2015-03-21. I znowu o upadłym polskim przemyśle stoczniowym. Pewno – ten „obiekt pływający”, o którym dziś piszemy, to nie transatlantyk „Queen Mary 11”, ani nawet nowy polski lotniskowiec „Lech Wałęsa”. Ale chyba nawet ważniejszy od wymienionych hipotetycznych statków. Bo – nowoczesny, ale normalny. I odnosi sukces… Jak podają „Gazeta Wyborcza”i Onet:
Polską łódką chce pływać cały świat. „Telefony się urywają”
Polski przemysł stoczniowy odnosi sukces na arenie międzynarodowej, a to za sprawą łódki „Tesla-21” z Trójmiasta. Łódka z napędem zasilanym energią słoneczną powstała w stoczni Green Dream Boats, a zainteresowanie wynalazkiem przeszło najśmielsze oczekiwania konstruktorów. Tesla-21 to jedna z najlżejszych, najmocniejszych, najbardziej wytrzymałych, stabilnych i bezpiecznych jednostek tego typu na rynku.
– Telefony się urywają. Mamy telefony z Norwegii, Austrii, Szwajcarii, Czarnogóry, Emiratów Arabskich, Australii i wielu innych krajów. – tłumaczy reporterowi „Gazety Wyborczej”, Mirosław Skwarek, współwłaściciel firmy.
Łódka nie tylko zachwyca swoim nowoczesnym wyglądem, ale przede wszystkim stwarza możliwości ekskluzywnego wypoczynku, podczas którego można w pełni cieszyć oko panoramicznym widokiem. Tesla-21, dzięki zastosowanym rozwiązaniom, daje użytkownikowi możliwości podziwiania piękna otaczającej przyrody, bez uciążliwego towarzystwa hałasu silnika.
Łódka może pomieścić maksymalnie osiem osób i można nią pływać podczas słonecznej pogody bez ograniczeń. Ponadto, posiada zainstalowane akumulatory, które można szybko naładować w zwykłym gniazdku znajdującym się w każdej marinie.
Podstawowe zasilanie z paneli słonecznych pozwala jej rozwinąć prędkość do 10 km na godzinę, a co bardzo istotne może nią pływać każdy bez żadnych uprawnień bądź patentów do jej prowadzenia, ponieważ moc łódki nie przekracza 5 KM.
Do tej pory powstało 10 sztuk, które stocznia sprzedała osobom z Polski. Właściciel podkreśla, że jej produkcja będzie zależna od potencjalnego zainteresowania.
Jak zawsze, tę informację dedykujemy naszym ulubionym malkontentom. Panie, panowie – kto pierwszy z was zapłacze, że to nie jest rakieta kosmiczna, tylko stateczek dla zamożnej publiczności?

„Polską łódką chce pływać cały świat. „Telefony się urywają””
„Do tej pory powstało 10 sztuk, które stocznia sprzedała osobom z Polski.”
To jest podobny sukces jak u co drugiej polskiej aktorki, która wyjechała do USA. Po pół roku pobytu i kilku epizodycznych rolach mamy artykuły w gazetach: Czy pani X podbije Amerykę?
W poważnym biznesie nikt nie trąbi na lewo i prawo, kto i po co do niego dzwonił i czym jest zainteresowany.
No nie jest to rakieta kosmiczna 🙁
@john, to tak trochę niezupełnie. W biznesie często stosuje się metodę „przecieku kontrolowanego” po to, by wzbudzić zainteresowanie innych podmiotów niż te, z którymi ma się do czynienia. Z różnych powodów.
Rzadko docenia się wartość edukacyjną takich przypadków jak ten. Tak edukacyjną, bo coraz więcej ludzi przekonuje się, że „coś można” i jak się „coś wymyśli” to nawet żydowski spisek w połączeniu z masonami tego nie zniweczy.
A niestety, jeszcze duża część społeczeństwa tkwi w przekonaniu, że nic się nie opłaca, nie warto się starać, bo …
Ostatnio kandydat Kukiz powiedział, że nie chce pracować na zmywaku w USA, a chce by w USA patrzyli na niego z podziwem.
No to ta łódka jest właśnie drogą do tego, a nie rozp*** wszystkiego, co proponuje pan kandydat.