2015-02-09. W niepodpisanym artykule – apelu na stronie fronda.pl ukazało się wezwanie zatytułowane „Panie Prezydencie! Przede wszystkim służyć Chrystusowi!”. Pod tym krzyczącym tytułem zamieszczone jest ciekawe stanowisko, jak należy sądzić – redakcji serwisu fronda.pl, w którym możemy przeczytać (podaję cały tekst, bo relacjonując to smaczne przesłanie mógłbym, przez nieuwagę, nie przez złą – broń boże – wolę coś pominąć):
* * *Kościół ostrzega, że konwencja antyprzemocowa jest niezwykle niebezpiecznym dokumentem. W żadnym razie nie należy jej ratyfikować. Obowiązkiem Prezydenta jest posłuchać Kościoła świętego.
Prezydent Rzeczypospolitej służy nie tylko narodowi, ale przede wszystkim: Chrystusowi. Najważniejszą i pierwszą jego powinnością jest działać tak, by nie ująć należnej czci naszemu Panu. Konwencja antyprzemocowa, o czym wyraźnie mówi Kościół, jest dokumentem groźnym, wywracającym do góry nogami naturalny porządek ustanowiony przez Boga. Jako taka jest sprzeczna z wolą Chrystusa i jej ratyfikacja stanowi wobec Niego poważną zniewagę.
Prezydent, będąc katolikiem, nie może przejść ponad tym obojętnie i zachowywać się tak, jakby Boga nie było! Chrystus jest Królem Polski, tak, jak jest Królem całego świata – i Prezydent jest winny Mu posłuszeństwo.
Papież Pius XI przypomina, że rządzący muszą oddawać Chrystusowi należną Mu cześć. „Niechże więc rządcy państw nie wzbraniają się sami i wraz ze swoim narodem oddać królestwu Chrystusowemu publicznych oznak czci i posłuszeństwa, jeżeli pragną zachować nienaruszoną swą powagę i przyczynić się do pomnożenia pomyślności swej ojczyzny” – pisze Ojciec Święty w encyklice „Quas Primas”.
Apelujemy, by Prezydent pamiętał, że jego władza pochodzi od Boga! A „jeżeli panujący i prawowici przełożeni będą przekonani, że wykonują władzę nie tyle na mocy prawa własnego, ile z rozkazu i w zastępstwie Boskiego Króla, to niezawodnie święcie i mądrze używać będą swej władzy i będą mieć na względzie dobro publiczne i godność ludzką poddanych, skoro wydawać będą prawa i domagać się ich wypełnienia” – pisze w tej samej encyklice Pius XI.
„Wtedy zaiste, po usunięciu wszelkiej przyczyny zamieszek zakwitnie spokój i ład: chociaż bowiem obywatel patrzeć będzie na władców i innych rządców państw, jako na ludzi podobnych do siebie, lub nawet z jakiejś przyczyny niegodnych i zasługujących na naganę, to jednak nie odrzuci ich rozkazów, skoro w nich będzie widział obraz i powagę Chrystusa Boga i Człowieka” – tłumaczy nam Ojciec Święty.
Przypominamy wreszcie, by znowu zacytować „Quas Primas”, że władza Chrystusa obejmuje też sprawy doczesne! „Błądziłby zresztą bardzo ten, kto by odmawiał Chrystusowi Człowiekowi, władzy nad jakimikolwiek sprawami doczesnymi, kiedy On od Ojca otrzymał nieograniczone prawo nad stworzeniem tak, iż wszystko poddane jest Jego woli” – poucza nas Pius XI.
Nie wolno usuwać Jezusa Chrystusa z życia publicznego: a ratyfikacja konwencji antyprzemocowej będzie właśnie krokiem w tym kierunku; będzie próbą zdetronizowania naszego Pana i ustanawiania prawa wyłącznie na podstawie ludzkiego rozumu.
Oto, co mówi nam na ten temat Bóg w Piśmie Świętym: Maledictus homo, qui confidit in homine!
„Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku
i który w ciele upatruje swą siłę,
a od Pana odwraca swe serce” (Jr 17,5).Jakże więc postąpi Prezydent Rzeczypospolitej? Pius XI w „Quas Primas” przypomina, że Chrystus na Sądzie Ostatecznym będzie pamiętał o wyrządzonych Mu zniewagach.
„ Chrystus, nie tylko usunięty z życia publicznego, lecz także przez wzgardę zlekceważony i zapoznany, bardzo surowo pomści tak wielkie zniewagi, ponieważ godność Jego królewska tego się domaga, aby wszystkie państwa tak w wydawaniu praw i w wymierzaniu sprawiedliwości, jak też w wychowaniu młodzieży w zdrowej nauce i czystości obyczajów zastosowały się do przykazań Bożych i zasad chrześcijańskich”.
Tyle przesłanie. Ja nie wiem, jak postąpi pan prezydent, zwłaszcza, gdy wczyta się w treść konstytucji, której strażnikiem jest ten mąż. A w konstytucji, przyjętej w 1997 roku w narodowym referendum, czytamy w Rozdziale V Artykuł 126, który tak opisuje rolę prezydenta:
„1. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej.
2. Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.”
I wreszcie w punkcie trzecim ustawa zasadnicza stwierdza, że „Prezydent Rzeczypospolitej wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach.”
Specjalnie wytłuściłem ten punkt, by czytelnikom zwrócić uwagę na stwierdzenie „w Konstytucji i w ustawach”. No właśnie, Konstytucja normując urząd prezydenta państwa całkowicie pominęła i prawo naturalne, i prawo kościelne, i nawet konkordat. Nawiasem mówiąc, konkordat, jak każda zwykła umowa międzypaństwowa, ratyfikowana ustawą, nie może być nadrzędny w stosunku do ustawy zasadniczej.
Komu prywatnie oddaje cześć prezydent państwa – jest jego sprawą. Gdyby był wyznania mojżeszowego, czy taki apel fronda.pl by z siebie wykrzyczała?
Swoją drogą, ciekawe też w cytowanym tekście jest ostrzeżenie prezydenta przed ponurą zemstą Chrystusa („surowo pomści tak wielkie zniewagi”). Zawsze miałem Chrystusa za boga miłosierdzia i współczucia. Ale zemsty?…
„Apelujemy, by Prezydent pamiętał, że jego władza pochodzi od Boga” – wołają frondyści w stronę Pałacu Prezydenckiego. Gdyby wzięli do rąk konstytucję, dowiedzieliby się z niej, że pochodzenie władzy prezydenta Polski ma jak najbardziej ziemski charakter: „Prezydent Rzeczypospolitej jest wybierany przez Naród w wyborach powszechnych, równych, bezpośrednich i w głosowaniu tajnym.”
Będą mogli to sprawdzić już 10 maja.
Piotr Rachtan


A niektórzy twierdzą, że pojęcie talibanu nie dotyczy Polski…
Nie żebym był czepliwy, czy coś, Gołąbek Pokoju to moje drugie imię, ale ciekawi mnie, skąd to towarzystwo wie, czego sobie Chrystus życzy, a czego nie?
Wszystko przez niewłaściwe wydanie Biblii, bo w mojej stoi jak byk: „Oddajcie co cesarskie cesarzowi…”
Nie oddadzą?
Widać mają jakąś inną.
Nie trzeba być historykiem żeby zauważyć, że przywódcy których „władza pochodziła od Chrystusa” niejednokrotnie popadali w najprzeróżniejsze nieporozumienia. Byc może byłyby one wynikiem różnej i krótkowzrocznej interpretacji Jego woli.
By może, byłoby bezpieczniej gdyby tę „wolę Chrystusa” interpretowali wszyscy w niego wierzący i przekazywali tę swoją interpretację przedstawicielom władzy państwowej w jakiś bardziej zorganizowany sposób. Może na przykład w formie jakiegoś głosowania albo referendum.
No nie wiem, tak tylko sobie plecę…
Ale interpretacja prezesa Rzeplińskiego jest inna. Jego zdaniem zagwarantowana w Konstytucji wolność religijna jest nadrzędna nad innymi określonymi w niej prawami. Opierając się na takiej wykładni Prezydent może zrobić co chce odwołując się do swoich przekonań religijnych. A Trybunał Konstytucyjny przyzna mu rację.
Proszę mi wybaczyć moją nieznajomość rzeczywistości prawnej w Ojczyźnie, ale czy obywatel może walnąć Pana Prezydenta w mordę odwołując się do swoich przekonań politycznych? Albo na przykład odciąć politykowi język za kłamstwa?
@Tomek Kniat, odwołując się do przekonań politycznych nie, ale odwołując się do religijnych – jak najbardziej.
O, tu ma pan wyjaśnienie.
http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/kan.jpg
Piękne zdjęcie i komentarz!
@ Jerzy Łukaszewski
Jedni rzna rytualnie bliznich, inni bydlo. Nie zyje wolnosc religijna.
A mnie bawi taki passus..
„Pius XI w „Quas Primas” przypomina, że Chrystus na Sądzie Ostatecznym będzie pamiętał o wyrządzonych Mu zniewagach.”
…………
Pamiętliwy ten bóg niczym najwybitniejsi z PiS i okolic kruchty.
Zawsze mama mi mówiła że Bóg jest na tyle wielki iż nie można jemu uczynić zniewagi. Widać z tego że to tylko plemienny mściwy jak diabli bożek na usługach jego wyznawców.
Ulżyło mi..
Arogancja bezczelnej Frondy świętszej od papieża powala. Ale bardziej zadziwia dwulicowy komentarz arcy-B Hosera na temat działania głosujących posłów (nad ustawą przeciw domowej przemocy wobec kobiet) pod wpływem obcego państwa. Przyganiał kocioł garnkowi. I to mówi osoba mająca na sumieniu wspieranie masowych mordów w Afryce. Oni wszyscy sami sobie wbijają gwoździe do teumien. Po prostu nie należy im w tym przeszkadzać. Ja tylko czekam na wiadomość ile odpustów się dostanie za lanie swojej niewiasty. Jeszcze mi tego brakuje do kompletu.
Przypomina mi się przejęzyczenie pewnego pana, który niechcący znieważył swoją żonę. Chciał powiedzieć „Kochanie, podaj mi, proszę, sól!”, ale się przejęzyczył i powiedział „Ty wredna zdziro, zmarnowałaś mi zycie!”.
Czytając to pismo, odnoszę wrażenie, że treść Konwencji również można opacznie zrozumieć. Jest tam jak byk napisane, że nie wolno przylać babie pasem, ale,jak widać, niektórzy rozumieją to tak, że trzeba spalić krzyże, powiesić proboszcza, a kościoły zmienić w knajpy i hurtownie.
Jednego jestem pewien – autor tego artykułu (mam na myśli artykuł z Frondy, nie Twój) raczej nie czytał nie tylko tej Konwencji, ale nawet Konstytucji.
Pozdrawiam
Lubię dwoma, trzema słowami. Tu się nie da. Bo sytuacja złożona. Z jednej strony ci podopieczni anioła-strusia, co wpycha im głowy w glebę i każe tam, pod fundamentami szacownej (taki długi staż!) wiary katolickiej drążyć kanały, do których z góry spływa wszystko co najgorsze. Na górze, z kolei, czarny, co przyzwyczaił się tolerować wszystkie wynaturzenia swych harcowników na przedpolu, egzemplum – rodzina zwiększonego rydzyka. Myślą, że nic nie może się stać, bo mają ich na oku. Tak naprawdę nie mają pojęcia ani o liczebności tej formacji, ani o rzeczywistym jej oddziaływaniu. Bo przecież gdyby ktoś zebrał do kupy te cytaty z Frondaków, byłoby jasne że musi dojść do jakiejś schizdy. I że podgrzebują fundamenty, bo w powszechnym odczuciu JP (nie drugiego, tylko polskiego, języka), wyrażenie „Bóg z nimi” utożsamia się coraz bardziej z „ch*j z nimi”. Dla porządku: jako były, małoletni katolik mam szczerą sympatię ( i empatię) do nich. Przykro mi , że oni sami nie potrafią odciąć się od Frondaków. Oczywiście nie jestem zwolennikiem wojen religijnych. Ale gdyby jednak zdobyli się na jakiś dżihad? (zn. „wysiłek”).
2. Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.
A co zrobi taki prezydent, jak jego minister wezwie obce wojska do agresji na nasze panstwo. Zgodnie z prawem panie prezydencie, strazniku naszej suwerennosci.
Kluczowy akapit brzmi: „Nie wolno usuwać Jezusa Chrystusa z życia publicznego: a ratyfikacja konwencji antyprzemocowej będzie właśnie krokiem w tym kierunku; będzie próbą zdetronizowania naszego Pana i ustanawiania prawa wyłącznie na podstawie ludzkiego rozumu.”
.
Tym akapitem zakonczyła sie w Polsce epoka Oswiecenia oparta na rozumie. Dobrze, ze pokrapiany autor wyraził sie tak jasno. Inaczej moznaby pytac, dlaczego własciwie biskupi do społki z Fronda.pl ruszaja do ataku na konwencje, ktorej sami skadinad nie odmawiaja słusznosci. A tutaj wreszcie jasno powiedziano, ze przeszkadza nie tyle ta konkretnie konwencja, co raczej rozum jako zrodło wartosci i prawa.
.
Rozum wrogiem Frondy i Koscioła. Niby to wiemy. Ale dobrze, ze przyznaja to takze sami zainteresowani.
„Tym akapitem zakonczyła sie w Polsce epoka Oswiecenia oparta na rozumie.”
Nie przesadzajmy 🙂
U nas, póki co nie było kandydata na prezydenta, który kwestionowałby teorię Darwina, a w USA już się zdarzyło.
Po prostu w trudzie i znoju dołączamy do najświatlejszych ośrodków.
Jak się dobrze policzy, to jest to na dzień dzisiejszy, całkiem liczny trend na świecie.
Niestety, Chrystus jako król nie jest tańszy w obsłudze i to może zaważyć, niestety. Ciągle nam brakuje kasy 🙁
🙂 „Apelujemy, by Prezydent pamiętał, że jego władza pochodzi od Boga!”
Ależ świętokradztwo popełniali ci wszyscy obnoszący się z transparentami, bo nie prezydenta obrażali, ale zaiste samo dzieło boskie!!! Rydzyk z całą swoją „rodzinką” na wieku potępieni będą.
Łomajgod! Fronda szantażuje Prezydenta Rzeczpospolitej Jezusem Chrystusem?! Nie wiem, co na to Prezydent, ale podejrzewam, że Jezus nie jest zadowolony. On przecież głosił miłość i nie wtrącał się do władzy ziemskiej.
I pamiętam z historii wiele bitew, w których obie strony wybijały się wzajemnie z imieniem Boga na ustach. Wątpię, żeby Go to cieszyło. No, ale ja nie jestem z Frondy, co ja tam mogę wiedzieć o boskich zamiarach?
A co do rozumu, to w dzieciństwie, na lekcjach religii, ksiądz uczył nas, że to Bóg dał człowiekowi rozum i wolną wolę. Ale może to był jakiś ówczesny Lemański?
jak wynika z oświadczenia Frondy – z tym rozumem jednak to przesada . Wolna wola także podejrzana- trzeba robic to co każą a z mysleniem dac sobie spokoj – wtedy zapanuje prawdziwy raj .Trzeba nauke religii uwspółczesnic w mysl zalecen nauki Frondyjskiej i Papieza Piusa,bo tak to tylko nieporozumienia .
czy aby prawdziwi Polacy a PIS w szczegoności dostrzega w Prezydencie Komorowskim godnośc i powage Chrystusa ,nazywając go kłamca, morderca,zdrajca i.t.p.? czy może jednak popelniają grzech ?
Ciekawy przy tym jest przypadek posła Godsona, który wyleciał z „Polski Razem” nie tyle za głosowanie odmienne od kolegów, ile za to, że uzasadnił je słowami „Chrystus mi kazał”.
Nie pomogło.
za to, że uzasadnił je słowami „Chrystus mi kazał”………………….
I tak było!
…………..
Spotykają się dwie kumy.
Jedna mówi, wie pani.. do Zośki tej z trzeciej klatki co wieczór
Pan Jezus przychodzi…
Nieee! Skąd pani to wie?
Jak to skąd! Sama mi o tym powiedziała!
Ten text we frondzie to z jakiegoś kabaretu?