyjskich co prawda, ale może i inni się załapią? Analizy kosztów w 20 popularnych miastach turystycznych dokonał Post Office Travel Ceny. W Atenach spędza się weekend za 207 funtów, a w drugiej – Lizbonie – za 218.

Ateny tańsze od Krakowa (i sympatyczniejsi stójkowi miejscy!), a Poznań jest siedzibą polskiego katolicyzmu i obrzydliwie prawicowych typów.

No, summa summarum, tysiaka trzeba mieć na te dwa dni.

Pierwszy raz od 15 lat, tj. odkąd Urząd Pocztowy przeprowadza analizę, miasto w Europie Zachodniej zostało uznane za najtańsze.

Ateny i Lizbona wyprzedziły wschodnie atrakcje turystyczne, zwykle znane z niskich cen, takie jak Kraków w Polsce (219 funtów), Ryga na Łotwie (220 funtów) i Budapeszt na Węgrzech (221 funtów).

Sześć z analizowanych miast jest ponad dwukrotnie droższych niż Ateny. Są to Sztokholm (421 funtów), Paryż (423 funty), Dublin (436 funtów), Kopenhaga (456 funtów), Wenecja (457 funtów) i Amsterdam (593 funty).

Mija kilka godzin i ten sam „Guardian” publikuje listę 10 nieoczywistych miejsc wartych odwiedzenia ze względu na wartości kulturalne, nocne życie czy jedzenie. Oto one: Płowdiw, La Coruña, Kowno, Lyon (kategoria nocne życie; choć powszechnie uważa się to miasto za jedną ze stolic kulinarnych świata), Poznań, Dijon (zdaniem Guardiana jest tam najlepsza kuchnia, hmm…), Triest, Zagrzeb, Freiburg i Veile w Danii. Tego ostatniego D.O. nie zna, co do pozostałych – zgadza się, że są warte najdalszej podróży.

A oto jak „Guardian” prezentuje Poznań: „W połowie drogi między Warszawą a Berlinem Poznań jest kolebką polskiego katolicyzmu i wielu reakcyjnych, prawicowych typów. Ale jest też gospodarzem zagorzałej sceny liberalnej, której uosobieniem jest najstarszy squat w kraju, Rozbrat, obecnie anarchistyczne centrum społeczne.

Porównywalna schizma występuje z nocnym życiem Poznania. Ci, których zwabią tanie lagery, zapełniają tandetne bary wokół brukowanego Starego Rynku, ale znawcy kierują się do podziemnych lokali w sąsiednich dzielnicach.

Trzy sale „Projekt LAB” znajdują się na północ od centrum. Jedna z najbardziej znanych polskich DJ-ów (i mistrzyni LGBTQ+), Monster, często gra tu swoje transowe bity, obok akolitów smooth house czy dystopijnego techno. Powszechne są rozszerzone afterparty w ogrodzie. Jeśli kolejka wygląda na zbyt długą, idź dalej na zachód do dwóch kolejnych legowisk electro. „Próżność” zmieniła przeznaczenie klasycznego budynku z lat 30., z neonami oświetlającymi oryginalne mosiężne żyrandole sali balowej; czy drobny, pulsujący „Schron”, w którego betonowym bunkrze z czasów II wojny światowej „niemile widziani są ludzie wulgarni, podżegacze, kłótnie czy bójki”.

Jako alternatywa lub prekursor clubbingu, labiryntowy, rozpadający się budynek „Dragon Social Club” jest miejscem zacienionych barów, balkonów, korytarzy i dziedzińców, gdzie przez całą dobę odbywają się jazzowe jam sessions”.

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.