ach, biedrończyku jak nóż bezlitosny,
naciąłeś PiS-ów jak róż w kraju sosny…
(kabaret mocniej starszych panów)
małoobcolubstwo jako temat długo jeszcze nie zejdzie z wokandy. jak niesłychanie najsłuszniej zauważył kolega koraszewski, ów – mówiąc z cudzoziemska – xenowstręt zawsze zaczyna się od antysemityzmu i nigdy się na nim nie kończy. jako człowiek, wywodzący się z nieczystego plemienia judejczyków, mogę tylko potwierdzić najtrafniejszość i nieposzlakowaną koszerność tej obserwacji.
poczciwiepolskie osoby ze sfer żydosceptycznych na początku wyróżniają mnie jako obiekt swych emocji, a potem porzucają dla kogo popadło. jesteśmy bowiem świadkami tego, że antisemitismus znakomicie obchodzi się bez juden. bo kiedy już spełni się marzenie najbardziej zapalczywych żydożerców, kiedy ostatni żydowski niedobitek zostanie wytropiony i wyprawiony na tamten świat przez jakiegoś muskularnego łysola z mikroskopijnym czółkiem i z kijem baseballowym w ręku, przychodzi czas na erzacżydów. trudno przecież sobie wyobrazić, że społeczeństwo mogłoby funkcjonować bez szlachetnej idei lepszego świata, a nie wynaleziono jeszcze skuteczniejszego narzędzia do realizacji tego celu, niż walka z wrogami raju na ziemi.
najlepszym wrogiem – wrogissimusem, należałoby powiedzieć jest żyd, więc kiedy ostatni żydowski mohikanin padnie od baseballowego kija, trzeba będzie dobrać żydów spośród szczerych polskich patriotów z nieposzlakowanym słowiańskim rodowodem. najlepiej nadają się do tego geje. taki może łatwo zostać awansowany do stopnia żydogeja. ale jest to rozwiązanie połowiczne, bo geje i ich dziewczęce odpowiedniczki lęgną się przeważnie w miastach i to tych większych . w niewielkich społecznościach włościańskich i quasimiejskich, gdzie wszystko jest na widoku, trudno jest uniknąć anatemy, bo ksiądz wyklnie z ambony, więc choć taki dewiant potrzebny jest do walki o uniwersalną lepszość, będzie bojkotowany przez parafian.
znacznie lepsze rezultaty na prowincji, osobliwie na przeszłowyborczej wschodniej ścianie ( czyli w tzw. polsce beee) daje awansowanie niepełnosprawnych – żydokaleka też piękny obiekt wyżywania się.
a kiedy premier kopacz, niegdysiejsza antychorobowa ministra, weźmie się za ulepszanie swego dawnego resortu i wskaźnik inwalidności poleci w dół, niczym ostatnio kurs rubla, trza będzie znów rozglądać się za kolejnym nowożydem.
dotychczas dzielnie sobie jakoś radziliśmy, mimo, że jesteśmy krajem jednorodnym etnicznie jak homogenizowane mleko (w które opływamy razem z miodem), a to jakiś rom źle wyklepie garnek – po to by nas wytruć rzecz jasna, – więc można zorganizować jakiś niewielki pogromek, a to żółtki z wietnamu chcą nas dokarmiać psiną (i to nie taką czwartego sortu, która w PRL była odrąbywana razem z budą w sklepach zwanych mięsnymi – ach, to przywiązanie do tradycji!) lecz porządnym miejskim produktem ze zwierząt, podstępnie ukradzionym rdzennym polakom. ale wiadomo – wietnamczycy zostali ochrzczeni przez portugalskich misjonarzy. co to tylko udawali katolików, a w rzeczywistości byli maranami.
narasta więc gniew ludu bożego przeciwko tym żółtkożydom. i w ogóle narut wzniósł się już było na wyższy stopień świadomości obywatelskiej, a tu masz babo placek – nic ino słupsk i słupsk – duch w słupsku, taki despekt!
a zamknijmy wreszcie biedronkę temu portugalskiemu sknerze, który tylko to ma do powiedzenia polskim pracownikom, że nedoplaci, nedoplaci… przecież zaczyna się niewinnie od dyskontowych zakupów, a potem ludzie nadużywają swych praw, głosując w sfałszowanych wyborach i w dodatku na niesłusznego kandydata…
jak powiedział ostatnio wielki polski myśliciel i humanista, jarosław k. – niech no tylko przekwitną jabłonie. gdy dojdziemy do władzy, to będzie ustawa o ochronie przed biedronką i to taka, że będzie mróz w oczy szczypał…
a co z żółtkożydami? czy nie należy nam się również ochrona przed nimi?
natan gurfinkiel



Każdy szlachcic musi mieć swojego żyda, panie Natanie, a populacja nasza liczy z górą 30 mln – sami szlachcice, a najmarniej potomkowie kamieniczników i fabrykantów. Słyszał Pam o kimś, kto z chłopów albo i proletariatu? Nie ma takich. To jak się Panu wydaje? Ilu żydów się u nas pomieści? Tłumy przecież. I już jest kogo lać i o zbrodniach strasznych opowiadać. Dla psychicznego zdrowia rodaków. Niemłody, ponoć mądry i takich prostych spraw nieświadom…
@ BM
Taka dobra anegdote o AM pan wyrzucil.
Chyba pan doskonale wie, czemu?
Mysle, ze dopoki pisze prawde, nie powinien pan interweniowac. Pisania o Polsce i Polakach autora tekstu jest rownie prawdziwe, jak to co sie pisze o Izraelu. I tak Polska jak i Izrael, i tak Polacy jak i Zydzi nie sa w stanie nic zrobic by to zmienic. Jezeli chodzi o AM, to chyba pan nie docenia poczucia humoru tej nacji.
Otwartym tekstem: tu nie wolno nie tylko zamieszczać wypowiedzi antysemickich, ale także takich, które nawet tylko ocierają się o antysemityzm lub mogłyby sugerować już nie wrogość, ale nawet niechęć do Żydów. Zresztą dotyczy to także innych rasizmów i całego polskiego zaściankowego wstrętnego nacjonalizmu; wymieniam antysemityzm na pierwszym i specjalnym miejscu, bo to jest tendencja w Polsce dużo powszechniejsza niż niechęć do ludzi czarnoskórych czy – powiedzmy – Azjatów.