Stanisław Obirek: Kościół jest nagi

358. Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski2015-12-24.

W miarę zaostrzania się konfliktu zwycięskiej i coraz bardziej bezwzględnie rządzącej partii PiS z resztą społeczeństwa – pojawiają się głosy, zresztą z różnych stron, nawołujące do przejęcia przez Kościół katolicki roli mediatora. Wszak to właśnie ta instytucja już nieraz w dziejach narodu polskiego odegrała właśnie taką rolę.

Jestem nie tylko sceptyczny, ale wręcz ostrzegam przed odwoływaniem się do Kościoła. Od 1989 wystarczająco napsuł się polskiej demokracji, a ostatnie wybory i to zarówno prezydenckie jak i parlamentarne PiS wygrał dzięki bezwstydnemu poparciu wielu księży i większości biskupów. Domagania się teraz wpływu Kościoła na uspokojenie nastrojów społecznych jest równoznaczne z oczekiwaniem pacyfikacji jakże zrozumiałego buntu społecznego wobec brutalizacji polityki.

Bardzo żałuję, że nikt z dziennikarzy nie wskazuje na najważniejsze źródło politycznego zaistnienia partii Jarosława Kaczyńskiego jako głównego gracza politycznego. A przecież wystarczy przywołać deklaracje przedwyborcze samego Kaczyńskiego jak i jego głównych akolitów, którzy stanowili i stanowią nieodłączny element mediów toruńskiego redemptorysty. Podobnie zresztą powyborcze wyrazy wdzięczności nie pozostawiają wątpliwości, że główni zwycięscy poczuwają się do długo wdzięczności wobec Kościoła.

Gdy PiS po raz pierwszy dorwał się do władzy pisałem o szkodliwym połączeniu fundamentalizmu religijnego z politycznym autorytaryzmem. Pamiętam dyskusję w telewizji z przedwcześnie zmarłym profesorem Wnukiem-Lipińskim, który w całej rozciągłości podzielał moje obawy. Pamiętam też moje zdumienie gdy jeden z głównych „dziennikarzy niepokornych” bronił retoryki Tadeusza Rydzyka.

To, co wtedy wydawało się chwilowym wybrykiem dziennikarskim – dzisiaj stało się normą. To właśnie prawicowi dziennikarze coraz głośniej i coraz bardziej bezczelnie mówią, piszą i krzyczą o „powrocie do normalności”. Mam nadzieję, że głośność ich zapewnień nie zagłuszy poczucia przyzwoitości tych wszystkich, którym leży na sercu przyszłość nie tylko demokracji, ale właśnie normalności.

Kościół jednak na pewno nam w utrzymaniu demokracji i w powrocie do normalności nie pomoże. Dobrą ilustrację tej tezy jest wywiad jakiego udzielił odznaczony przez prezydenta Dudę abp Hoser jednemu z „niepokornych mediów”. Zabrzmiał jak ostrzeżenie dla demokratycznego właśnie państwa. Oto, co Hoser myśli o Konstytucji Rzeczpospolitej Polski: „Kościół ma też świadomość, że Konstytucja ani ustawy nie są Pismem Świętym. Jeżeli Konstytucja nie jest dobrze sformułowana, to można i trzeba ją zmienić. Kościół ma też pewien dystans do pozytywizmu prawnego, bo pamięta, że wiele dyktatur było państwami prawa, złego prawa. O tym doświadczeniu trzeba pamiętać”.

Otwarte pozostawiam pytanie jak Kościół traktuje Biblię; przypomnę tylko, co św. Paweł mówił o biskupach: „Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością”.

Jeśli porównać zalecenia Pisma z aktualnym wzorem biskupa, to zalecałbym jednak trzymanie się biskupowi z dala od Konstytucji.

Print Friendly, PDF & Email

14 komentarzy

  1. SAWA 2015-12-25
  2. wejszyc 2015-12-25
  3. narciarz2 2015-12-25
  4. Adam Zuchowicz 2015-12-25
  5. Magog 2015-12-25
  6. narciarz2 2015-12-25
    • Magog 2015-12-26
  7. narciarz2 2015-12-25
  8. narciarz2 2015-12-25
    • wejszyc 2015-12-25
    • Leontyna 2015-12-26
  9. Adam Naslawski 2015-12-26
  10. malpa z paryza 2015-12-27
  11. Bogda1935 2016-01-07
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com