Rubikon został przekroczony. Z tej drogi – bez utraty twarzy i władzy – Jarosław Kaczyński nie może się już wycofać. Nie mogą się też wycofać ani prezydent, ani pani premier. Andrzej Duda twardo powiedział o konieczności sanacji państwa. Wskazał i zdefiniował wrogów Rzeczpospolitej wśród swych rodaków. Zdeprecjonował Komisję Wenecką i znaczenie opinii europejskich instytucji dla polskiej racji stanu. Beata Szydło oświadczyła, iż nie opublikuje wyroku TK. Oboje podjęli ostateczną i nieodwracalną decyzję. Opowiedzieli się za zamachem stanu i ignorującą konstytucję dyktaturą.
Debata publiczna straciła sens. W każdym wymiarze: parlamentarnym, medialnym i pokojowej aktywności grup społecznych. Słowa popleczników zamachu stanu były od początku pozbawione sensu, a przeciwników – zostały przez nich z sensu odarte. Rozum zasnął, obudziły się demony. 8 i 9 marca 2016 roku PiS jednostronnie zerwał rokowania z własnym społeczeństwem i Unią Europejską. Zawłaszczył państwo.
Teraz zajmie się jego „naprawą”. Jej osią będzie zemsta. Na wszystkich bez wyjątku, którzy tego zamachu i tego rzekomego w Smoleńsku nie akceptują. „Naprawione” Państwo stanie się reżimem. Żyć w nim będą dwa plemiona. LEPSZYCH POLAKÓW i GORSZYCH POLAKÓW.
LEPSZYMI POLAKAMI będą ludzie, dla których ewangelią są „święte słowa” ojca Rydzyka, świątynią wrak Tupolewa, jedynymi narodowymi bohaterami Lech Kaczyński i żołnierze wyklęci. Będą też ci, którzy za iluzoryczną i krótkotrwała poprawę bytu zapłacą posłuszeństwem i oportunizmem. Źródłem satysfakcji i pokarmem duszy będą nienawiść i pogarda; w wydaniu samych „władców”, wiernych „publicystów”, spolegliwych „naukowców” i „prawników” – autorów rozpraw na temat marksistowsko-leninowskiej ideologii i prokuratorów stanu wojennego.
Wszyscy inni to GORSI POLACY. Najbardziej ci, którym obca jest nienawiść, pogarda dla bliźniego, używanie plugawego języka, kłamstwo odwracanie znaczeń. To ci, którzy przywrócili Polsce wolność, wyzwolili z sowieckiego jarzma, dokonali transformacji systemu ekonomicznego wpisali Polskę w europejską wspólnotę gospodarczą oraz w zachodni system globalnego bezpieczeństwa. Otworzyli przed nami granice i zachodnie rynki pracy. Pozwolili każdemu oddychać pełną piersią, kierować samodzielnie swoim życiem i otwarcie, bez obaw, głosić swoją prawdę i tworzyć własne subkultury.
Znaczna część LEPSZYCH POLAKÓW nie była przy tym obecna. Wystarczyło, że NAJLEPSI wywrzeszczeli im, że to ściema, złodziejstwo i tajny pakt NAJGORSZYCH POLAKOW.
GORSI od października do dziś przekonywali i prosili: „opamiętajcie się, nie rujnujcie Polski”. Nadaremno. Bez skutku. Wyczerpali pokojowe środki perswazji harmonijnie współbrzmiące z opiniami autorytetów (prawników, filozofów, historyków i politologów). Z opiniami instytucji wymiaru sprawiedliwości, Rzecznika Praw Obywatelskich, opinią Komisji Weneckiej.
Z GORSZYMI nie nawiązano dialogu. Postawiono przed faktami dokonanymi. Opluto i sponiewierano. WYKLUCZONO. Co mają robić? – pytają.
Chciałoby się powiedzieć – nic.
NAJLEPSI i LEPSI POLACY, którzy zgotowali im ten los, opluli ich dokonania i usiłują wyrzucić je na śmietnik historii, nie zasługują na dalszy trud i wysiłek. Kiedy słucham pos. Pawłowiczówny, patrzę na sarkastyczny uśmiech pos. Kaczyńskiego, słucham aroganckiej demagogii nijakiego Zbyszka i widzę wpisy LEPSZYCH POLAKÓW na fb, mam ochotę powiedzieć ich językiem „pie…olę was kretyni”.
Ale szkoda słów, nawet takich, bo nie zrozumieli i nie zrozumieją. Ci NAJLEPSI POLACY, nie zrozumieli, bo nie chcieli zrozumieć. Bo władza i koryto jest dla nich ważniejsze. Wypaczyli sens słów, a autorów sponiewierali. LEPSI POLACY nie zrozumieli, bo nie doświadczyli.
Nie zrozumieją dopóki nie doświadczą.
Dopóki wydawać im się będzie, że państwo to jakiś abstrakt, który ich nie dotyczy, a jeśli dotyczy, to tylko w wymiarze materialnym, że za 500 zł można je „olać”. Nie zrozumieją dopóki sami nie zostaną odarci z godności, tożsamości, odseparowani od wpływu na losy ojczyzny i zakneblowani. Skazani na oportunizm. Dopóki o ich losie, codziennym bycie i awansie nie będzie decydować „aparatczyk” PiS-u – tak, jak niegdyś sekretarz Podstawowej Organizacji Partyjnej. Dopóki jakiś PiS-owski sąsiad nie powie im w windzie: „synek zjeżdżaj z parkingu, jak nie chcesz mieć kłopotów”. Dopóki nie skurczą się miejsca pracy, bo żaden zagraniczny inwestor nie pozostanie w kraju, w którym w jedną noc Sejm może pozbawić go własności, nacjonalizując majątek – tak, jak obecnie chce pokrętnie uwłaszczyć się na ziemi rolników. Dopóki pozbawiona unijnych dotacji Polska nie przestanie budować lokalnych dróg, wspierać inwestycji ekologicznych, edukacyjnych, informatycznych, kulturalnych i dawać dotacji na własny biznes. Dopóki ich pracodawcy w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemczech i we Francji nie powiedzą: „Dziękujemy – jesteście z innej bajki, mamy tańszą siłę roboczą na miejscu”.
Kiedy wreszcie – osamotnieni i bezbronni – staną się ponownie suwerenem obcego mocarstwa na wschodzie, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Wtedy trzeba będzie wszystko zacząć od nowa.
Jawi się pytanie, czy LEPSI POLACY potrafią temu wyzwaniu sprostać, skoro dziś ich ignorancja, zaślepienie, podatność na czystą demagogię, nieznajomość historii i brak zdolności przewidywania, pozwalają przyklaskiwać zawłaszczaniu państwa w imię żądzy władzy i zemsty na tych, którzy je stworzyli w obecnym kształcie, Zbudowali jego pozycję w Europie i zapewnili mu bezpieczeństwo.
Ta wątpliwość nie pozwala GORSZYM POLAKOM powiedzieć: „swoje zrobiliśmy – dziękujemy”, albowiem właśnie ci GORSI różnią się od LEPSZYCH POLAKÓW tym, że NAJLEPSI POLACY, łamiąc prawo i depcząc godność własnych rodaków zawłaszczają państwo, a GORSI od Bugu do Odry i OBCY na zachód od tej rzeki starają się Polskę ratować przed niebytem i rozlewem krwi.
Niestety na razie nic z tego nie wynika, bo ci NALEPSI muszą mieć rację ZA WSZELKĄ CENĘ, .którą zapłacą zarówno LEPSI i GORSI.



Janusz Kotarski napisał:
„… a GORSI od Bugu do Odry i OBCY na zachód od tej rzeki starają się Polskę ratować przed niebytem i rozlewem krwi.”
*
No, nie tylko. A właściwie prawie wcale. Na ogół zajmują się teraz myśleniem, bo przed wyborami jakoś nie było na to czasu i zdrowia. Zatem myślą, przemyśliwują, aż furczy. Rozpamiętują i dyskutują. Nie żeby od razu na cały głos i publicznie, nie, kulturalnie, cichutko, ze swoimi tylko, ale zawsze. Patrzą w ekran, drapią się po łbach, krzywią mordki i półgębkiem do żony – popatrz kochanie, żenada, jak tak można, czy on nas czasem nie obraża? Kto wie? Czy to aby na pewno jest dobra zmiana? Z drugiej strony te pińset na każde dziecko zawsze się ludziom przyda, piniondz nie śmierdzi.
A czy ci pozostali to lepsi?
A może KOD? Eeee nieeee. Bo tam różni politycy mają dostęp, bo mało młodzieży, bo nie wiedzą co potem, bo kogoś tam wyrzucili, kogoś nie przyjęli, za mało jednoznaczni, nie widzą prawdziwej lewicy, nie odcięli się od kościoła, alimenty jednak trzeba płacić, tak nie można …
A może PO? Eeee nieeee. Skompromitowana, nie może się pozbierać, a bo to właściwie wszystko przez nią, no nieeeee i te ośmiorniczki i ten cały Tusk ze swoją ciepłą wodą w kranie, gardzili narodem, nie, nie.
A może Nowoczesna? – Eeee nieeee. Ten Petru to podobno bankster jaki, czy cóś gorszego, a te dwie panie wyraźnie chcą się wylansować w tv, takie przemądrzałe, stroją się i gadają jak najęte. Ciekawe ile kasy za to biorą. Niech coś w końcu pokażą konkretnego, a nie tylko narzekać i się kłócić ze wszystkimi. Nieee, raczej nieeee…
A może SLD? – o, no właśnie, gdyby był, ale go ni ma. Szkoda, bo ten Miller, chociaż postkomuch, ale inteligenty chłop był i dobrze gadał. Za prostym człowiekiem był, on rozumiał co to bieda. Z każdym umiał się skompromisować, tyle, że niepotrzebnie z tymi Palikotami się zadał, co go oszukali. Zresztą socjaldemokracja jest teraz niemodna, passé …
A może Razem? – młodzież, ale rezolutna, nie chce ze starymi wyżeraczami i dobrze. Chce wszystkim po równo, zabrać bogatszym i rozdać biednym, to sprawiedliwe, czyż nie? Ale to nie dla nas, bo jakoś mało rewolucyjni są, nie to co my za młodu, nieprawdaż, kochanie? A pamiętasz jak w 1989 …?
A może Kukiz? O taaak. On umiał im wygarnąć i do słuchu powiedzieć słowa prawdy w imieniu wykluczonych. Nikogo się nie bał, bo nie był w układach. W nim była nadzieja, że jak weźmie i przyłoży to nie ma zmiłuj. Miał wspaniałe zaplecze i olbrzymią charyzmę. Wszyscy mu wierzyli. Poczciwe chłopisko. Ale teraz jakby zbladł, zwiotczał, pewnie go zdusili, zaplecze odmówiło współpracy, może też go oszukali, sam niewiele zrobi. Szkoda.
*
Wg najnowszych badań TNS Polska 42 proc. badanych, którzy zadeklarowali chęć udziału w wyborach parlamentarnych, chce głosować na PiS, 17 proc. na PO, 12 proc. na formację Kukiz’15, a 10 proc. na Nowoczesną.
*
„pie…olę was kretyni”.