profesorze hartman,
podzielam całkowicie twoje widzenie sytuacji i twoje oburzenie. z jednym tylko wyjątkiem – oświadczeniem, że jesteś polakiem i polskim patriotą.
słynna maksyma samuela johnsona „patriotyzm jest ostatnim schronieniem łajdaka” nadal jest aktualna, a w polsce nawet bardziej niż dotychczas.
posądzenie o brak patriotyzmu jest głównym narzędziem moralnego szantażu – szczególnie wobec ludzi o niesłowiańskich nazwiskach i rodowodzie. nie ulegajmy tej nikczemności, nie polemizujmy z nią, bo w ten sposób schodzimy na poziom tych, którzy najchętniej rozpłataliby nam czaszkę.
w następstwie wydarzeń sprzed niemal pół wieku znalazłem się w kraju, w którym słowo ojczyzna jest niezmiernie rzadko wymawiane, a punktem odniesienia nie są więzy krwi, lecz społeczeństwo i wspólnota obywatelska. nawet teraz, w obliczu niedawnych zamachów terrorystycznych dominuje twierdzenie, że zaatakowane zostało pluralistyczne społeczeństwo, swobody obywatelskie i prawo do odmienności.
w moim przekonaniu patriotyzm winien być sprawą intymną – podobnie jak religia. można się nawet z tym obnosić, ale deklaracje takie są w złym guście i mocno zatrącają kiczem.
a już na pewno nie wolno nikogo piętnować za nieuczestniczenie w patriotycznym lub religijnym widowisku.
nie polemizujmy więc z tymi, dla których nienawiść jest powietrzem, bez którego człowiek umiera.
ludzie ci, zabijając twego pieska, dokonali symbolicznej egzekucji na tobie.
jesteś w ich oczach kimś innym i gorszym, więc nie tłumacz im, że jesteś taki sam jak oni.
ci, do których naprawdę się odwołujesz. przypominając że jesteś polakiem i patriotą znakomicie obchodzą SI? bez takich deklaracji, bo nie kwestionują ani twej polskości, ani przywiązania do kultury, która ciebie (obydwu nas) ukształtowała, w obrębie której żyjemy i żyć będziemy.
natan gurfinkiel


Słusznie prawisz. Bo jak głosi ogólnie znany tekst, nie da się z nimi również śpiewać, ani tańczyć. Nic się nie da.
„nie wolno nikogo piętnować za nieuczestniczenie w patriotycznym lub religijnym widowisku.”
Natan, biedni zagubieni we współczesnym świecie ludzie potrzebują czegoś co dawałoby im poczucie sensu istnienia. Doskonale służy temu celowi istnienie grupy, która na dodatek różni się od innych. Potem następuje wartościowanie – nasza grupa jest lepsza, a tamta gorsza, „nasza kolejka jest słuszna”. I wielu ludziom to wystarczy. Większość nie spędza czasu nad filozoficznymi rozmyślaniami. Oni potrzebują prostych schematów, jasnych, zrozumiałych dla każdego i na każdym poziomie.
I wbrew pozorom ich sytuacja stała się gorsza po ’89 roku, kiedy rozpełzła się po Ojczyźnie wolność. Dla nich wolność równa się chaosowi. Ten chaos trzeba opanować, poustawiać te klocki, bo się pogubią. Trzeba wiedzieć kto jest dobry, kto jest zły, bo przecież nie może tak być, że wszyscy są dobrzy. No i znajdują się tacy, którzy im to ustawią. Dlaczego nie inni, światlejsi? Ktoś to zlekceważył, ktoś nie zauważył, że ten pociąg rusza. A teraz już jest w pełnym pędzie i raczej się go nie zatrzyma, niestety.
Twoje podejście do patriotyzmu bardzo mi odpowiada, ale nie możesz abstrahować od punktu odniesienia. Tu i patriotyzm i religijność zawsze należały do sfery publicznej (stąd ich płycizna) i przyznając Ci rację nie widzę możliwości by ona (ta racja) nagle ogarnęła umysły ludzi od pokoleń wychowywanych inaczej. Przykłady innych społeczeństw na nic tu się zdadzą. To musi potrwać.
ach, dziȩkuję. bardzo piȩknie opisaleś zachowania plemienne z lidrem rządzącej partii jako kacykiem i kościołem jako kolektywnym szamanem. wygląda to może nieco anachronicznie, ale trzeba umieć zauważać pozytywne aspekty sytuacji – nie jesteśmy już ludożercami. całkiem nieźle jak na początek…
No nie przesadzajmy z optymizmem 🙂
Powiedzmy: nie wszyscy są wciąż ludożercami.
Nie jestem prawda ze to wy jestescie obcy, inni. Prawda i problemem jest, ze to my jestesmy zagubieni, biedni, nie mamy poczucia sensu istnienia. Wolnosc jest dla nas chaosem. Trzeba wiedziec kto jest dobry, a kto zly. Robi sie wiec te Poklosia, Idy. Tlumaczy kto ma dusze. Kto ma prawo do pochowku i nagrobka. Jest ciezko. Ale nie tracmy nadzieji, ciagle fornale ale juz nie ludozercy.