Trybunał przecieka, zaalarmował o północy z 8 na 9 marca portal wpolityce.pl., który pisze: „Czy to możliwe?! Tu Trybunał w zadumie radzi, a tam politycy Platformy wysyłają sobie… projekt orzeczenia jakie ma zapaść!”.
Taki jest tytuł artykułu autorstwa wu-ka i es-jot, który należy przeczytać w całości:
„Już od dwóch tygodni niektórzy politycy Platformy Obywatelskiej i inni przedstawiciele establishmentu III RP wzajemnie przesyłają sobie, poprawiają i komentują projekt orzeczenia jaki ma wydać Trybunał Konstytucyjny – ustalił portal wPolityce.pl.
Pierwsze, szokujące relacje w tej sprawie dotarły do naszego dziennikarza pod koniec lutego. Nie chciało nam się wierzyć, że nawet w sprawie tak kluczowej, wszystko jest grą i teatrem, orzeczenia mogą powstawać gdzieś „na mieście”, a powaga sądu może stać tak poważnie pod znakiem zapytania. Poszliśmy jednak tropem pierwszych informacji.
Aż w trzech (!!!) źródłach udało nam się w ostatnim czasie obejrzeć taki sam, 269 stronicowy, bardzo skomplikowany projekt… orzeczenia Trybunału z 9 marca. Jeden z naszych informatorów zdecydował się nam przekazać ten projekt. W jego technicznym opisie w miejscu gdzie znajdują się dane autora tworzącego plik znajdujemy nazwisko jednego z sędziów Trybunału.
Zamieszczamy go poniżej a ocenę tych wszystkich faktów i jego wpływ na wiarygodność „orzekania” sędziów Trybunału z panem prezesem Rzeplińskim pozostawiamy Państwu. Już za kilka godzin będziemy mogli się przekonać czy nasi informatorzy mają rację i czy krążący po mieście draft z orzeczeniem mędrców jest prawdziwy czy nie.”
Pod powyższym tekstem znajdujemy „draft” wyroku.
Trybunał w 30. letniej historii wydał 2612 orzeczeń (wyroków, postanowień, postanowień sygnalizacyjnych i wykładni powszechnie obowiązujących). Po raz pierwszy projekt wyroku – trudno ad hoc ocenić, który, bądź z jakiego etapu prac nad nim pochodzi – trafił do domeny publicznej. Powtarzam – pierwszy na ponad 2,5 tysiąca rozstrzygnięć.
Co takiego się stało?
- Po raz pierwszy od 30 lat wokół Trybunału Konstytucyjnego rozpętana została awantura polityczna na niespotykaną wcześniej skalę: o wybór sędziów, o kolejność rozpraw, o kompetencje, a przede wszystkim o to, że Trybunał może obecnej władzy wykonawczej nie pójść na rękę, gdy ta tego tak potrzebuje.
- Po raz pierwszy w Trybunale nie mogą orzekać prawidłowo wybrani sędziowie, bo głowa państwa zakrywa oczy i zatyka uszy, nie przyjmując argumentów prawnych, a w szczególności – lekceważąc konstytucję.
- Po raz pierwszy Trybunał jest oskarżany o to, że służy prawu (i konstytucji), a nie wybranej „przez naród” reprezentacji.
- Po raz pierwszy prezes Trybunału, gdy broni jego niezależności i niezawisłości trybunalskich sędziów, oskarżany jest o uprawianie polityki.
- Po raz pierwszy władza publiczna kontestuje wyroki Trybunału Konstytucyjnego i odmawia ich publikacji.
- Po raz pierwszy w rozprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym nie biorą udziału przedstawiciele Sejmu, Rady Ministrów i Prokuratora Generalnego.
- Po raz pierwszy przed wydaniem wyroku Prezes Rady Ministrów zapowiada odmowę jego publikacji.
- Po raz pierwszy Minister Sprawiedliwości – Prokurator Generalny żąda odroczenia rozprawy, bo nie miał czasu zapoznać się z dokumentami.
- Po raz pierwszy wiceminister sprawiedliwości nazywa rozprawę przed Trybunałem Konstytucyjnym spotkaniem, na którym sędziowie mogą sobie zamówić kawę i ciastka.
- Po raz pierwszy porządkiem konstytucyjnym w Polsce zajęły się instytucje i organizacje międzynarodowe.
- Wreszcie – po raz pierwszy środowiska sędziów, prawników, akademików oraz organizacje społeczne a także polityczne stanęły murem za niezależnością i niezawisłością Trybunału Konstytucyjnego i jego sędziów. I jednym głosem domagają się od władz politycznych przestrzegania konstytucji.
Politycy obozu rządzącego po raz pierwszy stracili inicjatywę. Ratować ich ma domniemany przeciek, metoda walki politycznej stosunkowo nowa w Polsce, ale stosowana z powodzeniem w PRL: tam służby najchętniej oczerniały przeciwników politycznych PZPR o to, że współpracują oni… ze służbami właśnie.
Teraz zastosowano podobny modus operandi: przykleja się przeciwnikom politycznym metody, używane przez policje tajne, jawne i dwupłciowe. A ponieważ przeciwnikami są wszyscy, którzy nie są nami, to na czele tych przeciwników musiał znaleźć się Trybunał Konstytucyjny (i za nim wszystkie sądy) – jedyny organ konstytucyjny jeszcze nie podlegający władzy obozu rządzącego. Jeśli nie da się go opanować – należy wyłączyć go i sparaliżować – taki był cel noweli, którą TK właśnie bada. Ponieważ jej autorzy doskonale wiedzą, iż nie jest zgodna z konstytucją, sięga się po narzędzia i intrygi stosowane dawniej przez Ochranę, UB i SB, dziś – przez władze i ich służby.
Przeciek jest narzędziem, które ma ostatecznie pozbawić Trybunał Konstytucyjny autorytetu.
Autorem jest ten, kto ma z tego korzyść. Przecież nie Trybunał?
Piotr Rachtan



Prof. Rzepliński TK zapowiedział postępowanie sprawdzające wewnątrz TK. Ja bym jednak tego nie demonizował – przeciek czegoś co musiało być przygotowywane kilka tygodni, ze względów organizacyjnych mógł się dostać w niepowołane ręce na kilka sposobów:
– mogły służby specjalne dostać się do komputerów pracowników TK lub sędziów,
– komuś mogli zapłacić za dostarczenie materiałów,
– ktoś mógł mieć interes w dostarczeniu PiSowi tych szkiców.
Z tego co wiem nawet jeśli przeciek jest faktem, to nie ma on żadnego, realnego wpływu na wyrok TK. Przeciek nie podważa ani trochę autorytetu TK, bo sam fakt że sędziowie uczciwie zbadali sprawę, napisali i uzgodnili orzeczenie jest rozstrzygający! Co więcej wszystkie głosy JK, BS, oraz pomniejszych oficjeli PiS wraz z przeciekiem świadczą o bezskutecznych próbach zdezawuowania TK.
*
Tym wyrokiem TK się obronił i obronił Konstytucję RP. Obroniły się środowiska sądownicze SN, NSA, KRS, KRA, RPO, organizacje pozarządowe przyjaciele Sądu TK, oraz KOD i opozycja parlamentarna. PiS zjednoczył wszystkich wokół obrony Konstytucji i TK. To naturalnie zwycięstwo cząstkowe, ale bardzo ważne.
*
Od początku dziwiłem się czemu JK wytoczył takie armaty na TK. W rezultacie skompromitował się sam a przy okazji PAD, BS i połowę rządu bo o posłach PiS wiadomo. Po co było iść na wojnę zupełnie nie przemyślaną?
Przecież każdy choć trochę rozsądny analityk polityki wiedział, że taka wojna jest niemożliwa do wygrania bez podeptania Konstytucji III RP. A tak PiS ma przeciwko sobie środowiska prawnicze i akademickie, dużą część społeczeństwa – opozycję i KOD, polityków i opinię publiczną w UE oraz USA. Ma także problem z NATO gdzie przestrzeganie standardów demokratycznych jest równie ważne jak w UE. Ma reputację partii nieodpowiedzialnej, rewolucyjnej i niedemokratycznej.To świadczy o zupełnej alienacji politycznej JK od realiów współczesnego świata. Dzisiaj dla PiS najlepszą strategią polityczną byłoby „Przeproszenie i Spadanie” tak, aby wyjść z całego zamieszania jako tako z twarzą (polityczną). Ale to nie moja broszka!
jak widac -nie cofna sie przed niczym- jesli juz stosuja najpodlejsza prowokacje. Pala za soba mosty- ostatnia mowa Dudy jasno sytuuje go jako marionetke pierwszej kategorii. Ale przeciez nie sa głupcami- powstaje pytanie – Jakiej oni chca Polski ? do jakiej konfrontacji zmierzaja ? czy szalenstwo jednego człowieka może wtrącić w szalenstwo 38 milionowy kraj ? po dzisiejszym dniu- żadnych złudzeń miec nie mozna- naprzeciw siebie staja dwa narody- co zrobi szaleniec i jego pachołki ? co na to Europa ktora ma dosc własnych problemów aby ignorowac przewrót w największym kraju wschodniej flanki ? jakie wnioski wyciągnie Ukraina- pozbawiona złudzeń przez UE i Polskę ? Wróci pod skrzydła Putina – a my graniczyc bedzieny z Rosja ? o to walczył Rydzyk ? strach sie bac .
Dlaczego milczy PO posądzane o posiadanie tej prowokacji ????
Do wyliczanki „po raz pierwszy” należy dodać, że
– po raz pierwszy w obradach i w składzie Trybunału byli sędziowie niedawno wybrani przez PiS i
– po raz pierwszy ten wybór był wg kryterium politycznej wierności, a nie kompetencji.
I na koniec pytanie: kto skorzystał /lub miał skorzystać/ na przecieku?
Metody doktora Josefa Goebbelsa wracają do łask władz Rzeczypospolitej Wolskiej.
I nikt im nie wmówi, że czarne jest czarne a białe jest białe…
Że też autorytetom PiS-u nie przychodzi do głowy najprostsza hipoteza: chcąc odsunąć ryzyko wepchnięcia Polski w ręce niekatolickiej Rosji Najświętsza Maria Panna pojawiła się jednocześnie wszystkim sędziom TK i podała im właściwą treść orzeczenia. A że w różnych domach byli różni świadkowie tego, słowa NMP zanotowali i roznieśli po świecie Dobrą Nowinę. No i co, zadenuncjujemy Jej Pojawienie Ziobrze?
Andrzeju, niemożliwe. Matka Boska jest po właściwej stronie i z Rzeplińskim nie rozmawia.
http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/matka.jpg