… Polska się nie wali, co i rusz powstaje nowa ruina, niektóre nawet udatne. O co więc ten cały szum?
Obejmujący urząd prezydent na cztery litery pełen zapału zwróci Polskę Polakom, ziemię ziemniakom, a księżom księżyc.
Wszystko idzie ku dobremu. A niektórym wciąż się nie podoba.
W ramach zasięgania opinii tzw. szarego człowieka wysłuchałem poglądów koleżanki z podwórka, którą spotkałem na zakupach. Wprawdzie to brunetka i w czerwonym odzieniu, ale umownie zaliczyłem ją do „szarych ludzi” i z ciekawością wypytałem.
Otóż koleżanka z nadzieją oczekuje prezydentury faceta na cztery litery, pokładając w nim swe ostatnie nadzieje. To wcale nie żart. Nawet koło żartu nie leżało.
Straciła niedawno pracę, bardzo intratną fuchę dozorcy zatrudnionego na tzw. umowie śmieciowej za 3,25 PLN/godz. Nie wierzycie państwo? Pani Bieńkowska z pewnością by nie uwierzyła, to wiem. Ja też nie chciałem, ale okazano mi ową umowę przed zapluszczone oczy i musiałem uznać fakt, bo z nimi nikt nie wygra.
Wg relacji koleżanki, „… ten rudy gnój podpisał i sp*** do Brukseli i jak Duda nie podpisze, to ona nie wie co zrobi.”
Tak mniej więcej wyglądała narracja i przestrzegałbym przed jej lekceważeniem.
Koleżanka ma chorego męża, zdrowego psa, łasuchowatego kota i ogródek, więc sobie radzi, do tego las w pobliżu pełen grzybów i owoców leśnych, które mi czasem przynosi (rewanżuję się nalewkami z braku innych pomysłów). Nawet szczaw i mirabelki rosną u nas w wielkiej obfitości (te ostatnie nawet w dwóch gatunkach).
A potem koleżanka idzie na wybory.
Na kogo głosuje? Trudno zgadnąć?
Zbadawszy stan jej umysłu stwierdziłem, że to naprawdę wygląda poważnie.
Straciwszy fuchę, która przynosi jej jakiekolwiek dochody jest w stanie skrajnego wyczerpania psychicznego. W wieku przedemerytalnym, bez wykształcenia, pomimo wielkiego zapału do pracy i wykazywanej energii jest tylko zabawką w rękach chciwych szefów firm ochroniarskich, za co niezmiennie wini rządzących, do czego przyzwyczaiły ją media i szczerze mówiąc, nawet się jej nie dziwię.
Jest jedną z wielu takich osób, które współtworzą polski krajobraz polityczny. Wątpię, by przekonały ją do nowej Polski „porady” czytane ostatnio na SO typu „na zmywak sio”. Ona w nich zobaczy jedynie chamstwo i butę, zobaczy obcość ludzi, z którymi nie będzie łączyło jej nic, a na dodatek – to ona będzie oskarżana o „tworzenie podziałów”. Odbierze to jako niesprawiedliwość. Ta kobieta nie chce być szefową firmy, nie chce budować potęgi finansowej. Ona chce pracować, zarobić parę groszy i żyć spokojnie w swoim domku z ogródkiem.
Nie wolno jej? Nie ma do tego prawa?
Dla porządku i informacji niezorientowanych dodam, że takich ludzi w Polsce jest większość. I nie tylko w Polsce. I nie tylko dziś. Jak historia historią zawsze takich ludzi była większość.
Czasem nasze entuzjastyczne nastawienie do rzeczywistości zasłania nam tę oczywistą prawdę.
I ci ludzie zwracają się dziś z nadzieją do prezydenta na cztery litery święcie wierząc, że „on załatwi”. I nie wytłumaczysz im człowieku, że gdyby nawet chciał to nie załatwi, bo nie ma takich kompetencji. Może to nieładne co powiem, ale dla wielu ludzi to jest niezrozumiałe. I z tym faktem trzeba się liczyć.
Jest w tym jeszcze jeden aspekt – ich rozczarowanie do nowej ekipy będzie tak samo wielkie jak ich obecne oczekiwania.
A kiedy się od tej ekipy odwrócą zawiedzeni, nic ich już nie przekona do niczego. Będzie rósł w Polsce coraz większy margines „ludzi obcych państwu”. Będzie rósł tak, że za jakiś czas trudno będzie rozpoznać kto tu w końcu jest marginesem.
Bo takimi ludźmi jak moja koleżanka z podwórka politycy wszystkich opcji grają cynicznie i bezwzględnie, wykorzystując ich do bieżących celów, które nawet trudno czasem nazwać politycznymi. Nasze pseudoelity gardzą nimi odmawiając im wręcz prawa do istnienia, czym wystawiają sobie świadectwo nienajlepsze – ludzi intelektualnie cieniutkich, bo tworzących sobie urojoną rzeczywistość i ignorujących fakty.
A to jest zarodek przyszłych kłopotów naszego kraju. Państwo, od którego odwracają się obywatele ma niewielkie szanse na przetrwanie.
Aby nie popadać w nadmierny pesymizm dodam, że oczekiwania wobec prezydenta na cztery litery bywają czasem bardzo oryginalne. Bardzo.
Np. pan Stonoga skazany prawomocnym wyrokiem ma się stawić 31 sierpnia w zakładzie karnym.
Mówi, że może do tego nie dojdzie, bo … „…może Jędrek mnie ułaskawi”.
I na dodatek mówi dlaczego” „…No w końcu dałem mu prezydenturę, te 514 tysięcy głosów…”
Pan prezydent na cztery litery też zachowuje się w tej sprawie interesująco. Zamierza mianowicie „rozważyć” ułaskawienie człowieka skazanego za zabór mienia, czyli po polsku – złodzieja.
Fajna perspektywa.
Gdyby ktoś pytał czy w Polsce może być normalnie, odpowiedź na dziś brzmi: nie.
I nie ma co winić jednych czy drugich. Cała klasa polityczna przy naszym gorącym wsparciu sprawiła, że zdecydowana większość obywateli nie wiąże interesu własnego z interesem państwa. Nie wiąże powodzenia własnego z powodzeniem państwa. Czasem widać, że wręcz przeciwnie.
To się samo nie zrobiło. Pracowaliśmy nad tym długie 26 lat. W pocie czoła z wielkim nakładem sił i środków. Sialiśmy bez opamiętania.
No i przychodzą żniwa.
Jerzy Łukaszewski


Komunista mówi tak: zwiększmy podatki i z nich ufundujmy zasiłek dla Koleżanki.
Liberał gospodarczy mówi tak: zmniejszmy podatki najbogatszym, to wtedy będę mogli oni budować fabryki, w których ludzie, tacy, jak Koleżanka, będą zarabiali 10 zł za godzinę.
Hazelhard zaś mówi tak: w obecnym zglobalizowanym świecie jedynie te kraje mogą być bogate, które mają unikatowe technologie. Dlatego jedyną drogą do tego, aby Koleżanka miała dobrą pracę, jest zwiększenie kilkukrotne nakładów na edukację i B+R wraz z ich gruntowną reorganizacją.
Można wybierać, kto ma rację…
O tak.
Potrzebne jest zwiększenie wydatków na edukację ale przy tym
potrzebni są mądrzy edukatorzy i autentyczny pęd do wiedzy Koleżanek i Kolegów-najlepiej w młodym wieku i to od sześciu lat albo i wcześniej.
Do typologii warto dodać Narodowego Populistę, który mówi tak: jak nas wybierzecie wszystko to załatwimy, pod warunkiem że bedziecie żarliwie sie moldlić o dobrobyt a my uszczelnimy system podatkowy i wszystko się odmieni.
Obawiam się, że orientacja na „unikatowe technologie” przez wzrost nakładów na R & D nie przyniesie skutku oczekiwanego przed upływem kolejnych 20 lat bo „reorganizacja” sfery naukowo-badawczej nie bedzie ani łatwa ani szybka. Stalinowski system nauki i szkonictwa wyższego ma sie dobrze i jak dotąd, od 1989 r. skutecznie obronił się przed wszelkimi reformami.
Reorientacja gospodarki musi być bardziej różnorodna.
@hazelhard , Ty masz rację. Teoretycznie. Bo w praktyce nie znam takiego państwa, które poradziłoby sobie z przekwalifikowaniem tak dużej grupy osób w tym wieku, no i przede wszystkim po co? Gdzie czekają te miejsca pracy na tych przekwalifikowanych? Urzędy Pracy za nasze podatki przekwalifikowują. A wiesz jak? Sprawdź kiedyś, ale nie przy tym upale, bo Cię poniosą nerwy.
A ponieważ żyjemy coraz dłużej, choć nie wiadomo po co, to będziemy się bujać z tym problemem jeszcze co najmniej 20 lat.
Fabryka STMicroelectronics w Katanii, z którą współpracowaliśmy, zatrudnia 2 tys osób, ale z fabryki żyje 50 tys. W fabryce są zatrudnieni głównie bardzo wysokowykwalifikowani fachowcy, ale oni potrzebują sprzątaczek, dostawców pizzy, ogrodników, opiekunek do bobasów, itp. Nie napisałem, że Koleżanka ma się przekwalifikować.
@hazelhard no i fajnie. Podobnie wygląda Eindhoven, ale to nie powstało w 5 minut. Aby coś takiego zorganizować na taka skalę trzeba czasu, a z góry Ci powiem, że nie wszędzie się da, ponieważ takie zakłady nie są w każdej wsi.
Dodaj do tego kompletny brak zainteresowania czymś takim ze strony polityków i będziesz miał komplet.
Fabryka ST została wybudowana w niecałe 2 lata. Sycylia nie jest miejscem lepszym na taką fabrykę od Warszawy. A jednak się udało. Co prawda mogą teraz zbankrutować, bo azjatyckie produkty są lepsze i tańsze, ale to inny temat.
Czyli co? Olać parę milionów ludzi, bo w Hiszpanii coś się udało? Bo tak wychodzi z Twojej argumentacji.
Sam wiesz, że tu nikt nawet nie pomyśli o takich rozwiązaniach.
Katania jest na Sycylii :-).
Czy ja napisałem gdzieś o olewaniu 5 milionów ludzi? Nie, ja chcę fabryk high-tech’owych w Polsce, żeby Oni mieli się dobrze. Bez tych fabryk nie ma na to szansy.
Michał, ale ja to wiem. Z tym, że nie zbudujesz takich fabryk w ciągu nawet dwóch lat, a jeśli nawet to ile?
Edukacja – jak najbardziej, ale to raczej zaowocuje w przyszłym pokoleniu. Na to też potrzebny jest czas.
A co w międzyczasie? Nikt nie ma pomysłu, bo szczerze mówiąc, trudno go mieć, a tacy ludzie jak moja koleżanka zmienią nam rzeczywistość, a w niej nie będzie miejsca ani na edukację, ani na fabryki high-tech itd.
Może więc we własnym dobrze pojętym interesie trzeba by zadbać o takich ludzi, by ich nie wykorzystali zwolennicy Polski parafialnej?
Nie wiem, naprawdę nie wiem, tak sobie kombinuję jak koń pod górę.
A ja w ten upał odświeżyłem Wiedźmina A.Sapkowskiego.
Czytam, zanoszę się śmiechem i widzę, że te nasze gadania na SO są niemal identyczne jak w tej Fantazy.
Cholera, skąd on to wiedział?
Zwyczajnie, z życia?
Aby cokolwiek zrobić i do tego dobrze, to trzeba coś bardzo dobrze umieć, mocno chcieć, mieć nieco kapitału i być upartym. Najważniejsza jest umiejętność organizacji.
.
Ot chćby takie referendum JOW, które obecnie się organizuje. Czy ktoś wie jak i kto jest za to odpowiedzialny? A kosztować to będzie 100 000 000 zl.
„ludzie zwracają się do prezydenta. I nie wytłumaczysz, że on nie ma takich kompetencji.”
Oooo bardzo przepraszam, ale kto ludziom wmawia od kilkudziesięciu lat, że to właśnie państwo jest od bogacenia się ? Liberał ? A kto to taki liberał w Polsce – ten stary wariat JKM czy też drobny przedsiębiorca, która zwyczajnie nie ma czasu na babranie się w polityce i dlatego nie interesują go spory polityczne ? Przecież to cała scena polityczna w Polsce jak i większość mediów od dawna wbija ludziom do głowy, że poprzez nakłady na państwo będziemy mieć lepszą służbę zdrowia, emeryturę, wydajną edukację, lepsze technologie, sprawną policję, opiekę socjalną, autostrady, itd. No to ludzie tego nauczeni wpatrują się w Prezydenta, tego czy tamtego Ministra i żądają wzrostu bogactwa. Dlaczego się Pan dziwi ? Mnie to w ogóle nie dziwi.
Po prostu, nasze elity intelektualne (w każdym bądź razie te u władzy i wokół władzy) są do d… U nas nie tylko o gospodarce, ale i o demokracji nie potrafi się rozmawiać. Wystarczy sam przykład JOWów, które są absolutnym fundamentem każdej republiki, jak i są obecne w wielu demokracjach. JOWy inaczej wyglądają w Szwajcarii, inaczej w Wielkiej Brytanii, a najlepiej funkcjonują w USA. A w Polsce co ? Ano nic. Dyskusji nie ma żadnej. Pogadali, pogadali i doszli do wniosku, że ktoś na pewno chce ich ze stołka wykurzyć forsując jakieś JOWy. I tyle z tej demokracji zrozumieli (a na marginesie to w USA mamy republikę bardziej aniżeli demokrację). Skąd ta różnica w dyskusji między środowiskiem polskim, a amerykańskim ? Otóż oni tam za wielką wodą bardzo często rozmawiają z klasykami (z Thomasem Jeffersonem rozmawiają, z Alexandrem Hamiltonem sobie rozmawiają i również z Abrahamem Lincolnem, a to dlatego, że klasycy z kolei rozmawiali z innymi klasykami). Oni po prostu mają płaszczyznę odniesienia bo u nich dyskusja polityczna ma pewien ciąg, ma pewną historię. U nas mieliśmy Sowietów, ci dostali spadochrony, a później wszyscy się ze sobą pokłócili. I ni ma do kogo się odnosić. Nasz system polityczny z całą tą dziadowską mentalnością polskich polityków w dalszym ciągu przypomina system sowiecki bardziej aniżeli ten z wolnego świata. JOWy, JOWy, co to w ogóle za badziew jakiś … to na bank robota Ryśka ze Staśkiem żeby nas z list wyrzucić.
„Jest w tym jeszcze jeden aspekt – ich rozczarowanie do nowej ekipy będzie tak samo wielkie jak ich obecne oczekiwania.”
No, ależ oczywiście bo adresat tych życzeń jest zły. Państwo nie jest od tego by bogactwo, dostatek czy spokój materialny zapewniać, ale obywatelom te głupoty wmawia się od wielu lat i nic dziwnego, że ludzie w większości są zobojętniali, a jak już to kierują się frustracją w wyborach.
„Cała klasa polityczna przy naszym gorącym wsparciu sprawiła, że zdecydowana większość obywateli nie wiąże interesu własnego z interesem państwa.”
Bo ten interes został źle zdefiniowany. Nas uczyli tego komuniści dla których liczył się tylko interes partii. I tak jest do dzisiaj. Natomiast w USA jest na przykład taki Ben Carson. Ów facet stwierdził, że skoro dzieci wychował, żonę uszczęśliwił, iluś ludzi wyleczył, a sam dorobił się bogactwa to może na stare lata zrobi i coś dla kraju. No może tak bo dlaczegóż by nie …
U nas cały czas na państwo patrzy się jak na materialnego zbawiciela i dojną krowę, ale nie rozumie się, że aby doić to mleko musi się skądś brać. Dokładnie tak samo się patrzy u Sowietów, o pardon … miałem na myśli Rosję, rzecz jasna.
Komunizm to jest takie cholerstwo, którego nie da się obalić dekretem.
Brentano.Weź pod uwagę najważniejsze:nie każde państwo chce być „globalnym bandytą”i za zrabowane pieniądze wykupywać najtęższe umysły świata, bez tego procederu mógłbyś „swoich klasyków”wsadzić sobie w buty aby szybciej zwiewać do Europy przed głodnymi współobywatelami!.Porównaj wasze ceny benzyny, komuna jak w Wenezueli- ceny poniżej kosztów.
Przychylam się do opinii, że najważniejsza jest edukacja. Obawiam się, że w tej materii, sądząc po dzisiejszej wypowiedzi prezydenta:
„Czy będzie walczył o to, by w polskich szkołach nauczano o Żołnierzach Wyklętych? – Oczywiście – odpowiada Duda. Podkreśla, że polityka historyczna jest dla niego ogromnie ważnym tematem, i zależy mu, by polska młodzież uczyła się o bohaterach historii Polski, o wzorcach takich, jak bohaterowie „Kamieni na szaniec”,
możemy się spodziewać jedynie patriotyczno-religijnego wzwodu i nic więcej.
„Gdy wielki umysł masz
i nim zarabiać chcesz
– popróbuj, czy umysłem
pożywi się choć wesz”
Oczywiście Hazelhardzie – masz rację!(jednak z istotnymi zastrzeżeniami)to musi być precyzyjny mechanizm multidyscyplinarny począwszy od szkolnictwa, poprzez selekcję, ochronę patentową,badania, wdrożenia,produkcję, sprzedaż.Podstawą jest determinacja rządzących.Ostatnie 25 lat to depresja poniżej Rowu Mariańskiego.Tak działa „kij globalizacji”, stoimy za niewłaściwym końcem.Leją nas tym kijem aż mi żal.
@ autor
Ja wiem, ze nie ma pan wplywu na dobor ilustracji do swoich publikacji na tym forum, tym niemniej troche niszcza one nasze wyobrazenie o panu. Zaryzykowalbym twierdzenie, ze ten portal ma najlepiej wyksztalcone „audytorium” na polskim internecie. Jezeli to prawda, to jestesmy w „czterech literach” wspolczesnej cywilizacji.
Żeby była jasność: Jerzy jest jednym z nielicznych autorów, którzy sami ilustrują własne teksty…
@W.Bujak
zasadniczo „najlepiej wykształcone audytorium” ma też poczucie humoru i potrafi się śmiać z udatnych złośliwości.
.
Nie jestem sympatyzantką j.luka, ale niektóre jego teksty i obrazki pasują jak ulał.
@ Therese Kosowski↗
Nie wszystkiego mozna sie nauczyc.
A ja jestem ogromną „sympatyzantką j.luka” tekstów pana Jerzego, to perły nie do przecenienia, a ilustracje do nich są dopełnieniem, by pewnych rzeczy niepotrzebnie nie międlić ozorem.
Panie Jerzy, pisz pan, bo poszłam sobie na pewien czas na wewnętrzną emigrację od polityki, ale nie od Pana tekstów.
Co się tu dziwić prostym ludziom, że plotą głupoty, skoro dała im do tego pretekst sama pani Szydło pracowicie szukając ruin.
Znalazła je w kwitnącym miasteczku w Nowej Soli.Znalazła mianowicie zrujnowany, stary zakład przemysłowy,który nie nadaje się już do renowacji. Jest to jedyny taki obiekt w tym mieście.Pani Szydło wygłaszała w telewizji swe bzdurne sądy na jego tle,dla wykazania jak to ta Polska jest w ruinie.Tuż obok niej było zadbane miasto, o które od 11 lat dba bezpartyjny
(obecnie w Niezależnej)burmistrz,ale to nie pasowało do przemówienia pani Szydło, więc szukała i znalazła ruiny.
Dla ciekawskich. W Nowej Soli znajduje sie Park Krasnala a w nim stoi Solus. Najwiekszy krasnal na swiecie. Oczywiscie pani Beata Szydlo ominala go szerokim lukiem.
Zamiast pleść głupoty, proszę zobaczyć co zostało z Odlewni Żeliwa Ursus Lublin przy ul. Mełgiewskiej – nowoczesny zautomatyzowany zakład na licencji angielskiej, pocięto na złom i wywieziono do Chin, nie ma śladu a Radom,Bolechowo,Jelcz, stocznie?-masakra!.Przyszłe pokolenia odkupią krwią,potem i niewolą te zbrodnie.
Tak pan tęskni za PRLem, panie Aleksy? Po co panu te stocznie? Czy pan wie, że one NIGDY nie były rentowne? Jako hobby chciałby je pan mieć? A tak przy okazji: pamięta pan, kto sprzedał stocznię gdańską Ukraińcom, którzy potem doili skarb państwa? Podpowiedź: nie Tusk, choć stoczniowi związkowcy dziwnie o tym nie pamiętają.
@j.Luk.Po co mi te stocznie?a po to żeby je oddać tym, którzy budują statki obok stoczni w Szczecinie!.Tęsknię za normalnością,PRL był paranormalny ale III RP to schizofrenia z odchyłkami sadystycznymi z urzędu znęca się nad ludźmi, nienawidzi ludzi!.
Oczywiście pomyliłam się. Pan burmistrz jest obecnie w
Nowoczesnej Petru , a nie w niezależnej jak napisałam.
@Aleksy:
„nie ma śladu a Radom,Bolechowo,Jelcz, stocznie?-masakra!.Przyszłe pokolenia odkupią krwią, potem i niewolą te zbrodnie.”
.
Niesmiało zwracam uwagę, ze zlikwidowano takze fabrykę tranzystorow germanowych TEWA. To były swietne tranzystory. Nazywały się TG2, TG5, TG20, oraz TG70. Wzmacniały prąd o czynnik dwadziescia (fachowo mowiło się „beta”), jesli miały ochotę. W ktoryms pudełku mam całą kolekcję. Kupowałem je w latach ’70 na ulicy Rozbrat, ktorej nie zlikwidowano. (Ale moze zmieniła nazwę na bardziej prawicową?) Wracając do tranzystorow germanowych, to zbudowałem z nich radio na fale długie. Fale inne niz długie nie są do niczego potrzebne. W miarę postępu techniki powinnismy fale wydłuzac, a nie skracac. Fale ultrakrotkie to wymysł lewactwa.
.
Mam nadzieje, ze Pan Aleksy sobie wydłuza, a nie skraca? Skracanie to byłaby masakra. Przyszłe pokolenia odkupią krwią, potem i niewolą to skracanie. Pan Prezydent Duda teraz wydłuzy i wszystko wroci do normy. Pan Prezydent takze odbuduje fabrykę tranzystorow germanowych.
@narciarz2..Produkcja krótkoseryjna stopowego tranzystora złączowego Bell Labs Type M1752 (kryształy germanu uzyskano metodą Czochralskiego)nastąpiła w 1951r. Polska zrobiła to w 1960r..Tranzystory TG3, TG5, TG70 zastosowano w komputerach Odra 1013, których wyprodukowano 84szt. z czego 56 na eksport.W 1974 r. na stacji PKP Lublin Tatary uruchomiono Odrę 1305, która pracowała do 1 maja 2010 roku. Na tym przykładzie widać postępujące zacofanie technologiczne przez ostatnie 25 lat. Nauka w szkołach i uniwersytetach została sprowadzona do poziomu sztuki… dla sztuki!.