1.
W ramach dodawania otuchy choremu Marianowi Marzyńskiemu D.O. namawia P.T. Czytelników do przypomnienia sobie kolejnej z nim rozmowy w studiu portalu natemat.pl, podczas ostatniego pobytu Mariana w Polsce.

https://www.youtube.com/watch?v=lh4j_M9FRt8…
Pierwsza:
Marian podczas pobytów w Polsce mieszka w małym, boutikowym hoteliku przy Smolnej w Warszawie, prowadzonym przez ich (Mariana i jego żony Grażyny) dawnego znajomego z USA. Budynek z pietyzmem odrestaurowany, hotel urządzony z wielkim szacunkiem dla historii budynku, ludzi, którzy w nim mieszkali, dla Warszawy, która zmartwychwstała z ruin i popiołów i dla … Fryderyka Chopina.
Swój ostatni film, jaki Marian zrealizował dla PBS, publicznej telewizji z USA, jedynego nadawcy po tamtej stronie Atlantyku dbającego nie o zarobek, ale o najwyższą jakość, poświęcony był Konkursowi Chopinowskiemu. Ostatnią scenę filmu, nawiązującą do chocholego tańca z „Wesela”, Marian nakręcił właśnie w tym hoteliku; na tło załapał się nawet D.O. i jego Żona.
I, w dniu nagrania poniższej rozmowy z cyklu „Allegro ma non troppo”, przez opustoszałą od pandemii Warszawę, D.O. przyjechał do owego hoteliku, zabrał Mariana, zawiózł go przez pół miasta do studia „natemat.pl”, nagrał rozmowę, po czym odwiózł z powrotem do hotelu.
Po drodze Marian przekonywał D.O., że na covid zapadają tylko idioci, niezdolni do zachowania elementarnych środków bezpieczeństwa. I chwalił się swoim trzykrotnym wówczas zaszczepieniem.
Kilka godzin później, zadzwonił do D.O. z propozycją podłubania sobie w nosie patyczkiem z wacikiem.
– Dlaczego? – zapytał D.O.
– Bo okazało się, że jestem pozytywny. Czyje się dobrze, ale, jak wiesz, jutro wracam do domu, do Ameryki i nie wpuszczą mnie do samolotu bez aktualnego testu. Zrobiłem sobie i wychodzi na to, że go mam.
W ten oto sposób ostatni pobyt Mariana Marzyńskiego w Polsce przedłużył się o dwa tygodnie, bo tyle wówczas trwała kwarantanna. Nie miał żadnych gwałtownych objawów, mała, kilkudniowa grypa i już.
Ale to cholerstwo lubi człowieka dopaść wiele miesięcy później: jednemu rzuca się na nerki, drugiemu na mózg, innym na serce. Kto wie, czy tamten covid z dnia nagrania zamieszczonej tu ponownie rozmowy, nie przyczynił się do pogorszenia stanu jego serca?
Co, proszę? Aha, pytają D.O. P.T. Czytelnicy czy Marian go zaraził?
– Nie, nie zaraził. Dwie godzinki spędzone w studio, kolejna godzinka w samochodzie D.O. i – nic! D.O. musiał mieć bardzo dobre szczepionki. Były jakimś cudem wtedy w Polsce jego Córka i londyński Wnuk, ich też się panamarianowy wirus nie imał, choć jeździli samochodem D.O. jeszcze tego samego dnia, przed wieczorem, nim dowiedzieliśmy się, że Marian ma covid.
2.
Druga uwaga „odkuchenna”.
Teraz, kiedy masz, Czytelniku, na świeżo rozmowę z 2015 r., zrealizowaną w Miami, dostrzeżesz zasadniczą różnicę między tym, co Marian Marzyński mówił wtedy, a tym, co powiedział w studio natemat.pl.
Jego refleksje na temat dzieciństwa, na temat życia ze swoim żydostwem w Polsce, na temat śmierci swojego ojca, intelektualisty, partyzanta z AK, którego polscy chłopi zatłukli w lesie pod Puławami, bo rozpoznali w nim Żyda, są o wiele dojrzalsze, kompletniejsze, nie noszą już śladów wypierania przeszłości. Są głębsze, boleśniejsze, mądrzejsze.
Zapewne nigdy się nie dowiemy, czy D.O. odegrał jakąś rolę w tej ewolucji.
W duszy D.O. liczy, że nie. Bo nikt nie dał mu prawa grzebania w ludzkich duszach, rozdrapywania zasklepionych ran, odkopywania pogrzebanych wspomnień.
3.
Izraelczycy wygrali.
Netanjahu „zawiesił” „polską” „reformę” wymiaru sprawiedliwości.

https://www.haaretz.com/
https://www.timesofisrael.com/
https://www.jpost.com/
Zrobił to mimo gróźb ze strony skrajnej prawicy religijnej, że zerwie z nim umowy koalicyjne.
Powiedział „nie jestem gotów do podzielenia mojego narodu”.
Znajdź jedną różnicę.
4.
Polaku, bądź jak Izraelczycy, podejmij walkę o demokrację, o sprawiedliwość, o rządy prawa!
Twoje zadanie będzie trudniejsze, ponieważ szajka, którą sobie wybrałeś, całe swoje założenie ideologiczne oparła na idei podzielenia twojego narodu.

P.s.: Wyborczo, nawet D.O., nie dysponując żadnym specyficznym programem graficznym, stara się wyrównać czcionki i zdjęcia, jeśli je umieszcza obok siebie…
Zrobiła to w obliczu śmiertelnego zagrożenia u twoich granic.
Dopuściła się więc podwójnej zdrady twojego narodu.
Ale nie poddawaj się: izraelska policja też używała pałek, hydrantów, sprayu pieprzowego, aresztowała manifestujących demokratów, spuściła na nich swoje gończe psy, prebrane za dziennikarze.

https://tvn24.pl/…/protestujacy-w-izraelu-krzycza-ze…
Ale Izraelczycy wygrali.
Wygraj wolność i ty.
5.
Nowym liderem Szkockiej Partii Narodowej został wybrany Humza Yousaf.
D.O. powtórzy za postem z 21 lutego:
Humza Haroon Yousaf, ur. 7 kwietnia 1985 r., jest pierwszym niebiałym i pierwszym muzułmańskim ministrem w rządzie szkockim. Ojciec Yousafa, Muzaffar, urodził się w Mian Channu w Pendżabie w Pakistanie i wyemigrował z rodziną do Glasgow w latach 60., gdzie pracował jako księgowy. Jego matka, Shaaista Bhutta, urodziła się w Kenii w rodzinie pochodzenia południowoazjatyckiego, która później wyemigrowała do Szkocji. Od najmłodszych lat Yousaf był zaangażowany w pracę społeczną, od organizacji młodzieżowych po zbiórki charytatywne. Był rzecznikiem prasowym wolontariuszy w organizacji charytatywnej Islamic Relief, dostarczał paczki żywnościowe bezdomnym i osobom ubiegającym się o azyl w Glasgow. Przez 12 lat pracował w lokalnym radiu. Studiował politologię na Uniwersytecie w Glasgow, gdzie uzyskał dyplom w 2007 r. Podczas studiów był prezesem Stowarzyszenia Studentów Muzułmańskich swojej alma mater, a także członkiem Rady Przedstawicieli studentów. W 2009 roku otrzymał nagrodę „Future Force of Politics” podczas Young Scottish Minority Ethnic Awards, którą wręczono mu w Glasgow City Chambers.

https://www.scotsman.com/
W pierwszej turze głosowań wewnątrzpartyjnych Yousaf zdobył 48% głosów, Kate Forbes – 40%, a Ash Regan 11% głosów. W drugiej turze – Yousaf dostał 52%, a Forbes 48% głosów.
Dzisiaj zostanie zatwierdzony jako następny pierwszy minister Szkocji w jawnym głosowaniu w Holyrood.
I znów powtórka:
Pałac Holyrood to siedziba monarchów Szkocji i siedziba monarchy/ini Zjednoczonego Królestwa podczas pobytu w Szkocji, na końcu głównej alei Edynburga – Royal Mile, po drodze do zamku – siedziba i symbol szkockiej odrębności. Nazwa bierze się od zangielszczonej formy szkockiego terminu „Haly Ruid”, czyli „Święty Krzyż”.
Yousaf obiecał kontynuować centrolewicowy program socjalny ery pani Sturgeon.
Jego pierwszym postanowieniem jako pierwszego ministra będzie organizacja szczytu przeciwko ubóstwu, na którym eksperci mają określić, jak mają wyglądać nowe podatki od majątków.
Szkocka Partia Narodowa ujawniła, że od grudnia 2021 r. liczba jej członków spadła ze 104.000 do 72.000.
A ponadto…

Aha: pani nazywa się Moskwa.
A ten pan – Nowosilcow.
https://tvn24.pl/…/minister-anna-moskwa-o-odbieraniu…

To też dzieło szajki.
https://tvn24.pl/…/media-i-wolnosc-slowa-w-polsce…

https://krakow.wyborcza.pl/…/7,44425,29601479,nie…
https://wiadomosci.gazeta.pl/…/7,114883,29600708,afera…

Ta organiczna, ludzka, głupieć nie musi, jest już głupa sama z siebie.
D.O. nie ma danych na poparcie swojej tezy, że dziewięćdziesięciu na stu osobników obdarzonych ludzką inteligencją nie potrafiłaby odpowiedzieć na to pytanie, ba, nigdy nie słyszała o Ujgurach, a część zapewne i o Chińczykach.
Na pocieszenie, D.O. wyrazi również niczym niepoparte przekonanie, że 95 Ujgurów na stu nie potrafiłoby nic powiedzieć o łamaniu Konstytucji i masowych kradzieżach szajki w Polsce. Ba, większość z nich nie potrafiłaby czegokolwiek powiedzieć o Polsce, jak wiadomo najważniejszym kraju świata, zamieszkanym przez narodowy naród imienia narodowego narodu narodowego.
Oczywiście w powyższym artykule chodzi o napiętnowanie Microsoftu, który tak swoją sztuczną inteligencje zaprogramował, żeby chronić pupcie Xi Jinpingowi i innym gentlemanom, dopuszczającym się ludobójstwa i zbrodni przeciwko ludzkości. D.O. do krytyki Microsoftu i innych wielkich firm informatycznych się przyłącza.
https://wyborcza.biz/…/7,177150,29601521,nowy-bing…

Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.
