Do Szwajcarii, z której piszę ten tekst, co prawda nie docierają uchodźcy z Syrii, Afganistanu i innych krajów, jednak psychoza, jeśli nie strachu, to niepokoju zaczyna się nasilać.
Szwajcarzy cenią tych cudzoziemców, którzy mogą coś od siebie dać temu krajowi, a nie tylko od niego brać. Dlatego – jeśli posłużyć się rodzimym przykładem – szacunkiem otaczano przed laty, takich Polaków jak Ignacego Jana Paderewskiego i Gabriela Narutowicza, czy obecnie znakomitego tenora Piotra Beczałę, bądź Romana Polańskiego, który w trudnym dla niego okresie spotkał się tutaj z zaskakującą życzliwością.
Natomiast nie ma mowy o tym, aby Szwajcaria otworzyła dziś granicę dla uchodźców. Szwajcarzy cenią spokój w jakim żyją, mówiąc wprost: strzegą swojego dobrobytu i ani im się śni dzielić się nim z obcymi. Chcesz żyć w Szwajcarii – żyj. Ale daj coś z siebie. O braniu za darmo – nawet nie śnij.
Psychoza niepokoju przed uchodźcami jest tu o tyle silna, że Szwajcaria graniczy z Włochami i przede wszystkim z Niemcami – docelowego kraju dla ludów z Południa. Sama świadomość, że w tym roku liczba imigrantów do Niemiec sięgnąć może 1,5 mln sprawia, że zarówno w Szwajcarii, ale przede wszystkim w Niemczech coraz głośniejszy i groźniejszy głos płynie ze strony skrajnej prawicy.
Uaktywniają się tendencje nacjonalistyczne, także neofaszystowskie.
Polityka „dobrego serca” pani kanclerz Merkel – w Niemczech w każdym razie – poniosła porażkę. Głośno o tym w Szwajcarii. Telewizja do znudzenia pokazuje transparent, na którym widnieje napis: „Zatrzymać chaos migracyjny – utrzymać kulturę i wartości niemieckie – zdetronizować Merkel”.
Niemcy już dziś nie dają sobie rady z uchodźcami. Doszło do zaskakujących decyzji.
Nie mogąc sobie dać rady z liczbą uchodźców wpadli na co najmniej dyskusyjny pomysł. Będą umieszczać imigrantów na terenie byłych obozów koncentracyjnych, w Dachau i w KL Buchenwald.
Obóz w Dachau – pierwszy obóz koncentracyjny po dojściu Hitlera do władzy – został założony w 1933 r. Więziono tu 200 tysięcy osób. Zamordowano ok. 43 tysięcy. Polacy nazwali Dachau obozem „księżowskim”: zsyłano tam polskich księży. W KL Buchenwald więziono ok. 250 tys. osób, zginęło ponad 55 tysięcy.
Na terenie b. obozów koncentracyjnych będą umieszczani nielegalni uchodźcy z Południa. Informację te podała agencja AFP i brytyjski „Guardian”.
Europa jest w strachu. Przed przybyszami spoza Europy. Ponieważ strach ma wielkie oczy, więc szuka się różnych rozwiązań. Te z byłymi obozami koncentracyjnymi napawają jeszcze większym lękiem.
Jerzy Klechta


No cóż, Niemcy hodują sobie nowego Hitlera. Jeszcze go nie widać, ale na pewno gdzieś tam już jest…
A przecież to takie proste.
Wywołali wojnę, zburzyli swoje miasta, zabijają się nawzajem i chcą pozabijać spokojnych kulturalnych europejczyków a potem ruszyć na najbardziej pokojowy kraj świata USA i pozabijać ich też.
Prewencyjnie należy ich zniszczyć nie bawiąc się też z Rosją bo cholera wie co tam się dzieje, mają też muslimów na pęczki.
Zdezynfekować to należy natychmiast i nie czekać aż ruszą hurmem na nas.
Howgh.
Ojojoj, to Szwajcarzy też nie chcą imigrantów, ups przepraszam „uchodźców”. Pewnie nie zorientowali się jeszcze, jakie to „ubogacenie kulturowe” i zbawienie dla gospodarki.
A na poważne, jeszcze trochę i Merkelowa zostanie sama ze swoją polityką „miękkiego serca i twardego dupska”. Powoli Norwegia, Finlandia, Dania, WB, kraje Europu wschodniej zaczynają stawiać się Niemcom. To dobrze, ponieważ nie ma żadnego uzasadnienia by godzić się na narzucanie woli przez Niemcy. Nikt im nie dał upoważnienia do decydowania o polityce imigracyjnej poszczególnych krajów Europy.Niemcy jako lider Europy to porażka. Ostatnie lata jasno pokazują, że ich narodowa arogancja to nie przeszłość. Pod tym względem nic się nie zmieniło.