„Podpowiadamy prezydentowi, jakich zmian potrzebuje Polska, by stać się krajem, w którym żyje się lepiej.” – pisze na pierwszej stronie ”Rzeczpospolita”, gazeta propisowska, lecz nie zaciekła, dopuszczająca dyskusję na swoich łamach.
Jej dekalog porządkuje problemy. Ułatwia dyskusję, bo jest się do czego odnieść. To się odnoszę.
1– Nowa konstytucja
”Ćwierć wieku od upadku komunizmu nadchodzi czas na zmianę konstytucji. Niezbędne są doprecyzowanie pozycji prezydenta wobec władzy wykonawczej oraz gwarancja lepszego stanowienia prawa.”
Jeszcze nie nadchodzi i nie wiadomo kiedy nadejdzie. Dla porządku; ćwierć wieku trwania samo przez się nie jest argumentem dla zmiany. Konstytucja USA została uchwalona w roku 1787, jedynie uchwalono do niej dwadzieścia siedem poprawek. Nasza, zresztą, ma nie ćwierć wieku, a tylko dwanaście lat. Ale nie to jest najistotniejsze.
Konstytucja 1997 roku powstawała w toku dyskusji, sporów, lecz nie została narzucona przez łamanie oporu jakieś wielkiej części społeczeństwa. W demokracji praktycznie nie ma jednomyślności, a histeryczny sprzeciw – vide; Marian Krzaklewski – był marginalny. Z obecną konstytucją daje się żyć, a przy obecnym podziale i napięciu w społeczeństwie nawet uzyskanie większości konstytucyjnej w parlamencie nie zapewniłoby należytego konsensusu w narodzie.
Pod ”doprecyzowaniem pozycji prezydenta” kryje się de facto republika prezydencka. Jest to koncepcja do dyskusji, ale powinna być postawiona otwarcie. Lepsze stanowienie prawa – jak najbardziej. Dla mnie największym mankamentem jest to, że konstytucyjne wolności i prawa obywateli mogą być zmieniane, ograniczane przez na mocy ustawy uchwalanej w trybie zwykłym.
2– Bezpieczeństwo
”W czasach rozwoju konfliktów na wschodzie Europy potrzebujemy silniejszej pozycji Polski w systemie międzynarodowych sojuszy. Trzeba doprowadzić do stworzenia w Polsce stałych baz NATO i przyspieszenia procesu modernizacji Sił Zbrojnych.”
Racja! Nic dodać ni ująć.
3 – Pozycja Polski w Unii
”Dopilnowanie, by zapowiadane zaostrzenie kursu wobec Brukseli i niechęć do wspólnej waluty nie skończyły się marginalizacją naszego kraju na forum UE.”
Nierealne. Ten punkt zdecydowania unieważnia poprzedni. ”Zaostrzenie i niechęć” to kurs na marginalizację Polski. UE i NATO to nie są przeciwstawne byty. Pokrywają się w istotnym stopniu. Członkostwo w Unii jest niemniej ważną gwarancją bezpieczeństwa niż członkostwo w NATO. UE to element rozwoju cywilizacji, trwała integracja na bazie coraz bardziej wspólnych interesów. Łączy nawet bardziej niż sojusz wojskowy, zależny od łatwiej zmieniających się warunków..
Euro to nie jest kwestia chęci czy niechęci. To zobowiązanie podjęte przez Polskę i przede wszystkim interes narodu, żeby być w głównym nurcie gospodarki europejskiej i w centrum decyzyjnym Europy. Do dyskusji jest termin wejścia do strefy euro, ale realny, a nie ”kiedy dogonimy Zachód”.
4– Polityka wschodnia
”Nowy prezydent powinien jak najszybciej przedstawić nową koncepcję polityki wschodniej dotyczącą nie tylko Ukrainy, lecz także Rosji.”
Czyli jaką? Co na co należy zmienić w naszej polityce wobec tych krajów? Nie popierać Ukrainy? Popierać inaczej? Zerwać stosunki z Rosją? Prost przeciwnie; udawać, że nic się nie stało? Bez konkretów będzie to odczytane, że niesłusznie popieramy Ukrainę i niesłusznie sprzeciwiamy się Rosji i nie jesteśmy poważnym państwem.
5– System emerytalny
”Zapowiadane obniżenie wieku emerytalnego musi być przeprowadzone w taki sposób, by nie obniżyć świadczeń. Konieczne jest naprawienie systemu, który staje się niewydolny. Prezydent powinien wspierać likwidację przywilejów branżowych, w tym KRUS.”
Nie ma takiego cudu by przy obecnej sytuacji demograficznej i jej perspektywie obniżyć wiek, nie obniżając świadczeń, lub nie rozwalając budżetu, gospodarki i państwa.
Naprawa systemu? Owszem, lecz jak? Likwidacja przywilejów? Jak najbardziej.
6 – Rozwój gospodarczy
”Realizacja wielu kosztownych dla budżetu pomysłów powinna być przeprowadzona tak, by nie zachwiać finansami państwa. „Nie” dla wyższych podatków.”
To takie mówienie, żeby cokolwiek powiedzieć. Jeśli kosztowne pomysły mają nie zachwiać finansów, to albo trzeba nie wydać na coś innego. Na co? Albo mieć ekstra źródło dochodu. Skąd, jeśli ”Nie” dla wyższych podatków? Zresztą słusznie.
7– Stosunek do biznesu
”PiS zapowiada zwiększenie przychodów państwa m.in. dzięki skutecznemu ściganiu unikających płacenia podatków firm. Ważne, by nie doprowadziło to do pogorszenia stosunków państwa z biznesem. By przedsiębiorcy byli traktowani jak partnerzy, a nie jako źródło przychodów budżetu.”
Hasło i tyle! Ściganie to w praktyce jeszcze bardziej wzmożona kontrola, jeszcze ściślejsza sprawozdawczość, jeszcze częstsze inspekcje, postępowania i procesy. Czyli zwiększenie uciążliwości, która już paraliżuje gospodarkę. I jak to pogodzić z przyjętą ustawą, że w sprawach wątpliwych rację ma podatnik.
Nigdy żaden fiskus na tym się nie obłowił. Duże firmy kombinują jak płacić zagranicą, a małe są wypychane do szarej strefy, albo padają.
8- Służba zdrowia
”Prezydent powinien zachęcać rząd do poważnej reformy lecznictwa. Przy okazji powinny pojawić się kwestie dodatkowych ubezpieczeń, częściowej prywatyzacji czy też współpłacenia przez obywateli za niektóre wizyty czy zabiegi.”
To co tu ”przy okazji” stanowi właśnie ową poważną reformę lecznictwa. Wszystko to idzie na przekór egalitarnym i etatystycznym hasłom i zapowiedziom PiS. Wishful thinking ”Rzeczpospolitej”. NFZ nie ma środków na lepsze lecznictwo bez istotnego podniesienia składki zdrowotnej i patrz punkt 6.
9– Edukacja
”Polsce potrzebne są zmiany w oświacie i szkolnictwie wyższym. Prezydent powinien stać się motorem takich zmian, niezbędnych do cywilizacyjnego awansu naszego kraju.”
Znowu to samo; jakie zmiany? Po co gadać, kiedy się nie ma nic do powiedzenia.
10– Polityka partyjna
”Andrzej Duda ma szansę zakończyć wojnę polsko-polską, szkodliwą dla życia publicznego. Powinien też doprowadzić do uzdrowienia systemu partyjnego. Przed nim decyzje o zmianach w ordynacji wyborczej (w tym JOW), a także finansowaniu partii z budżetu państwa.”
Nie ma tej szansy, dopóki PiS jest jaki jest. Z Kaczyńskim, Macierewiczem, Kamińskim (Mariuszem). I dopóki Duda jest jego eksponentem i wykonawcą. Start prezydenta nie wskazuje, by się to miało zmienić, ale kto wie…Jeśli chodzi o JOW to PiS jest przeciw i przeciw zaprzestaniu finansowania partii z budżetu.
_________________________________________________________
Powyżej, z rozbawieniem, znajduję elementy taktyki redakcyjnej, którą – nie sam – stosowałem w latach słusznie minionych. Postulaty nie bardzo pasujące do oficjalnej linii partii, podczepiało się do wystąpień pierwszych sekretarzy, czy wywodziło z partyjnych dokumentów, których nawet cenzorowi nie chciało się czytać.
Nie przypuszczałem, że ktoś podąży tym śladem w drugim ćwierćwieczu niepodległości i demokracji.
A generalnie, powyżej mamy do czynienia z listą mało realnych życzeń, nawiązujących do kampanii Andrzeja Dudy, a nie do jego realnych możliwości. Nie mówiąc o chęciach.
To są zadania dla rządu, a nie prezydenta RP.
Może on przejawić inicjatywę ustawodawczą w jakieś kreślonej sprawie, ale jego kancelaria nie może dublować rządu, nie może być rządem równoległym ani, tym bardziej, nadrzędnym. Taką nadrzędną strukturą były komitety partyjne, a w Rosji jest nią administracja prezydenta.
To będziemy mieli kiedy się zrealizuje punkt numer jeden powyższej listy.
Ernest Skalski



Szanowny Panie Autorze, Pańskie proroctwa wypisuje Pan z taką pewnością jakby postępowanie władz państwa zależało od Pana, przede wszystkim zależy od wyborców, jeśli zechcą, Rząd z Prezydentem wywiążą się ze swych zobowiązań. Prorokowanie w Pańskim stylu to negatywna agitacja wyborcza, można i tak!.
Szanowny Panie Aleksy. Pańskie proroctwa wypisuje Pan z taką pewnością, jakby postępowanie władz państwa zależało od Pana. Jak Pan stwierdził, cytuję: – postępowanie rządu zależy od wyborców, jeśli tego zechcą.
Pogratulować można Pańskiej pokręconej logiki i chciejstwa. Dzięki takim jak Pan, polska będzie się teraz wstydzić za swojego prezydenta, który już się wykazał brakami w operowaniu rachunkami typu winien – ma… Miejmy nadzieję, że dzięki woli i chęci wyborców w październiku nie dojdzie do wstydzenia się za jakiś nieodpowiedzialny rząd. A na logikę z Pańskiej szanownej strony już na prawdę nie liczę. Serdecznie pozdrawiam.
Szanowny Panie Andrzeju, Platforma przegłosowała 20 mld.złotych pomocy dla „frankowiczów” którą sfinansują banki.To czego nie mogła zrobić przez 8 lat, dzięki świadomym wyborcom stało się nagle możliwe.Jeśli Platforma wygra wybory parlamentarne, to zaraz po sformowaniu nowego rządu zacznie się tak bardzo wstydzić „skrzywdzeniem ” banków że „przepchnie” ustawę o zwrocie 30 mld.zł.(10 mld. odsetek).Uchrońmy Platformę od wstydu!.
Szanowny Panie Erneście, nieważne, że niejasne i sprzeczne
– nowy prezydent to wszystko zrealizuje, gdyż
„jest człowiekiem niezłomnym”! 🙂
Jeśli ktoś ma potrzebę, by coś takiego powiedzieć o sobie samym, i to w wystąpieniu tuż po zaprzysiężeniu, i to dwukrotnie! – to
„jestem człowiekiem niezłomnym”
=
„mam wybujałe ego plus kompleksy”.
@AT
„Niezłomny”? Chyba to Jerzy Kulej mówił, że nie ma bokserów niezwyciężonych, tylko są źle trafieni…
A mnie się od razu przypomniał Książę Ułomny u Jeremiego Przybory.
Jedno jest przynajmniej jasne. PAD nic nie musi robic, by byc takze waszym prezydentem. Po prostu nie ma czegos takiego co mogloby to zmienic. Nie z waszej wsi.
Bo ja wiem? A gdyby tak powiedział p. Gądeckiemu czy p. Muchomorkowi: a zamknij się pan! – to może bym do mojej wsi go wpuścił na próbę…
A może gdyby przestał uprawiać partyjną propagandę?…
Świeżo zaprzysiężony Prezydent podkreślał wczoraj z emfazą najważniejsze obietnice wyborcze. Obawiam się, że będzie to narastało do 25 października 2015. Gorzej, że PO podjęła wyścig populistyczny. Ustawa o frankowiczach silnie uderzyła w polskie banki. Proces „wietrzenia Polski” zaczyna sie na dobre. Ważne aby przy okazji nie „wywietrzyć” zdrowego rozsądku, bo przyzwoitości od poczatku w tym nie ma.
@Sławek.
Przypomnę,że ustawa o frankowiczach była przygotowana przed orędziem prezydenta Dudy.
Ale prawdą jest to,że okres wyborczy sprzyja ściganiu się partii na:”a ja dam więcej”.Nie dotyczy to tylko PO,Panie Sławku.
A wyborcy?
A wyborcy lubią obiecanki…i przywalanki też.
—
@ andrzej Pokonos.
Panie Andrzeju,przyznam się,że przeceniałem Aleksego.Do dzisiaj.
Komentarz Aleksego-jak go rozumiem:”postępowanie władz państwa nie zależą” od wyborcy Skalskiego za to zależą od wyborcy Aleksego,dowodzą że to Pan miał rację w jednym ze swoich postów tu zamieszczonych.
To ile to już lat minęło?
Najważniejszy jest optymizm.
Wystarczy tylko zmienić kierowcę autobusu i powymieniać zasłonki w oknach na mniej prześwitujące aby nie było widać wyraźnie jacy są najważniejsi współpasażerowie.
http://www.agraart.pl/pics/dziela/110-duda_sml.jpg
Pan Aleksy nie wziął pod uwagę, że postępowanie władz państwa, nawet po ich ew. zmianie zależy nie tylko od wyborców (a nawet w dużej mierze nie od nich), a od aktualnego stanu finansów, istniejących procedur, a także umów międzynarodowych. Pole manewru jest więc (na szczęście) mocno ograniczone, a jeśli do tego dodamy kompetencje właściwe poszczególnym urzędnikom państwowym, to wyjdzie nam to, co panu Skalskiemu.
Nowa władza choćby stanęła na uszach niewiele zrobi innego. Może zepsuć (to zawsze można), ale znaczącej zmiany nie można oczekiwać, a już najmniej od prezydenta, który może niewiele.
Prezydent przez najbliższe miesiące będzie laleczką z wosku (Michel Polnareff), która mówi „nie” i płacze, że „on chciałby, ale mu nie pozwalają”, a to wszystko by wesprzeć PiS w drodze do wyśnionej krainy złotych foteli.
Szanowny Panie Jerzy, odcinając się od recept Orbana,renegocjacje umów z globalną finansjerą jest możliwe, biorąc pod uwagę odchodzenie Rosji i Chin od rozliczeń dolarowych może być bardzo skuteczne.
Obawiam się, że zbyt wysoko ocenia pan prezydenta na cztery litery posądzając go o to, że takie rzeczy nie są mu obce. Już dziś, dwa dni po zaprzysiężeniu NAGLE przypomniał sobie, że niewiele może 🙂 Na spotkaniu z sadownikami już nie mówił, że coś załatwi, że coś zrobi, tylko, że „będzie zabiegał”. Zabiegać to może pies owcom na hali żeby się stado nie rozlazło, przynajmniej z tego jest jakiś pożytek.
Dziś pan prezydent mówi” ja bym chciał, więc niech rząd to zrobi”.
Cóż za zmiana retoryki! I to przez nikogo nie przewidywana, prawda? 🙂 No nie posiadam się ze zdumienia 🙂
@ slawek
Pozyczki nominowane we frankach to bylo przestepstwo juz w zamysle. Minimum czego mozna wymagac od bankow, to sprawdzenie starajacego, i udzielenie mu pozyczki do wysokosci jego mozliwosci finansowych. Wedlug pana, mamy wspierac banki w kazdej glupocie jaka robia.
@W. Bujak to nie bankom zaszkodzi ta ustawa, niestety, Zaszkodzi milionom ludzi, którzy mają kredyty w PLN i w związku z tym płacili i płaca ok. 4-krotnie mniejsze odsetki. Jakoś nikt się nie zająknął, że w związku z przewalutowaniem na złotówki, powinni tę róznice w odsetkach zwrócić kredytodawcy. Tzw. frankowicze wzieli kredyty celowo i swiadomie dla nizszych odsetek a teraz dostaja „prezent” od durnych polityków w „nagrodę” za niższe odsetki. Iluzję, że za to zapłaca banki nalezy włozyć miedzy banki. Za to zapłacimy wszyscy w postaci niższych stóp od likat i wyższych odsetek kredytowych, niestety.
Ma Pan rację. Sam byłem frankowiczem i zyskiwałem przez cały okres spłat. A ta pomoc jest skierowana do ludzi raczej zamożnych. Na biednych natomiast najbardziej odbije się wywołane tym działaniem każde wahnięcie gospodarki.
@ slawek
To gdzie jest wolny rynek uslug bankowych. Jedne banki umoczyly, podnosza oplaty, a konkurencja obniza.
„(…)a w Rosji jest nią administracja prezydenta.”
Kilka dni temu w TV oczom mym jawił sietaki oto widok. Nasz świeżo namaszczony prezydent przemawia do narodu. ujecie prezydenta iście rosysjkie z prawej strony p. prezydenta wyglądają trzy kolory flagi – biały i czerwony z przodu – wiadomo i niebieski tuż za nimi. W pierwszej chwili znieruchomiałam – Władimir Władymirowicz w polskiej TV …. zdumienie a po ok. trzech sekundach śmiech…myśli uniosły naszego prezydenta prawą rękę z zaciśniętą pięścią ku górze, a potem jeszcze umieściły napis w chmurce – Putin nu pogodi!
Na szczęście to tylko żart….
Najpierw policzyć,a potem gadać – powtarzam za panem Petru, szefem Nowoczesnej.
@ Anna-Maria Malinowska
Jezeli nawet pan Petru nie zajakal o miliardowej pozyczce, ktora Polska otrzymala. Na co, kto sie staral, z czego to bedziemy splacac? Ja rozumiem ze on nie bedzie mowil o dolarach. On nie bedzie mowil o setkach dolarow. Nie wspomni o tysiacach. Milion dolarow mnie juz przeraza, ale pan Petru to swiatowiec. Ale jak on nie reaguje na milliard, to ja bym mu nie powierzyl centa.
Przypadek Grecji pokazał, że najwięcej interesu w członkostwie słabszych gospodarek w strefie Euro mają Niemcy czy Francuzi, w przeciwnym wypadku podzieliliby los Szwajcarii. A jak słabszej gospodarce w końcu noga się powinie, to się takie państwo „sprywatyzuje”. Za pięć lat kończą się pieniądze z funduszy EU, a wraz z nią nasza gosporadka może mocno oklapnąć.
Z tą słusznością można długo polemizować. Mamy jedne z niższych podatków w okolicy, PIT jest praktycznie degresywny, sprzyjający gromadzeniu kapitału, CIT, nie dość że do ominięcia, to i tak niższy niż w Niemczech, Austrii czy na Słowacji. Z drugiej strony usługi publiczne u nas są na żenującym poziomie: służba zdrowia kuleje, policji jest za mało na ulicach, z drogami jest już nieźle, ale wciąż jest sporo do zbudowania, a potem utrzymania, kolej wciąż słabo. Edukacja, kultura… Do tego demografia działająca na naszą niekorzyść, co powoduje że państwo musi dotować system emerytalny.
To też od uszczelnienia systemu należy zacząć. A do tego może i dorzucić zmianę ordynacji podatkowej, skoro CIT jest tak łatwy do ominięcia, a VAT obciąża nabywcę, to może jednak trzeba się przeprosić z jakąś formą podatku obrotowego? No i należy darować sobie patologiczny model, gdzie DG może płacić płaskie 19%. To dzięki niemu nasz PIT jest progresywny tylko z nazwy.