Jacek Pałasiński: Drugi obieg (590)5 min czytania

()

01.03.2023

1.

Mówi się, że kto ma dwie ojczyzny, ma dwie dusze.

Ale czy to fajnie mieć je dwie?

Taki D.O. na przykład: kiedy jest w jednej tęskni za drugą, idealizując ją. A kiedy jest w drugiej – tęskni za pierwszą w ten sam sposób.

Może to zresztą zależy od ojczyzn. D.O. wyobraża sobie, że jeśli się urodziło zamożnym Duńczykiem i wybrało się zamożną Kanadę na drugą ojczyznę – OK, to da się przeżyć. Można się interesować wydarzeniami i w jednej i w drugiej, nie dostając obłędu.

No, ale kiedy się urodziło w Polsce i drugą ojczyzną stały się Włochy – oj, wtedy do tego obłędu robi się niebezpiecznie blisko.

Z obserwacji wynika, że to niekoniecznie działa w druga stronę. W Polsce mieszka wiele tysięcy Włochów i nie wydają się zanadto cierpieć z powodu losu, jaki Polacy gotują Polsce. Widzą, wiedzą, ale śpią dobrze. Nie to, co D.O. we Włoszech.

Aleksander Kwaśniewski kiedyś w rozmowie z nieodżałowanym Markiem Lehnertem i z D.O., na psioczenie na wybitnego polityka, z którym jako prezydent miał się spotkać, zawołał: „co wy się przejmujecie, czy to wasze pieniądze”?

Akurat były również nasze, ale nie o to chodziło: chodziło o nasze złe znoszenie łajdactwa polityków w drugiej ojczyźnie.

2.

Dziś, mając dwie takie ojczyzny, jak D.O., mieszka się w Polsce, nie trzeba tęsknić za kuchnią włoską, bo się samemu wie, z której strony należy się za nią zabrać. A można też pójść do sprawdzonej włoskiej knajpki i voila! Kiedy się jednak jedzie do Włoch, to się najpierw psioczy na upadek kulinarnych obyczajów włoskich restauratorów, bo D.O. musi przyznać, że średnia krajowa bardzo się obniżyła. Ale kiedy się trafi we Włoszech na kucharza, który zna się na rzeczy i nie jest tępym rębaczem mięsa, wtedy wpada się w kompleksy, bo tak, jak oni gotują, ty, amatorze, nigdy nie będziesz umiał.

D.O. zaznał podczas tej podróży obu biegunów włoskiego gotowania: i grduły i subtelnych arcydzieł. Kiedyś D.O. z przekonaniem powtarzał, że we Francji trzeba mieć dużo szczęścia, by trafić na dobrą restaurację, a we Włoszech, trzeba mieć wyjątkowego pecha, żeby trafić na złą. Teraz już tak nie mówi, bo średnia krajowa… i tak dalej.

A w drugą stronę?

W drugą stronę, choć trudno w to uwierzyć, też to działa! Mieszkając we Włoszech D.O. tęsknił jak pies za bigosem, kaszą gryczaną, a najbardziej już za kefirem lub, chociażby, zsiadłym mlekiem, a najbardziej, najbardziej, tak, że mu to się śniło po nocach, za rożkami hortexowskimi, bo, niestety, w dziedzinie słodyczy, Włosi nie wykształcili żadnej finezji. Sporo przejęli od Arabów, ptysia z rumem przywiozła im królowa Bona, a francuskie finezje po prostu im nie wychodzą równie dobrze.

3.

W każdym razie, kiedy zbliża się godzina powrotu do polskiej, emeryckiej codzienności, D.O. popadłszy w głęboki, liryczny spleen, biegał po ulubionych miejscach, żeby jeszcze raz na nie popatrzeć w nadziei, że trwalej pozostaną pod powiekami.

Poniżej trochę takich spleenem przepełnionych, nostalgiczno-lirycznych, zachwyconych fotek, nella speranza che possano piacere anche a te, caro Lettore!

Bardzo D.O. będzie brak jego majestatu, widzianego zza niskiego murku opodal Zamku Szwabskiego.
Będzie brak jej wysokości zwariowanej, nieprawdopodobnej katedry nad samym morzem, której budowla rozpoczęła się w wyniku religijno – wojennego podniecenia uczestników I krucjaty.
Będzie brak zwariowanej krypty pod tą katedrą, w której każdy kapitel jest różny, a każda kolumna jest innej wysokości.
W której za ołtarzem jest płaska absyda, a w niej okienko, z którego i wierni, i kapłan w każdej chwili mogą zobaczyć zmienne, piękne i zdradliwe, życiodajne morze.
Żal będzie tego widoku, możliwości objęcia jednym spojrzeniem i katedry i Zamku Szwabskiego.
Tych kolorowych sklepików ze wszystkim, co niepotrzebne…
I tych stert kolorowych owoców w sklepikach na rogach ulic.

A ponadto…

„Niemiecki dom wydawniczy Axel Springer mówi, że dziennikarze mogą być zastąpieni przez sztuczną inteligencję”. Też mi odkrycie! Już teraz są. Przez półinteligencję swoich menedżerów.
https://www.theguardian.com/…/german-publisher-axel…

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.