PIRS: Telewizja pokazała (211)6 min czytania

()

1.telewidz2016-03-14.

Wśród smutnych czy przygnębiających wiadomości czasem trafi się na coś sympatycznego. Oto pingwin, uratowany przez człowieka, co roku przebywa 5.000 mil żeby spotkać się ze swoim wybawcą:

Historia niezwykłej przyjaźni. Ten pingwin pokonuje co roku 5 tys. mil, by spotkać się ze swoim wybawcą

Historie takie jak ta dowodzą, że zwierzęta potrafią okazywać wdzięczność ludziom, którzy im pomagają. Pingwin uratowany od śmierci przez mieszkańca małej wyspy u brzegów Rio de Janeiro co roku wyrusza w daleką podróż. Cel jego liczącej 5 tys. mil trasy jest zawsze ten sam – spotkanie ze swoim wybawcą.

I dowód na to że Siła Wyższa ma poczucie humoru, choć chyba nie wierzy w to że coś do ludzi trafi:

Jamie Gilt, niestrudzona obrończyni 2. poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, która gwarantuje prawo do posiadania broni, została przypadkiem postrzelona przez swego 4-letniego synka.

* * * Komentatorzy i politycy zastanawiają się, jak rozwiązać problem Trybunału Konstytucyjnego tak żeby obie strony (?) mogły „wyjść z twarzą”. Pomijając już to, że niektórzy zaangażowani w zwalczanie Trybunału nie mają twarzy, myślę że sprawę można by załatwić w prosty sposób.

Prezydent wykazał się wyjątkowymi brakami w rozumieniu i interpretacji prawa. Zwróciły na to uwagę wszelkie szacowne gremia prawnicze, łącznie z tymi które dały mu niegdyś dyplom prawnika, a nawet doktora praw. Jeśliby teraz władze UJ zdecydowały unieważnić dyplomy prezydenta, sprawa automatycznie by się rozwiązała. Człowiek bez wykształcenia prawniczego nie powinien interpretować prawa, a jego oceny są po prostu gadaniem nieuka.

* * * Zagarnianie posad schodzi coraz niżej. Już mniejsza z tym że wysiudano szefów stadnin żeby znaleźć miejsce dla swoich. Gorzej, że podobno nie wszystkie konie arabskie głosowały na PiS i za karę mogą zamienić je na polskie z gospodarstw pisowców i ich znajomych.

* * * W sobotę odbyła się manifestacja zorganizowana przez Nowoczesną i KOD. Według wewnętrznego raportu policji wzięło w niej udział 15 tys. uczestników. Według szacunków stołecznego ratusza, przed Pałac Prezydencki dotarło ok. 50 tys. demonstrantów. Pewnie policja spóźniła się pod Pałac Prezydencki i policzyła tych co się jeszcze nie rozeszli. A może opierali się na zdjęciach operatora „Wiadomości” TVP, na których widać było niewielkie grupki demonstrantów, tak jak w „reżymowej” telewizji w czasie pierwszej wizyty Jana Pawła II w Polsce pokazywano uczestników spotkań z papieżem.

Miło było zobaczyć setki ludzi w różnym wieku, którzy szli z własnymi flagami, transparentami, znaczkami. Wzruszający był mocno starszy pan, idący powoli z wózkiem, na którym się wspierał i do którego przymocował zwiniętą flagę, aby ją rozwinąć przed Trybunałem Konstytucyjnym.

PiS musi przygotować furę pieniędzy żeby zorganizować spontaniczny marsz patriotów.

* * * Mdli mnie kiedy słucham o konieczności kompromisu w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Przecież PiS-owi nie chodzi o taką czy inną liczbę „swoich” sędziów (to już by dawno i łatwo dało się zrobić), ale o sparaliżowanie prac Trybunału. Jaki tu może być kompromis?

* * * Włodzimierz Cimoszewicz: – Małostkowość, mściwość i bezwzględność obecnie rządzących są gwarancją, że nie przepuszczą okazji, by utytłać w błocie kogo się da.

* * * Bronisław Łagowski: – Obie spierające się partie narzuciły społeczeństwu obłędną hierarchię wartości, w której patriotyczny morderca albo nikły konspirator stoi wyżej niż wytwórca dóbr o żywotnym znaczeniu.

* * * Za czasów PRL Mieczysław Rakowski, redaktor naczelny Polityki, napisał głośny artykuł „Dobry fachowiec, ale bezpartyjny”. Postulował w nim, żeby przy awansie na ważne stanowiska w państwie preferować fachowość, a nie przynależność do partii. Pogląd ten gorąco popierała cała opozycja. W praktyce okazało się, że jest z tym jak u Sienkiewicza:

Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy to jest to zły uczynek, ale jeśli Kali zabrać komuś krowy to jest to dobry uczynek.

Od samego początku nowe solidarnościowe władze trzymały się biblijnej zasady, aby nie wiązać pyska wołu który młóci zboże. A osobiste kontakty bardzo pomagały w karierze. Cóż, jeszcze za PRL mawiano, że kumoterstwo jest ostatnim ludzkim uczuciem na drodze do socjalizmu.

Już za Wałęsy wystarczyło być przydatnym, aby w rekordowo krótkim czasie awansować z kapitana do generała. Dobrze było być kierowcą Wałęsy – jeden z nich został ministrem a drugi generałem. Talenty w solidarnościowych ekipach rodziły się wręcz na kamieniu. Technik samochodowy został wicepremierem, dozorca ministrem, a i dziś wystarczy być krewnym czy znajomym kogoś u władzy żeby załapać się na lukratywne stanowisko, często wymagające wiedzy i doświadczenia.

Kaczyński ukuł kiedyś świetne określenie watahy AWS, która dorwała się do władzy i stanowisk: TKM (Teraz Kurwa My). Kolejne ekipy solidarnościowe, z obecną na czele, są jak w dowcipie z czasów PRL:

– Dokąd dąży kapitalizm?
– Do zguby.
– A socjalizm?
– Dogonić i przegonić kapitalizm.

Nie wiem, czy księża nadążają z odpuszczaniem grzechów pazerności (może delikwenci nawet nie wiedzą że popełniają grzech?). Przydałoby się, jak w średniowieczu, zacząć sprzedawać odpusty grzechów – na okres kadencji, do końca życia, za grzechy, które dopiero się popełni. Jeśli politycy są takimi gorliwymi katolikami jak opowiadają, to Kościół żyłby ze sprzedaży odpustów długo i dostatnio.

* * * Radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego z ramienia Prawicy Rzeczpospolitej   Piotr Strzembosz, napisał:

– Dla miłośników humoru a’la Stuhr jr.: „Pyta Kora Jackowska lekarza, gdzie następna wizyta? Na Powązkach” (ha, ha, ha).

Radny zapowiedział, że zamierza dalej drwić z raka Kory, a także z choroby Jerzego Stuhra.

W tym gronie nie wystarczy być bydlakiem, trzeba się jeszcze tym chwalić. Nikt z politycznych kolegów nie potępił tego troglodyty, ot przedni dowcip. To ludzie tej lepszej kategorii.

* * * Nacjonaliści i rasiści z kilku krajów urządzili sobie w Polsce turniej sztuk walki. Władze Poznania zapowiedziały że instytucjom, które wynajmą im salę, cofną dotacje, więc nikt nie zgodził się na wynajęcie sali. Jednak oszukali oni pracowników Zespołu Szkół, powiedzieli że mają zgodę na organizację tam zawodów i nawet zostawili w recepcji pieniądze. Dyrektorka Zespołu wezwała policję aby usunęła organizatorów nielegalnej imprezy. Policja przyjechała i odjechała.

W dniu 19 marca planowane są w całej Europie demonstracje z okazji ONZ-owskiego Dnia Przeciwko Rasizmowi. Tego dnia o godz. 14 odbędzie się w Warszawie na Pl. Zamkowym ogólnopolska demonstracja. Ale jeżeli rasiści załatwili już, że będą tam protestować, to policja przecież nic nie poradzi.

PIRS

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

One Response

  1. Marian. 16.03.2016