16.10.2023
– Różnica głosów jest tak duża, że chyba Kaczyński już nie da rady niczego zachachmęcić z wynikiem.
Przyboczni się odgrażają, ale to raczej dobra mina do przegranej gry. Rozwiązanie siłowe zapewne nie wchodzi w rachubę i możliwe, że to uświadomiła prezesowi dymisja generałów. Jeden wierny gen. Kukuła z giwerą nie wystarczy.
Jest dobrze, ale margines niepewności nie znika.
– Quasi prezydent może odwlec skutki wyborów o wiele tygodni, z nadzieją, że a nuż coś się odmieni w tym czasie. Wiadomo, że to człowiek bez charakteru. Może nadal być wierny Kaczyńskiemu, ale nie jest aż takim idiotą, by nie kalkulować, na jaką przyszłość może sobie zapracować. Wszelako nie można wykluczyć, że Mariusz Kamiński trzyma go na krótkiej smyczy, czy raczej na haku.
– Unia Europejską się ucieszy i odpali wszystkie możliwe pieniądze, pojawią się zagraniczne inwestycje, ale przecież nie wystarczy do tego oficjalny komunikat PKW. No i są neo sędziowie z wrednej Izby SN, którzy mogą zakwestionować wynik. Trzeba liczyć na ich instynkt samozachowawczy.
Tak czy inaczej musi powstać rząd z większością sejmową. Ona musi jak najszybciej przyjąć ustawy przywracające praworządność. Projekty, zdaje się, są gotowe. Senat musi je zatwierdzić bez zwłoki, a prezydent podpisać i tu znowu…Duda. Szlag może trafić!
Przywracanie praworządności w praktyce to też zadanie nie na godziny, a rząd jakoś będzie musiał to przetrwać. A jeśli już będą pieniądze, to sytuacja gospodarcza i społeczna nadal będzie szalenie ciężka i zacznie się pojawiać rozczarowanie.
– PiS nie zniknie. A gdyby nawet, to nie zniknie jego klientela, zachowawcza część społeczeństwa, o której pisałem w poprzednim tekście w SO. To z nią, przestraszoną, wściekłą i obolałą, trzeba się będzie pojednać, co nie będzie szybkie i łatwe, ale kiedyś Polak z Polakiem będą mogli się nie wyzywać, a spierać.

Ernest Kajetan Skalski
Ur. 18 stycznia 1935 w Warszawie) – dziennikarz i publicysta,
z wykształcenia historyk.

PiS nie zniknie, nie znikną skutki populistycznego prania mózgów.
Niech nikt nie marzy o tym, że jak TVP zacznie odkłamywać rzeczywistość, to przejrzą na oczy. Nie przejrzą, bo przez 8 lat zbudowali dość mocną bazę dla populizmów, sięgną po nią przy lada okazji trudności jakie czeka przyszły rząd. Ci, którzy nakręcają nastroje na bazie populizmów to fachowcy, a my jeśli chcemy coś zmienić, to również powinniśmy zmienić siebie, bo choć mądrzejsi to daliśmy się złapać na tę „rybkę” nieważnego wg nas referendum. Ja zrozumiałam to dopiero wczoraj wędrując z nimi do urny wyborczej. Czy komukolwiek z opozycji przyszłoby do głowy, że dla wielu z tamtej strony nie kartka wyborcza do sejmu i senatu była najważniejsza, a właśnie tak lekceważona w kampanii ta kartka referendalna? „Mnie tam wszystko jedno kogo wybiorą do sejmu i tak każdy będzie się tam bogacił, ja tylko nie chcę tu ciapatych, nie chcę żeby Niemcy wszystko wykupili, nie chcę harować do końca życia i chcę żeby ojciec miał 13 i 14 emeryturę”. I to ta karta referendalna była powodem do wyjścia z domu na wybory, a skoro opozycja ją lekceważyła, to była jednocześnie wskazaniem na kogo głosować, choć oni kwitują – „wszyscy kradną, a biednemu wiatr w oczy”. Ich świat jest prosty – za pieniądze ksiądz się modli, bogaty biednego nie zrozumie, a rozróżnianie zegarka Nowaka, od milionowych przekrętów jest niemożliwe, nawet im mniejszy kaliber to łatwiejszy do wyobrażenia jak ośmiorniczki, których nie znali.
To prawda. Ale tacy ludzie przecież zawsze byli. Tego się nie zmieni. Nasza w tym głowa, zeby bylo ich jak najmniej. Myślę, ze sporo zmieni zdanie gdy zmieni się TVP. Propaganda jest naprawdę wielką siłą. Ludzie byli obrabiani. Prano im mózgi. A kto ma przekaz medialny ten ma władzę. To nie jest przypadek, ze młodzi tak gremialnie poszli do urn. Oni telewizji nie oglądają! Ten przekaz do nich nie dociera. Dla nich informacja to Internet. Warto o tym pamietać. Zmiana pokoleniowa tuż..
Należy też oszacować wpływ agitacji Kościoła Katolickiego na głosy wyborców. To jest, wbrew rozpowszechnianej opinii, badawczo możliwe. Brakuje tylko woli. Na takie solidne badanie trzeba pół miliona złotych, ale chyba warto wiedzieć, skąd bierze się legitymacja władzy.
@JUREG
A może taniej i skuteczniej będzie wreszcie przełożyć wybory na sobotę?…:-)…
2MAGD
Nasza w tym głowa?
Nie tyle nasza – świadomej części społeczeństwa, co dobrych prawników i przejrzystego prawa.
Duża część praw tu jest do remontu…
Badanie wpływu polityki ambony nie wymaga zmian w prawie. Na tę chwilę to łatwiejsze i możliwe.
Kodeks wyborczy natomiast należałoby zmienić jak najszybciej po objęciu rządu. Na początku kadencji.
@Danuta Adamczewska-Królikowska
Szkoda, że przed wyborami nie zdążyła Pani przeczytać tekstu red. Jacka Pałasińskiego „Drugi Obieg” (711).
W komentarzu pod tym tekstem umieściłem dokładną instrukcję „jak nie dać się nabrać”, nawet w wersji JPG, żeby można udostępniać. Kilku moich przyjaciół potwierdziło, że pomogło. Ale na szczęście młodzi ludzie i tak są diablo szybsi w sieci i spełnili jedno z moich marzeń od kilkunastu lat, o „nowych formach nacisku ery cyfrowej”, opisanych w na tych łamach w przedwyborczym tekście
Krzysztof J. Konsztowicz: Żółta kartka dla ordynacji wyborczej – jeszcze raz… – Studio Opinii.
:-)…
To trudne i wycierpiane przez 8 lat zwycięstwo opozycji powinno nas skłonić do dwóch zachowań.
Po pierwsze – radości, że Polacy po 8 latach w liczbie prawie 3/4 uprawnionych do głosowania wyrazili swoje zdanie na temat władzy. Zwycięstwo opozycji jest wyraźne i nie ma co utyskiwać, że zbyt małe. Moim zdaniem jak na skalę przekupstwa politycznego elektoratu PiS (a przekupiono ich nie tylko pieniędzmi ale także paskudną propagandą kłamstwa i zakłamywania współczesnego świata), zwycięstwo opozycji jest i tak ogromne. Teraz powinniśmy wszyscy odetchnąć i świętować koniec pisowskiego najazdu na Polskę. Kto wie czy to zwycięstwo nie jest cenniejsze od tego z 1989 r.
Po drugie – refleksji nad tym co zwycięskie ugrupowania polityczne powinny zrobić, aby odkłamać świat wyborców PiSu i stopniowo móc zasypywać rowy, które cynicznie wykopały rządy pisowskich neandertali. Zakończenie wojny polsko-polskiej i pojednanie to długie procesy, ale powinny zostać natychmiast podjęte, aby nie groził nam ponowny najazd na Polskę ze strony prawicowych barbarzyńców.
Na niejedną “rybkę” dali się złapać ci, którzy tworzą opinię publiczną – dziennikarze, komentatorzy. Partyjny spin zbyt łatwo zagnieżdżał się mediach. Kto pamiętał, że nawet ZUS pisał o Dodatkowym rocznym świadczeniu pieniężnym utrwalanym w społecznej świadomości jako dodatkowe EMERYTURY (o nieodliczalnej nagle składce zdrowotnej zapominano wszpomnieć). O ubogacaniu dzieckiem poczętym, już nie wspominajmy.
A przecież to od „robiących w języku” należy oczekiwać czujności.
Na deser. Nie mogę zapomnieć zakończenia dawnej rozmowy red. Marcinkiewicza (fpf tvn24) z którymś „politykiem” prawicy sprzed 2015 r. Tenże zakończył zdaniem „Banki nie płacą podatków”. Redaktor pożegał widzów BEZ SLOWA KOMENTARZA. Czy nie można oczekiwać od ludzi mających wpływ na opinię publiczną rozstropności?
@ANDRZEJ
Jest nadzieja, że Trybunał Stanu, który drzemie tu na koszt podatnika od stu lat, będzie wreszcie musiał brać nadgodziny…
Pani Danucie A-K przypominam, że „za pieniądze ksiądz się modli…” to początek starego przysłowia, które ma dalszy ciąg: „… za pieniądze lud się podli!”. Jest to dwuwiersz, pokazujący prawdziwy obraz polskiej sytuacji narodowo-społecznej…