Roman Strzemiecki: Żydzi francuscy w popłochu

tel aviv lotnisko2015-11-21.

[dropcap]D[/dropcap]aniel Ventura wylądował w Tel Awiwie (na zdjęciu: lotnisko) w poniedziałek, 16 listopada, z żoną i dwiema małymi córkami. Tak, jak ok. 40 innych żydów francuskich, przybył z rodziną do Izraela na stałe. W poprzedni piątek, 13 listopada, trzy zespoły muzułmanów terrorystów-samobójców dokonały wielkiej masakry na Paryżanach. Daniel przyznał się dziennikarzowi, że z ulgą wylądował w Izraelu. Przez dwa dni po masakrze starali się nie wychodzić z domu. A myśli o opuszczeniu Francji zaczęły go nawiedzać w 2012, a zwłaszcza w 2013 roku.  „Przez dwa lata żyliśmy bez poczucia bezpieczeństwa. Chcieliśmy dokonać aliji. Nie chciałbym, aby moje dzieci żyły we Francji, uczyły się i tam wyszły za mąż”, zwierzył się.

Alija to „wzniesienie się” do Jerozolimy po 2 tysiącach lat błądzenia w świecie, a inaczej mówiąc emigracja z diaspory do Izraela. Państwo Ventura postanowili osiedlić się na stałe w Izraelu w rezultacie narastającego poczucia zagrożenia po kolejnych zamachach. W marcu 2012 roku Mohamed Merah zastrzelił przed szkołą żydowską w Tuluzie troje uczniów i ojca, który przyjechał dzieci odebrać. Ranił jeszcze inną osobę. Przebieg zbrodni filmował z kamery zawieszonej na piersiach. I z dnia na dzień stał się bohaterem ludowym gett muzułmańskich we Francji.
W ciągu następnych 10 dni dokonano 90 różnych antysemickich aktów agresji i przemocy, z czego większość na znak poparcia dla Mohameda. Rok 2012 przyniósł wzrost liczby aktów antysemickich do 614 z  389 rok wcześniej. W roku 2014 było ich już 851. Czyli, że 51 proc. wszystkich aktów o charakterze rasistowskim popełnionych w ciągu owego roku było wymierzonych w żydów, którzy stanowią mniej niż 1 proc. ludności Francji.

Od początku bieżącego roku do końca października, z Francji do Izraela przeniosło się ok. 6,5 tys. żydów. Szacuje się, że do końca roku liczba osiedlających się sięgnie być może 8,5 tys. osób. W 2014 r. liczba ta wyniosła ok. 7200, rok wcześniej tylko 2900, ale to i tak oznaczało eksplozję, bowiem w 2012 r. było jedynie 1650. I na tym poziomie utrzymywało się przez kilka poprzednich lat. Dziś szacunki mówią, że w przyszłym roku nawet i15 tys. żydów francuskich zamieni się w Żydów, obywateli państwa Izrael.

Liczbę żydów we Francji szacuje się na 470 tys., co stanowi 0,75 proc. ogółu ludności i 3,4 proc. ludności żydowskiej na świecie. Więcej żydów jest tylko w Izraelu (43 proc.) i USA (39 proc.). Są to liczby dość orientacyjne. Izraelski urząd statystyczny szacował, że w 2015 r. żydów na świecie było 14,2 mln, a w wersji rozszerzonej 18,6 mln. Czyli obejmującej rodziny mieszane z niejasnym, poczuciem tożsamości religijno-etnicznej.

Pewna jest tylko liczba Żydów w Izraelu. W dniu nowego roku żydowskiego (5775; liczonego od początku świata) przypadającego tego roku 13 września, Żydów w Izraelu było 6,3 mln, i stanowili 74,9 proc. ludności kraju. W ciągu roku liczba ludności żydowskiej wzrosła o 1,7 proc., a arabskiej o 2,2 proc., co stanowiło 20,7 proc. ogółu ludności Izraela, tj. 1,746 mln osób.

Do tego trzeba dodać 2,862 mln Palestyńczyków na okupowanym Zachodnim Brzegu, gdzie ludność arabska i żydowska żyje w jakimś stopniu wymieszana, bowiem w osiedlach żydowskich mieszka 400 tys. osób (łącznie z Jerozolimą wschodnią). Ponadto w Strefie Gazy mieszka 1,82 mln Palestyńczyków, ale obszar ten Izrael opuścił administracyjnie 10 lat temu. W Izraelu żyje jeszcze ok. 200 tys. robotników cudzoziemskich i ok. 50 tys. nielegalnych przybyszy z Afryki, szukających tu azylu uchodźczego; w istocie są to imigranci ekonomiczni.

Powtórzmy, w ciągu roku ludność żydowska zwiększyła się o 1,7 proc., a arabska w samym Izraelu o 2,2 proc. Zaś na Zachodnim Brzegu o 2,59 proc. I wzrost ten wyniknął wyłącznie z przyrostu naturalnego, natomiast na przyrost ludności żydowskiej złożyła się także alija w liczbie 29 500 tys. osób – w roku żydowskim 2014-2015 (w roku chrześcijańskim 2015, do końca października, przybyło ok. 24 800 osób, co oznaczała wzrost o 28 proc. w porównaniu z rokiem 2014).
Można by pomyśleć, że w obliczu potwierdzającej się co roku przegranej ludności żydowskiej w wyścigu demograficznym z ludnością arabską, państwo żydowskie robi wszystko, aby jak najwięcej osób przybywało z diaspory. Zwłaszcza z Francji, gdzie wśród żydów narasta psychoza zagrożenia życia i jest ich wciąż stosunkowo wielu. Ale nie!

Od lat różne siły w Izraelu, a zwłaszcza Agencja Żydowska odpowiadająca za aliję, podnoszą potrzebę ułatwiania osiedlania się żydów francuskich. A jest jeszcze Ministerstwo Imigracji i Absorpcji, które w ostatnich latach przejęło od Agencji zadania związane z aliją. Tymczasem państwo izraelskie, jak nie zgadza się na uznanie dyplomów francuskich uczelni wyższych, tak się nie zgadza. Wzięty dentysta we Francji może po dokonaniu aliji wziąć się za prace ręczne, ale nie przy leczeniu zębów. Tak samo nie ma zorganizowanego nauczania języka hebrajskiego na koszt państwa. I całego pakietu innych działań, mających ułatwić przybyłym z diaspory zintegrowanie się ze społeczeństwem izraelskim. A premier Benjamin Netanjahu jeździ do Francji po każdym zamachu terrorystycznym na żydów i spotyka się ze środowiskiem żydowskim zachęcając je do „powrotu do domu”.

Z początkiem roku 2013 coraz więcej głosów w Izraelu zapowiadało nieuchronnie zbliżający się koniec napływu żydów z diaspory. Tego roku zanotowano tylko 16,884 olimów (imigrantów). W 1990 roku było ich 199 516, ale to był rok zapadającego się już Związku Radzieckiego, który otworzył granice dla emigracji żydowskiej. Bojąc się, że może to trwać tylko chwilę, żydzi rosyjscy i z innych republik radzieckich, dosłownie zachowywali się, jak uciekinierzy.

Ale rok 2014 odmienił tendencję. Francja, wiadomo. Pojawił się na nowo kierunek poradziecki. Zagrożeni biedą i aktami agresji antysemickiej, do Izraela zaczęli przenosić się żydzi z Ukrainy i znów więcej osób z Rosji, gdzie gospodarka zaczęła słabnąć. W porównaniu z rokiem żydowskim 2014, w roku 2015 emigracja z Rosji wzrosła o 22 proc. do 5900 osób, a z Ukrainy z 4200 do 6900 osób. Podniosła się też o 20 proc. z Ameryki Łacińskiej, a z Włoch wzrosła o 100 proc – do 270 osób.

Ale to jest zapewne tendencja chwilowa. Generalnie, alija mogłaby skutecznie wspomóc państwo żydowskie tylko z jednego kierunku – USA, gdzie żydów jest blisko 6 mln (a po sąsiedzku w Kanadzie 385 tys.). Stamtąd jednak ciurka cienki strumyczek olimów rzędu 2,5 tys. osób rocznie (który w roku żydowskim 5775 podniósł się do 3600 osób, licząc łącznie z Kanadą). I tak należy się dziwić tej emigracji w sytuacji, kiedy Izrael to państwo otoczone przez wrogów chcących je zniszczyć, ludność narażona jest na terroryzm wewnętrzny, a poziom życia jest jednak w USA wyższy. I choć antysemityzm w pewnych kręgach amerykańskich jest ostry, tamtejsi żydzi nie mają tego poczucia niepewności jutra, co dziś zachodnioeuropejscy, poradzieccy i latynoscy. Ale żydzi Amerykańscy to na ogół osoby pobożne, mające w Izraelu możliwość nieskrępowanego praktykowania kultu.

Nie ułatwia też emigracji do Izraela panujący tam porządek religijny. Państwo przyjmuje w skład obywateli cudzoziemców, którzy mogą udowodnić, że jedno z dziadków było żydem, a rabinat za żyda uznaje tylko osobę, która miała matkę żydówkę. I chcąc się np. ożenić, trzeba przejść konwersję według obrzędu ortodoksyjnego. Jest to uciążliwe i trzeba opłacić. I niewierzących Żydów jest w Izraelu też trochę. Wyjście jest takie, że państwo uznaje ślub cywilny – ale wzięty za granicą, bo w kraju nie ma tej możliwości. Żydzi proradzieccy, którym konwersja nie uśmiecha się, najchętniej biorą ślub na Cyprze.

Ponadto, w obecnym rządzie partie religijne mają bardzo mocną pozycję i jeśli przeforsują plany (nie do końca doprecyzowane) może im się udać skutecznie zniechęcić część żydów zagranicznych do dokonania aliji.

Roman Strzemiecki

Onego czasu byłem korespondentem bliskowschodnim PAP-u w Bejrucie i Kairze (5,5 roku),
w dziale zagranicznym Polityki (3 lata),
szefem ambasady w Tanzanii (5,5 roku),
doradcą politycznym naszych generałów w Iraku w randze ambasadora (3 lata),
zastępca ambasadora w Kuwejcie (3 lata).

Od redakcji: witamy nowego stałego autora

Print Friendly, PDF & Email

2 komentarze

  1. hazelhard 21.11.2015
  2. Magog 22.11.2015