– Za pomocą samej ekonomii, bez żadnych dopłat, można doprowadzić do obniżenia kursu franka szwajcarskiego. Dzięki temu frankowicze zapłacą niższą ratę kredytu – powiedział Wirtualnej Polsce ekspert Mariusz Andrzejewski. Podczas konwencji PiS w Katowicach przedstawił on swój pomysł dla osób, które mają kredyt we franku szwajcarskim.
Według niego, „doradcy ekonomiczni prezydenta mogą się podjąć mediacji z Narodowym Bankiem Szwajcarii”. Jeśli jego pomysł się sprawdzi, to bez żadnych opłat może dojść do obniżenia kursu franka.
Pomysł, zaiste, fantastyczny, zgoła w stylu prezesa Polski.
Już widzę „doradców ekonomicznych prezydenta” Dudy, jak proszą o spotkanie z prezesem Thomasem Jordanem i przekonują go, żeby… no właśnie, co ten bank właściwie dla Polski miałby zrobić? Obniżyć kurs franka wobec złotego? Cui ratio? I jak? Skupując złotego?
Choć wyobrażam też sobie, że prezes Jordan wyciągnie konstytucję szwajcarską i pokaże „doradcom polskiego prezydenta” (jednym z nich niewątpliwie będzie dr hab. Andrzejewski) art. 99, który wymienia zadania BNS, a wśród nich tworzenie rezerw walutowych, z których część musi być w złocie.
W złocie, nie w złotych!
Dyspozycje tego artykułu jasno też definiują podstawową misję BNS, który ma prowadzić politykę monetarną w ogólnym interesie Szwajcarii, a nawet składających się na nią kantonów (dwie trzecie zysku BNS ma być odprowadzane na konto kantonów). Które nie zechcą pewnie rezygnować z nich na rzecz polskich frankowiczów, choćby ci pochodzili z zaprzyjaźnionych z kantonami województw.
Pomysł więc tyleż zabawny co niepoważny, a wypowiedziany w celu politycznym i to doraźnym. Który z frankowych kredytobiorców będzie sobie głowę zawracał i tracił czas na sprawdzanie wiarygodności takiego głupiego projektu? Pewnie nikt, wystarczy, że zostaną nakarmieni nadzieją.
Dr hab. Mariusz Andrzejewski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie mógł dzięki temu głupstwu zaistnieć, w końcu na co dzień zajmuje się nudną rachunkowością i rewizją finansową przedsiębiorstw. Polskich, nie szwajcarskich. Może liczył, że prezes wykorzysta jego wiedzę i firmę, w której ma udział, do przeprowadzenia rewizji na przykład w partii Prawo i Sprawiedliwość?
A może sądził, że w ten sposób wesprze marzenie prezesa, by polski złoty stał się trzecią walutą rezerwową obok dolara i euro, co z pewnością stanie się realne po objęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość? Gdyż dopiero wtedy złoty będzie mógł zastąpić w bankach centralnych osłabionego, dzięki doradcom prezydenta Dudy, franka szwajcarskiego.
Piotr Rachtan



Ludzie różne głupoty opowiadają, także ci z tytułami naukowymi. Najważniejsze jest jednak nie to co mówią ci, którzy mogą tylko mówić, ale to co robią ci, którzy mogą działać.
Rząd Kopacz ogłosił w styczniu, że najpóźniej w 2 miesiące przygotuje plan pomocy frankowiczom. Minęło pół roku. Plan może okazać się stwierdzeniem, że rząd nic nie może zrobić. To też jakaś informacja, szczegolnie jeśli poparta na rzetelnej analizie. Tymczasem poseł Protasiewicz nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego dotąd niczego nie przedstawiono, ale podkreśla że prace trwają i wkrótce zostaną przedstawione „szczegółowe” i „bardzo precyzyjne obliczenia”.
Ciekawe, że oni zawsze mają coś do powiedzenia nt. wypowiedzi PISu, a najcześciej nic nt. zakresu swojej odpowiedzialności.
To już jest po prostu nudne. W tej chwili po prostu nie ma możliwości sensownej pomocy frankowiczom, którą zainteresowani by zaakceptowali. Trzeba było tworzyć stosowne bariery znacznie wcześniej, ale blokowali je oczywiście ci, którzy leją teraz krokodyle łzy nad frankowiczami i którzy mają teraz różne dziwaczne recepty na rozwiązania zaistniałej sytuacji jak choćby ta, wyżej opisana.
Tak dla przypomnienia i dla wykazania „geniuszu” tzw. ekspertów PiS
http://www.pis.org.pl/article.php?id=4415
Szanowny Panie Autorze,
jak wynika z „przecieków” PiS ma wariant B według którego PiS po wygranych jesiennych wyborach zamierza zgromadzić wszystkich zadłużonych w franusiach szwajcarskich a ojciec Rydzyk powtórzy cud z Kany Galilejskiej.Wszystkim starczy na spłaty zadłużenia i jeszcze zbiorą 10 ton odpadków.
Kredyty w ChF są problemem pozornym. Kredytobiorcy świadomie brali pożyczki w których odsetki były znacząco nizsze niż w Euro czy PLN. To co starcili na kursie wymiany złotego do franka zyskali na odsetkach. Jeśli przewalutować kredyty wstecz to i odsetki także a wtedy okaże sie ile osób jest naprawdę zainteresowanych uczciwym przewalutowaniem. Jeżeli będą musieli dopłacic do odsetek w PLN wtedy zobaczymy ich prawdziwe postawy.
@Andy
Jeśli rząd ogłasza, że w ciągu 2 miesięcy cos zrobi to to robi! Nie po pół roku, nie po roku, lecz po 2 miesiącach. Na tym polega poważna polityka. Memoranda PISu sprzed 9 lat (z 2006 roku) nie mają tu nic do rzeczy. Jeśli analiza wykazuje, że nie ma moźliwosci pomocy frankowiczom to rząd to także ogłasza, w ciągu owych 2 miesięcy. Nic nie usprawiedliwia podawania dwumiesięcznego terminu, aby nic nie robić przez pół roku.
W jednym zgoda: PIS nie ma poważniej kontrpropozycji. W sprawie kredytów frankowych toczy się opowiadanie bajek przez pisowskich marzycieli i platformerskich niedołęgów. A kurs franka rośnie, przy założeniu że większość frankowiczów to potencjalni wyborcy PO, to może zdecydować o wyraźnym zwyciestwie PISu na jesieni.
http://tvn24bis.pl/wiadomosci-walutowe,77/rzadowa-pomoc-dla-frankowiczow,509954.html
Tak,i owszem,ma Pan rację.
Nic ująć a dodać dodam to:
Rząd,każdy rząd,powinien przypomnieć wszystkim kredytobiorcom stare ale nadal aktualne polskie porzekadło:
CHYTRY DWA RAZY TRACI a biorąc pożyczkę nie wolno zapominać o tym,że trzeba ją kiedyś spłacić i najprościej w walucie,w której dostaje się swoją comiesięczną wypłatę.
PiS dobrze kombinuje, trzeba pomóc zadłużonym bezwzględnie.
Mam pytanie, jak wielu pisiorów z otoczenia prezesa jest zadłużonych? Bo w żaden altruizm polityków nie wierzę.
Każdy, kto wziął kredyt denominowany w obcej walucie, która była w tym momencie DROGA, płaci teraz raty znacznie niższe niż na początku.
Kto wziął kredyt w walucie, która była TANIA, jest idiotą, a takiemu pomagać nie wolno, bo i tak to przeputa jak każdy idiota.
Ja wziąłem kredyt hipoteczny denominowany w Euro, kiedy było na szczycie i… pierwsze raty były najwyższymi, jakie kiedykolwiek płaciłem…
Teraz płacę raty niższe o 10% od początkowych…
ZABRANIAM POMAGANIA IDIOTOM !!!