Jerzy Dzięciołowski: ,,Pożar w Burdelu’’

zakaz2015-12-08.

Poszedłem na wiec pod Sejmem. Z jednej strony ulicy większość narodu, a z drugiej jedna piąta. Gapie po drugiej stronie Wiejskiej. Strony rozdzielała policja. Tak na oko z setka umundurowanych. Stali jak na stadionie. Obliczem do demonstrujących. Doskonale obojętni. Pełna kultura. Łza się w oku kręci. Gdzie te czasy, kiedy bili za samą obecność.

Strony skandowały różne treści. Ci od jednej piątej mieli przenośny sprzęt nagłaśniający, więc z reguły zaczynali.

Szło tak:

  • Chcemy zmiany, chcemy zmiany – to ta jedna piata.
  • Prezydenta, prezydenta – to ta reszta narodu.
  • Pawłowicz, Pawłowicz…
  • Do bufetu, do bufetu…
  • My, Pierwsza Brygada, my, Pierwsza Brygada…
  • Od starego dziada, od starego dziada…
  • Precz z komuną, precz z komuną…

To obie strony skandowały razem, z różnymi intencjami.  Po wyborze pierwszego sędziego z nieprawego łoża jedna piąta klaskała, a reszta narodu skandowała: bolszewicy, bolszewicy…

Ktoś zauważył:

Wyrżniemy się jak Tutsi z Hutu.

Tak daleko bym nie szedł. Wprawdzie historia zaświadcza, że próba zrealizowania nieba na ziemi, co obiecał PiS, kończy się zawsze wyprodukowaniem piekła, ale pozostańmy optymistami. Do zamachu stanu, jak w 1926 roku, to i owo trzeba jeszcze wygasić. Na razie mamy proces oczyszczania przedpola. Prezes, jedyny faktyczny decydent, wysyła żołnierzy i ma ubaw. Prezydent jest od uwalniania od wszystkiego. Na początku uwolnił sąd od sądzenia Mariusza Kamińskiego, skazanego za niewinność. Następnie uwolnił nas od orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Jak tak dalej pójdzie, to uwolni chętnych od gadatliwej teściowej, a najlepiej by było, gdyby uwolnił nas od siebie.

Drugi żołnierz Rzeczypospolitej, technik ogrodnik z zawodu (z całym szacunkiem dla ogrodnictwa), Marek Kuchciński, obecnie w funkcji marszałka Sejmu, wie, że Trybunał Konstytucyjny 3 grudnia całkowicie się skompromitował, uznając, że trzech sędziów zostało wybranych przez Sejm siódmej kadencji zgodnie z konstytucją, a dwóch niezgodnie.

Kuchciński to wie, i to wystarcza za uzasadnienie.

Bardzo przydatny wśród żołnierzy jest Kornel Morawiecki, skądinąd zasłużony działacz opozycji z okresu słusznie minionego. Prezes bije mu zamaszyście brawo. I wie dlaczego.

Kornel Morawiecki ogłosił w Sejmie prymat dobra narodu nad prawem, co miało usprawiedliwiać łamanie prawa dla dobra wyższego rzędu. W ten sposób prezes zyskuje uzasadnienie, że mu więcej wolno niż tylko przestrzeganie konstytucji.

Znany jest przypadek niedoszłego studenta Akademii Sztuk Pięknych w Wiedniu, który zajął się polityką, przestrzegał tylko tego, co sam głosił i krwawo to się skończyło.

W kwestii, co się komu należy, Sejm nie powinien się wdawać w szczegóły i na fali nieustannego przyspieszania wybrać Prezesa Polski. W końcu to jedyny cyrk, który płaci za oglądanie 500 zł.

Tymczasem można modernizować pomniejsze instytucje znajdujące się w stanie ruiny intelektualnej, jak TVP i wianuszek pism typu ,,Gala’’, związanych z kapitałem niemieckim. Nie będzie nam Angela Merkel narzucać, jakie nosić garsonki. Minister Bobula, powołana do repolonizacji polskiej prasy, da radę. Cenne są też oddolne inicjatywy. Chodzą słuchy o akcie założycielskim ,,Nocnika Wyborczego’’. Po co się męczyć z Dziennikiem Ustaw. Można by uchwały sejmowe od razu wrzucać do ,,Nocnika’’.

Jak przebudowa i wygaszanie nabiorą wigoru, w twórczym zapale może dojść do wygaszenia straży pożarnej (biedny generał Pawlak). Trzeba będzie także zlikwidować tablice rejestracyjne z logo UE, a przede wszystkim zakazać wystawiania ,,Pożaru w Burdelu”, bo się źle kojarzy.

W telewizji pokazał się Piotr Duda, ten od związku zawodowego Solidarność. Nie wyglądał na zadowolonego. Jakoś nie widać go na salonach. Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść. Przypomniał, że tak się z nim nie będzie bawić. Przypilnuje, czy obietnice są spełniane. Zabrzmiało znajomo. Raz już widziałem chodniki rozbijane kilofami przed Ministerstwem (obecnie) Rozwoju na placu Trzech Krzyży.

Na razie górnictwo wygenerowało prawie 2 mld zł strat za 2015 rok. Straty VAT są wyższe niż zakładano w budżecie na ten rok. To oznacza, że uszczelnienie ściągalności VAT (jednego z głównych źródeł finansowania obietnic) będzie musiało objąć przede wszystkim grupy przestępcze, a z mafiami łatwo nie jest.

Wicepremier Mateusz Morawiecki, minister od rozwoju, uspokaja. Na razie na zasadzie: damy radę. Jan Czekaj, znany ekonomista, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, pisze po analizie wywiadu z Mateuszem Morawieckim, opublikowanym w ,,Rzeczpospolitej’’ 24 listopada br., że biorąc pod uwagę, iż głównym źródłem finansowania obietnic wyborczych ma być przyspieszenie rozwoju Polski, przeważająca część wypowiedzi wicepremiera Morawieckiego zawiera banalne, powtarzane od lat formułki o potrzebie wspierania polskich firm i budowie silnej polskiej marki. Schody są tuż. Bez mniej lub bardziej ukrytego podnoszenia podatków się nie obejdzie. Rozłożonego w czasie, oczywiście.

Łatwowiernych, że można mieć obiad za frajer, nie sieją – sami się rodzą.

W tak piękne okoliczności przyrody dobrze się wpisuje fotka z tzw. matecznika platformy:

Zakaz dobijania dziobem. Kapitanat Portu Gdańsk.

Jerzy Dzięciołowski

 

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. Konteksty 2015-12-08
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com