Piotr Rachtan: Bój się, Polsko – druk sejmowy nr 64 min czytania

()

trybunal2015-11-13.

Ledwie zaczął się pierwszy dzień nowej kadencji Sejmu, jak do marszałka Kuchcińskiego wpłynął druk sejmowy nr 6 – projekt zmiany ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. To pierwszy istotny sejmowy projekt, widać, jak wielkie znaczenie ma dla posłów-sygnatariuszy tego dokumentu treść ustawy o Trybunale i – w istocie – sam trybunał, który zdaje się cierniem w stopie tej formacji, której plany naprawy moralnej, społecznej, gospodarczej i jakiej tam jeszcze wymagają najpierw wielkiej rewolucji w prawie. Formacja, która przejęła właśnie władzę, zaczyna od usunięcia najważniejszej potencjalnej przeszkody, która nie podlegała dotąd żadnej kontroli władzy wykonawczej (czytaj: politycznej). Nowelizacja ma zapewnić sprawne wykonywanie prawa, bez zahamowań i prawniczego dzielenia włosa na czworo. Trybunał, pod sprawnym kierownictwem nowego, wybranego nie przez Zgromadzenie Ogólne prezesa i jego zastępcy, tylko nominowanego przez prezydenta (tu: Dudę) będzie przyklepywał najbardziej fantazyjne pomysły. Te drobne, jak i te najgroźniejsze.

Nowa ustawa o Trybunale burzy fundament polskiego i europejskiego prawa – działa wstecz. Tylko po to, by zmienić sposób kierowania sądem konstytucyjnym i zagwarantować władzy ustawodawczej brak przeszkód w prowadzeniu rewolucji moralnej, przewrotnie nazywanej „naprawą państwa”

Cynizm twórców tego dokumentu – jawnego przecież – bazuje na dwóch czynnikach: ignorancji prawnej społeczeństwa, które da sobie bez trudu wmówić, że nowelizacja jest korzystna dla Polaków, i jego słabości obywatelskiej – jeżeli rozlegną się głosy protestu, to niesłyszalne.

A przecież drobna zmiana – sposób wybory prezesów Trybunału, dziś przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów, jutro – przez prezydenta, świadczy o tym, że w nowej powyborczej Polsce władza sądownicza ma być podporządkowana władzy ustawodawczej. Czytaj – władzy politycznej, którą wszak ma realnie tylko jedna osoba. W uzasadnieniu czytamy: „Z uwagi na charakter uprawnienia Prezydenta i szanując prawo inicjatywy Zgromadzenia Ogólnego sędziów TK, ustawodawca postanowił dokonać w ramach swoich uprawnień zmiany, wzmacniającej wpływ głowy państwa na powołanie władz Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ w obecnym rozwiązaniu był on iluzoryczny i nie odpowiada ratio legis konstytucji.”

Sprzeczne z fundamentalną zasadą lex retro non agit – jest zakwestionowanie wyboru trzech sędziów Trybunału przez Sejm poprzedniej kadencji. Prawo mówi, że kadencja sędziego zaczyna się w momencie jego wyboru. Złożenie ślubowania umożliwią mu podjęcie obowiązków. Ale sędzią trybunalskim kandydat staje się – podkreślam to mocno – w momencie przegłosowania przez Sejm. W nowelizacji zastosowano sprytny zabieg, określając początek kadencji na moment ślubowania. A to przyjmuje od sędziego prezydent. Skoro A. Duda jeszcze tego ślubowania nie przyjął, kadencja się nie rozpoczęła. Tak mówi nowelizacja. Ale to znaczy, że unieważnia skutki wcześniej obowiązującego przepisu. Nowelizacja zatem retro agit, cokolwiek i jakkolwiek by grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości zarzekała się, to jej projekt ma za cel zmienić przeszłe skutki poprzedniego przepisu.

Ustawa ma także unieważnić uchwały Sejmu. Jak? 8 października Sejm podjął 5 uchwał o wyborze pięciu sędziów Trybunału. W przypadku trzech Sejm, w tym kilku obecnych posłów PiS, głosując za nowymi sędziami profesorami Romanem Hauserem, Andrzejem Jakubeckimj i Krzysztofem Ślebzakiem, wyznaczył 7 listopada za datę rozpoczęcia kadencji. Jeśli posłowie nie wiedzą, niech sprawdzą w archiwum. Za tą datą głosowali m. in. Jarosław Gowin, Andrzej Dera i Zbigniew Żalek, który dziś złożył swój podpis pod Drukiem nr 6.

Odrzucenie dwóch podstawowych zasad, które są podstawą demokratycznego państwa prawa – nie działanie prawa wstecz i rozdział władzy wykonawczej od sędziowskiej oznacza, że nazajutrz po ukonstytuowaniu się najwyższego organu – Sejmu – jego większość rozpoczyna demontaż państwa, znanego nam do dzisiaj. Dokąd to może doprowadzić, nie wiem, nie chcę nawet o tym myśleć, szczególnie, gdy przypomni się pozornie niewielkie zmiany prawa, które w przeszłości zapoczątkowywały historyczne katastrofy. Czym może grozić? Wszystkim. Projekt Druku nr 6 nie powstał ad hoc, napisany na chybcika przez słabo zorientowanych posłów, którzy chcą dobrze. Druk nr 6 czekał w czyjejś szufladzie. Jego autor, a na pewno zleceniodawca, ma rzeczywiście plan dalekosiężny. Zaczyna od usuwania przeszkód jego realizacji. Pierwszą jest Trybunał Konstytucyjny.

Bój się, Polsko.

Piotr Rachtan

PS: Druk nr 6 w piątek 13 został przez autorów wycofany „z powodów technicznych”. Najpewniej chodzi o kabaretowy błąd: jedna z proponowanych zmian dotyczy artykułu, który zajmuje się czym innym, niż treść proponowanej zmiany. Jak twierdzą znawcy, poprawiony wróci pewnie w poniedziałek.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

11 komentarzy

  1. Stary outsider 13.11.2015
  2. hazelhard 13.11.2015
  3. narciarz2 14.11.2015
  4. narciarz2 14.11.2015
  5. otoosh 14.11.2015
  6. slawek 14.11.2015
  7. j.Luk 14.11.2015
  8. sroka 15.11.2015
  9. slawek 15.11.2015
  10. andrzej Pokonos 17.11.2015