Krzysztof Mroziewicz: Czy stać nas na Damę Stanu?3 min czytania

()

bartoszewski2015-09-08.

Przydałaby się. Na męża stanu nie ma co liczyć. Mógłby nim zostać Andrzej Duda, gdyby wezwał Jarosława Kaczyńskiego i w świetle reflektorów, pod żyrandolem, powiedział: „Panu już dziękujemy”. Prezes PiS grający rolę męża stanu mógłby nim być w Europie skrojonej na jego miarę, w której Polska byłaby Niemcami, Niemcy – Francją, Francja – Hiszpanią, Hiszpania – Włochami, Włochy –Grecją, Grecja – Luksemburgiem a Luksemburg – Andorrą. I gdyby taka Europa nie graniczyła z Rosją. Ale taka Europa istnieje na Księżycu.

Ewa Kopacz mogłaby być damą stanu, gdyby uwolniła się od charyzmy Tuska. To inne zadanie, niż prezydenta Dudy wobec Jarosława Kaczyńskiego. Różnica miedzy prezesem PiS a prezesem Unii Europejskiej może być dla premiera rządu polskiego, ktokolwiek nim zostanie, paraliżująca. Ale Ewa Kopacz szybko się uczy. W odróżnieniu od pani premier – Beata Szydło wszystko już umie.

Osobistości stanu nie mają co liczyć na popularność w swoim kraju. Nie budziła zachwytu Indusów Indira Gandhi, nie modlono się do Margaret Thatcher, nie rzucał na kolana cień generała de Gaulle’a. Nie wygrali wyborów po zwycięskich wojnach ani Churchill (na otarcie łez dostał literacką nagrodę Nobla), ani prezydent Bush senior. Osobistość stanu jest zawsze znacznie bardziej popularna w świecie niż w swoim własnym kraju. Co po mężach stanu zostało? Trwałe skutki rządzenia w domu i na świecie. Mówił o tym generał Omar Torrijos: „Nie chcę wejść do historii. Chcę wejść do Kanału Panamskiego”.

Osobistość stanu musi mieć – że drugi raz użyję tego słowa, bo wyrazu bliskoznacznego nie ma – charyzmę. Charyzma to nie umiejętność przemawiania i wabienia tłumów. Tę posiadł Jarosław Kaczyński. Charyzma w znaczeniu weberowskim to zdolność dokonania czegoś, co jest nie do pomyślenia. Charyzmę, poza Tuskiem, który został prezydentem Europy nie z kolejki, ma Wałęsa. Miał Gorbaczow, miał kardynał Wojtyła. Obalenie PRL było nie do pomyślenia. Rozbicie ZSRR było niewyobrażalne. Objęcie władzy nad Kościołem nie mieściło się w głowie. A de Gaulle? Z kraju kolaborantów (Mitterrand nazywał był rząd Vichy historycznym nawiasem) zrobił mocarstwo antyhitlerowskiej koalicji. Pani Thatcher pokonała górników i kiboli (zadania pierwszoplanowe dla damy stanu w Polsce, choć to już dziś nie wystarczy). Charyzmę ma papież Franciszek, który zamiast modlitwy za uchodźców, która nikogo, nawet Pana Boga, nie obchodzi, daje im schronienie. Najmniej daje się zapisać na koncie Indiry Gandhi, która oddała życie w walce z terroryzmem, zostawiając po sobie dowód na twierdzenie, że armia regularna ani partyzantów ani terrorystów nie pokona.

Trudno sobie wyobrazić, że w kraju wielkości Polski charyzmatyczny lider będzie się rodził co pokolenie. Bez sprzyjających okoliczności zewnętrznych nawet szczerozłoty talent nie wejdzie „do Kanału Panamskiego”. Dlatego osobistość stanu musi być mistrzem w polityce zagranicznej. Nabzdyczony karzeł, który uważa, że mu się należy i że samo przyjdzie i da mu miejsce w klubie mocarstw, jest figurą śmieszną.

Polska musi uniknąć losu drugorzędnego kraju Trzeciego Świata, co nam grozi po wyborach, jeśli w październiku wygrają złość, nienawiść i prawo zemsty. Musi pojawić się polityk, który ułoży stosunki z Unią, uchodźcami i Rosją. Będzie to kosztowne i niepopularne. Alternatywą jest walka wszystkich ze wszystkimi.

Krzysztof Mroziewicz

PS. W związku z konsultacjami, które opozycja Kaczyński-Miller uznała za zbędne, warto dedykować pani premier następującą anegdotę:

Generał de Gaulle wygłosił kiedyś w auli uniwersytetu w Lyonie drwiące, jak to on, przemówienie na temat sytuacji w szkolnictwie francuskim. O bałaganie panującym w szkołach powiedział: „We Francji nic nie jest znane z góry oprócz tematów maturalnych”. Pod koniec zaintonował „Marsyliankę”. Z początku dziesięć osób podchwyciło, a potem wszyscy solidarnie milczeli. I generał odśpiewał hymn narodowy do końca solo.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

3 komentarze

  1. j.Luk 08.09.2015
  2. Beata 10.09.2015
  3. slawek 14.09.2015