Ernest Skalski: Klęska i już!

pis demonstracja2015-10-25.

Przepraszam; cytuję siebie sprzed paru dni, lecz niewiele mam do dodania:

„Tym razem rządy PIS bynajmniej nie muszą być kolejnym epizodem, po którym wyborcy się szybko otrząsną. Przede wszystkim Kaczyński nie będzie już tak nieostrożny, by doprowadzić do wcześniejszych wyborów. A w ciągu kadencji rząd może zrobić dobrze wielu grupom społecznym, powiększyć sektor publiczny w gospodarce, osłabić i podporządkować sobie niezależne dotąd instancje kontrolne i sądownicze, utrudnić funkcjonowanie niezależnych mediów oraz instytucji obywatelskich. Wszystko to nie bez wpływu na wynik kolejnych wyborów, które nie muszą stać się karą dla Prawa i Sprawiedliwości.

Było już w naszym Studio przypomnienie, że gdy Hitler w wyniku parlamentarnej kombinacji objął władzę, mawiano: niech sobie trochę porządzi. Szybko upadnie. Przypomnę więc, że to samo mówiono gdy bolszewicy zdobyli Pałac Zimowy i stworzyli rząd na czele z Leninem. Oba przykłady, są trochę dla efektu i mocno na wyrost, lecz pokazują jak wydarzenia o umiarkowanej skali prowadzą do trudno odwracalnych skutków.

Gdy przyjdzie – bo musi przyjść – do płacenia rachunków za taką politykę, może być różnie. Wielu wyborców może się już czuć uzależnionych od tego co otrzymują za pośrednictwem władzy; od marnych wynagrodzeń, emerytur i zasiłków, od koncesji i zamówień rożnych szczebli władzy. A władza może też użyć narzędzi utrudniających demokratyczny wybór.

Nie musi tak być, lecz to że może, powinno nam wystarczyć…”

I jeszcze cytat, w którym wyrażałem nadzieję, że nie PIS będzie rządzić.

„Polska pozostanie demokratycznym państwem prawa, a jej rząd będzie kontynuował politykę zagraniczną, nie popisując się przed swoimi wyborcami czupurnością – albo myśmy jacy tacy – kosztem pozycji i interesów naszego kraju. Nie będzie się ośmieszał, rezygnując z bliskich stosunków z czołowymi państwami UE, chcąc być niechcianym liderem kolejnego wydania postjagiellońskiego Międzymorza, które popiera Putina.”

Ta nadzieja okazuje się płonna.

Na oficjalne wyniki mogą czekać z napięciem jedynie PSL i Korwin.

Opierając się na danych exit poll widzimy, że PIS miał swój stały elektorat, około 30 – 33 procent głosujących, plus kilka procent tych, których zawsze przyciąga sukces. Razem 39,1procent. Partie – lepsze/gorsze – mieszczące się zdecydowanie w standardach demokracji parlamentarnej – PO, ZL, Nowoczesna, PSL, Razem – zebrały 46,2 procent głosów. Więc proszę nie mówić, że Polacy wybrali PIS, bo to większość Polaków pozwoliła mniejszości ustanowić nad sobą te rządy. Ta precyzja wydaje się być dosyć istotna. Sześć procent w demokratycznych wyborach to licząca się większość. Tyloma procentami Bronisław Komorowski wygrał w roku 2010, a trzema procentami przegrał w tym roku.

Wyborcza koalicja tych partii była jednocześnie konieczna i niemożliwa zarazem. Zajmiemy się nimi gdy zobaczymy jakie będą ich reakcje po paru dniach. Teraz można jedynie stwierdzić, że Petru ugrał swoje. Przyczynił się do sukcesu PIS, ale zostaje z partią, która wydaje się mieć przyszłość i która mimo szemranego startu może być pożyteczna dla państwa.

Zlepek, jakim jest Zjednoczona Lewica miał szanse jedynie wchodząc do Sejmu. Być może Barbara Nowacka uchowa się w polityce. Swą klęskę lewica zawdzięcza błyskotliwemu Zandbergowi, który ma swoją partię i dotację państwową. Pisałem, że zawsze własna partia kosztem rozłamu w ruchu to taktyka Lenina. Mając mniejszość nazwał ją bolszewikami, czyli większościowcami. Zandberg rozbił lewicę partią Razem.

Co będzie z ruchem Kukiza dziś nie wiadomo. Nie wiadomo też jak się po klęsce zachowa Platforma. Ma szanse przetrwania jako poważna siła polityczna, jeśli zachowa zwartość i kierownictwo Ewy Kopacz. Ona jedna zdobyła sobie jako taką popularność, walcząc w pojedynkę w czasie kampanii i chyba utorowała Platformie trochę głosów. Co nie znaczy, że nie będzie prób wysadzenia jej z siodła.

Teraz jednak głównym aktorem jest Kaczyński, który się wreszcie doczekał wraz ze swą partią. Ze szczęścia nawet zapomniał o tym, by unikać pierwszych odruchów, bo często bywają szlachetne. Wypowiedział kilka wspaniałomyślnych frazesów. Warto jednak pamiętać o innej jego wypowiedzi:

”Teraz, kurwa, my!”

Ernest Skalski

Print Friendly, PDF & Email

57 komentarzy

  1. Magog 2015-10-26
  2. W. Bujak 2015-10-26
  3. narciarz2 2015-10-26
  4. narciarz2 2015-10-26
  5. narciarz2 2015-10-26
  6. j.Luk 2015-10-26
  7. narciarz2 2015-10-26
  8. andrzej Pokonos 2015-10-26
  9. dawniej_kuba 2015-10-26
  10. j.Luk 2015-10-26
  11. Stary outsider 2015-10-26
  12. nocman 2015-10-26
  13. Magog 2015-10-26
  14. Sir Jarek 2015-10-26
  15. Sir Jarek 2015-10-26
  16. czytelnik 2015-10-26
  17. pak 2015-10-26
  18. Mr E 2015-10-26
  19. Mr E 2015-10-26
  20. hazelhard 2015-10-26
  21. otoosh 2015-10-26
  22. Marian. 2015-10-26
  23. narciarz2 2015-10-26
  24. jmp eip 2015-10-26
  25. dawniej_kuba 2015-10-26
  26. Sir Jarek 2015-10-26
  27. rodakzusa 2015-10-26
  28. j.Luk 2015-10-26
    • pak 2015-10-28
  29. slawek 2015-10-26
    • pak 2015-10-28
  30. narciarz2 2015-10-26
  31. narciarz2 2015-10-26
  32. j.Luk 2015-10-26
  33. W. Bujak 2015-10-26
    • BM 2015-10-27
      • Marian. 2015-10-27
        • Mr E 2015-10-27
      • W. Bujak 2015-10-28
  34. jmp eip 2015-10-27
  35. j.Luk 2015-10-27
  36. narciarz2 2015-10-27
  37. dawniej_kuba 2015-10-27
  38. Therese Kosowski 2015-10-27
    • jureg 2015-10-27
  39. W. Bujak 2015-10-27
  40. Marian. 2015-10-27
  41. slawek 2015-10-27
  42. andrzej Pokonos 2015-10-27
    • slawek 2015-10-28
  43. W. Bujak 2015-10-27
  44. slawek 2015-10-28
  45. Magog 2015-10-28
  46. A. Goryński 2015-10-28
  47. Federpusz 2015-10-29
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com