natan gurfinkiel: wunderwaffe wielkiego stratega

natan 32016-02-11.

jeszcze polska nie zginęła
kiedy my żyjemy
co nam tuska przemoc wzięła
nocą odbierzemy
przendziem wisłę, przendziem wartę
śmy som polakami
dał nam przykład  viktor orbán
jak zwyciężać mamy

w jednej ze swych wczesnych książek chrystus z karabinem na ramieniu kapuściński ukazuje w lapidarnym skrócie  codzienność meksykańskich peonów. nie mam przed sobą tekstu, cytuję więc z pamięci:

– jaki jest wasz pogląd na? (nie pamiętam już co, ale od pytania ważniejsza jest odpowiedź)
– jesteśmy za biedni żeby mieć jakieś poglądy. to jest zabawa dla  bogatych.

jak dowiodły ostatnie wybory,  polska jest gęsto zaludniona meksykańskimi peonami.   nie maja oni żadnych  poglądów, bo uważają że są za biedni, by je mieć, nawet gdyby je mieli, to i tak nie mogą nic zmienić, najlepiej więc nie bawić się w politykę.  i w ogóle nie mogą nic zmienić, bo politycy i tak robią co chcą.

wielki strateg wykoncypował więc, że  jak dostana te 500+, dwanaście na godzinę, jak się przywróci poprzedni wiek emerytalny i się podniesie kwotę wolną od podatku i wyciągnie z opresji ofiary francarskiej szwajcy,  to nikt już nie będzie się upominał o ten gówniany TK  i wolność mediów, bo jest to zupełna abstrakcja i sztuczna histeria, którą onanizują się najwyżej ci, co to stać ich na takie fanaberie.

a więc pedał gazu do dechy i do przodu. jak sie dociśnie służbami we właściwych rękach, wyposażonymi w należyte kompetencje, sprawną prokuraturę  i słuszne orzecznictwo sądów, to nie trzeba już będzie dotrzymywać obietnic  (bo tak między nami – zrujnowałyby one gospodarkę, a  jak  zrobi się gorzej i  narut  przestanie klepać dobrobyt, to  może się zbiesić i na wszelkiej przekór logice zacznie mieć poglądy.)

i jeszcze tłumaczyli  podczas obydwu kampanii: tej dudniącej i tej szydłującej,  że tamci od ciepłej  wody w kranie,  co wtedy mieli władzę nie pochylali się nad losem zwykłego obywatelo-polako-wyborcy. mówili więc, wybierzcie nas, bo potrzebna jest dobra zmiana. i tak namolnie tłumaczyli, że już z samych nudów oddałoby się ten głos. a niech się naćpają władzy, niech pokażą…

jak sobie przekalkulował strategissimus  rzeczypospolitej polskiej, trzeba udawać państwo socjalne, bo w tym tkwi potencjał wyborczy. poparcie jest potrzebne w dniu wyborów, a tak to  nie. jak już mamy władzę, to jej nie oddamy. wyborca może nas nie kochać, ale  musi się nas bać.

trzecia rzesza, w porównaniu ze skorumpowaną i pogrążoną w marazmie republiką weimarską, była państwem socjalnym. włochy mussoliniego również, a  za czasów generelísimo  franco  w hiszpanii wprowadzono regulacje socjalne, które obowiązują po dziś dzień.

strategissimus, człowiek o niezwykłej pono inteligencji, wie, że wyborca z polskiego miasteczka nie będzie snuł historycznych porównań. gdyby to robił, musiałby zauważyć, że w dzisiejszych niemczech, we włoszech, w hiszpanii, w portugalii, ludzie nie muszą już bać się władzy. bo żaden  hitler, ani mussolini, ani franco, ani salazar nie mógłby  zaistnieć.

a w polsce? przewidywanie jest niezwykle trudną rzeczą – zwłaszcza gdy chodzi o przyszłość. strategissimus może mieć wunderwaffe w zanadrzu. tą  bronią jest każdy z nas. może się bowiem zdarzyć, że w ciągu swej kadencji rządząca większość zdoła przeforsować regulacje, które uniemożliwią opozycji wygranie wyborów. zmiana władzy mogłaby się dokonać albo w wyniku niepokojów społecznych,  lub w najlepszym wypadku, poprzez masowe akcje obywatelskiego nieposłuszeństwa.

do tego jednak potrzebne jest załamanie się gospodarki i drastyczny spadek stopy życiowej.

czy tkwią w nas takie pokłady nikczemności, by zanosić o to modły?

z naszym treningiem w martyrologii, będziemy raczej cierpieć w milczeniu. wytłumaczymy sobie:
jest nieźle i będzie jeszcze nieźlej…

natan gurfinkiel

Print Friendly, PDF & Email

2 komentarze

  1. narciarz2 2016-02-11
  2. A. Goryński 2016-02-12
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com