Powinnam być PiS-owi i jego dobrej zmianie doprawdy wdzięczna – młodość mi zwrócił!
Poczułam się o dobre kilkadziesiąt lat młodsza, kiedy ostatnio ze strony krajów kapitalistycznych skupionych w Unii Europejskiej, a także wielu gazet w Stanach Zjednoczonych dobiegł napastliwy jazgot – nagonka na nasz kraj. Znów, jak za dawnych dobrych lat imperialiści czepiają się Polski, chociaż już nie Ludowej, pod pretekstem, że władza obecna zachowuje się u nas niedemokratycznie. Same te obelgi jeszcze by mi młodości nie wróciły, bo jednak treść obecnego szczucia różni się zasadniczo od tego co za młodu mojego mówiło BBC czy Wolna Europa. Smak młodości przywróciły mi nie tyle te „obelgi”, co odpowiedzi naszej strony – polityków i mediów, broniących dobrej zmiany w Polsce.
Oni szczują – my odpowiadamy. Otóż oni udają, że chodzi im o paraliż Trybunału Konstytucyjnego, media publiczne czy urzędników państwowych, a chodzi im o szmal. I dlatego się tak żołądkują. Nowa władza w Polsce zapowiedziała opodatkowanie u nas banków, sieci handlowych i wielkich korporacji, a tam duży udział mają przecież kapitaliści zachodni (dawniej się raczej mówiło – imperialiści, ale chodzi o to samo). Ciągną u nas zyski, a większy podatek znaczy mniejszy zysk. I dlatego się wściekają. Oczywiście dla takiej Francji czy Niemiec to nie są wielkie pieniądze, ale jednak mniejszy zysk to mniejsza premia dla prezesów, więc jak się nie wściekać i nie ogłaszać po gazetach, że demokrację Polacy gwałcą? Wprawdzie gazety to niekoniecznie to samo co prezesi banków, ale wiadomo jak jest – to wszystko są ONI.
A my się powinniśmy cieszyć – bo ten strumień pieniędzy, który nabijał kabzy niemieckich czy francuskich prezesów, zostanie w kraju i wzbogaci naszych obywateli.
Znów wielki kapitał na nas czyha, znów nam bruździ, ale my się nie damy wyzyskiwać! Jakbym znów miała 17 lat i wybierała się na obóz ZMP, żeby z pieśnią na ustach stawiać snopki żyta na polu.
Te same slogany, ale jednak inne tło. Ten wredny kapitał, który nas teraz zniewala i poniekąd okupuje, pobudował przez ćwierć wieku nie tylko supermarkety i nowoczesne banki, ale i fabryki! W tych fabrykach powstaje towar, który można sprzedać za twardą walutę (bo przed tym kapitałem na Zachód dawało się z Polski sprzedawać głównie węgiel i palety drewniane). Dzięki temu wrednemu kapitałowi – bo przecież innego nie było – podwoił się przez ćwierć wieku polski dochód narodowy.
Ale wredny jest, jak to kapitał i chce na nas zarabiać. Rozpanoszyli się, bo myśleli, że dalej będą mieli poparcie w kręgach polskiej władzy, żeby nas bezkarnie wyzyskiwać. A tu przykra niespodzianka – skończyły się konfitury. I teraz żeby bronić swojej premii muszą szukać poparcia u polityków w swoich krajach. Oczywiście żaden polityk u nich nie powie wprost, że nie podobają mu się zmiany podatkowe w Polsce. Oficjalnie oni też walczą przecież z nadużyciami podatkowymi, ale wiadomo jak jest – mówimy obrona demokracji a myślimy obrona premii. Teraz nawet posunęli się dalej – obniżają Polsce rating polskiego długu, to jakby mówili wierzycielom tego długu – uważajcie z tym inwestowaniem, oni przestają być wiarygodni. Załatwili tę obnizkę pewnie na jakimś lunchu, bo chcą nas nastraszyć. Ale nie z nami takie numery.
Są to melodie z mojej młodości, ale do całego przedstawienia jeszcze daleko. Bo owszem, taka argumentacja jak wyżej może przekonać część narodu, choćby tę która na PiS glosowała, ale jednak na lep kapitalistów zachodnich jako przyczynę wszelkiego zła znaczna część Polaków nie da się już złapać. Dlatego gromadzą się awanturują, wypisują po gazetach. Towarzysz Stalin by się uśmiał! On bowiem najlepiej wiedział, że po to by cały naród myślał jednakowo słusznie, nie wolno dopuszczać do głosu tych co plotą coś innego.
Słowem póki się ludziom gęby skutecznie nie zatka w kraju i nie odetnie się ich od informacji ze świata, to może „ciemny lud to kupi”, ale oświecony lud wyśmieje. Zarówno to, że nie możemy być bogaci jak Niemcy z powodu niemieckich kapitalistów w Polsce jak i to, że Unia Europejska robi raban na temat gwałcenia demokracji z powodu mniejszej premii dla prezesów..
Naiwna wiara w moc złowrogich zachodnich kapitalistów młodość mi przypomniała i to mnie rozczuliło. Jednak wszystkiego z tamtych lat się nie da powtórzyć, tak jak nie daje się wrócić do młodości.
Agnieszka Wróblewska



Jednak wszystkiego z tamtych lat się nie da powtórzyć, tak jak nie daje się wrócić do młodości.
———————–
I chwalą na wysokości Opaczności dbającej aby z każda powtórką było inaczej.
„Jednak wszystkiego z tamtych lat się nie da powtórzyć, tak jak nie daje się wrócić do młodości.”
No jak to nie? Wystarczy włożyć krótkie spodenki. Paru polityków już zastosowało ten manewr.
Przeżywamy dziecięcą chorobę demokracji – próbę jej złamania. To ważna i potrzebna lekcja, nawet jeśli niechciana. Ale która choroba jest chciana? Narastała wiele lat a jej symptomów nie chcieliśmy widzieć i nie widzieliśmy. Nawet nie chcieliśmy się zastanowić jak się leczyć przed i w trakcie tej choroby! Nie my jedni – UE też nie chciała zapobiegać chorobie masowych imigracji! A przecież jest od nas dojrzalsza demokratycznie! Choroby się nie wybiera.
I komu do cholery przeszkadzało, że ja byłem młody… Nawet jeśli rządził wtedy Gomułka, którego zresztą olewałem z góry…
„kury polskie, za przykładem bohaterskich kur radzieckich zniosły w tym roku o jeden koma przecinek zero sześć procenta jaj więcej” nie wprawiało nas w osłupienie, bo tego nie słuchał nikt przy zdrowych zmysłach…