Trwa demolowanie państwa, budowanego przez 26 lat od upadku komunizmu. Jednym z najważniejszych osiągnięć mijającej epoki było zbudowanie misternego mechanizmu ochrony praw obywatela i człowieka. Wzajemnie równoważące się instytucje nie były w stanie – do czasu – tak zdominować państwa, by obywatel mógł poczuć się zagrożony. Naturalnie, w niemałej liczbie przypadków łamano procedury, łamano świadków, łamano prawo, a nawet – próbowano naruszyć konstytucję.
Wraz jednak z początkiem Nowej Zmiany, jak teraz pewnie będzie się nazywać nową erę, która nastała 25 października 2015, zaczęło się demontowanie i demolowanie instytucji, procedur i zasad, zwieńczone bezczelnym łamaniem Konstytucji pod kłamliwą etykietą rzetelnej i starannej naprawy tego, co zepsuli poprzednicy.
Nie ma co zajmować się tu katalogiem obłudnych i oszukańczych oświadczeń o dobrej woli, gwarancjach obywatelskich i podobnych głupstwach. Spójrzmy na jeden z najważniejszych elementów Dobrej Zmiany – zburzenie niezależności prokuratury, podporządkowanie jej ponowne rządowi i niesałychane rozbudowanie uprawnień Ministra Sprawiedliwości/ Prokuratora Generalnego.
Przejrzyjmy katalog tych uprawnień.
- Umożliwienie każdemu przełożonemu, łącznie z prokuratorem generalnym, wydawania prokuratorowi prowadzącemu sprawę poleceń co do czynności procesowych, np.: umorzyć sprawę, postawić zarzut, oskarżyć, żądać aresztu. polecenia mogą być wydane ustnie.
- Prokurator generalny będzie mógł „zwrócić się o przeprowadzenie czynności operacyjno-rozpoznawczych podejmowanych przez właściwe uprawnione organy”.
- W Prokuraturze Generalnej powstanie specjalny wydział do ścigania poważnych przestępstw sędziów i prokuratorów.
- Prokurator generalny w ramach nowego prawa do zlecania czynności operacyjno-rozpoznawczych może zlecać też prowokacje.
Co on oznacza dla przestępcy? Niewiele. Jeśli ktoś będzie chciał obrabować kiosk czy bank czy sąsiadkę – emerytkę – zrobi to nie oglądając się na te instrumenty, w które wyposażył się MS/PG. Bandziorowi nowa polityka karna, którą teraz w swoim gabinecie w Alejach Ujazdowskich, w dawnym gmachu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego będzie szkicował minister – wisi jarzyną obojętną. Podsłuchy, inwigilacja, ingerencja PG w pracę śledczego z prokuratury rejonowej to dla kryminalisty odległa mgławica. Jeżeli czegoś ma się on bać, to skrupulatnej pracy śledczych, ich determinacji i wyposażenia technicznego, laboratoriów policyjnych itp.
Wszechwładza MS/PG może sięgać – i na pewno będzie – innych rejestrów państwa, tych obywatelskich, ale i politycznych. W połączeniu z fatalną – dla obywatela – nowelizacją ustawy o policji, która pod znów bezczelnie fałszywym pretekstem rozszerza niekontrolowany przez prawo obszar inwigilacji zagrożeni mogą się czuć obywatele, którzy tym się będą różnić od przestępców, że kodeksów nie złamią, ale będą wyrażać swoją niechęć do władzy. Wzmożona, niekontrolowana inwigilacja w połączeniu z wszechwładzą Ministra Sprawiedliwości/Prokuratora Generalnego powinny jednak wywołać obawy nie tylko środowisk opozycyjnych i niezależnych, ale także polityków dziś rządzących państwem.
Jakie mają gwarancje, że MS/PG będzie lojalny? Że swojej pozycji nie wykorzysta do podkopania władzy Prezesa Państwa? Że nie wyda najbardziej zaufanym – a ma takich, którzy jemu, a nie rządzącej partii – zawdzięczają karierę i sukces zawodowy – polecenia zebrania dowodów na działanie przeciwko interesowi państwa, co nosi pospolitą nazwę zbierania haków? Że przyjrzy się naturze wydatków na wille na Marymoncie, na ich ochronę, na powiązania spółek i fundacji, na przepływy finansowe, na politykę kadrową, kumoterstwo, wpychanie niekompetentnych, a lojalnych kolegów ze studiów na stanowiska biznesowe i tak dalej. Obszarów zainteresowania wyposażonego w rozległe instrumentarium potężnego jest doprawdy wiele i nie wydaje się, by gromadził je dla utrudnienia życia rzezimieszkowi z Targowej czy z Wołomina.
Nauczony doświadczeniem obecny minister sprawiedliwości wie dobrze, że nie może polegać na lojalności swojego przełożonego, który na dodatek nie ponosi żadnej odpowiedzialności konstytucyjnej., pozostając prostym posłem, tyle że z miejscem zagwarantowanym w pierwszym rzędzie ław poselskich. Łaska pańska na pstrym koniu jeździ, Zbigniew Ziobro już tego doświadczył, gdy prezes Jarosław Kaczyński wysyłał go na naukę angielskiego do Brukseli, poniżając w opinii publicznej. Od tego czasu zmieniło się wiele. Ziobro jakiś polityczny kapitał własny zgromadził, utrwalił związki w swoim środowisku politycznym i z pewnością ma ambicje przekraczające dzisiejsze stanowisko. Ma też z pewnością dobrą pamięć.
Jarosław Kaczyński parę razy pomylił się w ocenie ludzi. Nie przewidział ambicji Kazimierza Marcinkiewicza, nie zrozumiał, że Roman Giertych ma swoje zasady, nie docenił Donalda Tuska. Równie mocno może się poślizgnąć na Ziobrze, mającym cechy charakteru, które powinny zastanowić prezesa PiS. Na dodatek z partii Ziobry usunąć nie może, a za chwilę – kto wie – nie będzie mógł go zwolnić i z rządu, bo minister będzie wiedział za dużo.
Otwarte pozostaje pytanie: Czy minister zagrozi prezesowi, odpowiedź bowiem będziemy mogli poznać tylko wtedy, gdy spełni się
Piotr Rachtan


Tolkien – „Władca pierścieni” długo przebijał sie do czytelnika w Polsce. Był niepoprawny politycznie, aluzyjny zbytnio dla rządzących. Wreszcie pozwolono wydać, toż to tylko bajka.
Bajka bajką ale mam pytanie?
Kogo dzisiaj można podstawić pod Saurona, Sarumana, Smoczy Język,
Gandalfa i wiele innych postaci.
Podstawiamy?
Niechlujstwo i kakofonia legislacyjna PiS spowoduje, że zostaną wydane przepisy (o ile już nie zostały wydane), które zmiotą całą formację w aureoli i w majestacie prawa. Jeżeli JK nie zwolni Ziobry przed 2 marca br kiedy zaczną obowiązywać przepisy nowej ustawy, to po upływie tego czasu ekipa Ziobry nie da się odsunąć. Ziobro na czele PiS to upadek tej formacji w ciągu jednego roku.
Nie liczyłbym na niesnaski wewnątrz PiS.
Mafia wie, że tylko jedność daje jej siłę…
Wewnątrz, za zamkniętymi drzwiami mogą się pozagryzać, na zewnątrz będą zwarci i „jeden za wszystkich…”
Tylko zadufanie i przekonanie o bezkarności może ich powalić.
@Magog
Z przeproszeniem – z czym do gości? Ja bym sie i pobawiła, ale to by było jednak uszlachetnienie, nawet jesli ktos zostałby naszym Sauronem. Może za poważnie podchodze, ale od pierwszego wydania admiruje Tolkiena i cieszę się, że go rozpoznałam wówczas.
Natomiast inną znalazłam zabawę. Opera Faust Gounoda, prolog, Faust przeklina, co mozna przekląć i przyzywa szatana. Oczywiście ten się zjawia i prosze zobaczyc, jaki ma rekwizyt od 8:47 https://www.youtube.com/watch?v=RKpuo1GjPiw !! (Wiedeń 2014). Na tym rekwizycie podaje potem Faustowi czartowski eliksir młodości, który uprzednio był trucizną… W sumie to tez jest trucizna, ale jakby bardziej atrakcyjna. I dalej w przedstawieniu z tym swoim nieodłącznym gadżetem gra…
Może warto, aby jedna pani tak chętnie nadużywająca podobnego rekwizytu pomyślała chwilkę, zanim zacznie sie ponownie prężyć, bo aluzyjność może nie być dla niej przyjazna…
Czasy właśnie stały się absolutnie nielogiczne, więc takie skojarzenia… 🙂 Jak coś nie teges, to proszę wyciąć…:)
Wiele lat wstecz, obecny minister ZZ udzielił wywiadu w radio.
Prowadzący zapytał go jak to sie stało że PiS stał się jego formacją. Odpowiedź była zaskakująca.
To było zauroczenie JK, prawie miłość..
-Zakochał się pan?
-Można to tak nazwać, prezes zafascynował mnie swoim umysłem, widzeniem świata, osobowością.
Po prostu stał sie moim przewodnikiem życiowym, intelektualnym i politycznym.
To było w czasach prosperity, aż prezes bachora natrętnego posłał do RE z komentarzem, niech pozna język.. dał zarobić..jako odprawę.
A potem było rozstanie, pan ZZ wstąpił w związek małżeński, ale cały czas dawał publiczne oświadczenia, że uczucie nie minęło choć wydoroślał na wygnaniu i ma już własny punkt widzenia.
Został nagrodzony..
Co dalej pocznie?
Określeni ludzie mają określone ambicje więc jak prezes osłabnie na zdrowiu Zbynio godnie go wesprze. A potem zastąpi?
Prawdziwa miłość istnieje wyłącznie między mężczyznami jak mawiają ludzie w świecie bywali.
Saruman i Smoczy Język?
A może Polska to Hobbiton?
A kto na świecie gra obecnie rolę Saurona?
Orkowie przebrani za Elfy opanowują świat?
Tolkien miał wenę, ogromną.
ps.
Wachlarz to znakomity gadżet, złożonym można zrobić komuś kuku a potem powiedzieć po rozłożeniu, tym można zrobić krzywdę? wolne żarty.
Sądzę,że pierwszym sygnałem draki będzie artykuł w Naszym Dzienniku o spółce Telegraf i pieniądzach z FOZZ-u.
Senat też już zaklepał połączenie funkcji Prokuratora Generalnego z Ministrem Sprawiedliwości czyli cała władza w rękach ZZ.To straszne, przecież ten człowiek przez pomyłkę tylko uniknął Trybunału Stanu, co zagrodziło by mu drogę do dalszej kariery politycznej. Teraz Kaczyński ma prawo bać się Ziobry.Biorąc pod uwagę nieokiełzane ambicję ZZ wszystko teraz może się zdarzyć. On tak łatwo nie zrezygnuje z dalszych knowań żeby zostać prezesem PiSu.
przepraszam- uniknął Trybunału nie przez pomyłkę ale głupote opozycji.Chyba że ….. liczyła na wzajemnośc kiedy prezes się do niej dobierze…
On tak łatwo nie zrezygnuje z dalszych knowań żeby zostać prezesem PiSu.
Czego jemu i obecnemu prezesowi życzę…
@Magog przyłączam się do życzeń. Ludziom należy dobrze życzyć, choćby byli Znakiem Zorro!
ZZ podziwia nie tylko posła Kaczyńskiego, ale dażył także sympatią redemptorystę z Torunia – ze wzajemnością.
No i teraz ZZ może mieć trochę kłopot. Jedna z radiomaryjnych gwiazd uznała, że smoleńskie teorie głoszące wybuch i zamach to szkodliwe dla Polski bzdury.
Wiele dowodów wskazujących na zamach uznał za niepoważne – nie potrzeba wielu dowodów, jak się ma jeden przekonujący – uznał. Eksperci Maciereiwcza uznani zostali za „niepoważnych profesorków” niezdolnych do habilitacji w Polsce.
.
No i masz babo placek – komu się podlizywać, a przeciw komu wytoczyć działa?
ZZ nigdzie nie „dążył” w pierwszym zdaniu. „Darzył” sympatią…
Prezes nie jest idiotą- sam przyznał sie do studiowania Lenina i Krótkiego kursu historii WKP(b) – wie doskonale że w stosownym momencie trzeba zasłużonemu towarzyszowi Ziobrze uciąć łeb i wstawic nowego,pełnego zapału osobnika. Ale i Ziobro wie że taki koniec go czeka jesli sie nie odwazy ciachnąć staruszka – tylko jak to zrobic ? na to może byc za głupi ,chyba że dobierze sobie Mariuszka – gwałtowna grypa moskiewska niejednego przywódcę w drewniane futerko przyodziała.A kelnerów mamy wybitnych ….