Z cyklu: moim zdaniem
Mój kuzyn, Gruzin na stałe mieszkający w Tbilisi, przesłał mi za pośrednictwem portalu społecznościowego pewien link prowadzący do pewnego filmu, który poniżej.
Rzecz dotyczy działań „prawdziwych antyfaszystów”, tj. prorosyjskich bojowników, a dokładniej, za przeproszeniem żołnierzy tzw. Federacyjnej Republiki Noworosji w Ukrainie. Nie piszę „na Ukrainie”, bo to sugerowałoby, np. przez analogię do „na Podlasiu”, że chodzi o jakąś część, prowincję czegoś większego, a nie o suwerenny kraj…
Z przedstawionych, i jednoznacznie wyartykułowanych tam treści jasno wynika, że walczący po tej stronie często nie wiedzą gdzie są, ani nawet za co giną, czy zostają ranni. Co więcej jest im wszystko jedno, byleby tylko zdobyć nowe terytorium. Bez wahania przyznają, że mają chrapkę i na…. Warszawę i na Londyn.
Osobiście nie sądzę, aby – przynajmniej na razie i wychodząc poza sferę własnych sennych marzeń – o czymś podobnym myślał przywódca Rosji. Mimo wszystko, to jednak nie jest Żyrinowski i – tymczasem – jest na to zbyt pragmatyczny. Nie widzę w tym jednak ani dla nas, ani dla reszty Europy, nic pocieszającego.
Gdy spoglądam na cokolwiek otępiałe, zacięte i żądne – tak naprawdę czyjejkolwiek – krwi twarze, stwierdzam, że istotnie mamy się czego bać. Paradoksalnie jednak myślę nie tylko o Polsce i pozostałych krajach Unii Europejskiej. W dalszej, ale to dużo dalszej perspektywie, myślę także o… samej Rosji.
Broń w rękach fanatyków z niewątpliwym szaleństwem w oczach, ale za to pozbawionych jakichkolwiek skrupułów, obojętnie skąd pochodząca, jest niebezpieczna dla wszystkich. Z upływem tygodni, miesięcy, lat – doprawdy nie wiem jak długiego czasu, ale wiem, że tak może się stać – ta broń zrani w końcu rękę nie tylko domniemanego wroga, ale również użytkownika.
Może należałoby zacząć uświadamiać to Rosji… powoli. Co do natychmiastowej, ani co do w ogóle, skuteczności takiej argumentacji?… Naturalnie przekonanie mam z tych raczej mniejszych, ale – do nierządnicy nędzy!!! – próbować trzeba.
Ewa Karbowska



To właśnie FANATYZM jest groźny bez względu na jego podłoże i kierunek.
Media najczęściej skupiają się na podkreślaniu ideologii. Mówi się o muzułmańskich terrorystach, bojówkarzach Putina. A tymczasem prawdziwe zagrożenie wynika z bezkompromisowych przekonań i bezwzględności fanatyków bez względu na to jaką ideologie oni reprezentują.
Szanowni Państwo, zobaczyliście pole bitwy, ofiary i żywych, ocalałych z ataku żołnierzy pijanych przydziałowym spirytusem i adrenaliną wyrywającą serce z piersi, pamiętających polskich i angielskich najemników z którymi walczyli i porzuconą polską broń z której niszczono ich czołgi.
Mój nauczyciel matematyki, uczestnik bitwy pod Monte Cassino, artylerzysta, mawiał że „ w warunkach bojowych cosinus osiąga wartość =3”, nie zrozumiecie tego gdyż nie znacie tak dobrze jak on zawiłości matematyki. Pokazani żołnierze nie palą wiosek i nie rozstrzeliwują ludności cywilnej. Przed użyciem epitetów należało przypomnieć sobie naszych żołnierzy w Afganistanie którzy zmasakrowali bezbronną wioskę używając moździerzy. Jeśli ci są „fanatykami” to kim są nasi???.
Pełna zgoda, co do faktu, że KAŻDY fanatyzm jest groźny.
Szanowna Pani nie zrozumiała lub udaje niezrozumienie wprowadzając publiczność w błąd. Każdy konflikt zbrojny zasługuje na potępienie, angażowanie się po jednej ze stron to niewybaczalna głupota która przybliża wojnę do naszego kraju. W obecnej sytuacji militarnej Polski jest to głupota kardynalna, zamiast opluwać czy wspomagać którąkolwiek ze stron należy szykować się do obrony gdyż w tym konflikcie wyraźne zwycięstwo kogokolwiek spowoduje zagrożenie dla nas. Wojna nie zna prawideł ani hamulców, najwięcej ofiar powoduje wśród ludności cywilnej. Nieodpowiedzialni Durnie chcą powtórki z Gruzji i jej następstw co jest szczytem nieodpowiedzialności.
Patrzcie uwaznie na Ukraine, bo jezsli tam sie uda nastepna bedzie Polska. Ukraina potrzebuje broni, wsparcia i pieniedzy. To moze otrzymac w ramach europejskiej pomocy. Nikt nie bedzie sie jednak bil za Ukraine, jezeli ona sama tego nie robi. Mlodzi Ukraincy uciekaja z kraju przed poborem. Do Polski, Rumuni i glownie do Rosji. Jeszcze troche a Putin bedzie mogl sformulowac ukrainska armie ochotnicza, ktora pojdzie wyzwalac Kijow.
Ukraina wsparcia potrzebuje, i owszem. Ale pierwiastek histeryczny?… Ten nie służy, ani nam, ani Im.
Nie wiem, czy jest juz polskie tlumaczenie tego artykulu. Polecam.
http://www.newsweek.com/ukraine-passes-law-shoot-deserters-…
Tak naprawdę ci żółnierze są nafaszerowani środkami odurzajacymi aby pokonac strach i nie bac sie ginąć. Na trzeźwo ich odwaga jest mniejsza a fanatyzm iluzoryczny. To nie bojownicy islamscy, to zwykli azjaci zarażeni szowinizmem. W gruncie rzeczy biedni ludzie gotowi innym wyrządzić krzywdę tylko na rozkaz o ze strachu. Na żaden Londyn ani Warszawe nie napadną.