Okazuje się, że jednak rolę pierwszej władzy u nas pełni Kościół. Te młyny mielą powoli i od lat, coraz bardziej zaciskając pętlę.
1 września 1990 r. wracałam do kraju zza oceanu, byłam stęskniona i nie mogłam się doczekać kiedy postawię nogę na polskiej ziemi. W samolocie dano mi polską gazetę i wtedy przeczytałam w gazecie, że… nauczanie religii wchodzi do szkół. Nie byłam wrogiem Kościoła, ale zupełnie nie wiem czemu ta wiadomość zmroziła mnie tak, że miałam ochotę sterroryzować pilota, by zawracał.
Księża mieli pracować bez dodatkowego opłacania, po prostu zamiast w salkach katechetycznych, to w klasach szkolnych. Wiemy teraz, że po latach zażyczyli sobie płacenia pensji i zapisów w Karcie Nauczyciela, pełnych nauczycielskich uprawnień, ale już nie obowiązków, bo ich pracy nie ma prawa nadzorować dyrektor szkoły, a Kuria.
Jedna godzina religii rozrosła się gdzieniegdzie do dwóch i wkrótce rozlała się też na przedszkola. A jak już dostaną palec, to żądają ręki – po pewnym czasie już wpisywano ocenę na świadectwie, a pewnie niedługo religia będzie przedmiotem maturalnym.
Bo owieczki trzeba karmić swoją karmą od małego.
Podpisano Konkordat, o ile sobie przypominam też z naruszeniem procedur. Konkordat służy jednak przestrzeganiu jego zapisów przez rząd na rzecz Kościoła, ale jak coś odbywa się ze strony Kościoła z naruszeniem jego zapisów, to o tym cicho sza. Oddawano więc mienie na lewo i prawo, a gdy się okazało, że w procederze ze strony kościelnej brali udział oszuści (z esbecką przeszłością) to cicho sza, o tym lepiej nie mówić. Gazeta Wyborcza kilka lat opisywała przekręty (pewnie dlatego michnikowe wydawnictwo tak się naraziło, że teraz je trzeba doprowadzić do bankructwa), jednak nikomu włos z głowy nie spadł i nikt zagrabionego mienia nie zwrócił. Tak samo jak nikt nie rozliczył papy Rydzyka za przejęte mienie ze zbiórki na ratowanie Stoczni Gdańskiej.
Potem zapragnęli kanału radiowego, a wkrótce telewizyjnego i to potem na multipleksach. W programach telewizji publicznej Teleranek zastąpiono Ziarenkiem, a msze święte musowo miały być transmitowane z kraju i z Watykanu.
Dobrą nowinę trzeba przecież głosić również starszym, zagubionym owieczkom.
W czasie całego cyklu nauki od przedszkola do matury kiedyś było co najmniej 12 godzin fizyki, teraz doszliśmy do 14 godzin religii, zaś fizyki tylko 6!
Tymczasem przedszkolaki dorosły już do wieku dojrzałego, to się im dalej kierunki myślenia kształtowało w Medialnej Szkole Wyższej w Toruniu. Tak na wszelki wypadek, gdyby się kiedyś tych bezbożników pogoniło z administracji i mediów – przydadzą się nowe siły, moralnie przygotowane do misji, głoszenia dobrej nowiny i uczestnictwa w dobrej zmianie.
Krótko zdawało nam się, że tzw. Kościół Łagiewnicki zwycięży nad Kościołem Toruńskim, ale księżulkom chyba bardziej spodobał się obrotny Rydzyk niż intelektualne gadaniny ks. Bonieckiego, głoszące rozsądek i ubóstwo – woleli ubóstwo wiedzy i moralności, mamona lepiej pachniała.
Bez protestów łożyliśmy miliony na Świątynie Opatrzności, zwroty minia, które rychło odsprzedawano na pniu z wielkim zyskiem, a rządy (nawet lewicowe) brały udział w święceniu wszystkiego co się dało – budynki, autostrady – tu obiekty do święcenia wykraczały daleko poza wyobraźnię nawet najbardziej zagorzałego wiernego.
Popiskiwania niezadowolonych z takiego obrotu natychmiast kwitowano jako niedopuszczalny atak ateistów (w Sejmie nawet powstała specjalna Komisja do Przeciwdziałania Ateizacji), a wszystkie rządy zachowywały się jakby puszczały do nas oko – nie możemy inaczej, bo przegramy. Każdy rząd unikał jakiejkolwiek konfrontacji, bał się zatargów z Kościołem, a w tym czasie jego rola rosła i rosła. To ksiądz mógł łamać ciszę wyborczą, by poinstruować wiernych, kto jest uczciwy, kto złodziej i co mają zrobić jak już po mszy odwiedzą pokoik z urną wyborczą. Po wyborach stacje pokazują kto jak i gdzie głosował – PiS wygrywał tam, gdzie Kościół ma największe wpływy – na wsiach i w małych ośrodkach, na wschodzie bardziej niż na zachodzie. Na razie nie widać by Kościół upominał się wdzięczności za ten kawał roboty, ale jeszcze wkrótce usłyszymy.
I dlatego bp Mering pisze list do Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Martina Schultza „Poprawność polityczna idąca w parze z małostkowością nie sprzyja mądrości. Szkoda, że także Pan stracił okazję, by siedzieć cicho” i poucza go, czym powinien się zajmować.
(Nawiasem mówiąc, p. Mering pisze po niemiecku kompromitująco, z potwornymi błędami – przyp. red.)
To ja nie zastosuję poprawności politycznej, która w sprawie Kościoła ulewa mi się uszami i powiem panu biskupowi, gdzie jest jego miejsce – w Kościele, bo tak stanowi Konkordat szanowny panie i nie będę pana pytać, kto ma stawać w obronie Konstytucji mojego kraju, bo jeśli będzie trzeba, to nawet do samego Diabła zwrócę się o pomoc.
Przy okazji skojarzyło mi się o co chodziło pisiej ekipie z tą lustracją, ujawnianiem Tajnych Współpracowników. Nie o zemstę to chodziło, ale o listy do werbunku charakterów, które łatwo złamać, bo tylko tacy mogą robić za podnóżek i wykonają każde polecenie. Teraz dopiero widać ilu tam wiernych PZPR-owców, dawnych prokuratorów i TW.
Danuta Adamczewska-Królikowska



Wypowiedziala sie czołowy koscielny autorytet, ktory gnoił ksiedza Lemanskiego i zagladał mu w spodnie w odwecie za to, ze ksiadz Lemaski smiał zapytac o to, co autorytet robił w Rwandzie.
http://wyborcza.pl/1,75478,19444433,abp-hoser-tysiaclecie-chrztu-polski-to-dobra-okazja-by-w-jakiejs.html
@narciarz2, to dopiero początek – ta zmiana Konstytucji, który to prezent miałby nastąpić na rocznicę 14 kwietnia to pewnie jeden z elementów odwdzięczania się.
Praca nad tym będzie coraz intensywniejsza. Dziś gdy otworzyłam okienko z wiadomościami to zobaczyłam linkowany przez pana materiał, a obok ochłap dla Kukiza w mediach, by za to uzyskać poparcie dla dalszych „dobrych zmian”, a zmiana Konstytucji będzie celem nadrzędnym.
Poruszyła Szanowna Pani aspekt najważniejszy, a niedoceniany w obecnej, krytycznej sytuacji młodego, demokratycznego Państwa Polskiego.
Wielki Polak Tadeusz Boy-Żeleński ponad 80 lat temu nazwał polskich biskupów „Naszymi okupantami”. I tak jest dzisiaj, a nawet gorzej, wówczas biskup musiał przysięgać wierność Polsce.
Najgorsze co mogły zrobić nasze elity dla państwowości polskiej, to oddać kształtowanie umysłów i wychowanie dzieci i młodzieży w ręce urzędników Watykanu, obcego państwa. Bez żadnej kontroli treści tej indoktrynacji i do tego jeszcze ta służba obcemu państwu jest opłacana przez nas! Wstyd i hańba.
To przecież Krk wygrał dla PiS-u i dla siebie oczywiście wybory tak prezydenckie jak i parlamentarne.
Wprawdzie bardzo się boje czy mój komentarz nie zostanie usunięty przez moderatora, ale przynoszę dobra nowinę. Otóż autorka wielkiej rozprawy naukowej o aktualnym prześladowaniu kościoła katolickiego w III RP pani Barbara Stanisławczyk, została właśnie mianowana odpowiednikiem Jacka Kurskiego w TVP, czyli szefem w Polskim Radio. Niewątpliwie jest to kolejna Dobra Zmiana.
Rachunek za Kaczyńskiego nalezy wystawić Kościołowi.
He he, niewdzięcznicy!
Gdyby nie nasz święty to byście dalej żyli na obczyźnie.
To nasz święty spowodował, że bogata wymodlona obczyzna zastąpiła wstrętny ubogi PRL.
Nic za darmo, długi się spłaca!
KK ma prawo do władania, ot i wszystko..
Kumuniści to objaśniali klasie pracującej a ta nie dawała wiary kumunistom i wypieliła ich za pomocą KK.
Więc?
To co robi w Polsce KRK, w tym zwłaszcza hierarchowie i księża parafialni w większości, jest najszybszą ścieżką dechrystianizacji Polski. Podobnie zwycięstwo PiS jest najlepszym sposobem upowszechnienia ideałów i praktyki liberalnej demokracji.
Można i trzeba, jak Autorka, kwestionować destrukcyjną rolę KRK w życiu Polaków. Można i trzeba dyskutować jak się pozbyć tej złej roli z życia społeczeństwa. Trzeba wszakże pamiętać, że najgorszą strategią jest jawne kwestionowanie roli KRK. Tysiąc lat biurokracja katolicka uczyła się hipokryzji i obłudy abyśmy z tym jej doświadczeniem polegli w otwartej dyskusji. Dlatego politycy obchodzą się z tym jak ze zgniłym jajem. Jeżeli nie będziemy robić nic KRK sam się wyłoży.
Wystąpienie biskupa Meringa jeżeli się je porówna z listem biskupów polskich do niemieckich z 1965 r. najlepiej ilustruje upadek intelektualny i moralny KRK. Dajmy im szansę – sami się pogrążą. Inaczej będą chodzić w aureoli prześladowanych jak pierwsi chrześcijanie.
@slawek Nie można dechrystianizować czegoś, co nie jest schrystianizowane. Ten eksperyment – chrystianizacja – się w Polsce nie udał. Mam na myśli to, co jest podobno w tej doktrynie najważniejsze, czyli miłość bliźniego. Jeśli za chrześcijaństwo uznamy rozpolitykowanego proboszcza i biskupa, prezenty podczas tzw. komunii św., przymusowe spotkania opłatkowe, kiczowate obrazki ze świętymi, którzy pomagają w chorobach – a to jest w Polsce chrześcijaństwem – to jestem za dechrystianizacją.
PS. To jest chrześcijaństwo w Polsce:
„Do kibiców zwrócił się też podprzeor Jasnej Góry o. Jan Poteralski. – Jesteście naprawdę kimś bardzo wielkim w Polsce”.
Całość tu:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19451015,kibice-na-jasnej-gorze-apeluja-do-szydlo-o-gruntowne-zlustrowanie.html?lokale=torun#BoxNewsImg
Magog pisze: 2016/01/08 o 23:16
długi się spłaca!
.
Juz spłacone. Teraz jest nowy rachunek. Za koscielny totalitaryzm.
@slawek:
Zdumiewa mnie Panskie myslenie zyczeniowe. Słyszałem takie opinie wielokrotnie. „Sami sie wyłozą.” Albo „młodziez po lekcjach religii wybierze ateizm.” A to jest niestety g..o prawda. Celem lekcji religii nie jest nauka religii, tylko oduczenie samodzielnosci. To samo było celem propagandy PRLu, zas teraz bedzie celem propagandy Kurskiego. Celem jest umysłowe okaleczenie odbiorcow. I to niestety działa. Odbiorca sie uczy, ze on sam i jego własne myslenie nic nie znaczą wobec potegi panstwa, Boga, albo Koscioła.
.
Celem Koscioła nie jest człowiek schrystianizowany albo zdechrystianizowany. Celem Kosciola jest człowiek na kolanach przed władzą. Człowiek bojący sie nawiązania sojuszy z innymi ludzmi w celu przeciwstawienia sie władzy. Ten cel jest osiągany przez szkołe, Radio MaRyja, oraz inne szczekaczki koscielne oraz rządowe.
Dajmy im szansę – sami się pogrążą.
Sami się nie pogrążą. Trzeba im wystawic rachunek. Wystawienie rachunku powinno polegac na nazywaniu rzeczy po imieniu. Podobnie, jak podobno powstaje czarna ksiega nowej władzy, powinna powstawac księga rozmaitych dokonan Koscioła. Poczynajac od finansowych. Niesławna komisja finansowa i jej kradzieze. W innych rozdziałach tej ksiegi powinny byc udokumentowane przypadki pedofilii oraz ich zamiatania pod dywan przez władze koscielne i panstwowe. Sposob traktowania ofiar. Los dzieci w koscielnych sierocincach (np. sprawa tzw. siostry Bernardetty oraz jej wspolnikow). Podwojne zycie ksiezy. Tzw. gospodynie i ich dzieci. Los tych dzieci. Księza-geje i homofobia Koscioła. Księza politrucy w wojsku i w administracji. I tak dalej, i tak dalej, po kolei.
.
Rachunek powinien polegac na udokumentowanej prawdzie. To będzie jednoczesnie rachunek wystawiony wszystkim rzadom po 1989 roku, a takze (a moze zwłaszcza) obecnej władzy.
.
Mnostwo pracy. Czy ktos będzie miał czas, siłę, i odwagę taka księgę zredagowac?
nie wiem skąd się wzięłó okreslenie :Koscioła Lagiewnickiego sugerujące Kosciół otwarty na Sobór Watykanski II ?
Nic bardziej błędnego – jego hierarcha nie tylko nie odstaje od pozostałych luminarzy torunskich – ale chyba sie na nich wzoruje ?> Jako srodek prewencyjny przed powodzia- na wałach wystawia się …relikwie. To anegdota. Hierarcha za nieprawdopodobne fundusze buduje kokurencyjne wobec Torunia centrum- tuz obok juz istniejacego pięknego i..pysznego. Buduje na terenach ofiarowanych przez miasto- zdegradowanych chemicznie co spowodowało =utopienie w fundamentach wielu milionow.Testament Jana Pawła II -którego jest testatorem- naruszony.Pamietniki – nie spalone- jak sobie życzył- będą wydane.Nie za darmo.Odchodzi handel krwia Swietego – jak tłumaczy siostra zakonna – po kosztach.Odchodzi handel kawałkami zęba .Obecnosc na poświęceniach- kosztuje, wizytacje także.Księży skompromitowanych nzaruszeniemi celibatu-przesuwa do innych parafii.Wobec widzow TV hierarcha kłamie bez zmrużenia oka- w sprawie pochowku Lecha Kaczynskiego na Wawelu- .Komisja Majatkowa w Krakowie ma sie świetnie .”Tygodnik Powszechny:” sekowany do tego stopnia że czytanie go w oczach gorliwych wiernych uchodzi za grzech wykluczający przyjmowanie Komunii św.Dlaczego to piszę >? bo usłyszałam w homilii że protest na ulicach przeciw demokratycznie wybranej władzy chcącej dobra wspolnego to grzech. Czas złudzen minął- jest tylko jeden Kosciół polski- z biskupem Meringiem i biskupem Nyczem słuchającym jak tłum spiewa prezydentowi „ach witaj zbawco z dawna żądany ” .
„jest tylko jeden Kosciół polski- z biskupem Meringiem i biskupem Nyczem słuchającym jak tłum spiewa prezydentowi „ach witaj zbawco z dawna żądany”
.
I te biedne babiny, które sławią łono, które go nosiło i pierś, którą ssał”. Nie tylko że jest to bezgraniczna blasfemia, ale potwornie niebezpieczny zabieg sakralizacji władzy. A prezydent na cztery litery jest w stanie jeszcze w to uwierzyć, że jest z dawna wyczekiwanym zbawcą…
.
To są niby drobiazgi, ale tak naprawdę każde takie zdanie to dowód na pogańskość polskich katolików, na antychrześcijańskość.
.
To się nie może dobrze skończyć.
bo usłyszałam w homilii że protest na ulicach przeciw demokratycznie wybranej władzy chcącej dobra wspolnego to grzech.
Warto to zapisac i przypomniec, gdy premierem bedzie Petru, a prezydentem Biedron. Tak sie kiedys moze zdarzyc.
Może znajdziecie Państwo taki plik ”słowo…” Tv ”Trwam” na zakończenie 2015 roku — ja znalazłam jako audio na chmomiku. Nie da się spokojnie słuchac, jak to teraz zło walczy z tym, co boże i normalne… itd…
dziękuję za ten artykuł, widziałam to podobnie, od samego początku.
@slawek
„Dajmy im szansę – sami się pogrążą. Inaczej będą chodzić w aureoli prześladowanych jak pierwsi chrześcijanie.”
Ma Pan rację, ale to będzie zaniechanie, bo ma miejsce w warunkach, które dobrze opisuje
https://studioopinii.pl/andrzej-c-leszczynski-male-dawki-arsenu/
Andrzej C. Leszczyński: Małe dawki arsenu.
„Język nie tylko opisuje to, co wiemy o świecie, on tę wiedzę kształtuje.”
*
KK przez lata infekował umysły i mamy efekty. Teraz będzie to robił na wszystkich frontach, za pomocą wszystkich dostępnych środków, zgodnie z prawem.
*
Zatruty umysł nie reaguje prawidłowo. Nastąpi reakcja autoimmunologiczna – „zjawisko polegające na zaistnieniu odpowiedzi układu immunologicznego skierowanej przeciwko własnym, prawidłowym komórkom organizmu.” Ludzie wystąpią przeciwko sobie, już to robią, na razie werbalnie i poprzez Internet.
*
Stawiamy diagnozy i wiemy, że na tę chorobę nie ma lekarstwa. Musi się pojawić jakaś zewnętrzna siła, a tam na razie mają swoje problemy i nic nie wskazuje na to, żeby znikły, raczej dopadną i nas.
Co robić?
@Konteksty nie proponuję bierności w sprawie KRK. Proponuję upowszechnianie wiedzy, że KRK głosi religię państwa Watykan dla korzyści tego państwa i hierarchów, ze szkodą dla Polski. Także ze szkodą dla samej wiary w boga oraz ze szkodą dla zwykłego człowieka. Nienawiść do innych w imię boga katolickiego jest niemoralne i niezgodne z biblią. Mówię o prywatnym, rozproszonym upowszechnianiu tej wiedzy. Przeciwny jestem publicznemu, frontalnemu atakowi na KRK przez partie polityczne, ruchy społeczne i organizacje rządowe czy pozarządowe. Takie publiczne ataki są wodą na młyn KRK, który ma wystarczająco dużo praktyki społecznej aby pod wpływem takiej publicznej krytyki wzmacniać swoje wpływy. I tylko tyle.
Biernosc i uleglosc wobec KRK wykazaly WSZYSTKIE polskie wladze po 1989….Kto mieszkal w zach Europie , to z pewnoscia zauwazyl ze polski narodowo ludowy katolicyzm ma sie nijak do ichniego !
Wczoraj oglądałam film „Agora”. Ten film w zależności od nastroju, kontekstu zewnętrznego pozostawia za każdym razem silne wrażenie, ale wczoraj odbierałam go wyjątkowo inaczej niż poprzednio, mniej niż poprzednio z Hypatią w tle, a więcej z polityką.